3 Komentarze

Tagi koreańskie kosmetyki kosmetyki uroda sfermentowane składniki kosmetyków trend kosmetyczny

Koreański trend w pielęgnacji skóry: produkty ze sfermentowanych składników

Czy koreańskie kosmetyki mają szansę zawładnąć kosmetycznym światem? Specjalności tamtejszych firm – kremy BB, maseczki sheet mask, produkty typu cushion – konsekwentnie podbijają rynek zarówno amerykański, jak i europejski. Jak się okazuje, Koreanki coraz chętniej wracają jednak do korzeni – znanych im z lokalnej kuchni sfermentowanych składników.

Ukłon w stronę sfermentowanych składników to niejako przejaw zaufania. Fermentowane produkty, które w koreańskiej diecie mają już stałą pozycję, w kosmetykach są gwarancją skuteczności i bezpieczeństwa. Bazujące na nich toniki, esencje, kremy i serum nie zawierają zbyt wielu konserwantów, ich stosowanie rzadko kończy się więc podrażnieniami. W zależności od wykorzystanych ekstraktów wykazują one działanie przeciwzmarszczkowe, rozjaśniające lub po prostu uspokajające. Ze względu na naturalny skład zalecane są głównie posiadaczkom suchej i wrażliwej skóry.

Choć przykłady kosmetyków ze sfermentowanych składników można mnożyć, ich różnorodność nie jest zbyt duża. W większości produktów przewijają się te same składniki: sfermentowane ekstrakty owocowe, nasiona ryżu i soi, sfermentowany wyciąg z aloesu i wodorosty. W kosmetykach anti-aging spotkamy przede wszystkim przeciwutleniające ekstrakty owocowe, w produktach nawilżających i odżywiających największym uznaniem cieszy się natto, słusznie kojarzone z daniem ze sfermentowanych nasion soi. Równie dużą popularnością cieszą się ziarna ryżu, które zapewniają delikatne i naturalne złuszczanie.

Kosmetyki na bazie sfermentowanych składników są specjalnością najpopularniejszych koreańskich marek. Do oferty wprowadziła je choćby firma Whamisa, która sfermentowane nasiona i owocowe ekstrakty podaje np. w formie hydrożelowych masek (do Polski wysyła je m.in. sklep Glowrecipe.com). Mieszankę poddanych fermentacji koreańskich ziół znajdziemy z kolei w serii rozjaśniających i złuszczających kosmetyków marki Sulwhasoo.

Produkty powstałe niejako w procesie fermentacji nie są oczywiście absolutną nowością. Najlepszym tego przykładem jest bestsellerowa emulsja Facial Treatment Essence marki SK-II, która bazuje na opatentowanym kompleksie Pitera. Mimo upływu lat nadal jest on dość tajemniczym składnikiem. Utarło się, że opisywana jako mieszanka witamin, aminokwasów, minerałów i organicznych kwasów Pitera pozyskiwana jest z unikalnego ekstraktu z drożdży używanych do produkcji sake. Stojący za produkcją kosmetyków SK-II eksperci unikają jednak podawania szczegółów.

O ile Pitera wciąż wydaje się nieco egzotycznym składnikiem, o tyle Natto Gum zyskało sobie miano jednego z najczęściej wykorzystywanych w produkcji kosmetyków substancji. Jest to fitokolagen, czyli produkt fermentacji białka sojowego. Spośród koreańskich marek wykorzystuje go m.in. znany w Polsce Mizon. Co ciekawe, fitokolagen znajdziemy też w polskich kosmetykach, np. w kolagenowej maseczce do twarzy marki Świt Pharma.

Zobacz też: Kosmetyczny trend z Korei: produkty z gąbeczką
Zobacz też: Azjatyckie kosmetyki są skuteczniejsze od europejskich?

Autor: Margaret
gość

gość | | Zgłoś

Ski-II mam i szczerze polecam!

gość

gość | | Zgłoś

Mialam sk-ii byl super! Zaluje ze obecnie nie moge sobie na niego pozwolic

gość

gość | | Zgłoś

gdzie niby w Polsce kupię?

gość

gość | | Zgłoś

Miałam kilka maseczek Świt pharma, są naprawdę fajne. Ta kolagenowa jest super przed wielkim wyjściem.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja