Dieta kontra PMS
PMS, czyli zespół napięcia przedmiesiączkowego potrafi być męczący. Jeszcze do niedawna ten uciążliwy miks objawów depresji, bólów głowy, bolesności piersi, zatrzymania wody w organizmie, wzdęć, drażliwości i obniżonego poziomu energii uznawany był za „nieuleczalny”. Wszak to zasługa zaburzeń hormonalnych, próbowano więc leczyć go lekami hormonalnymi. Tymczasem wystarczy odpowiednio zbilansowana dieta by pozbyć się większości dolegliwości.
Wiele badań dowodzi, że wzbogacenie diety w produkty bogate w witaminę B6, zwłaszcza w połączeniu z cynkiem znacznie obniża uciążliwość PMS. Magnez z kolei zmniejsza napięcie i obrzęki piersi. Z kolei GLA (kwas gamma-linolenowy, zawarty m.in. w oleju z wiesiołka i ogórecznika) oraz NNKT zmniejszają o około połowę natężenie objawów.
Zmęczenie i zdenerwowanie to z kolei najczęściej wynik zaburzenia poziomu cukru we krwi. Najłatwiej zaradzić mu stosując dietę bezcukrową, ale przy tym często jeść posiłki z zawartością niewielkiej ilości węglowodanów złożonych i owoców. Oczywiście najlepiej unikać też używek.
Dobra wiadomość jest taka, że według badań tylko u niewielkiego odsetka kobiet PMS to skutek poważniejszych zaburzeń hormonalnych, najczęściej związanych z nadprodukcją estrogenu lub niedoborem progesteronu, których nie da się zniwelować dietą, czy suplementami.
nSKA | | Zgłoś | Odpowiedz
A mnie się zawsze podczas pmsu "włącza" ochota na jajka, normalnie nie jem ich zbyt często, a w te dni nie wyobrażam sobie śniadania bez dwóch na miękko i jajecznicy na kolację ;)
Elro | | Zgłoś | Odpowiedz
A ja mam zawsze wtedy ochote na chipsy, mimo ze na codzien wogole ich nie jadam... Wracajac do tematu, jakis czas temu kupilam w aptece kapsulki na PMS ProLady i bardzo mi pomagaja :) Maja wyciag z szyszek chmielu, z melisy, witamine C, zelazo, wit. B6 i B12.
gośćówa | | Zgłoś | Odpowiedz
gośćgjh | | Zgłoś | Odpowiedz
ja chwale sobie NEOFEMIN PMS poskramia we mnie wiedźmę ;))polecam
leona | | Zgłoś | Odpowiedz
łykanie suplementów nie jest najmądrzejsze.
ksylometazolina | | Zgłoś | Odpowiedz
a ja radzę sięgnąć do wiarygodnych źródeł i badań, które pokazują, że nie ma jakichkolwiek dowodów na istnienie czegoś takiego jak PMS. to sztuczny twór wymyślony przez koncerny farmaceutyczne, żeby zbijać kaskę na tzw. suplemetach. no ale nic drogie panie, łykajcie dalej i wzbogacajcie farmaceutów :)
asdasd | | Zgłoś | Odpowiedz
Sztuczny twór? Niekoniecznie. Moim zdaniem PMS jak najbardziej istnieje, ale nie wiem, czy da się z nim walczyć suplementami. Po prostu - boli Cię brzuch, czujesz się spuchnięta, cera się pierniczy, włosy przetłuszczają, masz w perspektywie tydzień zmagania się z krwią - jak tu nie mieć złego humoru i nie wyżywać się na otoczeniu?
Co do naukowców - czytałam kiedyś, że doszli do wniosku, że nie ma żadnego związku między miesiączką a wypryskami. Fajnie, tylko dlaczego przez cały miesiąc mam zdrową, czystą cerę, a przed okresem mnie wysypuje? Być może to przypadek, ale, na Boga, 100% skuteczności co miesiąc od przeszło dekady?
Elro | | Zgłoś | Odpowiedz
sjhgwue | | Zgłoś | Odpowiedz
Mnie podczas PMS-a rozpiera energia i sprzątam zawzięcie więc glanc w domu mam taki,że można przeglądać się w kafelkach.Jem wszystko co mi w łapki wpadnie począwszy od chipsów poprzez krówki,ciasteczka od Sowy,najzwyklejsze landryny,a skończywszy na śledziach czy ogórach kiszonych.
gośćtwtwy | | Zgłoś | Odpowiedz
sadsd | | Zgłoś | Odpowiedz
Ja mam wtedy wilczą ochotę na słodycze. Otoczenie już się nauczyło, że jak zaczynam pyskować, to trzeba dać mi batonika, a będzie spokój ;) A naukowcy jak naukowcy... amerykańscy podobno odkryli, że wysocy ludzie noszą dłuższe spodnie.
gośćććć | | Zgłoś | Odpowiedz
tajemnicze pms wynika wyłącznie z nieuregulowanej gospodarki hormonalnej. wizyta u endokrynologa - i problem znika!
Elro | | Zgłoś | Odpowiedz
taka nijaka | | Zgłoś | Odpowiedz
mi dobrze robi orgazm. nie to nie prowokacja powaznie mowie. codziennie mega wielki orgazm i mi lepiej :) a w okres (bolesnie miesiaczkuje) to juz w ogole mega pomaga:)
jo-ta | | Zgłoś | Odpowiedz
No ja to jem wszystko- jak kobieta w ciąży- ogórki z miodem, dużo słodyczy, a jak się najem słodkiego,to mam ochotę na słone. A po słonym znów na słodkie i tak w kółko ;))))