ABC makijażu: bazy i podkłady
Chciałabym podziękować Wam za ciepłe przyjęcie na Snobce :)
Od razu chciałabym wyjaśnić kilka kwestii. Po pierwsze i najważniejsze, nie jestem związana z marką MaxFactor ani z żadną inną. Jeśli będziecie chciały, napiszę kiedyś, który produkt, której marki lubię najbardziej i dlaczego. Podkład MF cenię, bo po prostu dobrze mi się na nim pracuje. Nie zatyka porów, ma fajną konsystencję no i co najważniejsze – dobrze kryje.
Dzisiaj chciałabym pociągnąć dalej temat podkładów, bo widzę, że macie jeszcze sporo pytań. Wybaczcie dużo tekstu, ale samymi obrazkami nie jestem fizycznie w stanie przekazać Wam wszystkiego, co bym chciała.
Baza pod podkład.
Teoretycznie (i praktycznie) wiem, że niewiele z Was stosuje ten cudowny kosmetyk. Praktycznie przy każdym makijażu indywidualnym spotykam się z pytaniem „a co to” i „czy to naprawdę zdaje egzamin”. Przyznam, że, z której strony by nie spojrzeć – zdaje. Dlaczego? Przy cerach tłustych i błyszczących, silikonowa baza wypełnia rozszerzone pory, matuje, ogranicza wydzielanie sebum, przez co makijaż nie spływa. Przy cerach suchych, łuszczących się, baza niweluje optycznie efekt łuszczenia, przez co po nałożeniu podkładu, unikamy efektu wężowej skóry. Które bazy polecam? Mam trzy, z których korzystam regularnie. Pierwsza, to baza Sephora. Idealnie nadaje się dla osób z poszarzałą, zmęczoną cerą, ze względu na to, że zawiera delikatne złote, rozświetlające drobinki. Druga baza, której używam, to Mary Kay. Jest fajna, gęsta, idealnie nadaje się do suchej i mieszanej skóry. Jej jedynym minusem jest średnio przyjemny zapach. Trzecia to DAX - ta kaszmirowa. Ma najbardziej silikonową konsystencję. Sprawdza się u cer tłustych i mieszanych. Natomiast dla osób o nieco mniej pojemnym portfelu, mogę polecić z czystym sumieniem bazę marki Paese. Do wyboru są dwie: wygładzająca i matująca.
Konsystencja podkładu.
W zależności od rodzaju cery, jak już wspominałam tydzień temu, używam różnych rodzajów podkładów. Jeśli zależy mi na dobrym kryciu, używam gęstych, kryjących podkładów. Sprawdzają się tu takie produkty jak Soraya Make-up Sceniczny czy KOBO Ideal Cover Makeup. W przypadku, jeśli jesteście posiadaczkami cery suchej o znacznych przebarwieniach, które chciałybyście ukryć, dobrze jest go wymieszać z odrobiną lekkiego kremu nawilżającego. Któraś z Was w komentarzach wspominała o podkładzie Pharmaceris. Jest on faktycznie bardzo dobrze kryjącym podkładem, niemniej wymaga naprawdę dokładnego demakijażu mleczkiem i oczyszczenia skóry dodatkowo delikatnym peelingiem, ponieważ schodzi z twarzy dość opornie, a nie ma nic gorszego niż pójść spać w resztkach makijażu. Do produktów o dobrym kryciu, ale o rzadszej konsystencji jest np. Revlon Photo Ready. Zdaje egzamin u wszystkich typów cer, idealnie stapia się ze skórą. Podobnie, rzeczony wcześniej MF Xperience.
Dla fanek kosmetyków z wyższej półki cenowej, polecam Estee Lauder Double Wear. Jest lekki, płynny, można go wygodnie aplikować, nawet opuszkami palców, a krycie pozostaje na bardzo wysokim poziomie.
Wszelkiego rodzaju podkłady o konsystencji musu czy kremy wyrównujące koloryt przeznaczone są dla osób, które po prostu potrzebują lekko wyrównać koloryt. Produkty takie nie nadają się do kamuflowania większych zmian.
Fakt, o którym muszę przypominać najczęściej jest to, że świeci się nie tylko cera tłusta. W momencie, kiedy używacie kosmetyków na bazie alkoholu, efekt wysuszenia także się świeci. I powoduje to swego rodzaju zamknięty obieg, często doprowadzając do znacznego łuszczenia się skóry twarzy i jej nieestetycznego wyglądu.
Warto też przypomnieć istotną rzecz, o której mówi się naprawdę rzadko. Podkłady dzielą się na odcienie żółte i beżowe. W zależności od tego, jakim typem kolorystycznym jesteśmy, używamy konkretnego odcienia. Wiosny i jesienie (ciepłe) korzystają z gam żółtych, a lata i zimy (chłodne) korzystają z kolorów opartych na beżu. Niektóre marki kosmetyczne, takie jak np. MaxFactor (nie bijcie, proszę ;)) mają podkłady, które wyraźnie oparte są na kolorze różowym. Do takich należy linia Long Lasting Performance. Unikać jej powinny osoby mające skłonność do czerwienienia się.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
zdecydowanie podoba mi sie pomysl z tymi artykulami... do autorki - jestes moze na YT?
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Jak Estee Lauder Double Wear jest "lekki" to mi kaktus wyrośnie, chyba osoba pisząca artykuł jest facetem hetero.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
zgadzam sie z poprzedniczka Eeste Lauder Double Wear nie jest lekki wcale, moim zdaniem na dzien jest zbyt ciezki, zwykle go uzywalam na imprezy, ale jedynie po to aby podklad skonczyc.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
to musi być reklama max factor, kobieta nie zna się w ogóle na innych podkładach- tak jak poprzedniczki zauważyły, double wear to nie lekki podkład- jest ciężki i dlatego dobrze kryjący...
Jusek | | Zgłoś | Odpowiedz
A co z Revlon Colorstay? Według mnie kryje świetnie - jedyny pokład, który zamaskował moje popękane naczynka. Może jest nieco za gęsty, ale to nie problem zmieszać go z kremem nawilżającym. Do tego przystępna cena i duża wydajność.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Używam double wear na codzień od ponad pół roku, owszwem jest ciężki ale na twarzy wygląda świetnie
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Jak Wam sie nie podoba, ze wspomina o MaxFactor to tu nie wlazcie ;) Kto Wam karze? Ja korzystam z duze ilosci kosmetykow MaxFactor i nikt mi za to nie placi, a polecam je koleżanką. Z reszta kosmetyki Revlon'u te sa super ;)
mmm | | Zgłoś | Odpowiedz
Dlaczego od razu reklama MF, może faktycznie używa ich i uważa że są dobre,a wiadomo jak coś jest dobre to raczej się tego nie zmienia, wiele z nas jest przywiązanych do jednej marki z różnych powodów, nie rozumiem dlaczego tak na nią naskakujecie z tego powodu
gogo()()() | | Zgłoś | Odpowiedz
Nie powiedziałabym, że podkłady dzielą się na żółte i beżowe- raczej na chłodne, ciepłe i neutralne, zresztą odcienie beżowe raczej zawierają najwięcej właśnie-żółtego!
Co do MF lasting, to owszem są i odcienie a la świnka piggy, ale np 105, to typowy żóltek
thedesirablesinner | | Zgłoś | Odpowiedz
Od roku uzywam Revlon PhotoReady. Naprawde dobry, mocno kryjący i trzyma się mega dlugo. Jego jedynym minusem jest fakt, ze ma polyskujace drobinki(aby w swietle aparatu skora byla naprawde swieza i mega idealna,
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
ja przetestowałam wiele drozszych i tanszych podkladow i powiem szczerze ze najlepiej wspolpracuje mi sie z astor mattitude :)
Babydolll007 | | Zgłoś | Odpowiedz
Estee Lauder Double Wear to najlepszy podkład na rynku, idealnie wygładza, tuszuje i rzeczywiście utrzymuje się bardzo, bardzo długo. Podobnie oceniam MAC Pro Longwear, właściwości praktycznie identyczne jak Double Wear a jest nieco tańszy :)
gość22 | | Zgłoś | Odpowiedz
Testowałam w/w podkłady i zawsze wracałam do Pharmaceris odcień 02. Jest naprawdę świetny, jeśli ktoś poszukuje podkładu kryjącego. Fakt, że cera po godzinie zaczyna się świecić (jeśli ktoś posiada mieszaną), ale od kiedy stosuję pod niego krem siarkowy matujący Barwy oraz bazę Paese - mogę być spokojna o stan mojej cery na wiele godzin :)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
podkłady Kobo niemiłosiernie zapychają - zarówno ja, jak i moje koleżanki miałyśmy po nich fatalną cerę
beta22 | | Zgłoś | Odpowiedz
do cery suchej polecam estee lauder double wear light,uwielbiam go
roberta27 | | Zgłoś | Odpowiedz
do krytykujacych double wear: nie robcie ludziom wody z mozgu, wcale nie jest ciezki!!! jest gestszy niz wiekszosc podkladow i mniej go sie naklada (w ogole, to najlepiej pedzlem - myslalam, ze to mit, ale rzeczywiscie dluzej sie utrzymuje) i wtedy wyglada mega naturalnie, a jednoczesnie super kryje. jak sie ma ladna cere, to sie przeciez nie uzywa podkladow az tak kryjacych, tylko korektor+cos dla wyrownania kolorytu.
lllll | | Zgłoś | Odpowiedz
ja lubię podkąłdy lancome, z poslkich nie ufam żadnym
akimon | | Zgłoś | Odpowiedz
a ja szukam coś lekkiego? coś co wyrównuje koloryt i nie tworzy maski? może jakieś propozycje? (z tych zaprezentowanych używałam Estee Lauder Double Wear i trochę ciężki dla mnie...)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
napislas bardzo oczywiste rzeczy, ale skad ja mam wiedziec czy powinnam uzywac pokladow o tonie zoltym czy bezowym. nie napisalas jak mam swoja skore ocenic. czy jest chlodna czy ciepla.
mon777 | | Zgłoś | Odpowiedz
generalnie osoby o ciemniejszej (oliwkowej, brązowej) skórze, brązowych włosach i oczach, a także wydaje mi się, że rude i także niektóre blondynki o ciemniejszej karnacjia są "ciepłe", te o jasnej karnacji i zielonych/niebieskich oczach i ciemnobrązowych włosach to typ "zimny"