31 Komentarzy

Tagi alkohol czerwone wino dieta kalorie szczupła sylwetka układ krążenia choroby serca rak piersi

Lampka wina dziennie pomoże utrzymać szczupłą sylwetkę

Zapomnij o siłowni i sałatkach – kluczem do utrzymania smukłej sylwetki może być Chianti. Badania pokazują, że kobiety wypijające kieliszek lub dwa czerwonego wina dziennie utrzymują niższą wagę niż te, które preferują wodę mineralną i napoje bezalkoholowe.

Badania na prawie 20 000 kobiet pokazały, że organizm zupełnie inaczej przetwarza kalorie z alkoholu niż te żywności, co jest w sprzeczności z ogólnie przyjętym założeniem, że alkohol „tuczy”. Wynika z nich także, że najmniej na wadze przybierały panie pijące „umiarkowane” ilości wina (czyli wspomniane 1 – 2 kieliszki dziennie), nawet w stosunku do pań nie pijących wina w ogóle. Sprawdzano także działanie piwa – to okazało się mniej łaskawe dla talii niż wino.

Jak wytłumaczono to zjawisko? Jedna z teorii mówi o tym, że u osób pijących regularnie wątroba rozwija odrębne metody metabolizowania alkoholu – nadwyżka energii zamieniana jest w ciepło a nie w tłuszcz. I tak 120 kalorii pochodzących z małego kieliszka czerwonego wina w większości zostanie spalone, ale gdy pochodzą z kawałka pizzy – zostaną przekształcone w tłuszcz.

Od dawna znane są także inne korzyści zdrowotne płynące z picia czerwonego wina – m.in. korzystny wpływ na układ krążenia, rozszerzenie naczyń krwionośnych i zwiększenie dopływu krwi do mózgu. Czerwone wino może także zapobiegać powstawaniu zakrzepów krwi i podnosić poziom cholesterolu HDL ("dobry cholesterol"), który chroni przed stwardnieniem naczyń krwionośnych. Inne badania wykazały, że zaledwie pół szklanki czerwonego wina dziennie może znacznie zmniejszyć szanse na śmierć z powodu chorób serca a kieliszek lub dwa alkoholu dziennie może przedłużyć długość życia prawie o cztery lata. Niestety jest też zła wiadomość - alkohol jest również uważany jeden z czynników zwiększający ryzyko zachorowania na raka piersi.

Autor: Uriko

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
winofanka

winofanka | | Zgłoś | Odpowiedz

Mnie tam ciężko poprzestac na jednej lampce wina, jeżeli mi smakuje.. :);p

belka45

belka45 | | Zgłoś | Odpowiedz

po nadmiarze kazdego alkoholu możemu utrzymac linię, jak zwrócimy to co zjadłyśmy;pppp

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

a jeśli wczoraj wypiłam pół butelki wina i zjadłam pół pizzy? eh tam pewnie i tak w końcu przytyję więc nie ma co się zastanawiać... winko można pić ale najważniejsze są ćwiczenia których ja np notorycznie nie robię bo jestem za leniwa...

Elly

Elly | | Zgłoś | Odpowiedz

Teraz już od wszystkiego się na raka choruje ;]

A to porównanie spalania kalorii z pizzy i z wina jest trochę... bezcelowe. Przecież wiadomo, że nikt zdrowy na umyśle jedzenia winem nie zastąpi :/

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

hm, nie wydaje mi sie to mozliwe, swego czasu przez ok. pol roku pilam wino co 2 dni i jakos...przytylo mi sie 5kg i nie jadlam pizzy, zero fast-foodow i nie wypijalam tez calej butelki, tylko wlasnie 2 lampki...jak widac, cos na mnie to nie dziala

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Uwaga, droga Uriko, "nie" z imiesłowami piszemy razem, tak więc zamiast "nie pijący", powinno być "niepijący". Taka rada na przyszłość.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Przy takiej "diecie" szybko skończycie jako klienci Poradni Leczenia Uzależnień!!!!!!

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

1-2 kieliszki wina dziennie jest to przekroczenie dawki kobiecej i prosta droga do uzaleznienia. Namawianie do codziennego picia alkoholu jest co najmniej nie na miejscu. Szczególnie w świetle nowych badań które wcale nie wskazują na specjalne walory zdrowotne nawet wina.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
1-2 kieliszki wina dziennie jest to przekroczenie dawki kobiecej i prosta droga do uzaleznienia. Namawianie do codziennego picia alkoholu jest co najmniej nie na miejscu. Szczególnie w świetle nowych badań które wcale nie wskazują na specjalne walory zdrowotne nawet wina.
Ja na przykład, pewnie ze względu na niską masę ciała i parę innych czynników po dwóch kieliszkach jestem już wstawiona. Jak bym miała tak się wstawiać codziennie to o zdrowiu nie byłoby mowy. Jeden kieliszek (nie dwa) DOBREGO, wytrawnego wina do obiadu może jakoś tam służy dojrzałej kobiecie, ale to co jednym pomaga innym szkodzi, więc głupie gadanie.
Raczej masz tę parę innych czynników ;) Mi nie szkodzi nawet pół butelki (nie znaczy to że zaraz codziennie się raczę - przy swoich upodobaniach chybabym zbankrutowała :( ).. ale fakt wino trzeba pić z rozumem, a ciężkie czerwone wytrawne tylko do posiłków i konkretnych (może w tym u Ciebie tkwi problem).

oliveolive

oliveolive | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: winofanka
Mnie tam ciężko poprzestac na jednej lampce wina, jeżeli mi smakuje.. :);p
No właśnie, w dodatku potem się chce na ogół jeść-po alkoholu nie da się już obejść jabłkiem niestety

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: oliveolive
autor: winofanka
Mnie tam ciężko poprzestac na jednej lampce wina, jeżeli mi smakuje.. :);p
No właśnie, w dodatku potem się chce na ogół jeść-po alkoholu nie da się już obejść jabłkiem niestety
Alkohol ma też taką właściwość, że gdy pijemy go po jedzeniu organizm traktuje go jak truciznę i najpierw stara się przetrawić to wino/wódkę/piwo a dopiero potem jedzenie. W efekcie się tyje.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
autor: gość
1-2 kieliszki wina dziennie jest to przekroczenie dawki kobiecej i prosta droga do uzaleznienia. Namawianie do codziennego picia alkoholu jest co najmniej nie na miejscu. Szczególnie w świetle nowych badań które wcale nie wskazują na specjalne walory zdrowotne nawet wina.
Ja na przykład, pewnie ze względu na niską masę ciała i parę innych czynników po dwóch kieliszkach jestem już wstawiona. Jak bym miała tak się wstawiać codziennie to o zdrowiu nie byłoby mowy. Jeden kieliszek (nie dwa) DOBREGO, wytrawnego wina do obiadu może jakoś tam służy dojrzałej kobiecie, ale to co jednym pomaga innym szkodzi, więc głupie gadanie.
Raczej masz tę parę innych czynników ;) Mi nie szkodzi nawet pół butelki (nie znaczy to że zaraz codziennie się raczę - przy swoich upodobaniach chybabym zbankrutowała :( ).. ale fakt wino trzeba pić z rozumem, a ciężkie czerwone wytrawne tylko do posiłków i konkretnych (może w tym u Ciebie tkwi problem).
Szczerze mówiąc nie uważam tego za problem. Jestem osobą młodą o niedużej masie ciała. Wiele osób ma podobnie-to zupełnie normalne. Picie pół butelki nigdy nie jest zdrowe, nawet raz na jakiś czas. Umówmy się, alkohol ogólnie szkodzi, KAŻDEMU, tyle tylko, że u jednego tolerancja na niego jest większa u innych mniejsza.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
autor: gość
autor: gość
1-2 kieliszki wina dziennie jest to przekroczenie dawki kobiecej i prosta droga do uzaleznienia. Namawianie do codziennego picia alkoholu jest co najmniej nie na miejscu. Szczególnie w świetle nowych badań które wcale nie wskazują na specjalne walory zdrowotne nawet wina.
Ja na przykład, pewnie ze względu na niską masę ciała i parę innych czynników po dwóch kieliszkach jestem już wstawiona. Jak bym miała tak się wstawiać codziennie to o zdrowiu nie byłoby mowy. Jeden kieliszek (nie dwa) DOBREGO, wytrawnego wina do obiadu może jakoś tam służy dojrzałej kobiecie, ale to co jednym pomaga innym szkodzi, więc głupie gadanie.
Raczej masz tę parę innych czynników ;) Mi nie szkodzi nawet pół butelki (nie znaczy to że zaraz codziennie się raczę - przy swoich upodobaniach chybabym zbankrutowała :( ).. ale fakt wino trzeba pić z rozumem, a ciężkie czerwone wytrawne tylko do posiłków i konkretnych (może w tym u Ciebie tkwi problem).
Szczerze mówiąc nie uważam tego za problem. Jestem osobą młodą o niedużej masie ciała. Wiele osób ma podobnie-to zupełnie normalne. Picie pół butelki nigdy nie jest zdrowe, nawet raz na jakiś czas. Umówmy się, alkohol ogólnie szkodzi, KAŻDEMU, tyle tylko, że u jednego tolerancja na niego jest większa u innych mniejsza.
A co do "ciężkiego czerwonego", cóż, właściwie tylko takie wino jest prawdziwe. Wina słodkie to w większości cukier i chemia, na pewno nikomu nie służą.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

alkohol nigdy nie bedzie zdrowy- nawet lampka wina- podraznia zoladek, watrobe i trzustke, niszczy komorki nerwowe. nikt mi nie wmowi ze jest zdrowszy od salatki i silowni hahahaha

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
alkohol nigdy nie bedzie zdrowy- nawet lampka wina- podraznia zoladek, watrobe i trzustke, niszczy komorki nerwowe. nikt mi nie wmowi ze jest zdrowszy od salatki i silowni hahahaha
Gdyby alkohol był zdrowy dzieci mogłyby go pić. Żadna używka nie jest zdrowa.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

jak komuś nie pasuje niech nie pije, ja od jakiegoś czasu pije codziennie wino i jakoś nie przytyłam, nie schudłam czuje się świetnie, franzuci od lat taką modę propagują i raczej nikt tam zwiększonej umieralność, otyłości czy fali alkoholizmu nie odnotował więc z łaski swojej pozwólcie specjalistom wygłaszać teorie o tym co nam szkodzi a co nie

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Zapraszamy wszystkich do portalu przystanekzdrowia.pl! Informacje medyczne, komenatarze specjalistów i porady lekarzy - to wszystko w jednym miejscu!! Zapraszamy do lektury!

gośsć

gośsć | | Zgłoś | Odpowiedz

Białe winko .. Nie potrafię odmówić :)

mirka

mirka | | Zgłoś | Odpowiedz

Bzdura, ja pije lamke wina codziennie od kilku miesiecy i jedyne co mam to mega zaparcia!! Nie wiem jak to sie ma do szczuplej sylwetki bo moze i mam chuda du pe ale za to brzuchol jak 4 miesiacu ciazy. Kupy nie moge robic naet przez 10-12 dni!! Jem 3 zdrowe posilki dziennie.