56 Komentarzy

Tagi produkty menstruacyjne wielorazowe podpaski kubeczki menstruacyjne higiena intymna

6 powodów, dla których warto stosować wielorazowe produkty menstruacyjne

16,8 tys. jednorazowych wkładek i tamponów – tyle średnio w swoim życiu zużywa miesiączkująca kobieta. W ten sposób, jak twierdzą ekolodzy i lekarze, produkują wspólnie tony niepotrzebnych odpadów oraz szkodzą swojemu zdrowiu. Jako że dojrzewa nowe pokolenie młodych, świadomych kobiet, rośnie zainteresowanie produktami alternatywnymi dla jednorazowych wkładek.

Jednocześnie trwają akcje na rzecz afrykańskich kobiet, które w większości o jakichkolwiek produktach menstruacyjnych mogą pomarzyć. Jak podaje producent kubeczków menstruacyjnych Ruby Cup (Czytaj też: Hit czy kit - kubeczek menstruacyjny), mniej więcej połowa dziewcząt zamieszkujących slumsy w Kenii uprawia seks ze starszymi mężczyznami w zamian za podpaski. Na Czarnym Lądzie w użyciu, zamiast produktów higienicznych, są szmaty, kawałki pościeli czy materaca. Produkty menstruacyjne wielorazowego użytku, które otrzymują w ramach akcji pomocy, są więc dla nich prawdziwym wybawieniem.

Jeśli szukacie zdrowszej, bezpieczniejszej dla środowiska alternatywy dla jednorazowych wkładek, poniżej znajdziecie powody, dla których warto przestawić się na produkty wielorazowego użytku.

 

 

 

 

 

Poprzednie Zdjęcie 1/7 Następne

Mniejsze ryzyko skurczów menstruacyjnych, infekcji i podrażnień skóry

Mniejsze ryzyko skurczów menstruacyjnych, infekcji i podrażnień skóry

Jednorazowe wkładki tworzone są z tworzyw syntetycznych, które blokują przepływ powietrza i powodują pojawianie się wysypki. Do tego wysuszają okolice intymne i doprowadzają do infekcji. Najzdrowszą dla nich alternatywą są ekologiczne podpaski wielorazowe, wkładki wykonane ze 100 proc. bawełny oraz kubeczki menstruacyjne, które dodatkowo redukują bóle miesiączkowe.

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

kubeczek ok - nie mam nic przeciwko. ale podpaska? syntetyczne złe w czasie okresu, tak? ale jakoś nie widzę powrotu do pieluch tetrowych -.- chybaście poszaleli

aga

aga | | Zgłoś | Odpowiedz

"Warta uwagi jest ich estetyka. Wielorazowe produkty, w przeciwieństwie do bielonych podpasek i tamponów, dostępne są w wielu wzorach i kolorach."
tak moja pipa naparwde obrazi sie jak zaloze inny kolor niz niebieski hahaha

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Prawda jest taka, że podpaska wielokrotnego użytku jest po prostu niepraktyczna. Chyba każda z nas miała "przyjemność" spierania krwi z bielizny (najpierw zapieranie w zimnej wodzie, potem pranie w ciepłej i ewentualne wybielanie). Wyobraźcie sobie, że musicie to robić regularnie ;) Do tego te podpaski ze zdjęć są grubaśne i zapinane na napy. Coś takiego nie może się nie odznaczać pod spodniami i raczej nie będzie się trzymać na miejscu.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

przy "galopującym" okresie stosowanie podpasek wielokrotnego użytku to jakaś kpina!!!

JJ

JJ | | Zgłoś | Odpowiedz

Bardzo naciskacie na te nieszczęsne podpaski wielorazowego użytku. Tak, w pracy sobie ją zmienię, a później będę przez kolejne 3 godz nosić to w torebce. Dodatkowych info na temat kubeczków menstruacyjnych/gąbek praktycznie się nie wypowiedziałyście. Tampony górą!

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

dobra zwykła podpaska może i rozkłada się "miliony" lat, ale tampon już bardzo szybko. Toć to tylko zwinięta bawełna. A co do Afryki i kubeczków hmm. Przecież żeby to przepłukać (już nie mówiąc o dezynfekcji) potrzeba czystej wody. To kobiety w slumsach mają zamiast pić ciężko zdobytą wodę myć kubeczki?? Czy myć w brudnej i zapewnić sobie koncertowe infekcje??? I nie mówcie mi, że to to samo co brudna szmata, bo mimo wszystko jej się do pochwy nie wkłada, a organizm nawet podczas okresu utrzymuje w pochwie barierę ochronną, może słabszą ale jednak. Tam wybawieniem są właśnie podpaski jednorazowe. Przecież je też można produkować ekologicznie. bez folii pod spodem (ew ta co się rozkłada 2 lata) i z niebielonej bawełny.

A wielorazowe podpaski, hmm niby to to samo co tetrowe pieluchy, ale z pieluch wychodzi się w rok, a jak pomyślę, że miałabym prać zaschniętą krew przez tydzień, co 3 tyg przez najbliższe 20 lat to mi się odechciewa na nie nawet patrzeć, żeby nie wiem jakie wzorki na nich drukowali...

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: JJ
Bardzo naciskacie na te nieszczęsne podpaski wielorazowego użytku. Tak, w pracy sobie ją zmienię, a później będę przez kolejne 3 godz nosić to w torebce. Dodatkowych info na temat kubeczków menstruacyjnych/gąbek praktycznie się nie wypowiedziałyście. Tampony górą!
Toż to by była idealna obrona przed jakimś kiesoznkowcem, złodziejem :D Bedzie grzebał w torebce i znajdzie zużytą podpaskę wielorazową :)Nie no tak sobie żartuję... Ale pomyślcie jaki to musi być zapach wstrętny np. latem, kiedy jest gorąco i krew się błyskawicznie rozkłada. Ja wolę podpaski jednorazowe i tampony, a o środowisko dbam w inny sposób.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

podpasek nie stosuje,kubeczkow sie brzydze,tampony,trudno jestem kobieta,takie cos mam wiec zbytnio zasmiecaniem swiata tamponami sie nie przejmuje,spalam je w piecu co

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Ekologia ekologią, wygoda wygodą... Chcemy ekologicznie to niech producenci zaczną produkować z naturalnych włókien i, jak któraś już wspomniała, z folią rozkładającą się w dwa lata, no może trochę dłużej na wypadek gdyby towar miał długo w magazynie leżeć. Nie chciałabym trafić na paczkę z rozłożoną na proszek folią;). Pamiętam jeszcze czasy stanu wojennego i potwornego kryzysu gdy dostępne były koszmarne podpaski z waty włożonej w siateczkę. Do dziś słyszę ten odgłos szeleszczącej między nogami waty. Godziny w kolejce żeby to dziadostwo dostać!
Jeszcze pytanie... czy jakiś ekolog przeliczył ile wody i środków piorących zużyje kobieta do wyprania podpasek wielokrotnego użytku?

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Pierdolenie kota w bambus, sami sobie noście pseudo ekologiczne podpaski

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Wyście chyba do reszty ocipieli! Nie. Po prostu nie.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
niech ktoś mądry wytłumaczy mi, co ma piernik do wiatraka i jak rezygnacja z tradycyjnych podpasek i tamponów ma pomóc mi w redukcji bólów miesiączkowych? pseudonaukowe bzdury.
To się tyczy kubeczka, który opierając się o ścianki macicy redukuje ból.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Serio? Kobieta ma z mało do roboty w domu żeby jeszcze podpaski prać? O zgrozo! Tak ma wyglądać nowoczesne ułatwianie życia? Jakoś mi się to nie widzi. Pewnie te wszystkie produkty wymyślili ekologicznie szurnięci faceci...

Iggy

Iggy | | Zgłoś | Odpowiedz

Używam kubeczka od ponad roku, więc może się wypowiem i trochę rozwieję wątpliwości sceptyczek. Odkąd używam, nie muszę się martwić o zapas podpasek czy tamponów, ew. wkładka w torebce na wypadek nieoczekiwany, kiedy akurat nie mam kubeczka. Nie muszę targać ze sobą opakowania podpasek (albo i dwóch, bo mam intensywne miesiączki) kiedy wyjeżdżam, Jak dla mnie jest to najbardziej higieniczna metoda i nie wyobrażam sobie powrotu do podpasek. Krew zbiera się w kubeczku i nie ma kontaktu z powietrzem, przez to się nie psuje, tylko jest zupełnie bezzapachowa i czysta. Kubeczek łatwo jest włożyć i wyjąć (oczywiście wymaga to nieco praktyki), a także opróżnić. Kiedy nie ma umywalki w kabinie wystarczy umyć ręce przed wejście do kabiny, opróżnić kubeczek, można go wytrzeć nawilżaną chusteczką do higieny intymnej. Kiedy używałam podpasek i tamponów męczyły mnie naprawdę silne bóle menstruacyjne, odkąd używam kubeczka NIC mnie nie boli. Nie mam pojęcia jak to działa, ale faktem jest że działa.
Tak jak wspomniałam na początku, NIGDY powrotu do tradycyjnych metod, żałuję, że tego nie było kiedy byłam młodsza i każdy okres był koszmarem, teraz zapominam, że go mam.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Kubeczek posiadam jest ok trzeba nauczyć się go aplikować z tym jest trochę problem.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Komentarze wróciły mi wiare w zdrowy rozsądek :), bo czytając te bzdury, nie tylko tu, także na neiktórych blogach zwątpiłam. Widac produkt kiepsko idzie, bo lans coraz bardziej na siłęi coraz bardziej absurdalne "argumenty" :D
A wystarczyłoby produkować jednorazówki ze zdrowszych i szybciej rozkładających sie materiałów.
Co do tych kubeczków - jasne, bardzo zdrowe z pewnościa jest długie noszenie w pochwie tej krwi, której organizm stara sie pozbyć, a już akrobacje z jego opróżnianiem poza domem to mistrzostwo: w kabinach nie ma umywalek, więc myje ręce przed, potem wchodze do kabiny i jej drzwi zamykam... siłą woli czy trzecią ręką :D, potem akrobacje w ciasnej kabinie (jestem średniej budowy i wzrostu), do tego trzymając pod pachą torebkę, której często nie ma gdzie odłożyć poza podłogą bleee Mam wrażenie, ze niektórzy żyją w innym świecie niż zwykła pracująca dziewczyna!

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Czy kubeczki dostępne są w aptekach, czy można je kupić jedynie przez internet?

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

dziękuję, wolę bielone chlorem podpaski i tak są mniej toksyczne dla mojego organizmu od pastowanej i chemicznie "wędzonej" wędliny, od naszpikowanego antybiotykami jajek oraz rakotwórczym karagenem mięsa do tego dorzućmy zmieszane z chemicznym syfem sery oraz mleko a także spryskiwane jakimś syfem owoce i warzywa by się za szybko nie zepsuły... Przy tym wszystkim podpaska czy tampon to pikuś ;P

EMil

EMil | | Zgłoś | Odpowiedz

Niecierpliwie czekam na termosy menstruacyjne w sam raz dla hipsterek w barach Starbucks...:)

cewa

cewa | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
niech ktoś mądry wytłumaczy mi, co ma piernik do wiatraka i jak rezygnacja z tradycyjnych podpasek i tamponów ma pomóc mi w redukcji bólów miesiączkowych? pseudonaukowe bzdury.
To się tyczy kubeczka, który opierając się o ścianki macicy redukuje ból.

chyba pochwy,bo macicy może dotykać od dołu,ale się o nią nie opiera.a działanie przeciwbólowe żadne,raczej drażniące.i obrzydliwe.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja