Gruba, Natalia Rogińska
„Gruba” autorstwa Natalii Rogińskiej, to kropla w morzu babskiej literatury. Książka do przeczytania jednym tchem.
Opowiada o 28-letniej Magdzie – utalentowanej i świetnie zarabiającej graficzce, która ma w zasadzie tylko jeden problem – jest gruba a potrzeba ciągłego jedzenia sprawia, że ludzie traktują ją jak odmieńca. Akceptacji nie może znaleźć także w firmie, w której pracuje. Czeka na klucze do własnego mieszkania, by wreszcie móc wyprowadzić się od toksycznej matki - uzależnionej od papierosów, forsownych ćwiczeń i telewizji. Wspiera ją jedynie babcia. Mimo że grubym wszędzie jest miękko, nawet w niewygodnych siedzeniach autobusu, i mimo że Magda nauczyła się już ignorować i pogardliwe spojrzenia kobiet, i brak spojrzeń mężczyzn, i nowe kolekcje ubrań, i przestrogi lekarzy, i własne odbicie w lustrze - postanawia rozpocząć walkę ze swoją tuszą, w jej życiu wszystko zaczyna się zmieniać, pojawia się szansa na radykalną przemianę.
Nie jest to zwykła książka o odchudzaniu, czy powieść o dążeniu do „doskonałości”, porusza tematykę tolerancji, potrzeby akceptacji i tego, że nawet problemy z wyglądem nie wykluczają z życia pełną piersią.
Cena: 28 zł
Kupisz w księgarniach na terenie całego kraju.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
"Przeglądałam ostatnio statystyki ludności w Polsce. I wśród dziewczyn w wieku od 15-25 lat osoby z nadwagą stanowiły 13 procent. Natomiast dziewczyny z niedowagą to 42%. Może dlatego wydaje Wam się, że nadwaga jest największym problemem w Polsce, bo tylko na takie dziewczyny zwracacie uwagę? Niestety niedowaga, choroby związane z odżywianiem są powszechne w Polsce o wiele bardziej niż Wam się wydaje. A to wcale nie jest bezpieczniejsze i mniej szkodliwe niż nadwaga.
Nie chcę brzmieć jak wielka obrończyni nadwagi i otyłości, bo wcale nią nie jestem. Jednak irytuje mnie powoli ta przesada w jedną stronę. Osobom z nadwagą znacznie łatwiej jest schudnąć niż przytyć osobom z zaburzeniami psychicznymi, jakimi niewątpliwie jest anoreksja czy bulimia. A nasza kultura niestety wciąż promuje chudość (pisząc chudość mam na myśli właśnie chudość, nie - szczupłość, bo szczupłe i normalne modelki, aktorki czy piosenkarki stają się niestety rzadkością). Może czas zacząć wytykać palcami i śmiać się na ulicy z dziewczyn wychudzonych? Bo na razie śmiejemy się tylko z grubych, a te chude, bez bioder czy biustu uważamy za piękne i zadbane. A tak chyba być nie powinno."
Uważam, że nie masz racji! To my, chude, jesteśmy na każdym kroku wyśmiewane! Grubemu nikt nie powie prosto w twarz, że jest gruby, częściej ludzie odnoszą się do nich z litością a nie złośliwością. Natomiast z chudych można drwić, nie raz koleżanki mówiły mi że wyglądam jak wieszak! albo głupie uwagi o braku cycków itd. Uważam, ze chude są zdecydowanie bardziej wyśmiewane! Znam to z autopsji. Jednak tyć nie zamierzam i nie mogę (jem więcej niż niejedna "słonica", ale taką mam przemianę materii, ze nadal jestem patykiem). Kocham swoje ciało i żadne złośliwe uwagi tego nie zmienią.
Ps. Moje chude ciało jest też zdrowe, wszystkie wyniki w normie, więc nie mówcie, że chude jest automatycznie wycieńczone i anorektyczne.
edziolka | | Zgłoś | Odpowiedz
warta przeczytania :)a komu się nie podoba temat otyłości i zbędnych kilogramów niech nie czyta i nie gada, ze to banały, bo równi dobrze wasze inne problemy też ktoś może nazwać banałem...:/ okładka mi się podoba :D
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
wez sie zastanow kazdemu podoba sie cos innego a taka slonica moze tez ma uczucia i moze byc dobrym czlowiekiem... a ty chyba jestes troszke ograniczona skoro patrzysz na ludzi tylko przez pryzmat wygladu...
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Mnóstwo ludzi obojga płci jest nietolerancyjnych,próżnych i pustych,w życiu nie tylko liczy się wygląd,kto,co ,gdzie,za ile, z kim,dlaczego,po co ?,więcej tolerancji dla drugiego człowieka ,każdy z nas jest inny.
Jeden grubszy,drugi chudszy,bogatszy,biedniejszy,serducho i to co ma się w głowie przedstawia największą wartość!!!