11 Komentarzy

Tagi Kosmetyczna Agentka nowości kosmetyczne makijaż kosmetyki do makijażu kosmetyki kolorowe

Kosmetyczna Agentka: makijażowy back to school

Koniec wakacji i powrót do szkoły dla wielu dziewczyn jest równoznaczny z końcem makijażowej frywolności, ale wcale nie musi oznaczać całkowitej rezygnacji z malowania się czy eksperymentów z kolorem.

Make up w stylu „no make up” jest nadal modny, a delikatnie podkreślone usta lub policzki nie powinny nikomu przeszkadzać. Zatem tym razem neonowe i mocno nasycone kolory odstawiamy na bok, a pokażemy Wam kilka nieco bardziej dyskretnych kosmetyków kolorowych.

Autor: Uriko
gość

gość | | Zgłoś

co za problem w szkole uzgodnić z nauczycielami że jak któraś dziewczynka przyjdzie w makijażu to marsz do łazienki i wraca dopiero jak umyje buzię

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
co za problem w szkole uzgodnić z nauczycielami że jak któraś dziewczynka przyjdzie w makijażu to marsz do łazienki i wraca dopiero jak umyje buzię
taka to specjalnie będzie siedzieć w łazience długo żeby na lekcje nie wracać

yxz

yxz | | Zgłoś

Poczytajcie same siebie... Jeszcze niedawno same chodziłyście do gimnazjum czy szkoły średniej i już widzę jak nie miałyście na twarzach grama makijażu... Może trochę mniej hipokryzji drogie Panie?
Wg mnie lepiej jak dziewczyna powoli odkrywa makijaż, np. z pomocą starszej siostry, bądź matki, a nie gdy wyrwie się z domu i nasmaruje sobie twarz byle czym, byle jak... Łatwo krytykować, trudniej "coś" z problemem zrobić...

gość

gość | | Zgłoś

Moze Cie zaskocze, ale wiele dziewczyn, w tym ja, nie mialo makijazu. A juz makija w gimnazjum? Przeciez to psychicznie i biologicznie jeszcze dzieci. I na pewno "matka lub starsza siostra" nie powinny uczyc dzieci sie malowac do szkoly, ma wszystko przyjdzie czas. Poza tym coraz mlodszym dzieciom daje sie jasny przekaz, ze najwaznoejszy jest wyglad, zainteresowanie chlopcow itd. A potem krokodyle lzy, ze w pracy liczy sie wyglad, dyskryminacja grubych,brzydkich itp.

gość

gość | | Zgłoś

już widze jak dzieci wracające do szkoły stać na kosmetyki Maca czy Isadory lub Benefitu...

gość

gość | | Zgłoś

ale z was przedwcześnie stetryczałe paniusie. nie mówimy o malowaniu 7-latków. gimnazjalistki, to nie dzieci. sama dorastałam w innych czasach i normalne było, że ok. 7 klasy zaczynało się używać korektora czy mascary.
sama kupuję córce kosmetyki i uczę ją co wypada, a co nie dzięki temu nie chodziła nigdy jak klaun i uniknęła moich błędów młodości typu brwi plemniki czy pomarańczowy puder. na teatralnie pomalowane dzieciaki też patrzę z pobłażliwością, a nie świętym oburzeniem- bo każdy miał makijażowe wpadki na starcie.
jak miała 13 lat musiałam iść z gębą do wychowawczyni, którą bardzo kuł w oczy lakier na paznokciach mojej córki- bladoróżowa półprzeźroczysta odżywka- i tłumaczyć, że dziecko chodzi codziennie na basen i jakaś ochrona słabych paznokci jest niezbędna.
no ale niektórzy lubią się czepiać i doszukiwać się w dzieciach wszystkiego co najgorsze, bo same w gimnazjum bawiły się kucykami pony i pierwszy błyszczyk kupiły na studiach..

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Moze Cie zaskocze, ale wiele dziewczyn, w tym ja, nie mialo makijazu. A juz makija w gimnazjum? Przeciez to psychicznie i biologicznie jeszcze dzieci. I na pewno "matka lub starsza siostra" nie powinny uczyc dzieci sie malowac do szkoly, ma wszystko przyjdzie czas. Poza tym coraz mlodszym dzieciom daje sie jasny przekaz, ze najwaznoejszy jest wyglad, zainteresowanie chlopcow itd. A potem krokodyle lzy, ze w pracy liczy sie wyglad, dyskryminacja grubych,brzydkich itp.
może nie nosiłaś makijażu, ale chyba do nauki też się nie przykładałaś.. biologicznie dzieci? większość już po menstruacji, więc biologicznie już dojrzałe i pare setek lat temu albo i dziś w niektórych rejonach świata miałyby już męża i dzieci.
a uroda liczy się już w przedszkolu- ładne dzieci mają łątwiej od kołyski, grubasy są przezywane już w piaskownicy.

gość

gość | | Zgłoś

prawdę mówi! Sama jestem już w 3 kl. gimnazjum i widzę jak dziewczyny "od święta" malują się przesadnie. Ja w tym wieku, może trochę za wcześnie (ale nie pójdę do szkoły jak czupiradło), kładę korektor pod oczy, poprawiam kontur brwi, czasem delikatny róż. Nie uważam tego za robienie z siebie klauna.

autor: gość
ale z was przedwcześnie stetryczałe paniusie. nie mówimy o malowaniu 7-latków. gimnazjalistki, to nie dzieci. sama dorastałam w innych czasach i normalne było, że ok. 7 klasy zaczynało się używać korektora czy mascary.
sama kupuję córce kosmetyki i uczę ją co wypada, a co nie dzięki temu nie chodziła nigdy jak klaun i uniknęła moich błędów młodości typu brwi plemniki czy pomarańczowy puder. na teatralnie pomalowane dzieciaki też patrzę z pobłażliwością, a nie świętym oburzeniem- bo każdy miał makijażowe wpadki na starcie.
jak miała 13 lat musiałam iść z gębą do wychowawczyni, którą bardzo kuł w oczy lakier na paznokciach mojej córki- bladoróżowa półprzeźroczysta odżywka- i tłumaczyć, że dziecko chodzi codziennie na basen i jakaś ochrona słabych paznokci jest niezbędna.
no ale niektórzy lubią się czepiać i doszukiwać się w dzieciach wszystkiego co najgorsze, bo same w gimnazjum bawiły się kucykami pony i pierwszy błyszczyk kupiły na studiach..

gość

gość | | Zgłoś

Nie wiem gdzie Wy żyjecie, ale wszędzie gdzie pamiętam w gimnazjach był surowy zakaz malowania się;)

anonim

anonim | | Zgłoś

Nie no proszę co jest złego w licealistkach które mają na twarzy korektor, puder , tusz i odrobinę błyszczyku ?
Skoro tak wyglądając czują się lepiej/pewniej to im to wychodzi tylko na zdrowie i wpływa korzytsnie na naukę ( są pewniejsze siebie). To że się malują wcale nie znaczy że myślą tylko o chłopcach, seksie i imprezach !

meg25

meg25 | | Zgłoś

autor: gość
Nie wiem gdzie Wy żyjecie, ale wszędzie gdzie pamiętam w gimnazjach był surowy zakaz malowania się;)

Właśnie - tez to pamiętam. I bardzo dobrze, bo rodzice nie kontrolują swoich bachorów albo pozwalają na wszystko - przynajmniej szkoła trzyma sie jakiś zasad (uogólniając).

gość

gość | | Zgłoś

wątpie by ucznia byłoby stac na tak drogie kosmetyki przy powrocie do szkoły.przy wydaniu na ksiazki i zeszyty kosmetyki kupi z tanszej połki,niekoniecznie złej gatunkowo

Googoodoll

Googoodoll | | Zgłoś

Chodziłam do prywatnego gimnazjum, gdzie obowiązkowy był mundurek i nie można było się malować, ale za krem tonujący (kiedyś był taki z nivea, be beautiful sie nazywał chyba, teraz to te wszystkie bb cremy), tusz do rzęs i jakąś pomadka ochronna z połyskiem, paznokcie w stylu nude czy lekki błyszczyk żadna nie była karana, bo nie wyglądało to wyzywająco, a świadczyło o chęci dbania o swój wizerunek. Mejkap odkrywałam pod czujnym okiem mamy i uważam, że takie podejście jest lepsze niż totalny zakaz 'makijażu'.G

gość

gość | | Zgłoś

Jak w 3 gimnazjum przyszłam z umalowanymi rzęsami, to mnie nauczycielka wyrzuciła do łazienki. Nigdy więcej nie spróbowałam.
W liceum używałam transparentnego pudru i tuszu, bo miałam widoczny problem ze skóra i sie świeciłam, więc mama pozwoliła mi sie pudrować. Pierwszy makijaż - na studniówkę. Malowałam się regularnie na studiach - teraz mam 25 lat. Da się?

autor: yxz
Poczytajcie same siebie... Jeszcze niedawno same chodziłyście do gimnazjum czy szkoły średniej i już widzę jak nie miałyście na twarzach grama makijażu... Może trochę mniej hipokryzji drogie Panie?
Wg mnie lepiej jak dziewczyna powoli odkrywa makijaż, np. z pomocą starszej siostry, bądź matki, a nie gdy wyrwie się z domu i nasmaruje sobie twarz byle czym, byle jak... Łatwo krytykować, trudniej "coś" z problemem zrobić...

gość

gość | | Zgłoś

autor: yxz
Poczytajcie same siebie... Jeszcze niedawno same chodziłyście do gimnazjum czy szkoły średniej i już widzę jak nie miałyście na twarzach grama makijażu... Może trochę mniej hipokryzji drogie Panie?
Wg mnie lepiej jak dziewczyna powoli odkrywa makijaż, np. z pomocą starszej siostry, bądź matki, a nie gdy wyrwie się z domu i nasmaruje sobie twarz byle czym, byle jak... Łatwo krytykować, trudniej "coś" z problemem zrobić...
[/tresc][/komentarz] pierdzielenie, nie każda z nas się malowała w gimnazjum. Pierwszy podkład miałam kupiony przed 18 urodzinami. A i tak używałam tylko odrobiny pudru żeby nos się nie świecił i tuszu do rzęs. Dzięki temu dziś mam ładną cerę, zero zmarszczek. A kobiety które malowały się jako gówniary nieraz mają brzydką cerę i zmarchy jak rowy. W dzisiejszych czasach nastolatki zamiast dbać o skórę to niszczą ją kładąc tonę szpachli na gębę myśląc, że to dodaje im urody.

gość

gość | | Zgłoś

przecież dziewczyny w liceum mają po 18,19 lat więc proszę was nie mówcie mi że to dzieci, każdy ma prawo wyglądać tak jak chce więc wg. mnie grzechem nie jest pomalowanie się do szkoły tuszem do rzęs. Rozumiem, że bez przesady, no ale chyba nie żyjecie w dzisiejszych czasach skoro nie rozumiecie tego i wyzywacie dorosłe kobiety od bachorów klaunów itd.

Zosia122

Zosia122 | | Zgłoś

Ciekawe zestawienie! Ale lakiery zamieniłabym na Artdeco - według mnie są trwalsze


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja