Na każdą kieszeń: higiena intymna po polsku
I nie ma tu żadnej prowokacji – wierzymy w Wasz rozsądek i to, że do higieny intymnej stosujecie przeznaczone do tego preparaty, ale chcieliśmy zwrócić Waszą uwagę na to, że ogromna większość dostępnych na rynku płynów do higieny intymnej to produkty polskie, w dodatku oparte na ziołowych ekstraktach. Nie jest to oczywiście powód do obaw, chociażby ze względu na niewysokie ceny, czy panicznego szukania zagranicznego odpowiednika (w aptekach ich nie brakuje), ale warto przyjrzeć się im bliżej i zastanowić, dlaczego jedne są lepsze, a inne gorsze, albo raczej dlaczego jedne pasują ciału, a inne nie. To oczywiście kwestia bardzo indywidualna, a tajemnica tkwi w kluczowych składnikach. Zobaczcie, co o wybranych płynach do higieny intymnej mówią użytkowniczki serwisu Damska Torebka.
PharmaCF, Intimea Rumianek, emulsja do higieny intymnej (Cena: 4 zł, 300 ml)
RUMIANEK - koi podrażnienia, łagodzi stany zapalne, polecany dla wrażliwców. Emulsja z jego zawartością jest delikatna i kremowa, a dodatkowe składniki takie jak alantoina i kwas mlekowy zapewniają łagodne mycie i zachowanie odpowiedniego pH.
Dodaj opinię i oceń ten kosmetyk w serwisie Damska Torebka.
Ziaja, Intima Macierzanka, Ziołowy płyn do higieny intymnej (Cena: 5 zł, 300 ml)
MACIERZANKA - działa przeciwgrzybiczo, zmniejsza uczucie pieczenia.
Zadaniem tego płynu jest nie tylko delikatne oczyszczanie i odświeżanie, ale również zmniejszanie ryzyka rozwoju infekcji o podłożu grzybiczym. Polecany jest dla pań często korzystających z basenów.
Dodaj opinię i oceń ten kosmetyk w serwisie Damska Torebka.
Joanna, Z apteczki babuni, delikatny płyn do higieny intymnej z korą dębu (Cena: 7 zł, 300 ml)
KORA DĘBU - działa przeciwbakteryjne, łagodzi stany zapalne skóry i błon śluzowych.
Jest to dość uniwersalny płyn, polecany do codziennego użytku. Oprócz ekstraktu z kory dębu, zawiera także kwas mlekowy, który dba o utrzymanie odpowiedniego pH i zmniejsza ryzyko infekcji.
Dodaj opinię i oceń ten kosmetyk w serwisie Damska Torebka.
Biały Jeleń, hipoalergiczny żel do higieny intymnej z aloesem (Cena: 10 zł, 500 ml)
ALOES – koi podrażnienia i przyspiesza regenerację naskórka i błon śluzowych.
Oprócz aloesu, płyn zawiera dodatek również łagodzących alantoiny i pantenolu, a także kwas mlekowy stojący na straży właściwego pH miejsc intymnych. Kosmetyk delikatnie myje i zapewnia świeżość na długo.
Dodaj opinię i oceń ten kosmetyk w serwisie Damska Torebka.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
co to ma znaczyć, że wierzysz w nasz rozsądek, uriko?
czyli jak ktoś się umyje mydłem, to znaczy, że ma nie po kolei w głowie
lolitka-lolitka | | Zgłoś | Odpowiedz
a mi lekarz ginekolog powiedzial ze najlepsze jest zwykle szare mydlo albo mydlo dla niemowlat. Nieraz mial pacjentki z roznymi powiklaniami po takich specyfikach myjacych.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Najlepsze co jest na rynku to Laktacyt Femina Plus. To wszystkie płyny tutaj polecane mają SLS, który np. u mnie powoduje automatyczne podrażnienie.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
U mnie najlepiej sprawdza się Lactacyd Femina Plus. Bardzo delikatmy, nie zawiera SLS. Pozdrawiam :)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
malinowyyy | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
wierzymy w Wasz rozsądek i to, że do higieny intymnej stosujecie przeznaczone do tego preparaty - co za bzdury, a 100 lat temu myslisz ze kobiety tez myly si etakimi preparatami? ja sądze ze wystarczyla im woda i mydło i to było jak najbardziej rozsądne
adad | | Zgłoś | Odpowiedz
ja myję się mydłem dla dzieci i nigdy nic mi nie było, nic nie swędziało itp
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
[komentarz]autor: gość[tresc][komentarz]autor: malinowyyy[tresc]
a ja już od dwóch różnych ginekologów słyszałam by wystrzegać się wszelakich płynów bo koszmarne uczulenia wywołują
biały jeleń albo mydło dla dzieci takie są zalecenia lekarskie więc mniemam że takie środki higieniczne są rozsądne...
fume | | Zgłoś | Odpowiedz
[komentarz]autor: gość[tresc][komentarz]autor: gość[tresc]
Rak jest, ze względu na słabą świadomość takiego problemu (ile kobiet regularnie się bada?) i niepopularność szczepień przeciwko wirusowi HPV - wirusem brodawczaka ludzkiego - będącym jednym z czynników mogących prowadzić do rozwoju raka szyjki macicy. Szczepienie jest skuteczne, Zachód już je stosuje, u nas wciąż jest płatne, a próby wprowadzenia go do obowiązkowych szczepień dla dziewcząt kończą się aferami, że to "zachęcanie do rozwiązłości" (bo HPV przenosi się drogą płciową. Dla niektórych zaszczepiona = będzie uprawiać seks na potęgę, bo HPV jej już nie grozi).
Więc Twoje przykłady są do niczego. A Ameryka i zachodnia Europa lubią też popadać w skrajności, wystarczy sprawdzić, do czego prowadzi nadmiar antybiotyków - bardzo szybko pojawiają się nowe, lekooporne szczepy bakterii. Niewesoła sprawa.
A szare mydło do tych spraw jest ok! :D
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
[komentarz]autor: fume[tresc][komentarz]autor: gość[tresc]
Ale nikt się nie zastanawia nad tym, że szczepionka na jedno pomaga, a na co innego szkodzi. Żaden lek nie jest w pełni obojętny metabolicznie dla organizmu, a co dopiero szczepionka. Świadomość, świadomością.Zacznijmy w ogóle od tego, że mydło jest alkaliczne, a pH okolic intymnych lekko kwaśne - nie bez powodu, kwaśne pH ogranicza ryzyko infekcji bakteryjnych. A alkalizując je otwieramy wrota dla drobnoustrojów, więc powodzenia wszystkim, a ginekolodzy niech zacierają rączki.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
[komentarz]autor: gość[tresc][komentarz]autor: fume[tresc]
W takim razie proszę o link do badań udowadniających szkodliwość takiej szczepionki, chętnie poczytam :>W ten sposób można ciągle odbijać piłeczkę - ludzie chorują na coś, bo nie troszczą o siebie lub zwyczajnie nie wiedzą, że coś im grozi. Ale jeśli zadbają o siebie (poprzez szczepionki czy inne preparaty), mogą oczywiście narazić się na inne dolegliwości-skutki uboczne. Homeostaza, czyli RÓWNOWAGA fizjologiczna organizmu - przecież wiemy z życia, jak trudno czasem utrzymać równowagę ;) tak samo jest niestety ze zdrowiem. Nie ma cudownych lekarstw, operacji czy innych środków, by zawsze być pięknym, młodym, zdrowym, wyeliminowawszy wszystkie choroby i nieprzyjemne dolegliwości. Zawsze coś za coś.
A co do tematu - cała skóra "ma pH" kwasowe, chociaż o tym trudno mówić, skoro nie jest roztworem. Okolice intymne też. Wydzielina dróg rodnych jest kwasowa i stanowi barierę przeciwko drobnoustrojom. Ale przecież mydłem myje się to, co NA ZEWNĄTRZ, żeby po prostu zadbać o higienę, a nie robi płukanki pochwy.
Mydła "bez chemii" są polecane, bo nie zawierają całej gamy dodatkowych środków, które uczulają wiele osób i źle działają na tak delikatne miejsca jak okolice intymne. Ale to wszystko zależy od kobiety, jednej pasują żele fizjologiczne, innej zwykłe mydło.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
czytałam kiedyś wywiad lub artykuł w WO i tam była właśnie mowa o tym, że zwykłe mydło jest lepsze, bo te wszystkie płyny zaburzają naturalna florę bakteryjną, tak jakby wyjaławiają naturalną ochronę. poza tym podobno za często się myjemy, ma to podobne działanie do wspomnianego wyżej. może to i prawa, ale trudno sobie wyobrazić rzadsze mycie, do płynu też jestem przyzwyczajona.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Jak najbardziej zgadzam się. Mój ojciec jets ginekologiem, ja również jestem lekarzem i obydwoje polecamy głównie mydełka dla dzieci.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
bardzo ciekawa dyskusja ponizej!! popieram racje mydla, acz jak juz mnie przycisnie to stosuje hypoalergiczny zel Flosleka
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
powyzej :-)