Łosoś wędzony Lisner Gold
Ryba w diecie jest źródłem białek niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu, wielonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz witamin (szczególnie A i D) i składników mineralnych. Wszystko to przyda się szczególnie jesienią, przy spadkach odporności organizmu.
Aby nie być gołosłownym a przy okazji podkręcić apetyty, podajemy prosty przepis, w którym wykorzystać można np. wędzonego łososia norweskiego w plastrach Gold marki Lisner (Cena: 10,99 zł, 100 g). Przygotowano go tradycyjną metodą solenia na sucho, co sprawia, że właśnie w sałatkach i jako przekąska sprawdza się najlepiej, nie tracąc smaku, struktury mięsa i charakterystycznego, wędzarniczego zapachu dymu z drzewa bukowego.
Sałatka z łososiem i makaronem
Składniki:
100 g łososia wędzonego
500 g makaronu penne
1 mała cukinia
2 młode cebulki
250 ml śmietany
sok z połowy cytryny
sól, pieprz
oliwa z oliwek
2 łyżki świeżych posiekanych ziół
Makaron ugotować al dente w dużej ilości osolonego wrzątku. W dużym garnku rozgrzać nieco oliwy i wrzucić pokrojoną w plasterki cebulę, a po chwili - cukinię. Smażyć przez 4 - 5 minut. Dodać sok z cytryny, sól i pieprz oraz śmietanę. Odsączony makaron wymieszać z sosem i chwilę razem podgrzewać. Następnie wyłożyć na talerze i każdą porcję posypać pokrojonym wędzonym łososiem oraz posiekanymi ziołami.
gośćXYZ | | Zgłoś | Odpowiedz
Szkoda przeplacac za Lisnera. Do salatek mozna kupic wedzonego lososia salatkowego, a tego w plastrach zarezerwowac do innych dan (np. na tosty czy kanapki).
yoka | | Zgłoś | Odpowiedz
ten kto robił to beznadziejne zdjęcie powinien poczytać na temat balansu bieli, wstyd !
maua | | Zgłoś | Odpowiedz
gość111 | | Zgłoś | Odpowiedz
dokłądnie, ogórek przecież prawie świeci. a to czerwone - też święcące - to co to niby w ogóle jest? wygląda jak żarząca się papryka, ale w przepisie jej nie widzę :/
gościówka | | Zgłoś | Odpowiedz
nie ma gorszej firmy rybnej niż LIsner - traktują ludzi gorzej niż chińczyków, ludzie przy 20 stopniowym mrozie na dworze pracuja w nieogrzewanej hali, ubran nie idzie niczym doprac z tego rybnego smrodu; pracownicy opłacają to swoim zrowiem - tez psychicznym - bojkotuj Lisnera :/
Jagiellonka | | Zgłoś | Odpowiedz
Nie polecam żadnych wynalazków typu "łosoś sałatkowy", chyba że dla kota, jak lubi. Raz coś takiego kupiłam, wyrzuciłam w całości, bo to okrawki, często przebarwione. Po co jeść śmieci?
wuwq | | Zgłoś | Odpowiedz
gość545645 | | Zgłoś | Odpowiedz
Wolę wedzonego łososia ze sklepu rybnego nad morzem albo najlepiej jeszcze zalatwionego po znajomosci a nie od jakiegos wielkiego koncernu, ani nie wiadomo skad to wiezione ani nie wiadomo czym naszpikowane.
gość5454654 | | Zgłoś | Odpowiedz