16 Komentarzy

Tagi Moliera 2 Plac Trzech Krzyży zakupy przez internet zakupy na raty Valentino Salvatore Ferragamo Ralph Lauren Herve Leger Tod’s Tory Burch

Luksusowa moda na raty

Słynne baleriny Tory Burch, bandażowa sukienka Herve Leger, albo torba Valentino na raty? Sklepy internetowe Moliera 2 i Plac Trzech Krzyży uruchomiły ratalną sprzedaż swojej oferty. Wszystko po to, by kolekcje marek, które do tej pory były poza zasięgiem, mogły stać się nieco bardziej osiągalne.

Procedura jest prosta. Potrzebny jest dokument potwierdzający tożsamość, informacja o dochodach i dane firmy, dla której pracujemy. Decyzja banku podejmowana jest zwykle w kilkanaście minut. Jeśli jest pozytywna, wymarzone szpilki, torebka z najnowszej kolekcji lub modna sukienka trafiają do nas w ciągu 24 godzin. Wszystko odbywa się bez konieczności wychodzenia z domu.

Jest w czym wybierać. Na raty kupować możemy kolekcje Valentino, Salvatore Ferragamo, Ralph Lauren, Herve Leger, Tod’s i Tory Burch

 

 

Autor: Wei

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
bk

bk | | Zgłoś | Odpowiedz

co za idiotyzm!jak mnie nie stac na torebkę od Valentino za prawie 7000 to po prostu jej nie kupuje,po cholerę mam brac cos takiego na raty?!to juz nie mam innych wydatkow?bzdura totalna

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Dla mnie ten pomysl jest glupi. Faktycznie to sa ceny wysokie ale to sa ubrania i dodatki a nie lodowka czy pralka by kupowac na raty. Chyba nirmalne ze jesli mnie nie stac to nie bede udawac ze zakup na raty sprawi ze w wymazonych butach bede wygladac "bogato" i spacac je miesiac w miesiac!

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Sprzedaz odziezy na raty jest tak samo idiotyczna jak sprzedaz zywnosci na raty. Ubrania nie sluza latami, po prostu sie zuzywaja i nie da sie ich serwisowac. Mowimy o high fasion - rzeczy te co najwyzej sa modne kilka sezonow lub w przypadku sukienki nie da sie w tym chodzic na kazda impreze, bo wstyd ze nic innego sie nie ma. Strach sie bac kto wpadl na taki pomysl, a swiadomosc ze sklep istnieje oznacza ze jakis umysl mysla nie skarzony korzysta z oferty... Dno dna i dwa metry mulu.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

ogólnie raty sa jakiech core no chyba ze na niezbedne rzeczy bo bida w domu a sie pralka popsuje albo lodówka ale brać na raty samochów czy telewizormega wypas, po co , pochwalić sie przed znajomymi? lepiej kupić mniejsze tańńsze albo uszierać a nie wydawać za odsetki

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
ogólnie raty sa jakiech core no chyba ze na niezbedne rzeczy bo bida w domu a sie pralka popsuje albo lodówka ale brać na raty samochów czy telewizormega wypas, po co , pochwalić sie przed znajomymi? lepiej kupić mniejsze tańńsze albo uszierać a nie wydawać za odsetki
Idąc tym tokiem myślenia, że raty są chore, 85% młodych ludzi mieszkałaby nadal z rodzicami, bo po co brać mieszkanie na raty? A jeszcze samochód i telewizor? Toć to szczyt głupoty! Lepiej nie mieć nic, niż nie daj Boże wziąć na raty, bo jeszcze ktoś pomyśli, że to tylko po to, żeby się przed znajomymi pochwalić - czy tak? W jakim Ty świecie żyjesz?

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

[komentarz]autor: gość[tresc]

autor: gość
ogólnie raty sa jakiech core no chyba ze na niezbedne rzeczy bo bida w domu a sie pralka popsuje albo lodówka ale brać na raty samochów czy telewizormega wypas, po co , pochwalić sie przed znajomymi? lepiej kupić mniejsze tańńsze albo uszierać a nie wydawać za odsetki
Idąc tym tokiem myślenia, że raty są chore, 85% młodych ludzi mieszkałaby nadal z rodzicami, bo po co brać mieszkanie na raty? A jeszcze samochód i telewizor? Toć to szczyt głupoty! Lepiej nie mieć nic, niż nie daj Boże wziąć na raty, bo jeszcze ktoś pomyśli, że to tylko po to, żeby się przed znajomymi pochwalić - czy tak? W jakim Ty świecie żyjesz?[/cytat
Popieram!
Często kupuję buty w spartoo. Mogę kupić trzy pary dla dzieci i zapłacić w trzech ratach (płacę stałą opłatę jednorazową 20 zł) w domu mam spokój bo nie ma kłótni, że któreś dostało...
Kredyty proponowane przez polskie sklepy wymienione w art. są drogie i pewnie byłoby mi trochę szkoda zaszaleć kupując drogą rzecz i jeszcze zwiększać jej cenę ale zdaję sobie sprawę z tego, że znajdą się chętne, które kupią wymarzoną torebkę i będzie to jedyny sposób na to, żeby ją mieć. Nie wiem jak Wy ale ja nigdy nie mogę uzbierać większej kwoty ale kredyt spłacę bo muszę;)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Nie wiem skąd się (zakładam, że większość komentujących to młodzi ludzie) w nas Polakach bierze taka gorzka nuta krytykowania wszystkich, którzy mają nieco inne podejście do życia. Lubisz firanki i wydasz na nie kilka stów, ok masz do tego prawo! Ktoś inny woli buty, torebkę lub złoty pierścionek. W domu będzie mieć ruinę ale nie jest powiedziane, że będzie nieszczęśliwy bo nie ma 50 calowego tv na ścianie. Co złego jest w kredycie na luksusowe dodatki? Telewizor, który ma trzy lata już często jest przeżytkiem a klasyczna torebka o którą się dba może służyć lata. Żelazko kupię tylko wtedy gdy muszę, gdy zepsuje się stare i nie wydam na nie zawrotnej sumy bo to sprzęt, który ma mi ułatwić życie a nie nadać mu sens ale okulary słoneczne kupię dla przyjemności i nie szkoda mi na nie wydać kwoty trzy racy większej niż ta, która jestem w stanie dać za żelazko. Nie kupuję rzeczy dla sąsiadów tylko dla siebie. Jeśli będzie mnie kręcił nowy samochód i będzie mnie stać na kupienie go za gotówkę lub będę mogła pozwolić sobie na kredyt to ok. Ale jeśli wolę jeździć autobusem lub metrem ale z torba Prady to co w tym złego?

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

głupi pomysł - i tyle w temacie .

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

A mnie sie ten pomysl bardzo podoba, chcialabym miec choc jedna w zyciu suknie od valentino, albo piekna skorzana torbe, a raty sa dla mnie latwiejsze do splaty, niz jednorazowa kwota, sama mam taka torebke po mamie, ma juz ze 30 lat wiec uwazam ze to jak najbardziej inwestycja

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Ok, no to teraz pojedzmy po przykladzie - 3. zdjecie, brazowa torebka od Ralpha Laurena. Koszt 8.150,00zl. Pomijajac dywagacje czy warte ceny, skupmy sie na konkretach.
Na zdjeciu jest przedstawiona opcja sprzedazy rozlozona na 24 raty (2 lata). Rata miesieczna 387,47zl, calkowity koszt splaty 9.299,28zl.
Czysta matematyka... Koszt koncowy jest o 1149,28zl wiekszy. Slownie - Tysiac Sto Czterdziesci Dziewiec zlotych i Dwadziescia osiem groszy. Przy zakupie za gotowke, przyjmujac, ze zamiast splacac raty bedzie sie oszczedzalo przez 24 miesiace, kwota jaka trzeba co miesiac odlozyc to 339,59zl (44,88zl mniejsza). Przyjmujac 4% inflacje w skali roku ten sam model wynioslby: koszt torebki: 8.815,04zl (kwota nizsza o 484,24zl); koszt miesiecznych oszczednosci 367,30 (kwota nizsza o 20,17zl).
Biorac pod uwage model oszczedzania kwoty rownej proponowanej racie na torebke nalezaloby oszczedzac 21 miesiecy i na koniec dorzucic jeszcze 13,13zl. Przyjmujac 4% inflacje w skali roku nalezaloby oszczedzac 22 miesiace i dorzucic na koniec 290,70zl.
Uwzgledniajac fakt, ze inflacja ma sie nijak do produktow odziezowych z poprzednich kolekcji (raczej dziala tu zasada, ze wyprzedaje sie nadwyzki magazynowe na promocjach) oraz biorac pod uwage opinie jednej z poprzedniczek, ze taka torebka wystarczylaby na lata i zawsze byla w modzie, dalej uwazam zakup na raty za idiotyczny. Uwazam, iz lepiej kupic torebke z nowej kolekcji (albo na wyprzedazy ze starszej kolekcji) za zaoszczedzona kwote nizeli lapac sie na raty. Stac mnie kupowac za gotowke, wiec w ogole w swojej perspektywie oddawanie komukolwiek 1149,28zl, za watpliwa przyjmnosc zakupu na raty, uwazam za co najmniej nietrafione. Reasumujac podtrzymuje swoja wczesniejsza opnie iz jest to dno dna i dwa metry mulu.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: bk
co za idiotyzm!jak mnie nie stac na torebkę od Valentino za prawie 7000 to po prostu jej nie kupuje,po cholerę mam brac cos takiego na raty?!to juz nie mam innych wydatkow?bzdura totalna

popieram.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

chora propaganda, jeśli miałabym brać kredyt no z pewnością nie na torebki, ale zakupoholiczki się pewnie ucieszą - szczerze im współczuję

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Spłacac przez pół życia coś co może mi sie szybko znudzic

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

A ja nikogo nie oceniam, ani nikogo nie jest mi żal. Jeśli kogoś nie stać na jednorazowy wydatek 8 tys. złotych, ale bez problemu wyda 1000 zł miesięcznie to czemu nie wziąć kredytu na te 8 miesięcy?

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Ja uwazam ze jak nie moge uzbierac gotowki na takie pierdolki to nie kupuje, szczegolnie na raty, jak nie stac mnie na ra to i na czesci nie bedzie mnie stac albo i bedzie ale pewnie po max pol roku jak wyjdzie nowy model torebki albo ta mi sie juz opatrzy bede sobie pluc w brode. A jeszcze do tego zaplace wiecej. A w ogole nadszarpywac swoj budzet na takie glupoty jest dla mnie niewyobrazalne, rozumiem jak ktos z latwoscia moze sobie pozwolic na takie sumy ze wybiera takie rzecy ale jesli cos jest zdecydowanie za drogie na moja kieszen to fakt zadluzenia sie by to miec raczej zabija cala rdosc z posiadania tego przedmiotu

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

a ja jestem osobą już starszą ;) - mam na karku 4 dychy. I uwierzcie, moje koleżanki chętnie już teraz na markowe ciuchy biorą karty kredytowe czy kredyty. Na 100% będą korzystać z kredytów udostępnianych przez sklepy. Te dziewczyny to singielki, które latami wydawały na ciuchy kwoty ogromne - nosiły się jak bohaterki "sexu w wielkim mieście" bo jest to dokładnie pokolenie na tej wizji wychowane. Wydawały bo innych wydatków poza luxusową konsumpcją i podróżami, nie miały. A jak im zabrakło na torebkę za 10 000, to zawsze był jakiś partner z portfelem. Teraz jednak nagle zabrakło im rodziców gotujących obiadki , płacących za nie VAT i ZUS czy opłaty mieszkaniowe za ufundowane im mieszkanka, a potencjalni darczyńcy obdarowują młodsze singielki lub pozakładali rodziny. Teraz więc nagle została samotność = nie ma z kim opłat dzielić, rachunki do płacenia, raty za drogie i niepotrzebnie duże auta, a przyzwyczajenia wciąż te same. Nadal jeździmy razem na wyprzedaże do Berlina, Paryża, Londynu tylko że status majątkowy dziewczyn już nie ten. I zaczęły się raty. To jest bardzo silne przyzwyczajenie

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Zawsze wychodziłam z założenia, że jak mnie na coś nie stać to nie kupuję. Druga rzecz- jak stać mnie, to kupuję ale nie w sklepach w PL. Dużo bardziej opłaca się jechać do Włoch czy do Berlina i tam kupować. Rzecz trzecia- są w życiu rzeczy ważniejsze niż ciuchy..

agusw

agusw | | Zgłoś | Odpowiedz

Raty sa dla tych ktorzy cos chca miec a maja kase bo zarabiaja ale nie wyloza w danej chwili 8 tys. Ja popieram jesli komus brakuje do calej kwoty raty sa fajnym rozwiazaniem. Jestem ciekawa ile blogerek tak robi a sie nie przyzna

Llama

Llama | | Zgłoś | Odpowiedz

Jak ktoś chce kupować na raty to niech se kupuje, nie interesuje mnie to.

ATL, GA

ATL, GA | | Zgłoś | Odpowiedz

Ceny masakra takie same polowki z RL kupuje u siebie za 15$ lol


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja