14 Komentarzy

Tagi Balmi balsamy do ust balsam w kostce ciekawe opakowania kosmetyków balsam do ust z SPF balsam do ust na lato

Hit czy kit – balsam do ust w kostce

Kosmetyki, które gubią się najczęściej… Listę otwierają pomadki do ust. Przekładane z torebki do kieszeni, często w końcu gdzieś znikają. Znacie to? Może więc warto wypróbować trochę inne balsamy...Balmi to odżywcze balsamy do ust z SPF 15, ale w kolorowych kostkach. Wyglądają jak zabawki!

Nasycone są pielęgnacyjnymi składnikami, szybko nawilżają. Często narzekamy, że usta wysuszają się zimą. Jednak latem wcale nie jest lepiej. Promienie słoneczne nie tylko powodują, że brakuje im wilgoci. Naskórek ust bardzo słabo broni się przed ich niszczycielskim działaniem, bo pozbawiony jest melaniny i ma bardzo mało gruczołów łojowych. No i jest siedem razy cieńszy niż skóra na twarz

W kostkach Balmi znalazł się olejek jojoba, który pomaga, gdy usta są spierzchnięte, bo bardzo dobrze nawilża. Drugi ważny składnik to masło shea. Wiadomo – intensywnie regeneruje i zmiękcza naskórek. Z kolei witaminy A i E chronią przed wolnymi rodnikami i odmładzają. Teraz też bardzo ważny jest filtr chroniący przed promieniowaniem UVA i UVB.

Kostkę łatwo otworzyć, aplikacja balsamu jest bardzo prosta. Czy trudniej ją zgubić niż pomadkę ochronną? Zobaczymy. W każdym razie można ją także przyczepić tak jak breloczek do kluczy, torebki czy torby plażowej. I wtedy raczej nie zginie;)

Na koniec smaki: malina, truskawka, kokos i mięta. Są bardzo letnie i delikatne. Nasz typ to mięta. Balmi znajdziecie w drogeriach (m.in. Super-Pharm), kosztują ok. 20 zł.

Co sądzicie o balsamie w kostce? Czy to dobry pomysł?

Autor: Thelma
gość

gość | | Zgłoś

Swietne! Ja lubie gadzety kosmetyczne :)

gość

gość | | Zgłoś

strasznie drogie, placi się za design.

lanka

lanka | | Zgłoś

lubię tego typu balsamy jednak nie lubię nakładać ich palcami, jak widzę dziewczyny które marzą po ustach palcem to od razu kojarzy mi się wszystko co dotykam po drodze (autobus, metro, ławka). Mogliby wymysleć coś w kostce/pudełeczku ale żeby do końca można było użyć tego higienicznie.

gość

gość | | Zgłoś

autor: lanka
lubię tego typu balsamy jednak nie lubię nakładać ich palcami, jak widzę dziewczyny które marzą po ustach palcem to od razu kojarzy mi się wszystko co dotykam po drodze (autobus, metro, ławka). Mogliby wymysleć coś w kostce/pudełeczku ale żeby do końca można było użyć tego higienicznie.

Mam podobne odczucia. Musiałabym przed każdym użyciem myć ręce, a jak wiemy - to nie zawsze możliwe. Dlatego pozostaję przy tradycyjnych sztyftach.

gość

gość | | Zgłoś

Sam balsam super, ale opakowanie niedopracowane- sznureczek jest przypięty do tej części pudełeczka, w której jest balsam- ja nie nakładałam go palcem tylko bezpośrednio na usta, więc musialabym ciągnąć za nim to do czego jest przyczepiony. Kosteczkę nosiłam więc w torebce- będąc nawet nie w połowie opakowania, kostka zaczęła sama się otwierać i nie mam możliwości szczelnie jej zamknąć. Pozostaje mi już więc jedynie do użytkowania w mieszkaniu, gdzie stoi bezpiecznie na półeczce i nie ma możliwości się otworzyć i wysmarować wszystkiego wokół....

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Sam balsam super, ale opakowanie niedopracowane- sznureczek jest przypięty do tej części pudełeczka, w której jest balsam- ja nie nakładałam go palcem tylko bezpośrednio na usta, więc musialabym ciągnąć za nim to do czego jest przyczepiony. Kosteczkę nosiłam więc w torebce- będąc nawet nie w połowie opakowania, kostka zaczęła sama się otwierać i nie mam możliwości szczelnie jej zamknąć. Pozostaje mi już więc jedynie do użytkowania w mieszkaniu, gdzie stoi bezpiecznie na półeczce i nie ma możliwości się otworzyć i wysmarować wszystkiego wokół....
Zgadzam sie! do tego opakowanie peklo i juz kompeltnie nie dal osie go zakrecic

jaaaaaaaaaa

jaaaaaaaaaa | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
Sam balsam super, ale opakowanie niedopracowane- sznureczek jest przypięty do tej części pudełeczka, w której jest balsam- ja nie nakładałam go palcem tylko bezpośrednio na usta, więc musialabym ciągnąć za nim to do czego jest przyczepiony. Kosteczkę nosiłam więc w torebce- będąc nawet nie w połowie opakowania, kostka zaczęła sama się otwierać i nie mam możliwości szczelnie jej zamknąć. Pozostaje mi już więc jedynie do użytkowania w mieszkaniu, gdzie stoi bezpiecznie na półeczce i nie ma możliwości się otworzyć i wysmarować wszystkiego wokół....
Zgadzam sie! do tego opakowanie peklo i juz kompeltnie nie dal osie go zakrecic
Też mi szybko pękło. Sam balsam to taka wazelinka, nie warta tych pieniędzy. Co do nakładania palcem, balsam ma taki kształt, że spokojnie można go nakładać bezpośrednio na usta.

kili

kili | | Zgłoś

Nie polecam , balsam wysusza usta, jest nie praktyczny i drogi. (uzywalam rozowego)) nie polecam!!!!

gość

gość | | Zgłoś

autor: lanka
lubię tego typu balsamy jednak nie lubię nakładać ich palcami, jak widzę dziewczyny które marzą po ustach palcem to od razu kojarzy mi się wszystko co dotykam po drodze (autobus, metro, ławka). Mogliby wymysleć coś w kostce/pudełeczku ale żeby do końca można było użyć tego higienicznie.
Tego nie nakłada się palcami!

lanka

lanka | | Zgłoś

autor: gość
autor: lanka
lubię tego typu balsamy jednak nie lubię nakładać ich palcami, jak widzę dziewczyny które marzą po ustach palcem to od razu kojarzy mi się wszystko co dotykam po drodze (autobus, metro, ławka). Mogliby wymysleć coś w kostce/pudełeczku ale żeby do końca można było użyć tego higienicznie.
Tego nie nakłada się palcami!

zgadzam się że nie powinno, ale po pierwsze 3/4 ludzi robi to palcami, a po drugie bezpośrednio na usta jak najbardizej można w momencie gdy opakowanie jest pełne natomiast jak już częściowo się zużyje to nie sposób bezpośrednio na usta go nałożyć. zostaje co? wacik? no nie zawsze jest przy mnie wacik który też powinien być odizolowany czyli dodatkowe opakowanie w torebce. A niektóre balsamy już z założenia nie można bezpośrednio na usta - hmm właśnie spytałam kosmetologa i od razu odpowiedziała że palcem się nakłada ale w domu kiedy ma się czyste ręce nie poleca na zewnątrz. Są to produkty odwodnione.

gość

gość | | Zgłoś

Kolejna podróba eosa? :D

gość

gość | | Zgłoś

Ja tam wolę moje miętowe jajo EOS a nie jakieś podróby :P

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: lanka
lubię tego typu balsamy jednak nie lubię nakładać ich palcami, jak widzę dziewczyny które marzą po ustach palcem to od razu kojarzy mi się wszystko co dotykam po drodze (autobus, metro, ławka). Mogliby wymysleć coś w kostce/pudełeczku ale żeby do końca można było użyć tego higienicznie.

Mam podobne odczucia. Musiałabym przed każdym użyciem myć ręce, a jak wiemy - to nie zawsze możliwe. Dlatego pozostaję przy tradycyjnych sztyftach.
Mam Balmi juz od kilku miesięcy, super wydajny, pachnie cudownie, nawilża swietnie.
W kostce balsam jest w formie stałej ukształtowanej w stozek, wiec spoko laski nie trzeba maczać paluszków, nakładanie jest całkiem higieniczne. mam go przypiętego do kluczy. Nigdy mi sie nie otworzył, a sznureczek jest przypięty do części pudełka z balsamem, wiec poprzednie komentatorki trochę sie myła.
Ja uważam ze jest to jeden z lepszych balsamów do ust a opakowanie i pomysł sa świetne!

gość

gość | | Zgłoś

autor: lanka
autor: gość
autor: lanka
lubię tego typu balsamy jednak nie lubię nakładać ich palcami, jak widzę dziewczyny które marzą po ustach palcem to od razu kojarzy mi się wszystko co dotykam po drodze (autobus, metro, ławka). Mogliby wymysleć coś w kostce/pudełeczku ale żeby do końca można było użyć tego higienicznie.
Tego nie nakłada się palcami!

zgadzam się że nie powinno, ale po pierwsze 3/4 ludzi robi to palcami, a po drugie bezpośrednio na usta jak najbardizej można w momencie gdy opakowanie jest pełne natomiast jak już częściowo się zużyje to nie sposób bezpośrednio na usta go nałożyć. zostaje co? wacik? no nie zawsze jest przy mnie wacik który też powinien być odizolowany czyli dodatkowe opakowanie w torebce. A niektóre balsamy już z założenia nie można bezpośrednio na usta - hmm właśnie spytałam kosmetologa i od razu odpowiedziała że palcem się nakłada ale w domu kiedy ma się czyste ręce nie poleca na zewnątrz. Są to produkty odwodnione.
Otóż da się normalnie nawilżyć usta, nawet jak się ten stożek zużyje. Dopiero gdy zrobi się taki, hm, menisk wklęsły ;) wtedy można palcami. Żeby nie marnować produktu, trzymam go wówczas przy łóżku, kiedy wiem, że nakładam czystymi palcami, przed spaniem.
Sam balsam nie jest jakimś supernawilżającym produktem, ale lubię daje radę. Poza tym bardzo łatwo znaleźć go w torebce.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja