339 Komentarzy

Tagi kubeczek menstruacyjny mooncup higiena intymna Ladycup

Hit czy kit: kubeczek menstruacyjny

Od dłuższego czasu na wielu forach wrze dyskusja na temat wynalazku zwanego „mooncup” lub kubeczka menstruacyjnego. Jesteśmy ciekawi Waszych opinii na ten temat.

Dla niewtajemniczonych, kubeczek menstruacyjny to rodzaj silikonowego pojemniczka o pojemności do 35 ml, który zastępuje podpaski i tampony. Umieszcza się go w pochwie podczas menstruacji, a w jego wnętrzu zbiera się krew i wydzieliny, które po wypełnieniu pojemniczka należy ostrożnie usuwać  (średnio co 12 godzin). Podziałka na ściance umożliwia kontrolowanie ich ilości. Gładka powierzchnia kubeczka nie wchłania, nie wydziela toksyn, nie powoduje alergii, ani przylegania bakterii, więc obniżone jest ryzyko syndromu szoku toksycznego (TSS), które towarzyszy stosowaniu tamponów.

Rzecz jest stosunkowo droga, bo ceny oscylują w granicach 120 zł, ale przy prawidłowym stosowaniu i konserwacji można korzystać z niego nawet 15 lat. Według obliczeń, koszt zakupu takiego kubeczka zwraca się po około 4 miesiącach stosowania. Zatem z jednej strony wygoda i oszczędność, a z drugiej… No właśnie! Opowiedzcie nam o swoich doświadczeniach i obawach!

 

Więcej informacji i możliwość zakupu znajdziecie tu: 1, 2, 3, 4.

Autor: Uriko

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

co to w ogóle jest? bo czytać o tym to mi się nie chce... :)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

faktycznie, ale nowość...

lolo234343

lolo234343 | | Zgłoś | Odpowiedz

A ja się zastanawiam co się stanie jeśli musimy opróżnić kubeczek w toalecie np. w klubie, w galerii handlowej itp? Przecież w kabinie nie ma umywalki żeby opłukać ten kubeczek :/

grubby

grubby | | Zgłoś | Odpowiedz

Widzę, że jak to bywa często, panie przyjęły strategię: nie znam się, ale się wypowiem. Czy może jednak napisze ktoś, kto używał kubeczka i potrafi coś sensownego wyartykułować poza tymi dyrdymałami, które już zostały zaprezentowane?

F

F | | Zgłoś | Odpowiedz

no własnie, wymiana (wymycie) takiego kubeczka w miejscu innym niż domowa łazienka jest praktycznie nie możliwa. to troche stresujące.

ja

ja | | Zgłoś | Odpowiedz

Posiadam od 2 lat i bardzo polecam.. ogromnie wygodny.. szczegolnie w pracy i w czasie podrozy :)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
Jak dobrze, że mój okres trwa 1,5 dnia i zazwyczaj składa się z kilku kropelek.
To znaczy, że wszystko zostaje Ci w środku - to nie jest powód do dumy ;/

Nic mi nie zostaje :) o jeden z pozytywnych efektów tabletek. tak twierdzi moja wieloletnia ginekolog i nie mam absolutnie żadnych podstaw, by jej nie wierzyć.

ja

ja | | Zgłoś | Odpowiedz

Jesli chodzi o sam kubeczek to jest bardzo latwo go zalozyc.. na poczatku warto pocwiczyc przed okresem. Jesli chodzi o krew to uwazam ze nie ma co sie obruszac.. i tak drogie panie musicie myc sie w te dni wiec i tak dotykacie krwi.. a przy sciaganiu i wkladaniu wcale nie ma tego tak duzo (krew zreszta zostaje w kubeczku - na tym caly trick polega). Dodatkowy plus to taki ze nie podraznia szyjki. Tampony mnie strasznie wysuszaly i podraznialy (podobno nawet trzez tarcie przy zakladaniu i wyciaganiu zwieksza sie ryzyko nadrzerki). Przy kubeczku tego nie ma.. sylikon jest medyczny czyli taki jaki sie uzywa przy operacji czy zastawkach. Bardzo trwaly i nie ma powodu do obaw ze sie cokolwiek urwie. Jak sie decydowalam to glownie dlatego ze 1. nie podraznia mi szyjki, 2. nie musze sie martwic czy mam zapas tamponow 3. jest bardzo wygodny i starcza na dluzej niz tampon (kiedy tampon przecieka, kubeczek nadal daje sobie rade).

ja

ja | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
nie włożyłabym czegos takiego, jak z tym w ogóle chodzić a co dopiero usiąść, jak masz ciotę to i tak brzuch cię boli a jeszcze se włóż takie coś do środka. Piszą, że to "urządzonko" ma podziałkę, która mówi kiedy trzeba to opróżnić, z tym, że ta podziałka jest na pojemniczku, który jest w środku - i tak i tak trzeba wyjąć chociażby po to żeby zobaczyć ile jest na podziałce - i co jak nie dojdzie do kreseczki to wkładać razem z zawartośćią ? - jak dla mnie poroniony pomysł i mało dopracowany no i samo wyjmowanie z tego co widzę to mało higieniczne. Osobiście wolę podpaski, po tamponach niestety się źle czuje a szkoda bo wygodne są

o tak.. podpaski sa mega higieniczne :D

ja

ja | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
"Podziałka na ściance umożliwia kontrolowanie ich ilości." - LOL!!! Jak mam to sprawdzić "w trakcie"? :D No i usuwanie faktycznie wydaje mi się problematyczne i niehigieniczne, fuj.

A skad wiesz ze masz tampon wymienic?
Normalny czlowiek sie obserwuje. Jesli w jednym miesiacu w danym dniu okresu wiem ze tyle a tyle ze mnie "leci" to wiem jak dlugo moge go w sobie trzymac bezpiecznie aby nie przecieklo. Logiczne :)

Gocha ck

Gocha ck | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
Ciekawy wynalazek, ale chyba jednak mniej uderzającym w portfel rozwiązaniem jest kupowanie na bieżąco tamponów czy podpasek, chociaż... Załóżmy, że co miesiąc wydajemy "na okres" 20zł - to przecież w ciągu roku wydajemy 240zł, aby móc pokonać te kilka nieprzyjemnych dni... Do tego dochodzą herbatki, ziółka, tabletki - Drogi interes bycie kobietą.
PS. Zapraszam na mojego bloga ;)
Ja wydaje na tampony 5 zł miesiecznie i zyje a to naet nie wiem jakbym miala wlozyc i troche dziwne

ja

ja | | Zgłoś | Odpowiedz

Jak byłam nastolatką to wykombinowałam sobie, ze mogłby być takie torbeczki, gdzie spłynie krewi się to wyrzuci, i proszę 20 lat czekania i mam ;-)
(oprócz tego chciałam wówczas, żeby natura to wymyśliła inaczej osobny pęcherz, do którego spływa krew , a jak się napełni to idziemy siusiać - uczucie podobne do tego, kiedy zmusza nas zwykle siusiu, haha, ale tego natura na razie nie zmienia), ja bym to wypróbowała, może się sprawdzi, tylko żeby cena była mniejsza

abby

abby | | Zgłoś | Odpowiedz

"Podziałka na ściance umożliwia kontrolowanie ich ilości."

ja sobie mam sprawdzić tą ilość jak jest założony.

Przecież jak go wyjmę to i tak muszę wyczyścić. No i w publicznej toalecie,... mam go wyjąć i wymyć w ogólnej umywalce hahaha... chyba słaby pomysł.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

W warunkach higienicznych większości instytucji w których się pracuje albo uczy wymiana może być ciężka - umywalka bezpośrednio w kabinie to mus, przecież trzeba umyć ręce zanim zaczniemy "dłubać", a jeszcze w życiu się z taką nie spotkałam w żadnej szkole, uczelni ani biurze... Problem z umyciem kubeczka podejrzewam łatwo jest obejść kupując od razu dwa.
Generalnie fajna rzecz, nie zaśmiecamy całego świata zakrwawionymi, nierozkładającymi się podpaskami, nie niszczymy ścianek pochwy tamponami, ale wymiana poza domem może być kłopotliwa...

go_ść

go_ść | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: abby
"Podziałka na ściance umożliwia kontrolowanie ich ilości."

ja sobie mam sprawdzić tą ilość jak jest założony.

Przecież jak go wyjmę to i tak muszę wyczyścić. No i w publicznej toalecie,... mam go wyjąć i wymyć w ogólnej umywalce hahaha... chyba słaby pomysł.
a może po prostu mieć przy sobie butelkę z wodą i umyć nad toaletą? Zachowujecie się na średniowieczne ciemnoty - jak pojawiły się na rynku tampony też opowiadano o nich niestworzone historie, a dziś jest to normalny, nikogo nie dziwiący produkt.

abby

abby | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: go_ść
autor: abby
"Podziałka na ściance umożliwia kontrolowanie ich ilości."

ja sobie mam sprawdzić tą ilość jak jest założony.

Przecież jak go wyjmę to i tak muszę wyczyścić. No i w publicznej toalecie,... mam go wyjąć i wymyć w ogólnej umywalce hahaha... chyba słaby pomysł.
a może po prostu mieć przy sobie butelkę z wodą i umyć nad toaletą? Zachowujecie się na średniowieczne ciemnoty - jak pojawiły się na rynku tampony też opowiadano o nich niestworzone historie, a dziś jest to normalny, nikogo nie dziwiący produkt.
no jasne, bo do pracy na 8 godzin chodzę z butelka wypełnioną wodą, żeby się podmywać. Jednak na taki czas wystarczą mi chusteczki do higieny intymnej, co przy tamponach sprawdza się świetnie. Natomiast wylanie kilku ml płynu i wydzielin wydaje się trochę "brudną robotą" i chusteczka raczej tu nie pomoże.

aal

aal | | Zgłoś | Odpowiedz

Wydaje mi się, że używanie kubeczka to kwestia akceptacji swojego ciała i tego co się w nim dzieje. Sama jednak nie mam zamiaru tego używać, a gdybym mogła wolałabym nie mieć w ogóle miesiączki (w Stanach mają "całoroczne" pigułki, które bierze się bez przerwy na krwawienie z odstawienia)..

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
autor: gość
autor: gość
Jak dobrze, że mój okres trwa 1,5 dnia i zazwyczaj składa się z kilku kropelek.
To znaczy, że wszystko zostaje Ci w środku - to nie jest powód do dumy ;/
A w ogole sa jakiekolwiek pozytywne efekty stosowania tabletek, jak to sympatycznie okreslilas? za jakis czas zupelnie przestaniesz miesiaczkowac, bezplodnosc, a tym bardziej torbiel gwarantowana. Ginekolog to nie wyrocznia a czlowiek, ktoremu najczesniej kolo nosa powiewa przyszlosc mlodych dziewczyn, wiec przepisuja specyfiki, sama mam 23 lata i nie mam zamiaru faszerowac sie chemikaliami, ktorych i tak niezliczona ilosc w produktach codziennego stosowania.

Nic mi nie zostaje :) o jeden z pozytywnych efektów tabletek. tak twierdzi moja wieloletnia ginekolog i nie mam absolutnie żadnych podstaw, by jej nie wierzyć.
Brak niechcianych dzieci jest największym pozytywnym efektem.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Jeżeli chodzi o higieniczność, to przecież zakładając/wyciągając tampon też macie do czynienia z krwią, więc i tak trzeba umyć ręce przed i po, tak samo jak w przypadku kubeczka, a jeżeli chodzi o toalety, to każdy budynek publiczny powinien mieć toalety dla niepełnosprawnych, w których znajdują się od razu umywalki. Na uczelni mamy taką, jest dostępna dla wszystkich, można takie też spotkać np. w McDonaldzie...

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Ten kubeczek, to żadna nowość, w stanach i europie zachodniej jest dostępny od kilku ładnych lat, ale używany głównie przez fanów ekologicznego trybu życia- nie produkuje się śmieci... Sama bym go nie użyła, jakoś chyba nie czułabym się czysto, poza tym jest zdecydowanie zbyt duży jak dla mnie, używam najmniejszych tamponów i staram się je jak najczęściej zmieniać (wychodzi drogo, ale na własnej higienie i komforcie się nie oszczędza, a trzymanie tamponu 2 godziny, jak piszą na opakowaniu, wydaje mi się obleśne), większe tampony mnie uwierają, ten kubeczek ma dużą objętość (przynajmniej jak na mój okres), nie wyobrażam sobie trzymać go w pochwie kilka godzin z tą krwią w środku, a jeśli miałabym wymieniać tak często jak tampon, to po co pchać sobie tam coś tak dużego? Zostanę przy swoich tamponach z aplikatorem (nie muszę niczego dotykać i nigdzie wkładać palców, nie trę tamponem po ściankach pochwy, tylko umieszczam w odpowiednim miejscu), stosuję je od kilku lat, kupuję tylko w aptece, badam się regularnie i jeszcze nigdy nie miałam nawet najmniejszej infekcji skóry, a co dopiero nadżerka i tym podobne choroby, więc jestem zadowolona ze swojego sytstemu. ;)


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja