Era perfekcyjnej lalki Barbie się kończy. Na półkach w dziecięcych (i nie tylko) pokojach zaczynają zasiadać zabawki niekomercyjne, nietypowe i często ręcznie wykonane.
Paulina Korbaczyńska proponuje misie - osobniki dość zróżnicowane i najczęściej ubrane w sweterki. Smutne misie ponoć uwielbiają melancholijne kawałki muzyczne, podróże i filmy, na których można płakać. Miśki w całości powstają ręcznie, bez użycia maszyny, a każde ubranko dziergane jest na drutach. Zabawka podbiła już sporo serc i prócz Polaków misiami zaopiekowali się Amerykanie, Brytyjczycy, Niemcy i Islandczycy.
Cena: około 60 zł
Zainteresowani proszeni są o kontakt z autorką Smutnych Misiów.
KOMENTARZE
Strach pomyśleć na kogo wyrosłoby dziecko wychowane na takich "przytulankach". Mała wielbicielka barbie będzie w przyszłości może głupiutka, ale przynajmniej szczęśliwa.
Przy tych misiach sama dostałabym ciężkiej depresji.