9 Komentarzy

Tagi wyrzucanie jedzenia jedzenie oszczędzanie

Ile jedzenia wyrzucić po Świętach i Sylwestrze?

Co trzeci Polak przyznaje, że zdarza mu się wyrzucać żywność. Najczęściej są to: pieczywo, warzywa, wędliny oraz produkty mleczne. W taki sposób rocznie marnujemy około 9 mln ton żywności. W dużej mierze wina leży po stronie producentów, lecz konsumenci także przyczyniają się do narastania problemu, wyrzucając około 2 mln ton jedzenia. Zjawisko nasila się w okresie świątecznym, bo Polacy często kupują zbyt dużo i gotują za duże porcje. Jak temu zaradzić? Posłuchaj jak ustrzec się przed marnotrawstwem.

Ile jedzenia wyrzucić po Świętach i Sylwestrze

Autor: Rev
gość

gość | | Zgłoś

Osobiście nie lubię marnować jedzenia, ale moja matka nagminnie gotuje na święta jak dla armii. Sporo potem trzeba wywalić. Niektórzy nie rozumieją, że jedzenie po 3 dniach ulega gniciu i staje się szkodliwe dla zdrowia.

wiejnds

wiejnds | | Zgłoś

autor: gość
Osobiście nie lubię marnować jedzenia, ale moja matka nagminnie gotuje na święta jak dla armii. Sporo potem trzeba wywalić. Niektórzy nie rozumieją, że jedzenie po 3 dniach ulega gniciu i staje się szkodliwe dla zdrowia.
Moja mama robi dokładnie to samo - lodówka wypchana po brzegi, a w domu dwie osoby...i niestety nie da się jej nic przetłumaczyć :)

gość

gość | | Zgłoś

autor: wiejnds
autor: gość
Osobiście nie lubię marnować jedzenia, ale moja matka nagminnie gotuje na święta jak dla armii. Sporo potem trzeba wywalić. Niektórzy nie rozumieją, że jedzenie po 3 dniach ulega gniciu i staje się szkodliwe dla zdrowia.
Moja mama robi dokładnie to samo - lodówka wypchana po brzegi, a w domu dwie osoby...i niestety nie da się jej nic przetłumaczyć :)
Jestem mamą i też robię sporo na święta ale u mnie wypchana jest zamrażarka. Sałatki to tez wyzwanie. Robię zakupy na kilka sałatek ale robię jedną warzywną na dwa dni, max 3 a później robię szybko kolejną, która nie jest już tak pracochłonna.
Generalnie tok myślenia wielu pań jest taki, żeby nagotować do bólu a później już przez święta nie robić nic lub prawie nic. Kobiety lecą na pysk i jest to ten nasz "duch świąt";).
A teraz apel do dzieci, zaproponujcie mamie, że zrobicie jedną sałatkę przed świętami a druga dokroicie w święta. Jeśli coś jest regularnie wyrzucane (karp w galarecie np.) to poproście, żeby z tego zrezygnować lub zrobić mało.

gosc127

gosc127 | | Zgłoś

Są rejony na świecie, gdzie ludzie grzebią w ziemi za jedzeniem... to kraje trzeciego świata. Na południu Azji, w Afryce i Ameryce Południowej ludzie umierają z głodu. Jest to wina Zachodu. Kraje te mają bogactw naturalnych pod dostatkiem, a jest to wina tylko i wyłącznie globalnej polityki. Jedzenia na świecie jest tyle, że wykarmić można 17 mln ludności (takie są fakty). Konsumpcjonizm ludzi, ich egoizm oraz chory marketing ze strony producentów powoduje głód i ubóstwo.

sceptyk

sceptyk | | Zgłoś

jedzenia się nie wyrzuca, bo fortuna jest zmienna i los może się obrócić, bogaty może stać się biedny, a biedny bogaty. Mówię to z doświadczenia i obserwacji ludzi. Jeżeli ktoś nie rozumie sensu wypowiedzi, powiem wprost: jedzenie jest naszym pokarmem, nie każdy w tym kraju ma tyle co my na stołach, pomyślmy o innych, którzy nie wydadzą tyle pieniędzy na święta, albo odwiedźmy miejsca, w których przebywają biedni. Od razu odechciewa się marnotrawić jedzenia....

Iska

Iska | | Zgłoś

autor: wiejnds
autor: gość
Osobiście nie lubię marnować jedzenia, ale moja matka nagminnie gotuje na święta jak dla armii. Sporo potem trzeba wywalić. Niektórzy nie rozumieją, że jedzenie po 3 dniach ulega gniciu i staje się szkodliwe dla zdrowia.
Moja mama robi dokładnie to samo - lodówka wypchana po brzegi, a w domu dwie osoby...i niestety nie da się jej nic przetłumaczyć :)
u nas jest ten sam problem...

gość

gość | | Zgłoś

U nas nie ma tego problemu,bo kiedyś sama doświadczyłam biedy,teraz gdy już jest lepiej doceniamy to co mamy,a jedzenie zamrażamy w lodówce dzięki temu dłużej poleży.

gość

gość | | Zgłoś

Ja bigos w słoiki lub do zamrażalnika,pierogi zamrożone,pieczywo na świeżo i jeden bochenek zamrożony,mięsa piekę "na styk"jak zabraknie wyjedzą co innego.Sałatki jak poprzedniczki pisały,trochę a potem można namieszać na szybko.Ryba po grecku idzie w 2 dni więc problemu nie ma.I zawsze po świętach można coś do pracy wynieść,a tam wiadomo smakuje inaczej,pozdrawiam.

gość

gość | | Zgłoś

nie wiem, może moja rodzina jest wyjątkowo żarłoczna, ale u mnie nic nie zostaje.
2 dni po świętach człowiek chce zjeść kawałeczek ciasta do kawy i pustka- nawet zakalec młodocianej kuzynki zniknął, a o najbardziej udanych wypiekach, to mozna tylko pomarzyć juz w drugi dzień świąt..

gość

gość | | Zgłoś

Moja Mama wekuje i nie ma problemu - może leżeć i leżeć i to bez lodówki!


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja