44 Komentarze +1 Zdjęcie

Tagi ulubieńcy must have kosmetyki polecane najlepsze w miesiącu top 5 samoopalacze

Kosmetyczne TOP 5: Samoopalacze

W zeszłym tygodniu pisałam o pudrach brązujących, dzisiaj przyszedł czas na samooopalacze.

Wiosna zagościła bowiem u nas już na dobre. Temperatura za oknem jest coraz wyższa, pokazujemy więc coraz więcej ciała. Po zimie, jak to zazwyczaj bywa, nasza skóra jest blada i poszarzała. Nadajmy jej więc szybko nieco życia i koloru!

1. Lancome- Flash Bronzer - Gel Visage Ensoleillant (żel do twarzy)

Produkt tworzy na skórze równomierny, zdrowo wyglądający kolor. Sprawdza się przy jasnych karnacjach, co w przypadku samoopalaczy nie jest zbyt powszechne. Równomiernie się rozprowadza i nie pozostawia smug na twarzy. "Opala" stopniowo, nie tworząc sztucznego efektu. Do jego zalet można zaliczyć równiez fakt, że nie pozostawia na skórze nieprzyjemnego zapachu, charakterystycznego dla samoopalaczy. Jest przy tym bardzo wydajny.

Cena: ok. 120 zł za 50 ml

2. Dax Cosmetics - Chusteczki samoopalające

Wygodne w użyciu, niedrogie i łatwodostępne. Naprawdę "opalają" skórę i jeśli użyje się ich metodycznie, nie pozostawiają smug. Opalenizna jest widoczna ok. 3 dni, nastepnie blednie i aplikację trzeba powtórzyć. Dużym plusem jest fakt, że nie trzeba brać ze sobą całej butelki preparatu na wyjazd, a jedynie 2-3 chusteczki na tydzień urlopu. Można także stosować je na twarz i są na tyle wydajne, że po przecięciu na pół mamy zapas na kolejne użycie.

Cena: ok. 2 zł za 1 szt.

3. Avene, Autobronzant hydratant (samoopalacz do twarzy i ciała)

Produkt stworzony z myślą o skórze alergicznej, wrażliwej i potrzebującej nawilżenia. Stosuję go od niedawna, ponieważ nigdy wcześniej nie miałam problemów z uczuleniami, a teraz, nagle zaczęłam źle reagować na wiele produktów kosmetycznych. Po zimie jednak chciałam nabrać nieco "koloru", zakupiłam więc ten produkt.

Co prawda nie mam skóry alergicznej, a jedynie mocno podrażnioną, jednak myślę, że osoby z problememi skórnymi mogą wypróbować ten produkt. U mnie bowiem nie wywołał żadnej irytacji, czy zaczerwienienia. Skóra nabrała bardzo ładnego, zdrowego, delikatnie "opalonego" koloru. Raczej nie ma niebezpieczeństwa, że powstaną plamy, czy duże smugi, ponieważ ten produkt działa delikatnie - bardziej jak krem brązujący, niż samoopalacz. Warto go wypróbować, jeśli inne produkty tego typu Was uczulają, a chcecie mieć "muśniętą słońcem" twarz przed okresem letnim.

Cena: ok. 70 zł za 100 ml

4. Kolastyna, Samoopalacz w sprayu do twarzy i ciała

Do momentu, gdy nie pojawiła się u mnie wspomniana wyżej nietolerancja na kosmetryki, samoopalacz Kolastyny był jednym z moich ulubionych. Tani, wydajny i dający ładną, naturalnie wyglądającą opaleniznę. Jego zapach nie jest zbyt uciążliwy, łatwo go nałożyć i nie pozostawia plam. Schodzi równomiernie, a dla podtrzymania efektu warto nakładać go co ok. 4 dni.

Cena: ok. 18 zł za 150 ml

5. Lirene Dermoprogram - mus samoopalający do twarzy i ciała

Pianka samoopalająca, którą można stosować zarówno na twarz, jak i na ciało. Nadaje ładny, zdrowy, złocisty kolor skórze, bez marchewkowego odcienia. Jeśli nakłada się go powoli, niewielkimi ilościami, nie pozostawi smug. Schodzi równomiernie, nie tworząc plam, ani zacieków.

Cena: ok. 18 zł za 150 ml

Czytaj też: Najlepszy samoopalacz do twarzy i ciała?

Autor: MissHeledore

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

DC, Soraya i Kolastyna mają chyba najlepsze samoopalacze. Te wszystkie Loreale i Garniery sie mogą schować.

pani f

pani f | | Zgłoś | Odpowiedz

a ja lubię Ziaja Sopot i polecam, stosunek ceny do jakości jest super:)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

o daxie mam dobrą opienie

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

ST.TROPEZ lub ST MORITZ

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Ja już wolę iść na solarium, choć to niezdrowe i jest dużo zagrożeń. Samoopalacze są po prostu daremne...

Milena

Milena | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: pani f
a ja lubię Ziaja Sopot i polecam, stosunek ceny do jakości jest super:)
To prawda, Ziaja Sopot Sun jest super, kupiłam już 2 butelkę i cały czas jestem z niego zadowolona, ale chusteczki Dax też są fajne, chociaż u mnie zostawiły smugi.

aalch

aalch | | Zgłoś | Odpowiedz

Naprawdę fajny jest samoopalacz w piance z Beauty Lab-u, fajnie się rozsmarowuje, daje szybki efekt i można się ubierać jak tylko się wchłonie (dosłownie w kilka minut), do tego kolor nie taki marchewkowy, a bardzo naturalny :-)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Yves Rocher jest super

gbbs

gbbs | | Zgłoś | Odpowiedz

dla mnie st tropez rzadzi

yyyyy

yyyyy | | Zgłoś | Odpowiedz

ja również polecam Ziaję Sopot oraz lirene samoopalacz w piance- ten drugi to mój faworyt.
dziewczyny proszę, napiszcie jak "samoopalacie" twarz! omijacie okolice oczu? nie wygląda to dziwnie (ciemna twarz, białe kółka wokół oczu)? smarujecie czymś skórę twarzy przed nałożeniem samoopalacza?

Ada9087

Ada9087 | | Zgłoś | Odpowiedz

Lirene najlepszy! Kolastyna czy chusteczki innych firm są przy musie Lirene beznadziejne

Mia123

Mia123 | | Zgłoś | Odpowiedz

Ja wolę brązujące balsamy/kremy od samoopalaczy - efekt delikatniejszy, trzeba pare razy posmarowac, zeby byl wyraznie widoczny, ale przynajmniej smug sie unika. Do twarzy mam teraz Ziaja Sopot, a do ciala Kolastynę, oba fajne.

Do yyyy: Ja Ziaje Sopot brazujacy krem stosuje jak zwykly krem do twarzy, czyli na tonik (ktory z pewnoscia też nie jest konieczny). Raczej na noc, nie pod makijaz bron boże. Nie omijam okolic oczu, po co? Na powieki też nakladam. Jedyne "ale "- brwi przecieram po nałożeniu palcem zawinietym w chusteczke (albo palcem bez chusteczki chociaz), zeby sie nadmiar kremu nie zebral w ich włoskach i nie powstala brązowa smużka.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Samoopalacze należy przechowywać w chłodnym, suchym miejscu, nie dłużej niż6 miesięcy, ponieważ dihydroaceton rozkłada się do toksycznych związków.

yyyyy

yyyyy | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: Mia123
Ja wolę brązujące balsamy/kremy od samoopalaczy - efekt delikatniejszy, trzeba pare razy posmarowac, zeby byl wyraznie widoczny, ale przynajmniej smug sie unika. Do twarzy mam teraz Ziaja Sopot, a do ciala Kolastynę, oba fajne.

Do yyyy: Ja Ziaje Sopot brazujacy krem stosuje jak zwykly krem do twarzy, czyli na tonik (ktory z pewnoscia też nie jest konieczny). Raczej na noc, nie pod makijaz bron boże. Nie omijam okolic oczu, po co? Na powieki też nakladam. Jedyne "ale "- brwi przecieram po nałożeniu palcem zawinietym w chusteczke (albo palcem bez chusteczki chociaz), zeby sie nadmiar kremu nie zebral w ich włoskach i nie powstala brązowa smużka.

dzięki śliczne za odpowiedź!

savey

savey | | Zgłoś | Odpowiedz

australian gold jest bardzo dobry

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

wiem że to nie na temat ale czy macie jakieś sposoby na pozbycie się grudek z twarzy? Nic mi nie pomaga.

meg25

meg25 | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
wiem że to nie na temat ale czy macie jakieś sposoby na pozbycie się grudek z twarzy? Nic mi nie pomaga.

nie wiem co to dokładnie te grudki, pewnie mówisz o kamyczkach - koniecznie zmień mydło, to ono niszczy skórę, i zrób parę razy piling. W ostateczności musi pomóc kosmetyczka.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Uber Tan w spreju :)) super ale drogi, ale się miało imieninki to się dostało

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

a ja lubię sun care flosleka, tez niewspomniany

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

nie rozumiem milosci polek do koloru sraczki. Najpiekniejsza biala skora, tak zostalysmy stworzone, to nie chora bladosc, to naturalny odcien skory takbardzo pozadany przez azjatki np! mieszkam na Tajwanie...tam kobiety maja skory jak jedwab, zadnych piegow i pieprzykow, a wygladaja mlodo az do 50tki.....Polki natomiast sa poparzone, nakrapiane pieprzykami, pomarszczone niemilosiernie, a w wieku 30 lat juz sa opuchniete i rozciagniete jak stare worki, tak dziala wlasnie slonce na skore


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja