Encyklopedia mody: blumery
Bloomery, albo blumery to pierwsze damskie spodnie. Bufiaste, sięgające kostek, pojawiły się w Ameryce w połowie XIX wieku. Szyte były z tego samego materiału co stanik. Miały być racjonalną alternatywą dla niewygodnych krynolin. Wymyśliła je Amelia Bloomer, robiąc tym samym pierwszy ważny krok w stronę maskulinizacji kobiecej garderoby. Zdecydowana większość kobiet ową reformę stroju ostro skrytykowała i wyśmiała.
Wąskie w talii, szerokie spodnie noszono razem z sięgającą kolan spódnicą. Ubranie pojawiło się przy okazji zapoczątkowanej za Atlantykiem akcji „antykrynolinowej”. W 1850 roku Amerykanin Dexter Bloomer opublikował w nowojorskim magazynie artykuł, w którym porównuje ubiór Turczynek do strojów Europejek i Amerykanek. Strój tych pierwszych opisuje jako wygodny i funkcjonalny i stawia w opozycji do niewygodnych sukien swoich rodaczek. Jego żona Amelia Jenks Bloomer, feministka i reformatorka wzięła sprawy w swoje ręce, wypowiedziała wojnę krynolinom i sięgnęła po orientalne fasony.
W 1851 roku Bloomer w Londynie i Dublinie zorganizowała serię spotkań połączonych z prezentacją spodni. Blumery pojawiły się co prawda na ulicach, ale wzbudziły poruszenie i spotkały się z krytyką. Wynalazek Amelii głośno wyszydzano. Anglia uznała go za zamach na mężczyzn i krok w stronę ich degradacji. Wyciągano broń najwyższego kalibru: święte ognisko domowe, którym spodnie mogłyby zachwiać. Popierana przez niektórych lekarzy reformatorka dzielnie odpierała zarzuty i krytykę, przywołując mężczyzn, którzy w Szkocji noszą spódnice, często dość krótkie. Zgorszona Wielka Brytania nie dała się przekonać.
Do tematu pumpów wróciły pół wieku później cyklistki, które blumery skróciły do połowy łydki. Od tego czasu bufiaste spodnie zakończone ściągaczem co kilka sezonów powracają do mody, stając się chętnie noszonym, wygodnym przebojem.
Czytelniczkom planującym podróż za Ocean proponuję odwiedzić amerykańskie miasto Seneca Falls w stanie Nowy Jork. To tam w 1848 roku po raz pierwszy głośno postulowano przyznanie kobietom tych samych praw, które mieli mężczyźni. Dziś znajduje się tam figura Amelii Bloomer w blumerach.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Fajne gacie:)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
teraz znowu sa modne:P
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
te biale na zdjeciu obok babki ze zlotymi pumpami wygladaja super
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
bardzo ciekawy artykuł i sam pomysł z encyklopedią mody. oby więcej takich tematów :)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
czym naćpali tę panią, że pozwoliła sobie założyć te przerażające złote gacie?
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
ta pani za założenie tych "złotych gaci" dostałą pewnie sporo kasy... Ależ cieszę się że urodziłam się w innej epoce niż te kobiety:)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
złote kalesony mnie zabiły :))))))))
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Widze,ze desmurgia wchodzi do mody bo juz nic innego nie moga wymyslic moze jakies gadzety z gipsu chirurgicznego kolorowe,zlote kitle. Moze nastepnym razem ubiore sie tak do swoich pacjentow.Na szczescie to jest ojom i nikt na mnie nie zwroci uwagi.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
HAHAHAHHAHAHA! Zgadzam się :D za darmo bym tego nie założyła. HAHAHA
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
PAMIENTAM MOJEGO DZIADKA JAK RANO ŁAZIŁ W KALESONACH A BABCIA GO PRZEGANIAŁA Z KUCHNI - LEPIEJ WYGLĄDAŁ NIŻ TA DZIEWCZYNA W ZŁOTYCH KALESONACH- KOSZMAR.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
ciekawy artykuł
gość | | Zgłoś | Odpowiedz