12 Komentarzy

Tagi fitness nocą siłownie całodobowe fitness 24h siłownia 24h fitness Marta Makles

Czy fitness nocą to dobry pomysł?

Do niedawna amatorzy nocnych ćwiczeń mieli do wyboru jogging bądź treningi we własnych czterech ścianach. Jednak ostatnimi czasy, wzorem miast zachodnich, w Polsce jak grzyby po deszczu wyrastają siłownie całodobowe. Jak się okazuje, cieszą się one sporym zainteresowaniem. Choć w porównaniu do godzin popołudniowych czy wieczornych nocą nie ma aż takich tłumów, o pustkach też nie ma mowy. Czy fitness nocą to jednak dobry pomysł?

Całodobowe siłownie to propozycja dla osób, które nie zdążą pójść do normalnych klubów, otwartych od rana do wieczora, a także dla rannych ptaszków. Korzystają z nich m.in. służby mundurowe, pracownicy działających do późnego wieczora centrów handlowych czy taksówkarze. Dla wielu osób nocne ćwiczenia to relaks po całym dniu pracy – w końcu nie od dziś wiadomo, że regularna aktywność fizyczna nie tylko poprawia kondycję fizyczną, ale i samopoczucie.

Tłumaczenie się brakiem czasu nie ma tu racji bytu. Co więcej, nocne ćwiczenia na siłowni, zwłaszcza dla kobiet, są o wiele bezpieczniejsze niż nocny jogging. I choćby z tego powodu jesteśmy za. Czy jednak odwiedzanie siłowni nocą przynosi takie same efekty jak ćwiczenia w dzień? O to zapytałyśmy trenerkę osobistą Martę Makles, dyplomowaną instruktorkę rekreacji ruchowej, instruktorkę kulturystyki z lic. IFBB oraz PZKFiTS i członkinię grupy Trec Team Athletes/Trec Nutrition.

Czy nocne treningi to na pewno dobry pomysł? Zdaje się, że organizm inaczej działa o różnych porach dnia i nocy.

Pora dnia ma istotny wpływ na jakość wybranej przez nas aktywności fizycznej. Nie tylko nasze samopoczucie czy energia w trakcie treningu zależy od godziny, ale również efektywność w spalaniu tkanki tłuszczowej czy też budowaniu masy mięśniowej. Jednakże nie ma czegoś takiego jak najlepsza pora dnia na trening. To kwestia indywidualna każdego z nas. Wiele osób ma problem ze zdecydowaniem kiedy najlepiej im się trenuje. Ja twierdzę, że najważniejsza w tym wszystkim jest regularność ćwiczeń, gdyż właśnie wtedy niosą one ze sobą ogrom zalet i mają swój sens.

Wobec tego nocne treningi są tak samo skuteczne jak dzienne?

Ćwiczenia wieczorne mają jedną zasadniczą zaletę. Otóż to właśnie wieczorem nasza temperatura ciała i poziom hormonów jest optymalny do ćwiczeń. Ciało jest już po całym dniu rozgrzane i rozciągnięte. Właśnie wtedy najlepiej i najefektywniej można rozbudowywać mięśnie i kondycję fizyczną.

Czy jeśli ktoś musi wybierać między ćwiczeniami nocą a wysypianiem się, to powinien ograniczać sen? W końcu odpowiednia dawka snu jest niezbędna w utrzymaniu zdrowia.

Według moich obserwacji wybór treningu już w środku nocy wiąże się głównie ze zmiennym czasem pracy lub po prostu z uwagi na chęć trenowania w spokoju, bez tłumów. Wybór treningu w nocy na pewno nie powinien na stałe wplatać się w harmonogram naszego tygodnia, zwłaszcza jeśli zależy nam na zbudowaniu dobrej formy sportowej. Oczywiście jeśli nie zapewnimy dalej w ciągu dnia odpowiedniej dawki snu. Dlatego należy pamiętać o tym, aby w odpowiedni sposób zregenerować organizm. Tylko wtedy tak naprawdę - bez względu na porę - trening przyniesie swoje efekty.

W jakich godzinach najlepiej więc ćwiczyć, jeśli już decydujemy się na korzystanie z oferty siłowni całodobowych?

Dla niektórych zbyt duże pobudzenie układu nerwowego podczas treningu o zmroku może skutkować późniejszą bezsennością, dla innych zaś zmęczenie po treningu będzie doskonałym środkiem nasennym. Jeśli jednak nie mamy innej możliwości i musimy trenować w nocy, starajmy się wybierać godziny te najbliżej północy lub wczesnoporanne – od 4 do 6.

Autor: Margaret
asdaa

asdaa | | Zgłoś

Jak ktoś lubi to czemu nie :)

afs

afs | | Zgłoś

we wrocławiu by się przydała :(

Qwer

Qwer | | Zgłoś

Klasyczny znak czasów - żyjemy w okresie obsesji na punkcie aktywnego wypełniania sobie działaniami każdej minuty. Jeśli przez okrągły tydzień nie masz ani sekundy czasu w ciagu dnia, zeby poćwiczyć to przydałoby sie zastanowić nad swoim życiem.... Widzę to po moich znajomych - każda godzina zaplanowana, każda rozrywka na maksa aktywna, każde działanie do utraty tchu - inaczej nie czujesz, ze żyjesz. Jak weekend w górach to wspinaczka, jak nad morzem to kitesurfing, żadnych półśrodków, jak fitness to 4 razy w tygodniu, choćby w środku nocy. A gdzie chwila na zwykłe lenistwo, nicnierobienie?

gość snobki

gość snobki | | Zgłoś

autor: Qwer
Klasyczny znak czasów - żyjemy w okresie obsesji na punkcie aktywnego wypełniania sobie działaniami każdej minuty. Jeśli przez okrągły tydzień nie masz ani sekundy czasu w ciagu dnia, zeby poćwiczyć to przydałoby sie zastanowić nad swoim życiem.... Widzę to po moich znajomych - każda godzina zaplanowana, każda rozrywka na maksa aktywna, każde działanie do utraty tchu - inaczej nie czujesz, ze żyjesz. Jak weekend w górach to wspinaczka, jak nad morzem to kitesurfing, żadnych półśrodków, jak fitness to 4 razy w tygodniu, choćby w środku nocy. A gdzie chwila na zwykłe lenistwo, nicnierobienie?
Święta prawda

ja

ja | | Zgłoś

Kolejne bzdyny dla lemingów. Najnowsze dresiki, leginsiki, bluzeczki i obowiązkowa mala butelka wody mineralnej i słuchawki, najlepiej białe i wielkości średniej miski do zupy:). Trend dla bandy pajaców, która musi być (!!!) aktywna, trendy, fashy, cool i jazzy! Normalnie trenujący od zawsze bez nadęcia, zanim nadejszła modzia, siedzą na pace i walczą z zardzewiałym żelazem, a nie pajacują w "klubach". Lemingownia na maxa i tyle!

gość

gość | | Zgłoś

autor: Qwer
Klasyczny znak czasów - żyjemy w okresie obsesji na punkcie aktywnego wypełniania sobie działaniami każdej minuty. Jeśli przez okrągły tydzień nie masz ani sekundy czasu w ciagu dnia, zeby poćwiczyć to przydałoby sie zastanowić nad swoim życiem.... Widzę to po moich znajomych - każda godzina zaplanowana, każda rozrywka na maksa aktywna, każde działanie do utraty tchu - inaczej nie czujesz, ze żyjesz. Jak weekend w górach to wspinaczka, jak nad morzem to kitesurfing, żadnych półśrodków, jak fitness to 4 razy w tygodniu, choćby w środku nocy. A gdzie chwila na zwykłe lenistwo, nicnierobienie?
święta prawda

gość

gość | | Zgłoś

autor: ja
Kolejne bzdyny dla lemingów. Najnowsze dresiki, leginsiki, bluzeczki i obowiązkowa mala butelka wody mineralnej i słuchawki, najlepiej białe i wielkości średniej miski do zupy:). Trend dla bandy pajaców, która musi być (!!!) aktywna, trendy, fashy, cool i jazzy! Normalnie trenujący od zawsze bez nadęcia, zanim nadejszła modzia, siedzą na pace i walczą z zardzewiałym żelazem, a nie pajacują w "klubach". Lemingownia na maxa i tyle!
oj tak też to widzę

kolo

kolo | | Zgłoś

autor: ja
Kolejne bzdyny dla lemingów. Najnowsze dresiki, leginsiki, bluzeczki i obowiązkowa mala butelka wody mineralnej i słuchawki, najlepiej białe i wielkości średniej miski do zupy:). Trend dla bandy pajaców, która musi być (!!!) aktywna, trendy, fashy, cool i jazzy! Normalnie trenujący od zawsze bez nadęcia, zanim nadejszła modzia, siedzą na pace i walczą z zardzewiałym żelazem, a nie pajacują w "klubach". Lemingownia na maxa i tyle!
PISda?

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: ja
Kolejne bzdyny dla lemingów. Najnowsze dresiki, leginsiki, bluzeczki i obowiązkowa mala butelka wody mineralnej i słuchawki, najlepiej białe i wielkości średniej miski do zupy:). Trend dla bandy pajaców, która musi być (!!!) aktywna, trendy, fashy, cool i jazzy! Normalnie trenujący od zawsze bez nadęcia, zanim nadejszła modzia, siedzą na pace i walczą z zardzewiałym żelazem, a nie pajacują w "klubach". Lemingownia na maxa i tyle!
oj tak też to widzę
A ja w ogole tego nie widze. Jak impreza to leniwa domowka przy winku lub czyms mocniejszym. Jak weekend to seriale i cieply koc (jesli zima) grill i piwko (jesli lato). zadne kajty srajty, pokazowa.

ethain

ethain | | Zgłoś

autor: gość snobki
autor: Qwer
Klasyczny znak czasów - żyjemy w okresie obsesji na punkcie aktywnego wypełniania sobie działaniami każdej minuty. Jeśli przez okrągły tydzień nie masz ani sekundy czasu w ciagu dnia, zeby poćwiczyć to przydałoby sie zastanowić nad swoim życiem.... Widzę to po moich znajomych - każda godzina zaplanowana, każda rozrywka na maksa aktywna, każde działanie do utraty tchu - inaczej nie czujesz, ze żyjesz. Jak weekend w górach to wspinaczka, jak nad morzem to kitesurfing, żadnych półśrodków, jak fitness to 4 razy w tygodniu, choćby w środku nocy. A gdzie chwila na zwykłe lenistwo, nicnierobienie?
Święta prawda
lenistwo już było, mamy tego skutek-miliony otyłych

gość

gość | | Zgłoś

przegiecie niedlugo tez ludzie beda pracowac 24 h

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
przegiecie niedlugo tez ludzie beda pracowac 24 h
Wielu już pracuje niestety :(

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
przegiecie niedlugo tez ludzie beda pracowac 24 h
Wielu już pracuje niestety :(
Jak ja się pocieszam, że w mojej branży jest nacisk na work life balance, z prozaicznego powodu. Jeżeli coś spierdolę to to będzie kosztować firmę grube pieniądze i sporą stratę wizerunkową. Ale tak jest jak pracujesz nad produktami które potem firma sprzeda za 4-5mln dolarów.

gość

gość | | Zgłoś

autor: kolo
autor: ja
Kolejne bzdyny dla lemingów. Najnowsze dresiki, leginsiki, bluzeczki i obowiązkowa mala butelka wody mineralnej i słuchawki, najlepiej białe i wielkości średniej miski do zupy:). Trend dla bandy pajaców, która musi być (!!!) aktywna, trendy, fashy, cool i jazzy! Normalnie trenujący od zawsze bez nadęcia, zanim nadejszła modzia, siedzą na pace i walczą z zardzewiałym żelazem, a nie pajacują w "klubach". Lemingownia na maxa i tyle!
PISda?
POsda?

gość

gość | | Zgłoś

Ja mysle ze to fajna sprawa, na przyklad jak ktos robi nocki caly czas, to dla niego 22.30 wieczorem to jak 8ma rano dla innych, a 3 cia rano to po prostu 5 ta po poludniu wiec nie widze tutajniczego zlego. W Anglii jest duzo takich silowni i to normalne ze ktos idzie na silownie o 2 w nocy. :)

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
autor: gość
przegiecie niedlugo tez ludzie beda pracowac 24 h
Wielu już pracuje niestety :(
Jak ja się pocieszam, że w mojej branży jest nacisk na work life balance, z prozaicznego powodu. Jeżeli coś spierdolę to to będzie kosztować firmę grube pieniądze i sporą stratę wizerunkową. Ale tak jest jak pracujesz nad produktami które potem firma sprzeda za 4-5mln dolarów.
Jejku to wspaniale. A ile zarabiasz ? Jeździsz drogim autem ? Jakim ?


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja