39 Komentarzy

Tagi kosmetyki testowane na zwierzętach produkty testowane na zwierzętach peta lista peta

Kosmetyki testowane na zwierzętach

Organizacja PETA (People for the Ethical Treatment of Animals) przygotowała dwie listy z nazwami firm, które swoje towary testują lub nie testują na zwierzętach. Długość tej pierwszej jest przerażająca. Dlaczego firmy kosmetyczne i wytwarzające chemiczne produkty użytku domowego stosują takie procedury? Odpowiedź jest tak samo prosta, jak i tragiczna – pieniądze.

Cała sprawa ma związek z rynkiem chińskim. Prawo tego kraju wymaga, aby wszystkie sprzedawane tam kosmetyki były testowane na zwierzętach. W związku z tym firmy, które chcą być obecne na chińskim rynku kosmetycznym, mają obowiązek finansować przeprowadzane testy. A stawka, jaka jest do podziału, wyniosła w zeszłym roku – bagatela -  ok. 55 miliardów złotych.

Certyfikat The Humane Standards, z symbolem w postaci znaczka przedstawiającego skaczącego królika, przyznawany jest w ramach kampanii Cruelty-Free International firmom, które nie testują swoich produktów na zwierzętach. Sporo koncernów nie ma prawa do posługiwania się nim, m.in. Yves Rocher, L’Occitane, Johnson & Johnson, Garnier, L’Oreal, Givenchy.

Jak przebiegają takie testy? Myszy, szczury, króliki, gołębie, małpy, psy i wiele innych gatunków zwierząt trzyma się w laboratoriach. Niestety, ale większość z nich umiera - z ranami, w cierpieniu i bólu - w trakcie badań lub jest zabijana po ich ukończeniu. Może warto więc zastanowić się nad wyborem produktu kosmetycznego w sklepie, uważnie oglądając jego opakowanie i zbierając wcześniej informacje na jego temat?

Tu znajdziesz listę kosmetyków testowanych i nietestowanych na zwierzętach - PETA 

Autor: Ajsu

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
whiteakon

whiteakon | | Zgłoś | Odpowiedz

niestety ale to niekoniecznie oznacza ze produkty ktore tworza ten kosmetyk nie byly osobno testowane na zwieretach. to jedynie znaczy ze dany produkt jako gotowy nie byl testowany ;)

Ania

Ania | | Zgłoś | Odpowiedz

Ja zwracam na to uwagę, ale aż dziw bierze że tyle firm korzysta. W ogóle na liście firm, które testują jest Avon który na katalogu miał ze nie testuje :/ poszperałam i wiem :D okazuje się, że Avon nie produkuje kosmetyków sam tylko odkupuje półprodukty, więc za siebie mogą ręczyć ale za tamte firmy nie... no i wtopa :D i na czarnej liście same fajne koncerny kosmetyczne ;/ Chociaż parę rzeczy w mojej kosmetyczce nie było testowane na zwierzętach... oriflame, miłe zaskoczenie dla mnie na tej liście. reszta załamka....

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Tak to prawda ze często same juz składniki są testowane na zwierzętach..

a.

a. | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
Bez przesady. To tylko zwierzęta. Lepiej niech testują na szczurach czy królikach, niż na ludziach. Bo jak mniemam, w takich testach wzięliby udział ludzie, którzy zmuszeni sytuacją życiową, zgodziliby się cierpieć za nomen omen psie pieniądze.

A poza tym, to te wszystkie znaczki i certyfikaty rzekomo świadczące o moralności bardzo często wiążą się z koniecznością opłacania organizacji, która je wydaje. Robią biznes na biznesie.

Testy na ludziach? Co za bzdura, myślenie godne dziecka. Nauka poszła do przodu i są inne, niekiedy nawet bardziej efektywne metody testowania kosmetyków, m.in. na spreparowanych częściach martwych zwierząt (np. oczy bydlęce), czy na tkankach wyhodowanych z komórek macierzystych. Skazywanie zwierząt na cierpienia to kwestia oszczędności, przyzwyczajenia itp. A niekiedy - niestety również legislacji, jak w Chinach, które wprowadziły przymus badania kosmetyków na zwierzętach dla wszystkich firm, które chcą oferować produkty na tym rynku. W tych samych Chinach, w których - być może w coraz mniejszym stopniu, ale wciąż na co dzień łamie się prawa człowieka. Szczyt hipokryzji.

A co do "opłacania organizacji".. bardzo często? Ciekawe, podaj te >częste< przykłady, bo jak dla mnie to wygodna teoria spiskowa - w końcu wygodnie jest sobie wytłumaczyć, że przecież nie ma co zwracać uwagi na znaczki, skoro one i tak nic nie znaczą, można oszczędzić sobie zachodu. Z tego co wiem znaki takie jak 'skaczący królik' (leaping bunny, drugi rząd, pierwsze zdjęcie od lewej) są godne zaufania.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Na jakim nam świecie przyszło żyć. Każda, która pomimo wiedzy o tych procederach"czuje się tego warta" mam nadzieję będzie cierpieć męki stokroć gorsze. Życzę im tego naprawdę gorąco

vimari

vimari | | Zgłoś | Odpowiedz

gratuluję, że o tym informujecie : )

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
autor: gość
Bez przesady. To tylko zwierzęta. Lepiej niech testują na szczurach czy królikach, niż na ludziach. Bo jak mniemam, w takich testach wzięliby udział ludzie, którzy zmuszeni sytuacją życiową, zgodziliby się cierpieć za nomen omen psie pieniądze.

A poza tym, to te wszystkie znaczki i certyfikaty rzekomo świadczące o moralności bardzo często wiążą się z koniecznością opłacania organizacji, która je wydaje. Robią biznes na biznesie.

Testy na ludziach? Co za bzdura, myślenie godne dziecka. Nauka poszła do przodu i są inne, niekiedy nawet bardziej efektywne metody testowania kosmetyków, m.in. na spreparowanych częściach martwych zwierząt (np. oczy bydlęce), czy na tkankach wyhodowanych z komórek macierzystych. Skazywanie zwierząt na cierpienia to kwestia oszczędności, przyzwyczajenia itp. A niekiedy - niestety również legislacji, jak w Chinach, które wprowadziły przymus badania kosmetyków na zwierzętach dla wszystkich firm, które chcą oferować produkty na tym rynku. W tych samych Chinach, w których - być może w coraz mniejszym stopniu, ale wciąż na co dzień łamie się prawa człowieka. Szczyt hipokryzji.
a ja widzialam reklamy na uniwersytecie: jestes studentem? Masze ciezka sytuacje finansowa? Jestes zdrowy? Zapisz sie do naszego programu testowania bla bla bla... wiec tak testuja na ludziach i pierwsza osoba ma sporo racji!!!

od czasu do czasu mówi się o testowaniu szczepionek w Afryce na ludziach pod przykrywką niesienia pomocy medycznej - można twierdzić, że to bzdura, ale kto udowodni, że nie.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
a co "tobie" te biedne zwierzaki zrobiły, poco kupujesz tyle bezwartościowych kosmetyków!?!?! Dlaczego to zwierze ma cierpieć, chcesz wyglądać lepiej to sama/sam cierp!!!

Dziewczyny a może chociaż raz nie oblewajmy sie tutaj kwasem, nikt nie musi nikogo obrażac, myślę że lepiej by bylo gdybysmy cos wspólnymi siłami wymyśliły. Jesli ktokolwiek cierpi, czy zwierzak czy wykorzystywane dzieci do pracy. Moze stworzymy jakąs petycje? Internautek zainteresowanych kosmetyKami

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

W ogóle powinien być obowiązek umieszczania na opakowaniu informacji, czy którykolwiek ze składników był testowany na zwierzętach. Bardzo wiele firm, np. Avon, idzie w zaparte i udaje ekologiczne. Nie kupowałabym ich produktów, gdybym wiedziała, że stworzenie jakiejś papki do twarzy było okupione cierpieniem i śmiercią zwierząt! Niech sobie na ludziach testują!

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
Bardzo pilnuję tego, by używać tylko kosmetyków nietestowanych na zwierzętach. Dotyczy to też chemii domowej. Dobrze, że Snobka zwróciła uwagę na ten problem - może dzięki temu więcej osób podejdzie do tematu bardziej świadomie i nie będzie wspierać testujących firm.
Kosmetyki zamiast na zwierzętach są testowane na ludziach /za opłatą/.CZY TAK JEST LEPIEJ?

Tak ... Tak lepiej .

p.

p. | | Zgłoś | Odpowiedz

niestety na wiele rzeczy jako konsumenci nie mozemy miec wpływu. Co powiecie na to, ze kazdy jeden lek jaki istnieje musiał przejść testy in vivo, przeprowadzane na zwierzętach. (jesli wypadaja pozywtywnie sa nastepnie testowane na ludziach). i co zrobić, nie leczyć się? mozna jedynie argumentować, że leki to inna sprawa bo chodzi o zdrowie, a kosmetyki nie są priorytetem... tylko czy jest jakas różnica dla takiego zwierzaka w jakim celu dokladnie się go zabija?

Ludze nie mają uczuć

Ludze nie mają uczuć | | Zgłoś | Odpowiedz

Bez przesady. To tylko zwierzęta. Lepiej niech testują na szczurach czy królikach, niż na ludziach. Bo jak mniemam, w takich testach wzięliby udział ludzie, którzy zmuszeni sytuacją życiową, zgodziliby się cierpieć za nomen omen psie pieniądze.
Taa... lepiej badać na komórkach macierzystych niż na zwierzętach... Po prostu ręce opadają. Czy wy w ogóle zdajecie sobie sprawę skąd oni biorą te komórki macierzyste?
Jeśli wolicie testować kosmetyki na ludzkich płodach (komórki macierzyste są też w krwi pępowinowej ale szczerze mówiąc wątpię, żeby z tego źródła je pozyskiwali) to gratuluję "wielkim obrończyniom zwierząt" zaawansowanej hipokryzji

owiele lepiej byłoby gdyby ludzie zaczeli testować kosmetyki na sobie a nie na tych biednych stworzeniach ludzie to poprostu debile którzy nie chcą testowac na sobie bo sie boja wiec uwazają ze lepiej testowac na biednych zwierzetach a ja bym wolała kupować kosmetyki które na 100% były by testowane na ludzkich dzieciach wtedy miałaby pewnosc ze te małe bachory umarły zamiast biednego zwierzaka

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: p.
niestety na wiele rzeczy jako konsumenci nie mozemy miec wpływu. Co powiecie na to, ze kazdy jeden lek jaki istnieje musiał przejść testy in vivo, przeprowadzane na zwierzętach. (jesli wypadaja pozywtywnie sa nastepnie testowane na ludziach). i co zrobić, nie leczyć się? mozna jedynie argumentować, że leki to inna sprawa bo chodzi o zdrowie, a kosmetyki nie są priorytetem... tylko czy jest jakas różnica dla takiego zwierzaka w jakim celu dokladnie się go zabija?

dla takiego zwierzecia pewnie nie ma, ale jest globalnie roznica ILE sie tych zwierzat zabija... jak zwykli ludzi zaslepieni swoja potrzeba posiadania nie sa w stanie nic zmienic, to powinny sie tym zajac rzady i stowarzyszenia. rozwiazan mogloby byc wiele, np. zakaz testowania tych samych srodkow po kilka razy, zmuszenie firm do otwarcia swoich baz danych i wymiany informacji, zeby nie testowano po kilka razy tego samego zwiazku, ograniczyc dopuszczalna liczbe testow nowych zwiazkow, EKONOMICZNE korzysci dla firm ktore rzeczywiscie produkuja zdrowe i nietestowane na zwierzetach kosmetyki typu drobne zwolnienia od podatkow albo ulatwione formalnosci (jednoczesnie utrudnione dla innych), moze niedopuszczanie na rynek wcale produktow opartych na bazie starych produktow ale ze zmienionymi kilkoma skaldnikami ktore jednak byly testowane..

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: p.
niestety na wiele rzeczy jako konsumenci nie mozemy miec wpływu. Co powiecie na to, ze kazdy jeden lek jaki istnieje musiał przejść testy in vivo, przeprowadzane na zwierzętach. (jesli wypadaja pozywtywnie sa nastepnie testowane na ludziach). i co zrobić, nie leczyć się? mozna jedynie argumentować, że leki to inna sprawa bo chodzi o zdrowie, a kosmetyki nie są priorytetem... tylko czy jest jakas różnica dla takiego zwierzaka w jakim celu dokladnie się go zabija?

dla takiego zwierzecia pewnie nie ma, ale jest globalnie roznica ILE sie tych zwierzat zabija... jak zwykli ludzi zaslepieni swoja potrzeba posiadania nie sa w stanie nic zmienic, to powinny sie tym zajac rzady i stowarzyszenia. rozwiazan mogloby byc wiele, np. zakaz testowania tych samych srodkow po kilka razy, zmuszenie firm do otwarcia swoich baz danych i wymiany informacji, zeby nie testowano po kilka razy tego samego zwiazku, ograniczyc dopuszczalna liczbe testow nowych zwiazkow, EKONOMICZNE korzysci dla firm ktore rzeczywiscie produkuja zdrowe i nietestowane na zwierzetach kosmetyki typu drobne zwolnienia od podatkow albo ulatwione formalnosci (jednoczesnie utrudnione dla innych), moze niedopuszczanie na rynek wcale produktow opartych na bazie starych produktow ale ze zmienionymi kilkoma skaldnikami ktore jednak byly testowane..
"testowano po kilka razy tego samego zwiazku" czy ty wiesz o czym mowisz? zwiazek musi byc testowany kilka razy! bo za pierwszym razem moze nie wyjsc reakcja itp. i druga rzecz "zdrowe nie testowane na zwierzetach" to skad mozesz wiedziec czy cos jest zdrowe jesli nie bylo testowane? dziewczyno zejdz na ziemie

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Nie wiem czy wielmożny ciemnogród wie,ale udowodniono, że to co na zwierzęta działa dobrze może bardzo zaszkodzić człowiekowi i odwrotnie...
A no i w 2013 roku ma być wprowadzony zakaz testów, wiec panie obrończynie ''zdrowia ludzi'' stulcie pysk :)

''Kto nie szanuje zwierząt, nie będzie szanował drugiego człowieka''

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Leki tez sa testowane na zwierzetach a mysle ze jak lezycie w lozku z 40 stopniowa goraczka to nie okladacie sie lodem zeby obnizyc temperature tylko dlatego ze leki do tego przeznaczone byly testowane na zwierzetach..

520

520 | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
autor: gość
Nie wiem czy wielmożny ciemnogród wie,ale udowodniono, że to co na zwierzęta działa dobrze może bardzo zaszkodzić człowiekowi i odwrotnie...
A no i w 2013 roku ma być wprowadzony zakaz testów, wiec panie obrończynie ''zdrowia ludzi'' stulcie pysk :)

''Kto nie szanuje zwierząt, nie będzie szanował drugiego człowieka''
kultura osobista sie u fanatyczki klania. w takim razie nie chodz po leki i nie pros o nie w szpitalu. wszak wszystkie sa testowane na zwierzetach. zadziwia mnie to ze jestes dumna ze swojej glupoty. i tak to prawda ze nie wszystko zadziala tak na czlowieku jak na zwierzeciu ale to najblizszy sposob przetestowania omijajac zabijanie ludzi. wole takie testy niz zadne.

Nie biorę żadnych leków od kilku lat, nie chodzę do szpitali i mniej choruję/lepiej się czuję.
Kultura osobista? Ja tylko dostosowuję poziom do poprzednich komentujących.
Ciebie zadziwia moja duma z ''głupoty'' (Ty jesteś najinteligentniejszą istotą na ziemi...pewnie te kosmetyki Ci to zapewniły :P) a mnie zadziwia Twoja ciemnota i płytkość.
Nikt nie mówi o zabijaniu ludzi, doucz się trochę na temat alternatywnych metod testowania...
Pracuje w labie nad nowym lekiem i to prawda, staramy sie nie testowac na zwierzetach bo reakcja organizmu ludzkiego moze sie zaskakujaco roznic od zwierzecego. Uzywamy najpierw komorek maciezystych

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
Chyba jedynym sposobem walki z tym procederem jest nie kupowanie towarów nie oznaczonych logiem królika. Jak im spadnie sprzedaż to inaczej zaczną śpiewać. Nie wiedziałam, że tak znane i cenione i często wręcz luksusowe firmy testują na zwierzętach.
Coś trzeba z tym zrobić. Przynajmniej ja tak uważam.
Nie kupię więcej kosmetyku bez znaczka "nie testowano na zwierzętach".
Nie chcę aby jakie kol wiek stworzenie cierpiało dla mojego kremu.
Koncerny mają pieniądze aby przetestować kosmetyki inaczej, dla mnie to nie jest żadne tłumaczenie, że Chiny... i ich prawo.

A zdajemy sobie sprawę z tego, ze nawet podpaski always i naturella należa do koncernu nie testującego!? No i co teraz? Albo maszynki do golenia, chyba poza tymi rossmanowYmi
polska bella nie testuje podpsaek. są rewelacyjne i nigdy w życiu nie użyję już always! Po prostu- jeśli chcesz- szukasz rozwiązania, jeśli nie chcesz- narzekasz i nie robisz nic..

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
autor: gość
Bez przesady. To tylko zwierzęta. Lepiej niech testują na szczurach czy królikach, niż na ludziach. Bo jak mniemam, w takich testach wzięliby udział ludzie, którzy zmuszeni sytuacją życiową, zgodziliby się cierpieć za nomen omen psie pieniądze.

A poza tym, to te wszystkie znaczki i certyfikaty rzekomo świadczące o moralności bardzo często wiążą się z koniecznością opłacania organizacji, która je wydaje. Robią biznes na biznesie.

A ja wolę żeby testowali na ludziach... Ilu pedofilów / morderców i gwałcicieli siedzi za kratkami ? Zamiast zwierząt które nic nie zrobiły niech sobie na takich potestują.
na nich nie moga, kodeks zabrania, doucz sie troche



Jestem " douczona" :).
Napisałam co ja bym wolała a nie co można a co nie nie wiem czy widzisz i rozumiesz różnice .

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Widzę, że tu sami oczytani i empatyczni ludzie w stosunku do zwierząt, mogę się założyć, ze większość z was jest albo z wiochy albo to osobowośći tzw. proste emocjonalnie.
To bardzo typowe stwierdzenia dla nich, że to tylko zwierzęta, i za pewne nie maja zwierząt w domu, bo dla mnie nie ma różnicy, czy to pies czy świnia czy mysz, każde z tych zwierząt odczuwa ból, cierpienie i strach!!, Większość nie ma pojęcia jaki to okrutny proceder!! Niech testują na psychopatach, mordercach, bo to nie ludzie, a utrzymywanie ich przez 25 lat w luksusowych warunkach. Dzięki Bogu coraz mniej pojawia się takich prostaków a więcej inteligentnych i empatycznych ludzi.