Hit czy kit: kubeczek menstruacyjny
Od dłuższego czasu na wielu forach wrze dyskusja na temat wynalazku zwanego „mooncup” lub kubeczka menstruacyjnego. Jesteśmy ciekawi Waszych opinii na ten temat.
Dla niewtajemniczonych, kubeczek menstruacyjny to rodzaj silikonowego pojemniczka o pojemności do 35 ml, który zastępuje podpaski i tampony. Umieszcza się go w pochwie podczas menstruacji, a w jego wnętrzu zbiera się krew i wydzieliny, które po wypełnieniu pojemniczka należy ostrożnie usuwać (średnio co 12 godzin). Podziałka na ściance umożliwia kontrolowanie ich ilości. Gładka powierzchnia kubeczka nie wchłania, nie wydziela toksyn, nie powoduje alergii, ani przylegania bakterii, więc obniżone jest ryzyko syndromu szoku toksycznego (TSS), które towarzyszy stosowaniu tamponów.
Rzecz jest stosunkowo droga, bo ceny oscylują w granicach 120 zł, ale przy prawidłowym stosowaniu i konserwacji można korzystać z niego nawet 15 lat. Według obliczeń, koszt zakupu takiego kubeczka zwraca się po około 4 miesiącach stosowania. Zatem z jednej strony wygoda i oszczędność, a z drugiej… No właśnie! Opowiedzcie nam o swoich doświadczeniach i obawach!
Więcej informacji i możliwość zakupu znajdziecie tu: 1, 2, 3, 4.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
co to w ogóle jest? bo czytać o tym to mi się nie chce... :)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
faktycznie, ale nowość...
lolo234343 | | Zgłoś | Odpowiedz
A ja się zastanawiam co się stanie jeśli musimy opróżnić kubeczek w toalecie np. w klubie, w galerii handlowej itp? Przecież w kabinie nie ma umywalki żeby opłukać ten kubeczek :/
grubby | | Zgłoś | Odpowiedz
Widzę, że jak to bywa często, panie przyjęły strategię: nie znam się, ale się wypowiem. Czy może jednak napisze ktoś, kto używał kubeczka i potrafi coś sensownego wyartykułować poza tymi dyrdymałami, które już zostały zaprezentowane?
F | | Zgłoś | Odpowiedz
no własnie, wymiana (wymycie) takiego kubeczka w miejscu innym niż domowa łazienka jest praktycznie nie możliwa. to troche stresujące.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Jak dobrze, że mój okres trwa 1,5 dnia i zazwyczaj składa się z kilku kropelek.
ja | | Zgłoś | Odpowiedz
Posiadam od 2 lat i bardzo polecam.. ogromnie wygodny.. szczegolnie w pracy i w czasie podrozy :)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Nic mi nie zostaje :) o jeden z pozytywnych efektów tabletek. tak twierdzi moja wieloletnia ginekolog i nie mam absolutnie żadnych podstaw, by jej nie wierzyć.
ja | | Zgłoś | Odpowiedz
Jesli chodzi o sam kubeczek to jest bardzo latwo go zalozyc.. na poczatku warto pocwiczyc przed okresem. Jesli chodzi o krew to uwazam ze nie ma co sie obruszac.. i tak drogie panie musicie myc sie w te dni wiec i tak dotykacie krwi.. a przy sciaganiu i wkladaniu wcale nie ma tego tak duzo (krew zreszta zostaje w kubeczku - na tym caly trick polega). Dodatkowy plus to taki ze nie podraznia szyjki. Tampony mnie strasznie wysuszaly i podraznialy (podobno nawet trzez tarcie przy zakladaniu i wyciaganiu zwieksza sie ryzyko nadrzerki). Przy kubeczku tego nie ma.. sylikon jest medyczny czyli taki jaki sie uzywa przy operacji czy zastawkach. Bardzo trwaly i nie ma powodu do obaw ze sie cokolwiek urwie. Jak sie decydowalam to glownie dlatego ze 1. nie podraznia mi szyjki, 2. nie musze sie martwic czy mam zapas tamponow 3. jest bardzo wygodny i starcza na dluzej niz tampon (kiedy tampon przecieka, kubeczek nadal daje sobie rade).
ja | | Zgłoś | Odpowiedz
o tak.. podpaski sa mega higieniczne :D
ja | | Zgłoś | Odpowiedz
A skad wiesz ze masz tampon wymienic?
Normalny czlowiek sie obserwuje. Jesli w jednym miesiacu w danym dniu okresu wiem ze tyle a tyle ze mnie "leci" to wiem jak dlugo moge go w sobie trzymac bezpiecznie aby nie przecieklo. Logiczne :)
Gocha ck | | Zgłoś | Odpowiedz
ja | | Zgłoś | Odpowiedz
Jak byłam nastolatką to wykombinowałam sobie, ze mogłby być takie torbeczki, gdzie spłynie krewi się to wyrzuci, i proszę 20 lat czekania i mam ;-)
(oprócz tego chciałam wówczas, żeby natura to wymyśliła inaczej osobny pęcherz, do którego spływa krew , a jak się napełni to idziemy siusiać - uczucie podobne do tego, kiedy zmusza nas zwykle siusiu, haha, ale tego natura na razie nie zmienia), ja bym to wypróbowała, może się sprawdzi, tylko żeby cena była mniejsza
abby | | Zgłoś | Odpowiedz
"Podziałka na ściance umożliwia kontrolowanie ich ilości."
ja sobie mam sprawdzić tą ilość jak jest założony.
Przecież jak go wyjmę to i tak muszę wyczyścić. No i w publicznej toalecie,... mam go wyjąć i wymyć w ogólnej umywalce hahaha... chyba słaby pomysł.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
W warunkach higienicznych większości instytucji w których się pracuje albo uczy wymiana może być ciężka - umywalka bezpośrednio w kabinie to mus, przecież trzeba umyć ręce zanim zaczniemy "dłubać", a jeszcze w życiu się z taką nie spotkałam w żadnej szkole, uczelni ani biurze... Problem z umyciem kubeczka podejrzewam łatwo jest obejść kupując od razu dwa.
Generalnie fajna rzecz, nie zaśmiecamy całego świata zakrwawionymi, nierozkładającymi się podpaskami, nie niszczymy ścianek pochwy tamponami, ale wymiana poza domem może być kłopotliwa...
go_ść | | Zgłoś | Odpowiedz
abby | | Zgłoś | Odpowiedz
aal | | Zgłoś | Odpowiedz
Wydaje mi się, że używanie kubeczka to kwestia akceptacji swojego ciała i tego co się w nim dzieje. Sama jednak nie mam zamiaru tego używać, a gdybym mogła wolałabym nie mieć w ogóle miesiączki (w Stanach mają "całoroczne" pigułki, które bierze się bez przerwy na krwawienie z odstawienia)..
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Jeżeli chodzi o higieniczność, to przecież zakładając/wyciągając tampon też macie do czynienia z krwią, więc i tak trzeba umyć ręce przed i po, tak samo jak w przypadku kubeczka, a jeżeli chodzi o toalety, to każdy budynek publiczny powinien mieć toalety dla niepełnosprawnych, w których znajdują się od razu umywalki. Na uczelni mamy taką, jest dostępna dla wszystkich, można takie też spotkać np. w McDonaldzie...