5 Komentarzy

Tagi modoreksja zakupoholizm fashionorexia

Modoreksja – wyższy poziom zakupoholizmu

Brytyjczycy mają wielki problem z gospodarowaniem pieniędzmi. Dla wielu z nich ważniejsze od posiłków i płacenia rachunków jest kupowanie odzieży. Tak przynajmniej wynika z badania zleconego przez Vouchercodes.co.uk.

Film „Wyznania zakupoholiczki” widziało pewnie większość z was. Jego bohaterka, Rebecca Bloomwood, z powodu uzależnienia od zakupów zadłużyła się po uszy. Brytyjczycy jednak, w przeciwieństwie do niej, nie uciekają przed komornikiem, a przede wszystkim przed odpowiedzialnością. Według badaczy aż 44 proc. Brytyjczyków ma problem z zarządzaniem gotówką – omijają posiłki, opóźniają opłacanie rachunków i pożyczają pieniądze od rodziny, by sfinansować zakup odzieży i innych mniej priorytetowych wydatków, takich jak choćby zabiegi kosmetyczne.

Co ósmy Brytyjczyk woli zaszaleć, niż opłacić rachunki na czas. Spośród ankietowanych 39 proc. przyznało, że numerem jeden jest dla nich regularne aktualizowanie garderoby. Nieco mniej, bo 35 proc. respondentów, stwierdziło, że woli sfinansować nocny wypad. Dla wielu istotniejsze od uiszczania rachunków na czas i jedzenia są koncerty czy wakacje. Jedna trzecia ignoruje wyrzuty sumienia, ciesząc się z przedłożenia natychmiastowej gratyfikacji nad odpowiedzialność. To nie koniec rewelacji. Co szósta osoba przez co najmniej dwa tygodnie w roku potrafi przetrwać na tostach z fasolką tylko po to, by sfinansować mało istotne wydatki.

Badania wykazały, że co dziewiąty Brytyjczyk cierpi na modoreksję (ang. fashionorexia) – nie odżywiają się prawidłowo, a pieniądze wydają na odzież, akcesoria oraz wakacje. Niechlubne statystyki dotyczą szczególnie studentów i młodych profesjonalistów. Zakupoholizm wchodzi więc na nowy poziom. Zwykle na zakupy przeznacza się większość wolnych środków oraz środki z kart kredytowych, obecnie – nawet pieniądze, którymi należałoby raczej zapłacić za żywność.

- To niepokojące, jak wielu Brytyjczyków jest w stanie odpuścić sobie opłacenie rachunków, a nawet posiłków, by kupić coś, czego nie potrzebują. Planowanie wydatków może wydawać się staromodne i nudne, ale jest ono często najlepszym narzędziem do zapewnienia, że takie toksyczne zachowanie podczas zakupów nie będzie się powtarzać – komentuje wyniki badani Anita Naik z  Vouchercodes.co.uk.

Jeść mniej, kupować więcej – tak brzmi dewiza „modorektyków”. Jak wynika z definicji tego uzależnienia, osoby na nie cierpiące co najmniej 12 razy w ciągu roku nie jedzą właściwie, by zaoszczędzić pieniądze na ubrania, dodatki, zabiegi kosmetyczne i wakacje. „Modorektycy” płacą za produkty, na które tak naprawdę nie mogą sobie pozwolić. Wygląda na to, że trend nieprędko odejdzie w niepamięć. W erze nacisku na modne stylizacje istotniejsze jest to, by dobrze wyglądać niż zdrowo się odżywiać

Autor: Margaret
gość

gość | | Zgłoś

świat dąży do samozniszczenia, ludzie mają coraz większe możliwości a są coraz durniejsi

gość

gość | | Zgłoś

Niedojadanie 12 razy w roku? No bez przesady, dzień o chlebie i wodzie RAZ na MIESIĄC nikomu nie powinien zaszkodzić.

gość

gość | | Zgłoś

jeść mało a niezdrowo to co innego

gość

gość | | Zgłoś

Jeżeli Brytyjczycy raz w miesiącu nie zezrą, i tak nikt ńie zauważy. Zeby ktoś zauważył, musieliby nie żreć o wiele częściej.

gość

gość | | Zgłoś

A ja prawie w ogóle nie kupuję ubrań, chyba, że już coś się zniszczy.

gość

gość | | Zgłoś

Żeby oni jeszcze faktycznie umieli się ubrać,a to jest przecież jeden z najbardziej bezgustownych narodów na świecie

Anty

Anty | | Zgłoś

autor: gość
A ja prawie w ogóle nie kupuję ubrań, chyba, że już coś się zniszczy.
O to przybij piątkę, ja wprost nie znoszę łażenia po sklepach, mierzenia i szukania czegoś co by się w ogóle nadawało do noszenia, krew mnie zalewa kiedy muszę iść na kolejne ciuchobranie xD co innego mój mąż! Co zakupy, nawet takie spożywcze to ciągle słyszę "a może kupię sobie nowe buty? (chociaż kupił w ubiegłym tygodniu), o koszulka potrzebuję akurat (a w szafie aż się przelewają), a może nowa para spodni? (tak bo zostało mu gołemu biedactwu tylko 11 par, które upchał do moje szafy bo w jego już się nie mieszczą) :D

gość

gość | | Zgłoś

Z tego wynika że ja mam modoreksje już od ładnych paru lat. I na jedzeniu można zaoszczędzić, chociaż wymaga to więcej czasu w markecie (porównanie cen, wagi, zawartości) ale przykładowoja zrobię zakupy na 2-3 dni za 30 zł, mój partner za minimum 100... a poważnie to przy polskich pensjach trzeba niedojadać żeby się jakoś ubrać.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja