21 Komentarzy

Tagi wiklina kosz rower poniżej 100 zł

Kosz rowerowy

Najpopularniejsze kosze rowerowe są metalowe, ale tym, które lubią gadżety w stylu retro, z pewnością spodoba się tradycyjna wersja wiklinowa.

Wygląda bardzo stylowo, jest łatwy w montażu i demontażu, dla wygody ma dodatkową, składaną rączkę. Można w nim przewozić wszystkie niezbędne przedmioty: zapasowy sweter, torebkę a nawet drobne zakupy. W razie potrzeby w sklepach sportowych można dokupić wodoodporne, zamykane wkłady.

Cena: 28 złotych, do kupienia w sklepie Wiklina.

Autor: Rev

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

MAM TAKI SAM WIKLINOWY KOSZYK I PRZYZNAJE JEST WSPANIAŁY!

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Problem w tym, że na wiosnę ceny rowerów wahają się od 1200,- w górę ;-)

Maruszka

Maruszka | | Zgłoś | Odpowiedz

kupilam taki w zeszlym roku i okazal sie fatalny w praktyce - same te metalowe haki absolutnie nie trzymaja kosza stabilnie, kosz obnizal sie i obijal o przednie kolo, gdy byl zaladowany.

kosz rowerowy musi byc podtrzymywany pretami od spodu. mozna to zrobic z wiklinowym koszem,ale latwiej kupic metalowy kosz, gdzie takie prety sa juz w zestawie.

Maruszka

Maruszka | | Zgłoś | Odpowiedz

kupilam taki w zeszlym roku i okazal sie fatalny w praktyce - same te metalowe haki absolutnie nie trzymaja kosza stabilnie, kosz obnizal sie i obijal o przednie kolo, gdy byl zaladowany.

kosz rowerowy musi byc podtrzymywany pretami od spodu. mozna to zrobic z wiklinowym koszem,ale latwiej kupic metalowy kosz, gdzie takie prety sa juz w zestawie.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
Problem w tym, że na wiosnę ceny rowerów wahają się od 1200,- w górę ;-)

albo kupujesz używany i szukasz dobrego mechanika, który zrobi Ci porządny przegląd. wtedy za używany płacisz tyle, ile wytargujesz, a za mechanika w zależności od jakości roweru. ach, snobki, snobki, zawsze wszystko nowe, nic nigdy same nie zrobią...

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

a ja swojego holendra kupiłam za 100 zł, sama pomalowałam, odnowiłam. Teraz wygląda genialnie i świetnie się sprawuje. Kosz też dostałam w zestawie.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: Maruszka
kupilam taki w zeszlym roku i okazal sie fatalny w praktyce - same te metalowe haki absolutnie nie trzymaja kosza stabilnie, kosz obnizal sie i obijal o przednie kolo, gdy byl zaladowany.kosz rowerowy musi byc podtrzymywany pretami od spodu. mozna to zrobic z wiklinowym koszem,ale latwiej kupic metalowy kosz, gdzie takie prety sa juz w zestawie.
Kto w ogóle w przedziale wiekowym niższym niż 50 lat montuje sobie kosz w rowerze? Od czego są plecaki?

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
a ja swojego holendra kupiłam za 100 zł, sama pomalowałam, odnowiłam. Teraz wygląda genialnie i świetnie się sprawuje. Kosz też dostałam w zestawie.
Rower za 100 zł, proszę Cię. Chyba tylko 1 km/h i to po równiuteńkiej powierzchni wokół bloku, bo dalej nie zajedziesz. Ja rozumiem, kreatywność, samodzielność etc, ale sama choć nie jestem nie wiadomo jakim sportowcem wolałam dać ponad tysiaka za prze boskiego Gianta niż męczyć się jakimś złomem. Fajnie, że niektórzy sobie radzą, ale naprawdę tekst jak powyżej nie daje podstaw do przechwałek. Nie masz się czym szczycić.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
a ja swojego holendra kupiłam za 100 zł, sama pomalowałam, odnowiłam. Teraz wygląda genialnie i świetnie się sprawuje. Kosz też dostałam w zestawie.
Rower za 100 zł, proszę Cię. Chyba tylko 1 km/h i to po równiuteńkiej powierzchni wokół bloku, bo dalej nie zajedziesz. Ja rozumiem, kreatywność, samodzielność etc, ale sama choć nie jestem nie wiadomo jakim sportowcem wolałam dać ponad tysiaka za prze boskiego Gianta niż męczyć się jakimś złomem. Fajnie, że niektórzy sobie radzą, ale naprawdę tekst jak powyżej nie daje podstaw do przechwałek. Nie masz się czym szczycić.

Co za pustak! Chodzi o holendra czyli rower miejski a nie o sportowy gorski czy inny wyczynowy...
Do sklepu i dookola bloku mozna jeździć nawet na składaku ręcznie robionym i Ciebie nie powinno to boleć.
A kreatywność jest tylko plusem...

Tunya

Tunya | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: Maruszka
kupilam taki w zeszlym roku i okazal sie fatalny w praktyce - same te metalowe haki absolutnie nie trzymaja kosza stabilnie, kosz obnizal sie i obijal o przednie kolo, gdy byl zaladowany.kosz rowerowy musi byc podtrzymywany pretami od spodu. mozna to zrobic z wiklinowym koszem,ale latwiej kupic metalowy kosz, gdzie takie prety sa juz w zestawie.
Kto w ogóle w przedziale wiekowym niższym niż 50 lat montuje sobie kosz w rowerze? Od czego są plecaki?
Mnóstwo ludzi w cywilizowanych krajach :] Mieszkam w Cambridge w UK i tu 50% rowerów ma kosze (różne, metalowe, wiklinowe), a raczej jeżdżą nimi młodzi ludzie, którzy nie mają jeszcze prawa jazdy. Starsi też jeżdżą, ale raczej mało kogo PO 50-tce na rowerze widuję.
Co więcej, gdybym kiedykolwiek wracała do Polski na stałe, to zabrałabym rower ze sobą, bo tak się przyzwyczaiłam do jeżdżenia na nim, że życia sobie bez nie wyobrażam ;)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

tak romantycznie mi sie kojarzy:)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
autor: gość
a ja swojego holendra kupiłam za 100 zł, sama pomalowałam, odnowiłam. Teraz wygląda genialnie i świetnie się sprawuje. Kosz też dostałam w zestawie.
Rower za 100 zł, proszę Cię. Chyba tylko 1 km/h i to po równiuteńkiej powierzchni wokół bloku, bo dalej nie zajedziesz. Ja rozumiem, kreatywność, samodzielność etc, ale sama choć nie jestem nie wiadomo jakim sportowcem wolałam dać ponad tysiaka za prze boskiego Gianta niż męczyć się jakimś złomem. Fajnie, że niektórzy sobie radzą, ale naprawdę tekst jak powyżej nie daje podstaw do przechwałek. Nie masz się czym szczycić.
Co za pustak! Chodzi o holendra czyli rower miejski a nie o sportowy gorski czy inny wyczynowy...Do sklepu i dookola bloku mozna jeździć nawet na składaku ręcznie robionym i Ciebie nie powinno to boleć.A kreatywność jest tylko plusem...
Jakim prawem mnie obrażasz, pustaku? Są różne rodzaje rowerów i do lasu/góry i na miejskie ulice. Jednak nawet te drugie, żeby były porządne nie mogą kosztować 100 zł. Miałam dużo tych tańszych (nawet dwudziestoletniego składaka)-choć i tak dużo droższych niż ta osoba pisała i wiem o czym mówię. Różnica kolosalna. A o kreatywności złego słowa nie powiedziałam, więc czytaj ze zrozumieniem zanim skrytykujesz. Wiedz też, że obrażanie kogoś personalnie nie znając go, przez Internet jest gorzej niż żenujące, co innego wypowiedź a co innego osoba, rozgranicz te 2 rzeczy, "złotko". Nikt Ci nie każe się ze mną zgadzać, więc nie ekscytuj się tak i wykorzystaj wykrzykniki przy innej okazji.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: Tunya
autor: gość
autor: Maruszka
kupilam taki w zeszlym roku i okazal sie fatalny w praktyce - same te metalowe haki absolutnie nie trzymaja kosza stabilnie, kosz obnizal sie i obijal o przednie kolo, gdy byl zaladowany.kosz rowerowy musi byc podtrzymywany pretami od spodu. mozna to zrobic z wiklinowym koszem,ale latwiej kupic metalowy kosz, gdzie takie prety sa juz w zestawie.
Kto w ogóle w przedziale wiekowym niższym niż 50 lat montuje sobie kosz w rowerze? Od czego są plecaki?
Mnóstwo ludzi w cywilizowanych krajach :] Mieszkam w Cambridge w UK i tu 50% rowerów ma kosze (różne, metalowe, wiklinowe), a raczej jeżdżą nimi młodzi ludzie, którzy nie mają jeszcze prawa jazdy. Starsi też jeżdżą, ale raczej mało kogo PO 50-tce na rowerze widuję.Co więcej, gdybym kiedykolwiek wracała do Polski na stałe, to zabrałabym rower ze sobą, bo tak się przyzwyczaiłam do jeżdżenia na nim, że życia sobie bez nie wyobrażam ;)
Nie przekonuje mnie ten argument, bo po pierwsze, nadal uważam, że plecak jest bardziej wygodny a po drugie UK nie jest dla mnie wyrocznią :]

Maruszka

Maruszka | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: Tunya
autor: gość
autor: Maruszka
kupilam taki w zeszlym roku i okazal sie fatalny w praktyce - same te metalowe haki absolutnie nie trzymaja kosza stabilnie, kosz obnizal sie i obijal o przednie kolo, gdy byl zaladowany.kosz rowerowy musi byc podtrzymywany pretami od spodu. mozna to zrobic z wiklinowym koszem,ale latwiej kupic metalowy kosz, gdzie takie prety sa juz w zestawie.
Kto w ogóle w przedziale wiekowym niższym niż 50 lat montuje sobie kosz w rowerze? Od czego są plecaki?
Mnóstwo ludzi w cywilizowanych krajach :] Mieszkam w Cambridge w UK i tu 50% rowerów ma kosze (różne, metalowe, wiklinowe), a raczej jeżdżą nimi młodzi ludzie, którzy nie mają jeszcze prawa jazdy. Starsi też jeżdżą, ale raczej mało kogo PO 50-tce na rowerze widuję.Co więcej, gdybym kiedykolwiek wracała do Polski na stałe, to zabrałabym rower ze sobą, bo tak się przyzwyczaiłam do jeżdżenia na nim, że życia sobie bez nie wyobrażam ;)
Nie przekonuje mnie ten argument, bo po pierwsze, nadal uważam, że plecak jest bardziej wygodny a po drugie UK nie jest dla mnie wyrocznią :]
dla mnie plecak nie jest wygodny, przy wysilku poca sie pod nim plecy, a gdy jest czyms ciezkim zaladowany, to bola ramiona.
poza tym ja rowerem poruszam sie jak zwyklym srodkiem komunikacji, jak dla Holendrow. jezdze nim do pracy, na randki (nie tylko na sportowe wycieczki). i czesto jestem wtedy ubrana np. w szpilki, sukienke, do tego torebka. i co, mam do tego zestawu sobie dobrac plecak i torebke wlozyc do niego? a potem plecak do torebki, gdy rower zostawiam?....

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: Maruszka
autor: gość
autor: Tunya
autor: gość
autor: Maruszka
kupilam taki w zeszlym roku i okazal sie fatalny w praktyce - same te metalowe haki absolutnie nie trzymaja kosza stabilnie, kosz obnizal sie i obijal o przednie kolo, gdy byl zaladowany.kosz rowerowy musi byc podtrzymywany pretami od spodu. mozna to zrobic z wiklinowym koszem,ale latwiej kupic metalowy kosz, gdzie takie prety sa juz w zestawie.
Kto w ogóle w przedziale wiekowym niższym niż 50 lat montuje sobie kosz w rowerze? Od czego są plecaki?
Mnóstwo ludzi w cywilizowanych krajach :] Mieszkam w Cambridge w UK i tu 50% rowerów ma kosze (różne, metalowe, wiklinowe), a raczej jeżdżą nimi młodzi ludzie, którzy nie mają jeszcze prawa jazdy. Starsi też jeżdżą, ale raczej mało kogo PO 50-tce na rowerze widuję.Co więcej, gdybym kiedykolwiek wracała do Polski na stałe, to zabrałabym rower ze sobą, bo tak się przyzwyczaiłam do jeżdżenia na nim, że życia sobie bez nie wyobrażam ;)
Nie przekonuje mnie ten argument, bo po pierwsze, nadal uważam, że plecak jest bardziej wygodny a po drugie UK nie jest dla mnie wyrocznią :]
dla mnie plecak nie jest wygodny, przy wysilku poca sie pod nim plecy, a gdy jest czyms ciezkim zaladowany, to bola ramiona.poza tym ja rowerem poruszam sie jak zwyklym srodkiem komunikacji, jak dla Holendrow. jezdze nim do pracy, na randki (nie tylko na sportowe wycieczki). i czesto jestem wtedy ubrana np. w szpilki, sukienke, do tego torebka. i co, mam do tego zestawu sobie dobrac plecak i torebke wlozyc do niego? a potem plecak do torebki, gdy rower zostawiam?....
Chyba rower też nie jest eleganckim dodatkiem do Twojego ubioru, ale z niego schodzisz, no nie? Tak samo możesz zdjąć plecak. Poza tym ja pisałam o jeżdżeniu po mieście REKREACYJNIE. Nie wyobrażam sobie wystroić się w szpilki czy biurową kiecę i wsiąść na rower. Nic dziwnego, że Ci plecak nie pasuje do takiego zestawu, skoro nawet rower tu nie pasuje. Ciekawe, że plecy Ci się pocą od zwykłej jazdy, to raczej nie kwestia plecaka ;) Ja potrafię jechać b szybko przez las, pod górę itd i nie mam takiego problemu.

Tunya

Tunya | | Zgłoś | Odpowiedz

Też używam roweru jak zwykłego środka lokomocji, przez Cambridge niejednokrotnie łatwiej przedrzeć się rowerem niż autobusem czy samochodem :) I do pracy, i wieczorem na drinka ze znajomymi, i do kina, wszędzie mogę się dostać rowerem i tak jak Maruszka nieraz mam ubrane szpilki i spódnicę.
No i mam kosz na tyle duży, że potrafię spore zakupy z supermarketu do niego zmieścić, nie wybrażam sobie, żebym podobną ilość mogła na plecach w plecaku przewieźć. A jak jadę rowerem na piknik, to jedzenie tam wrzucę i mały kocyk :)

A rower typu miejskiego, nie jakiś terenowy z amortyzatorami i innymi bajerami wcale źle nie wygląda do sukienki. Już pomijając fakt, że jest środkiem transportu, a nie dodatkiem :]
Tak że warto w kosz zainwestować :)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: Tunya
Też używam roweru jak zwykłego środka lokomocji, przez Cambridge niejednokrotnie łatwiej przedrzeć się rowerem niż autobusem czy samochodem :) I do pracy, i wieczorem na drinka ze znajomymi, i do kina, wszędzie mogę się dostać rowerem i tak jak Maruszka nieraz mam ubrane szpilki i spódnicę.No i mam kosz na tyle duży, że potrafię spore zakupy z supermarketu do niego zmieścić, nie wybrażam sobie, żebym podobną ilość mogła na plecach w plecaku przewieźć. A jak jadę rowerem na piknik, to jedzenie tam wrzucę i mały kocyk :)A rower typu miejskiego, nie jakiś terenowy z amortyzatorami i innymi bajerami wcale źle nie wygląda do sukienki. Już pomijając fakt, że jest środkiem transportu, a nie dodatkiem :]Tak że warto w kosz zainwestować :)
Plecak też nie jest dodatkiem. Ma być równie użyteczny jak rower.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

eeeee tam... kupiłam rok temu damke peugeot za 180 :) polecam w sieci szukać :)

autor: gość
Problem w tym, że na wiosnę ceny rowerów wahają się od 1200,- w górę ;-)