113 Komentarze

Tagi Wittchen w Lidlu torebki Wittchen afera o torebki Wittchen Wittchen blogerki modowe

Foch stulecia! Awantura o torebki Wittchen w Lidlu

Oburzenie czy już hipokryzja? Torebki marki Wittchen, która określa się mianem lidera na rynku ekskluzywnej galanterii skórzanej, po raz kolejny trafiły do Lidla. Jak można się było tego spodziewać, rozeszły się jak świeże bułeczki. Awantura o promocję trwa jednak do dziś.

„Już zawsze będę mieć przed oczami hordy ludzi biegnących alejkami i biorących po kilka toreb naraz, żeby potem je upchnąć na targu czy Allegro albo mieć złudzenie, że stać ich na luksus. No chyba, że Waszą nową grupą docelową są klienci dyskontów – ja w każdym razie nie chcę, żeby ktokolwiek miał podejrzenie, że ubieram się w markecie” - komentarze w podobnym tonie wściekłe klientki publikują głównie na Facebooku marki Wittchen. Suchej nitki nie pozostawiają na niej również blogerki modowe.

W tej aferze, zupełnie jak w życiu, nic nie jest jednak tylko białe lub tylko czarne. Choć produkty zaoferowane w dyskontach, jak wyjaśnili przedstawiciele marki, nie są dostępne w sprzedaży detalicznej, ich niższa cena może nieco irytować. Torebki z salonów czy sklepu internetowego są na oko niemal identyczne, jednak zamiast 249 zł kosztują od 500 zł wzwyż. Niestety, pretensje o promocję w Lidlu obnażyły słabości malkontentek.

Jak można zauważyć na Facebooku marki Wittchen, skargi na jakość produktów pojawiają się już od dłuższego czasu. Co za tym idzie, dla klientek – szczególnie tych najbardziej urażonych promocją w Lidlu – nie liczyła się jakość, lecz marka. Najbardziej poirytowane komentatorki milczały również, gdy Wittchen do swojej kolekcji wprowadzał torby wzorowane na kuferkach Louis Vuitton. Kupowanie toreb (wystarczy spojrzeć na model oznaczony symbolem 34-4-010-TL), które do złudzenia przypominają produkty uznanego domu mody, jest zatem w porządku?

Najrozsądniejszą postawę w całej aferze przyjęło moim zdaniem kierownictwo sieci Lidl. W wyjaśnieniach swoją współpracę z marką Wittchen porównało do outletów, które wcale nie zmniejszają prestiżu produktów. Pomijając fakt, że nazywanie wyrobów Wittchen luksusowymi jest sporą przesadą, przyjmując postawę urażonych klientek należałoby unikać więc wszelkich outletów, sezonowych przecen i designerskich kolekcji w H&M.

Krytykowanie ludzi, którzy kupują torebki Wittchena w Lidlu to jak naskakiwanie na klientów sieci TK Maxx. I jedni, i drudzy chcą zaoszczędzić i kupić coś w miarę dobrej jakości. To zdecydowanie lepsze podejście niż wybieranie podróbek czy rozpadających się w mgnieniu oka torebek z bazaru. Oburzonym przyda się natomiast trochę dystansu – świat nie dzieli się na tych, co ubierają się w marketach i sieciówkach oraz na tych, dla których tańsze zakupy są rodzajem obelgi.

Czy w waszych oczach Wittchen również stracił status prestiżowej? A może wręcz przeciwnie – wybrałyście się do Lidla i skorzystałyście z promocji?

Autor: Margaret
Ewa989612

Ewa989612 | | Zgłoś

Skoro niektóre Klientki marki zdenerwowały się, iż "jej- klientek" torebki można kupić za pół ceny to proponuje aby wyrzuciły swoje własności do śmieci i zainwestowy w markę Burberry - tych nie można kupić na promocji.

gość

gość | | Zgłoś

lol
mnie nawet nie stać na tą z lidla, więc mnie to nie dotyczy

Polskosc

Polskosc | | Zgłoś

Na calym swiecie mamy do czynienia z metkowcami ....niedojadajacymi na codzien aby pokazac sie z wypasiona torebka marki....Tych , ktorych stac jest na produkty z nawyzszej polki zazwyczaj kupuja te ze sredniej ale dobrej jakosci...dlaczego z szacunku dla pieniadza.....Pogon za marka wiaze sie z kompleksami, checia podbudowania ego.Jesli to przynosi efekt i dzieki torebce za 900 zl blogerki czuja sie piekniejsze ,madrzejsze , grzane blaskiem glorii i chwaly...ich sprawa....ale tym samym nie ich problemem sa zakupy innych. A nawiasem mowiac torebka za ponad 200 jest w dalszym ciagu wcale nie malym wydatkiem jak na polskie warunki.

gość

gość | | Zgłoś

Nie przeszkadza mi że taka marka wprowadziła do Lidla kilka modeli torebek.... ale bić się o nią w sklepie i wyrywać sobie z rąk to już przesada i żenada.

gość

gość | | Zgłoś

Disa skompromitowała się na maksa swoim durnym komentarzem...

gość

gość | | Zgłoś

autor: Polskosc
Na calym swiecie mamy do czynienia z metkowcami ....niedojadajacymi na codzien aby pokazac sie z wypasiona torebka marki....Tych , ktorych stac jest na produkty z nawyzszej polki zazwyczaj kupuja te ze sredniej ale dobrej jakosci...dlaczego z szacunku dla pieniadza.....Pogon za marka wiaze sie z kompleksami, checia podbudowania ego.Jesli to przynosi efekt i dzieki torebce za 900 zl blogerki czuja sie piekniejsze ,madrzejsze , grzane blaskiem glorii i chwaly...ich sprawa....ale tym samym nie ich problemem sa zakupy innych. A nawiasem mowiac torebka za ponad 200 jest w dalszym ciagu wcale nie malym wydatkiem jak na polskie warunki.

Mądre słowa..zgadzam się w 100%

gość

gość | | Zgłoś

Dla mnie Wittchen to nie luksus. Nancy Gonzalez to jest dla mnie luksus. Mam nadzieję, że kiedyś będzie mnie stać na jej torebki. Luksus to polityka firmy, jakość a ta pani stawia na produkcję we własnym kraju zatrudnia kaletników i dba o godziwe warunki pracy i płacy. (przynajmniej tak deklarowała...)

Sigma

Sigma | | Zgłoś

Jacy puści są ludzie, dla których wartość człowieka to szmaty, które ma na sobie.

gość

gość | | Zgłoś

Myślę, że prawie każdy by się zdenerwował gdyby zapłacił za torebkę określoną kwotę , a potem zobaczył łudząco podobną torebkę tej samej firmy za ułamek tej ceny. Kupując droższą rzecz możemy zakładać, że pojawie się na wyprzedaży, ale ta sytuacja z torebkami Wittchen to było świadome działanie firmy, która chciała zarobić więc nie dziwię się, że stałe klientki poczuły się oszukane. Czy ktoś kupiłby tę torebkę w Lidlu gdyby nie miała ona logo Wittchen. Wątpię.

gość

gość | | Zgłoś

W harrordsiee też są mega wyprzedażemega luksusowych marek i nikomu to nie przeszkadza

gość

gość | | Zgłoś

bardzo się cieszę bo tez kupiłam taka torbę a wcale nie ubieram się w marketach. Jakaś głupia lala , która ma w głowie zamiast mózgu siano czyje się kimś lepszym od biedniejszej osoby? w człowieku liczy się serce i dusza a nie pogarda dla innych. Brawo Lidl, jak bęziecie mieli snów cos markowego z przyjemnością się na to "rzucę" . Pozostałe zakupy tez robię w Lidlu i cenię sibie jakość zakupiotych tam produktów

gość

gość | | Zgłoś

żenujący artykuł i tyle.

jola111

jola111 | | Zgłoś

Te blogerki to są PUSTAKI

gość

gość | | Zgłoś

W kwietniu zamowilam buty w sklepie internetowym Wittchen. Byly zle wykonane, wiec je odeslalam. Niestety, do dzis nie zwrocono mi pieniedzy. Wiec jestem Wittchenem rozczarowana, ale nie z powodu wspolpracy z Lidlem. Choc jak sie dobrze zastanowic, to dlaczego luksusowy rzekomo brand decyduje sie na sprzedaz swoich produktow w dyskoncie..? No tak, bo stale klientki sa zawiedzione, wiec trzeba szukac zbytu gdzie indziej.

gość

gość | | Zgłoś

Moze kiedys Wittchen było ceniona marka ale teraz juz nic nie znaczy. Stałe klientki nie beda placic juz 500-800 zl za torebke skoro kupuje sie je w marketach. Ja osobiscie wole kupic torebke Batycki, bo oni sie cenią.

olusia

olusia | | Zgłoś

autor: Polskosc
Na calym swiecie mamy do czynienia z metkowcami ....niedojadajacymi na codzien aby pokazac sie z wypasiona torebka marki....Tych , ktorych stac jest na produkty z nawyzszej polki zazwyczaj kupuja te ze sredniej ale dobrej jakosci...dlaczego z szacunku dla pieniadza.....Pogon za marka wiaze sie z kompleksami, checia podbudowania ego.Jesli to przynosi efekt i dzieki torebce za 900 zl blogerki czuja sie piekniejsze ,madrzejsze , grzane blaskiem glorii i chwaly...ich sprawa....ale tym samym nie ich problemem sa zakupy innych. A nawiasem mowiac torebka za ponad 200 jest w dalszym ciagu wcale nie malym wydatkiem jak na polskie warunki.
absolutnie się pod tym podpisuję

gość

gość | | Zgłoś

ja kupiłam i jestem zadowolona

Aga

Aga | | Zgłoś

Mam zasade, ze nie nosze niczego z widocznym logo, bo uwazam to za ponizajace; nie jestem slupem ogloszeniowym dla firm odziezowych, kaletniczych, obuwniczych ani zadnych innych. Jesli ktos sie obwiesza metkami i dobrowolnie chce byc chodzaca reklama, to automatycznie akceptuje aktualny wizerunek danej firmy. W tym przypadku upadek "prestizu" jest dosc bolesny; wprost do metalowego kosza w Lidlu.

gość

gość | | Zgłoś

Wittchen powinien teraz zamknąć swoje sklepy firmowe bo juz żadna poważna klientaka nic tam nie kupi

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Moze kiedys Wittchen było ceniona marka ale teraz juz nic nie znaczy. Stałe klientki nie beda placic juz 500-800 zl za torebke skoro kupuje sie je w marketach. Ja osobiscie wole kupic torebke Batycki, bo oni sie cenią.
Batycki to szajs akurat, w tym wypadku ludzie kupuja chyba ze wzgledu na metke:-/


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja