61 Komentarzy

Tagi makijaż permanentny makijaż trwały czy makijaż permanentny jest bezpieczny dla kogo makijaż permanentny

Beauty Info: co warto wiedzieć o makijażu permanentnym

Krążą o nim skrajne opinie. Często na „nie” – bo tylko dla starszych pań, zbyt mocny, zabieg jest bardzo bolesny, albo pełne zachwytu na „tak” – skraca poranny makijaż, sprawia, że zawsze wyglądamy super, jest idealny na lato. I jak to jest z makijażem permanentnym? Postanowiłyśmy wam przybliżyć ten zabieg. Same jesteśmy na „tak”, ale opcja na „nie” też ma swoje racje. Przy okazji zwracamy uwagę, że makijaż permanentny to jeden z tych zabiegów, który bardzo pomaga kobietom po ciężkich chorobach, a zwłaszcza nowotworach i w wielu krajach jest refundowany. Dzięki niemu można odzyskać brwi.

Co wspólnego ma trwały makijaż z tatuażem?

Makijaż permanentny to rodzaj tatuażu, ale podczas tego zabiegu wprowadza się barwnik znacznie płyciej. Dlatego utrzymuje się on od dwóch do pięciu lat, a nie przez całe życie. Jednak najczęściej wymaga poprawek już po dwóch-trzech latach. Im jaśniejszy barwnik tym szybciej się wypłukuje. Dużo trwalsze są ciemniejsze pigmenty. Jednak przez kilka dni po zabiegu o makijaż permanentny dbamy tak samo, jak o tatuaż – unikamy opalania, basenu, sauny.

Czy potrzebne są jakieś przygotowania?

Skóra powiek czy usta, zależnie od tego, gdzie planujemy zabieg, muszą być w dobrej kondycji. Szczególnie dotyczy to warg – muszą być nawilżone, gładkie, niepopękane. Kiedy usta są przesuszone, źle wnikają w nie barwniki. Trzeba też uważać na opryszczkę. Jeśli mamy do niej skłonność, obowiązkowy jest Heviran na trzy dni przed i po zabiegu. Bezpieczniej też przełożyć zabieg, gdy jesteśmy przeziębione. Nie wykonuje się go też w ciąży, przeciwwskazaniami są łuszczyca i cukrzyca.

Jak wygląda zabieg i czy jest bolesny?

Oczy i usta są bardzo wrażliwe, a podczas zabiegu nakłuwa się je igłą wielokrotnie. Nie jest to przyjemne, dlatego wcześniej stosuje się znieczulenie (krem Emla oraz lidokaina). Jednak trudno pisać o nieprzyjemnych doznaniach – każda z nas ma inny próg bólu. Znamy dziewczyny, dla których wcale nie było to straszne doznanie i takie, które niechętnie wspominają zabieg.

Dla kogo makijaż permanentny jest idealny?

Kreski na powiekach podkreślają i powiększają oczy, skracają poranny makijaż. W przypadku ust sprawdza się, gdy wargi są bardzo wąskie i ich naturalny kontur jest mało widoczny. Poleca się go także, gdy kolor ust jest blady. Linergistki radzą też sobie z korektami, np. gdy usta są asymetryczne czy ich kąciki opadają. Na trwały makijaż brwi można zdecydować się, gdy chcemy poprawić ich kształt lub gęstość. Tutaj wykorzystuje się tzw. metodę piórkową, która daje naturalne efekty. Makijaż trwały lubią sportsmenki, kobiety, które dużo podróżują, alergiczki.

Czego spodziewać się zaraz po zabiegu?

Na pewno opuchlizny i koloru mocniejszego niż planowałyśmy. Opuchnięcie mija dość szybko, a barwnik złuszcza się przez około tydzień. Makijaż staje się znacznie jaśniejszy. Po około trzech tygodniach, gdy skóra już zregeneruje się, potrzebny jest jeszcze jeden zabieg na tzw.uzupełnienie. Trwa ono już znacznie krócej, wypełnia się tylko te miejsca, gdzie barwnika jest za mało (korekta powinna być wliczona w cenę zabiegu).

Czy makijaż permanentny da się usunąć?

