32 Komentarze +2 Zdjęcia

Tagi French Sole skóra lakierowana balerinki

Balerinki French Sole

Balerinki French Sole

French Sole - snobistyczna, luksusowa firma obuwnicza produkująca tylko i wyłącznie balerinki w tym sezonie zgodnie z obowiązującymi trendami proponuje model w odcieniu soczystego, intensywnego różu.

Dla wzmocnienia efektu kolorystycznego użyto bardzo błyszczącej, lakierowanej skóry zestawionej z kontrastowo czarną, matową lamówką. Całości, jak zwykle w przypadku tej marki dopełnia cieniutka, tradycyjna kokardka.

Cena: 95 funtów, czyli 437 zł

Do kupienia m.in. w sklepie Topshop

Balerinki French Sole

Balerinki French Sole

Autor: Rev
gość_

gość_ | | Zgłoś

Taniutkie O_o

gośćfdfdf

gośćfdfdf | | Zgłoś

autor: gość_
Taniutkie O_o

nie wiem czemu na snobce ciągle szok wywołują buty powyżej 300 zł? chyba pora się przyzwyczaić. tyle się właśnie płaci za dobry materiał, jakość i niestety firmę. nie jestem szczególnie nadziana, ale wolę kupić raz na jakiś czas droższe buty od firmy typowo obuwniczej niż kilka par z h&m albo straganu.
jeśli chodzi o te buty - nie podobają mi się. mają brzydki kształt i czubki wydają mi się zbyt płytkie. lakierowana skóra wygląda tandetnie na butach jeśli jeśli ma kolor inny niż czarny.

gość64642525

gość64642525 | | Zgłoś

autor: gośćfdfdf
autor: gość_
Taniutkie O_o

nie wiem czemu na snobce ciągle szok wywołują buty powyżej 300 zł? chyba pora się przyzwyczaić. tyle się właśnie płaci za dobry materiał, jakość i niestety firmę. nie jestem szczególnie nadziana, ale wolę kupić raz na jakiś czas droższe buty od firmy typowo obuwniczej niż kilka par z h&m albo straganu.
jeśli chodzi o te buty - nie podobają mi się. mają brzydki kształt i czubki wydają mi się zbyt płytkie. lakierowana skóra wygląda tandetnie na butach jeśli jeśli ma kolor inny niż czarny.
Nie oszukujmy sie, dla wielu osob 400 zl za balerinki to suma kosmiczna, bo pensje w naszym kraju sa po prostu bardzo niskie. Co innego zaplacic tyle za kozaki, a co innego za baletki ktore nie wymagaja zuzycia tak duzej ilosci materialu.

gość_

gość_ | | Zgłoś

autor: gośćfdfdf
autor: gość_
Taniutkie O_o

nie wiem czemu na snobce ciągle szok wywołują buty powyżej 300 zł? chyba pora się przyzwyczaić. tyle się właśnie płaci za dobry materiał, jakość i niestety firmę. nie jestem szczególnie nadziana, ale wolę kupić raz na jakiś czas droższe buty od firmy typowo obuwniczej niż kilka par z h&m albo straganu.
jeśli chodzi o te buty - nie podobają mi się. mają brzydki kształt i czubki wydają mi się zbyt płytkie. lakierowana skóra wygląda tandetnie na butach jeśli jeśli ma kolor inny niż czarny.

Dlatego, że te buty to jakiś kiepski żart. Można zapłacić nawet i 40000 za buty, ale jest jeden warunek: muszą być warte tej ceny. TE NIE SĄ. I, wierz mi, snobka nie ma tu nic do rzeczy :)

gośćfdfdf

gośćfdfdf | | Zgłoś

autor: gość64642525
autor: gośćfdfdf
autor: gość_
Taniutkie O_o

nie wiem czemu na snobce ciągle szok wywołują buty powyżej 300 zł? chyba pora się przyzwyczaić. tyle się właśnie płaci za dobry materiał, jakość i niestety firmę. nie jestem szczególnie nadziana, ale wolę kupić raz na jakiś czas droższe buty od firmy typowo obuwniczej niż kilka par z h&m albo straganu.
jeśli chodzi o te buty - nie podobają mi się. mają brzydki kształt i czubki wydają mi się zbyt płytkie. lakierowana skóra wygląda tandetnie na butach jeśli jeśli ma kolor inny niż czarny.
Nie oszukujmy sie, dla wielu osob 400 zl za balerinki to suma kosmiczna, bo pensje w naszym kraju sa po prostu bardzo niskie. Co innego zaplacic tyle za kozaki, a co innego za baletki ktore nie wymagaja zuzycia tak duzej ilosci materialu.

za kozaki? ostatnie kupiłam za 700 zł i nadal podtrzymuję, że nie jestem zamożna. jeśli chcesz mierzyć ilość materiału zużytego na buty w centymetrach kwadratowych to ja się wyłączam z tej dyskusji. powiem tylko tyle, że w zeszłym sezonie kupiłam piękne balerinki za około 400 zł w gino rossi i nie żałuję, bo wiem, że ponoszę je w tym roku i być może jeszcze za rok. są w idealnym stanie wewnątrz i zewnątrz, wystarczy je tylko przetrzeć płynem pielęgnującym. dobra inwestycja się opłaca. i proszę mnie nie zakrzykiwać hasłami typu "ile można nosić jedne buty", bo naprawdę można dłużej niż 3 miesiące. oczywiście nie mówię, że noszę je dzień w dzień od kiedy tylko śnieg stopnieje.
krzywią się kolekcjonerki, które mają po brzegi szafę zapełnione butami, których średnia cena wynosi 50 zł, a większość z nich albo śmierdzi przepoconą stopą albo się rozpada albo w ogóle nie da się w nich chodzić. naprawdę warto czasem odłożyć i kupić coś porządnego.

mićkaaa

mićkaaa | | Zgłoś

wygladaja TENDETNIE i co najwyzej na 65zł.

gość4444

gość4444 | | Zgłoś

KOBIETO jesli masz 4 osobowa rodzine / 2 małych dzieci ...to nie myslisz o butach dla siebie za 437zł.....!!!!! to SZALENSTWO!!!!!!!!!!!!!

italienne

italienne | | Zgłoś

autor: gośćfdfdf
autor: gość64642525
autor: gośćfdfdf
autor: gość_
Taniutkie O_o

nie wiem czemu na snobce ciągle szok wywołują buty powyżej 300 zł? chyba pora się przyzwyczaić. tyle się właśnie płaci za dobry materiał, jakość i niestety firmę. nie jestem szczególnie nadziana, ale wolę kupić raz na jakiś czas droższe buty od firmy typowo obuwniczej niż kilka par z h&m albo straganu.
jeśli chodzi o te buty - nie podobają mi się. mają brzydki kształt i czubki wydają mi się zbyt płytkie. lakierowana skóra wygląda tandetnie na butach jeśli jeśli ma kolor inny niż czarny.
Nie oszukujmy sie, dla wielu osob 400 zl za balerinki to suma kosmiczna, bo pensje w naszym kraju sa po prostu bardzo niskie. Co innego zaplacic tyle za kozaki, a co innego za baletki ktore nie wymagaja zuzycia tak duzej ilosci materialu.

za kozaki? ostatnie kupiłam za 700 zł i nadal podtrzymuję, że nie jestem zamożna. jeśli chcesz mierzyć ilość materiału zużytego na buty w centymetrach kwadratowych to ja się wyłączam z tej dyskusji. powiem tylko tyle, że w zeszłym sezonie kupiłam piękne balerinki za około 400 zł w gino rossi i nie żałuję, bo wiem, że ponoszę je w tym roku i być może jeszcze za rok. są w idealnym stanie wewnątrz i zewnątrz, wystarczy je tylko przetrzeć płynem pielęgnującym. dobra inwestycja się opłaca. i proszę mnie nie zakrzykiwać hasłami typu "ile można nosić jedne buty", bo naprawdę można dłużej niż 3 miesiące. oczywiście nie mówię, że noszę je dzień w dzień od kiedy tylko śnieg stopnieje.
krzywią się kolekcjonerki, które mają po brzegi szafę zapełnione butami, których średnia cena wynosi 50 zł, a większość z nich albo śmierdzi przepoconą stopą albo się rozpada albo w ogóle nie da się w nich chodzić. naprawdę warto czasem odłożyć i kupić coś porządnego.
Według mnie nawet 300 złotych za balerinki to koszmar! Wiem, że jakosć jest zdecydowanie lepsza, ale 2 sezony to i tak mało. Ja przez pół roku śmigam w balerinach za 30 zł (z przeceny) i mam nadzieję, ze mi posłużą, bo są niewiarygodnie wygodne. Uwierz mi, można mieć wysoką jakość za niewielkie pieniądze, jak ktoś umie dobrze kupować!

asdasd

asdasd | | Zgłoś

Ja również uważam, że lepiej kupić buty lepszej jakości, niż skąpić i kupować jakąś plastikową tandetę, ale... bez przesady, 400 zł nawet jak za baletki z supermateriału to jednak trochę za dużo :) W tym roku kupiłam botki za nieco ponad 200 zł i nie wyglądają wcale, jakby się miały zaraz rozpaść, a użytkuję je dosyć intensywnie. Myślę, że spokojnie przeżyją ten i następny sezon. Naprawdę, porządne buty nie muszą kosztować połowy pensji...

gośćqwerg

gośćqwerg | | Zgłoś

Jestem w stanie wydać dużo na buty, ale na pewno nie na takie, które wyglądają jak zaprojektowane przez Paris Hilton dla Tesco.

gość64642525

gość64642525 | | Zgłoś

autor: gośćfdfdf
autor: gość64642525
autor: gośćfdfdf
autor: gość_
Taniutkie O_o

nie wiem czemu na snobce ciągle szok wywołują buty powyżej 300 zł? chyba pora się przyzwyczaić. tyle się właśnie płaci za dobry materiał, jakość i niestety firmę. nie jestem szczególnie nadziana, ale wolę kupić raz na jakiś czas droższe buty od firmy typowo obuwniczej niż kilka par z h&m albo straganu.
jeśli chodzi o te buty - nie podobają mi się. mają brzydki kształt i czubki wydają mi się zbyt płytkie. lakierowana skóra wygląda tandetnie na butach jeśli jeśli ma kolor inny niż czarny.
Nie oszukujmy sie, dla wielu osob 400 zl za balerinki to suma kosmiczna, bo pensje w naszym kraju sa po prostu bardzo niskie. Co innego zaplacic tyle za kozaki, a co innego za baletki ktore nie wymagaja zuzycia tak duzej ilosci materialu.

za kozaki? ostatnie kupiłam za 700 zł i nadal podtrzymuję, że nie jestem zamożna. jeśli chcesz mierzyć ilość materiału zużytego na buty w centymetrach kwadratowych to ja się wyłączam z tej dyskusji. powiem tylko tyle, że w zeszłym sezonie kupiłam piękne balerinki za około 400 zł w gino rossi i nie żałuję, bo wiem, że ponoszę je w tym roku i być może jeszcze za rok. są w idealnym stanie wewnątrz i zewnątrz, wystarczy je tylko przetrzeć płynem pielęgnującym. dobra inwestycja się opłaca. i proszę mnie nie zakrzykiwać hasłami typu "ile można nosić jedne buty", bo naprawdę można dłużej niż 3 miesiące. oczywiście nie mówię, że noszę je dzień w dzień od kiedy tylko śnieg stopnieje.
krzywią się kolekcjonerki, które mają po brzegi szafę zapełnione butami, których średnia cena wynosi 50 zł, a większość z nich albo śmierdzi przepoconą stopą albo się rozpada albo w ogóle nie da się w nich chodzić. naprawdę warto czasem odłożyć i kupić coś porządnego.
Ja tym bardziej nie jestem zamozna i nie bylabym w stanie wydac 700 zl na buty bo to bylaby prawie 1/3 mojej pensji. Tymczasem znam wiele osob ktore zarabiaja jeszcze mniej ode mnie. 700 zl to w moim przypadku czynsz + oplaty. Jesli mam wybierac miedzy placeniem rachunkow a kupieniem super pary butow, to wybieram to pierwsze. Kozaki skorzane kupilam w zeszlym roku za 300 zl. Po tej zimie wyladuja w koszu, bo zniszczyla je sol (mimo zabezpieczania i pastowania). Musialabym byc wariatka, zeby przepuszczac tyle kasy na cos, co wyrzuce po jednym czy dwoch sezonach. Zreszta ja sie nie przywiazuje do butow na tyle, zeby chciec je nosic latami. Moda sie zmienia, moj gust rowniez. Niepotrzebne mi buty "nie do zdarcia", tylko takie, ktore z przyjemnoscia ponosze przez sezon czy dwa a potem bez zalu sie ich pozbede. Duze sumy wole inwestowac w bardziej trwale i przydatne rzeczy, niz ciuchy i obuwie.

gośćasia9865

gośćasia9865 | | Zgłoś

Lubię balerinki, te są całkiem ok, ale cena pozostawia wiele do zyczenia, prawie 440zł za takie buciki to sporo, nie jestem osobą zamożną, wchodzę na tą stronę głównie ze względu na makijaże, czasem popatrzę na jakieś ciuchy, buty itd Cena nie budzi we mnie ogromnego szoku, ale wiem, że szkoda bymi było kasy. W tatmty roku chodziłam w super wygodnych balerinach za ok 50zł nie zniszczyły mi się, nie śmierdzą "spoconą stopą" jak to ktoś wcześniej napisał. W tym roku pewnie kupię inne i nie będzie mi żal rzucić poprzednich w kąt. Owszem może i te są dużo lepszej jakości, ale szczerze mówiąc wolę mieć 4 pary różnych balerinek niż jedną. Moda się zmienia i ja się starzeję a co za tym idzie mój gust też się zmienia. Jak kogoś stać na taki wydatek to spoko, mnie nie stać, pewnie można powiedzieć że zawsze można odłożyć jasne chętnie odłożę ale za taką kasę kupię coś co bardziej mi się przyda niż fantastyczne buty.

abrakadabra

abrakadabra | | Zgłoś

autor: gośćfdfdf
autor: gość64642525
autor: gośćfdfdf
autor: gość_
Taniutkie O_o

nie wiem czemu na snobce ciągle szok wywołują buty powyżej 300 zł? chyba pora się przyzwyczaić. tyle się właśnie płaci za dobry materiał, jakość i niestety firmę. nie jestem szczególnie nadziana, ale wolę kupić raz na jakiś czas droższe buty od firmy typowo obuwniczej niż kilka par z h&m albo straganu.
jeśli chodzi o te buty - nie podobają mi się. mają brzydki kształt i czubki wydają mi się zbyt płytkie. lakierowana skóra wygląda tandetnie na butach jeśli jeśli ma kolor inny niż czarny.
Nie oszukujmy sie, dla wielu osob 400 zl za balerinki to suma kosmiczna, bo pensje w naszym kraju sa po prostu bardzo niskie. Co innego zaplacic tyle za kozaki, a co innego za baletki ktore nie wymagaja zuzycia tak duzej ilosci materialu.

za kozaki? ostatnie kupiłam za 700 zł i nadal podtrzymuję, że nie jestem zamożna. jeśli chcesz mierzyć ilość materiału zużytego na buty w centymetrach kwadratowych to ja się wyłączam z tej dyskusji. powiem tylko tyle, że w zeszłym sezonie kupiłam piękne balerinki za około 400 zł w gino rossi i nie żałuję, bo wiem, że ponoszę je w tym roku i być może jeszcze za rok. są w idealnym stanie wewnątrz i zewnątrz, wystarczy je tylko przetrzeć płynem pielęgnującym. dobra inwestycja się opłaca. i proszę mnie nie zakrzykiwać hasłami typu "ile można nosić jedne buty", bo naprawdę można dłużej niż 3 miesiące. oczywiście nie mówię, że noszę je dzień w dzień od kiedy tylko śnieg stopnieje.
krzywią się kolekcjonerki, które mają po brzegi szafę zapełnione butami, których średnia cena wynosi 50 zł, a większość z nich albo śmierdzi przepoconą stopą albo się rozpada albo w ogóle nie da się w nich chodzić. naprawdę warto czasem odłożyć i kupić coś porządnego.

A ja rok temu kupiłam skórzane kozaki Gino Rossi za 190zł na posezonowej wyprzedaży. Można? Można! W tym roku kupiłam kolejne kozaki, tym razem droższe, bo za 320zł. Dzięki okazjom mam pięć par dobrej jakości kozaków na zimę, a większość moich znajomych ma jedną, max dwie pary, bo kupują buty tylko w Aldo, gdzie kozaki kosztują 800zł.
Niska cena nie zawsze oznacza niską jakość. Poza kozakami bardzo rzadko kupuję buty powyżej 150zł, a wszystkie moje buty są ze skóry i są dobrej jakości.

Zielona

Zielona | | Zgłoś

za kozaki? ostatnie kupiłam za 700 zł i nadal podtrzymuję, że nie jestem zamożna. jeśli chcesz mierzyć ilość materiału zużytego na buty w centymetrach kwadratowych to ja się wyłączam z tej dyskusji. powiem tylko tyle, że w zeszłym sezonie kupiłam piękne balerinki za około 400 zł w gino rossi i nie żałuję, bo wiem, że ponoszę je w tym roku i być może jeszcze za rok. są w idealnym stanie wewnątrz i zewnątrz, wystarczy je tylko przetrzeć płynem pielęgnującym. dobra inwestycja się opłaca. i proszę mnie nie zakrzykiwać hasłami typu "ile można nosić jedne buty", bo naprawdę można dłużej niż 3 miesiące. oczywiście nie mówię, że noszę je dzień w dzień od kiedy tylko śnieg stopnieje.
krzywią się kolekcjonerki, które mają po brzegi szafę zapełnione butami, których średnia cena wynosi 50 zł, a większość z nich albo śmierdzi przepoconą stopą albo się rozpada albo w ogóle nie da się w nich chodzić. naprawdę warto czasem odłożyć i kupić coś porządnego.[/tresc][/komentarz]
jeżeli uważasz ze twoje stopy śmierdzą to nie znaczy że każdemu również.
W życiu bym nie zapłaciła ponad 400 zł za buty które znudzą mi się po poł roku. Gust mi się zmienia i za rok może bym na nie nawet patrzeć nie chciała, a co dopiero nosić, bo ,,przecież to takie dobre i drogie buty". Co do tych balerin to nawet 50 zł bym za nie nie dała, jak już tak je wycenili to mogli się bardziej postarać.

gośćććć

gośćććć | | Zgłoś

nie bijcie się dziewczęta o cenę - butów nie kupuje się co miesiąc ! jeśli ktoś chce kupować buty po 45 zł, niech kupuje je 10 razy na rok, jeśli ktoś woli wydać 450 zł i nosić dwa trzy sezony, niech tak właśnie zrobi.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja