Wysoki poziom wilgotności powoduje, że witaminy ulegają rozkładowi. Gdy są niewłaściwie przechowywane, na przykład w kuchennej szafce czy w łazience, wystarczy tydzień by stały się bezużyteczne. Często nawet oryginalne pojemniczki mogą okazać się niewystarczającym zabezpieczeniem przed wilgocią.
Specjaliści do spraw żywienia stwierdzili, że krystaliczne substancje, w tym witamina C, niektóre formy witaminy B i inne suplementy diety są podatne na nieodwracalny proces zwany „deliquescence”. Oznacza to, że w środowisku o wysokiej wilgotności substancje te po prostu rozpuszczają się w powietrzu. Nawet do bardzo szczelnych pojemników, otwieranych raz na jakiś czas w łazience, czy w kuchni dostaje się wilgoć, która zmienia „atmosferę” wewnątrz opakowania. Zjawisko często zaobserwować można jako krople wewnątrz opakowań lub brązowe plamki na kapsułkach. Nie jest to niebezpieczne dla zdrowia, ale łykając takie witaminy nie ma sensu spodziewać się, że przyniosą oczekiwany skutek.
KOMENTARZE
www.nienasyceni.pl
Po drugie: można prosić jakieś źródło tej informacji? Nie bardzo wierzę w takie rewelacje zamieszczane na stronie o ubraniach i kosmetykach.
Dla przykładu - czytałam jakiś czas temu o "niezwykłym odkryciu", że chromosom Y u ludzi różni się od szympansiego 30% genów, a X chyba około 4% i wniosek wysunięty był taki, że podlega intensywnej ewolucji i takie tam. Tylko nikt nie poinformował czytelnika, że na "igreku" są głównie "śmieciowe" sekwencje powtarzalne i po prostu mutacje w tych miejscach nie zmniejszają "wartości rynkowej" samca i nie wpływają w ogóle na jego życie i może się z sukcesem rozmnażać i takie nic nie znaczące zmiany przenosić. Mutacja na chromosomie X byłaby bardziej brzemienna w skutki, ale komu chciałoby się to tłumaczyć. Lepiej sprowokować odwieczną dyskusję na temat tego, która płeć jest lepsza i potrzebniejsza. Przykład trochę długi, ale tylko taki mi przyszedł do głowy i chyba dobrze obrazuje to co chciałam przekazać.
Pozdrawiam krytycznie myślących
"Specjaliści od spraw żywienia" czyli kto? Moje specjalistki od żywienia z Wydziału Nauk o Żywieniu SGGW twierdzą, że to bzdury nie potwierdzone laboratoryjnie...