Nie jest to łatwe. Lekarze w takim przypadku proponują laser (Q-Swich), który służy także do usuwania tatuaży. Jednak efekty nie zawsze są zadowalające, szczególnie trudno pozbyć się ciemnego barwnika. Dlatego radzimy bardzo starannie wybrać miejsce, gdy planujemy taki zabieg. Linergistka powinna mieć certyfikat uprawniający do wykonywania zabiegu.

Czy trwały makijaż może wyglądać naturalnie?

Oczywiście, że tak! Jeśli jest dobrze wykonany ręczymy, że nikt nie pozna, że to makijaż permanentny. Mocny, przerysowany makijaż powstaje często na wyraźną prośbę kobiet, które lubią taki styl. Dobre linergistki proponują delikatne kreski, naturalnie wypełnione usta. Jeszcze przed zabiegiem dobierają odpowiedni kolor (to szczególnie ważne w przypadku ust, odcień zawsze można wypróbować), rysują linię brwi czy ust.

Autor: Dorota

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

mam makijaż pernanentny oczu od 5 lat, tylko pojaśniał na górnych powiekach, z dolnych już zszedł prawie

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Oczy TAK, niestety u mnie nie trzyma się za długo. Usta NIE!!! Nie zszedł po pięciu latach, nie dałam już zrobić sobie korekty, więc barwnik tkwi w skórze nierówno rozprowadzony.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Ja bym chciała mieć lekko czerwieńsze usta i ładną kreskę na powiekach górnych.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Ja miałam robiony makijaż na ustach w 2008 roku w Starogardzie Gd. Po 2 latach cały już zszedł. Wówczas wydałam 800 zł. Nie było warto. Pomimo zastosowania maści Emla i tak strasznie bolało. Łzy ciekły po policzkach. Jestem wytrzymała na ból. Przeżyłam 2 naturalne porody bez znieczulenia.

gosc345681

gosc345681 | | Zgłoś | Odpowiedz

Są rózne rodzaje Emli. Jedne z nich, np. w kremie, działają tylko i wyłącznie jesli np godzinę czy dwie przed posmaruje się skórę i przykryje folią. Na mnie działało, gdy robiłam tatuaż, nie czułam nic, nawet dotyku. Do permanentnego chyba sa takie, co szybciej działają, ale głowy sobie za to nie dam uciąć.

klaudiaaaaaaaa

klaudiaaaaaaaa | | Zgłoś | Odpowiedz

Najlepiej isc do salonu tatuażu, który robi rowniez permanentny. Tatuator ma duzo wieksza wprawe i wkuje rowno, a nie to co kosmetyczka robiaca jeden zabieg pol godzinny na tydizen np...

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Permanentny makijaż na ustach chyba trochę postarza, bo robi taka "wyraźną" linię ust jak konturówka. Może sprawdza się u starszych kobiet, gdy usta nie mają juz tak wyraźniej czerwieni.

freoi

freoi | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
plemienne zwyczaje! i to bardzo bolesne!To idiotyzm!

Już bez przesady to aż tak bardzo nie boli.
Mam zrobione brwi,kreski i usta i tylko usta troszeczkę bolały

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
mam makijaż pernanentny oczu od 5 lat, tylko pojaśniał na górnych powiekach, z dolnych już zszedł prawie
totalna tandeta,i od razu widać u wszystkich tak samo wygląda,haha:)))))))))))))))))))

allutka

allutka | | Zgłoś | Odpowiedz

mam kreski na powiekach i pierwszy etap ust. drugiego nie przeszłam, bo robiąc makijaż w renomowanym salonie nie zostałam uprzedzona o konsekwencjach. już samo znieczulanie pamiętam jako horror, ból był straszny, ale najgorsze było później!!! ogromna opryszczka , na całych ustach! nie zostałam uprzedzona, poinformowane o Heviranie, efekt był taki, że drugiego etapu nie przeszłam!

Ewelka1234

Ewelka1234 | | Zgłoś | Odpowiedz

a mnie sie to nie podoba. Jestem za naturalnoscią. Także wg mnie to tandeta tak samo jak tatuaze, ktore robia głownie wiejskie dziewczyny...

kasandraol

kasandraol | | Zgłoś | Odpowiedz

a ja jestem przeciwniczką takiego makijażu i ostrzegam każdą,która chce to zrobić.Piszę tak bo mam taki makijaż i to już kawał czasu bo aż 12 lat,mam makijaż brwi.Raz,że kobitka mi zrobiła za wysoko na szczęście nie jest to aż tak straszne,dwa wbiła mi się głęboko,do tego brązowy barwnik,który po roku zaczął być czerwonawy.Robiłam sobie korekty,ale to pomagało na krótki czas,musiałabym co pół roku robić sobie taką korektę,żeby mieć zadowalający efekt,ale to kosztuje i to nie małe pieniądze więc zostaje mi kredka do brwi wiem,że wygląda to sztucznie,ale lepsze takie rozwiązanie niż paradowanie z kreskami,które są pozbawione w nie których miejscach koloru po za tym czerwonawym.Znam parę innych osób,które mają taki makijaż i też są niezadowolone,więc ja jestem na NIE.

qqq

qqq | | Zgłoś | Odpowiedz

nie miałam makijażu pernanentnego,raczej jakos nie pomyslalam aby zrobić,chociaz stosuje codziennie makijaż raczej kosmetykami,to uważam ze na zdjęciach się bardzo ladnie prezentuje i nie wymaga codziennego makijażu,ani tez nikt z moich znajomych takowego nie robil wiec raczej nie rzucilo mnie się w oczy jak wygląda naturalnie

Ola31

Ola31 | | Zgłoś | Odpowiedz

Robiłam oczy w 2008 roku i ciągle jest - tyle, że trochę jaśniejszy. Chciałam tylko kreski na górze, ale dałam się namówić kosmetyczce także na dolne i żałuję, mimo że zrobiła go dobrze. Cienka kreska n górze wygląda naturalnie i powiększa oko - mam nadzieję, że ten dół w końcu zejdzie...

katii

katii | | Zgłoś | Odpowiedz

Miałam kreski górne i dolne,dość długo około 6 lat,teraz mam problem z rzęsami,prawdopodobnie zostały uszkodzone.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Za kilka lat wyjdzie na jaw, że te wszystkie tatuaże ze sztucznych barwników, permanentne makijaże i silikony w ustach, piersiach są rakotwórcze. Dopiero drogie dziewczyny i drodzy chłopacy się za głowę złapiecie.

Kasss

Kasss | | Zgłoś | Odpowiedz

Gdzie moj komentarz, co nie pasowal komus ?????

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: Ewelka1234
a mnie sie to nie podoba. Jestem za naturalnoscią. Także wg mnie to tandeta tak samo jak tatuaze, ktore robia głownie wiejskie dziewczyny...
dokładnie - a najbardziej wiejski jest tribal nad dupskiem

Iza 1976

Iza 1976 | | Zgłoś | Odpowiedz

ja robie od 5 lat. Pierwszy raz brwi, kreski górne i usta zrobiłam w najlepszym i najbardziej renomowanym salonie specjalizującym się w makijażu w Warszawie....brwi wyglądają jak łuki triumfalne, kresek na oczach nie było widać a usta-coz zle dobrany barwnik...rok później pojechałam na poprawe tego co miałam do Torunia-również bardzo znanego salonu makijażu-i jest super hiper zaj...scie....jezdze tam od 4 lat co roku i będę jezdzic dopóki wystarczy mi funduszy albo się nie znudzi...naprawdę dziewczyny pełne profesjonalizmu, super obsługa..ceny co prawda wysokie, ale bedac stałą klientką można liczyc na spore rabaty-POLECAM! Wlascicielka salonu jest Pani Iwona M. :)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Mam taki makijaż od paru lat - brwi, usta, powieka górna i dolna. Zaczęłam od brwi i muszę powiedzieć że to najmniej mi się podoba, ponieważ przy moich jasnych brwiach i tak muszę je pociągnąć korektorem, ale za to mam piękną linię.Usta i powieki - dla mnie rewelacja. Chodziłam już na uzupełnienie barwnika , u mnie brwi najszybciej się złuszczają' powieki i usta -
chyba dużo wolniej. Obecnie nie wyobrażam sobie życia bez tego, radzę tylko rozważnie wybrać kosmetyczkę , najlepiej z polecenia. No i nie jest to tania inwestycja, ale dla mnie jasnej blondynki -warta każdej złotówki.
I trzeba wziąć pod uwagę to, że trzeba te zabiegi za 2 lub 3 lata doinwestować, ale po tych uzupełnieniach barwnik trzyma się znakomicie.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja