17 Komentarzy

Tagi na każdą kieszeń krem koloryzujący krem tonujący podkład makijaż nawilżanie Plante System Lierac Oceanic

Na każdą kieszeń: kremy koloryzujące

Wiele kobiet, dla uzyskania bardziej naturalnego i delikatnego efektu makijażu, przed aplikacją płynnego podkładu, najpierw miesza go na dłoni z nawilżającym kremem do twarzy.

Jest to metoda gorąco polecana przez makijażystów, jednak sprawdza się przede wszystkim u osób bez większych problemów z cerą, nie wymagających od podkładu dużej intensywności krycia, a chcących jedynie wyrównać koloryt cery. Jeżeli nie masz jeszcze swojego ulubionego duetu podkład + krem, wypróbować możesz gotowe „mieszanki”, występujące często pod nazwą kremów tonujących lub koloryzujących. Oto trzy propozycje z różnych przedziałów cenowych.

Oceanic, Krem przeciwzmarszczkowy z fluidem AA Make Up (Cena: 16 zł, 50 ml)
Dobrze nawilżający i pielęgnujący krem, który będzie spisywał się najlepiej na cerze suchej lub w roli kosmetyku ochronnego na zimę. Ma przyjemną konsystencję, która ładnie rozprowadza się i stapia ze skórą. Zawiera witaminę E, kwas hialuronowy i olej z kokosa. Jest bezzapachowy i dostępny w 4 raczej jasnych kolorach.

Jego recenzję i oceny znajdziesz w serwisie Damska Torebka.

Lierac, tonująca emulsja Aqua D+ Multivitamine (Cena: 75 zł, 40 ml)
Kosmetyk bogaty jest w witaminy D i C, które przydadzą się skórze zwłaszcza zimą, natomiast jego lekka formuła sprawdzi się latem. Emulsja ujędrnia, uelastycznia, nawilża, chroni a dzięki pigmentom odbijającym światło rozświetla skórę. Ma przyjemny zapach i dostępna jest w dwóch kolorach.

Jej recenzję i oceny znajdziesz w serwisie Damska Torebka.

Plante System, Koloryzujący fluid nawilżający Le Soins Bio (Cena: 109 zł, 40 ml)
Ten fluid można stosować samodzielnie lub pod inny podkład. Jego zadaniem jest nawilżanie i matowanie, regenerowanie, rozświetlanie, łagodzenie, relaksowanie skóry i usuwanie pierwszych zmarszczek. Wedle zapewnień producenta kosmetyk nie zawiera chemii, a w składzie znalazł się kompleks roślinny, ekstrakt z hibiskusa, puder ryżowy i naturalny pigment. Pachnie świeżo i przyjemnie.

Jego recenzję i oceny znajdziesz w serwisie Damska Torebka.

Autor: Uriko

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

całkiem fajne, zwłaszcza, że małymi kroczkami zbliża się wiosna i wiele z nas rezygnuje z mocnego makijazu i chyba takie kremy to fajne rozwiazanie

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
całkiem fajne, zwłaszcza, że małymi kroczkami zbliża się wiosna i wiele z nas rezygnuje z mocnego makijazu i chyba takie kremy to fajne rozwiazanie


nie wiem gdzie widzisz wiosnę :D ale kremy sa bardzo fajne, ja używałam NIVEA i byłam bardzo zadowolona:)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

szkoda ze nivea nie wyprodukowala tego swojego kremu w jasniejszym odcieniu on jest naprawde w porzadku tylko za ciemny

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
szkoda ze nivea nie wyprodukowala tego swojego kremu w jasniejszym odcieniu on jest naprawde w porzadku tylko za ciemny


z tego co pamiętam to krem nivea wystepuje w 2 odcieniach

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Najlepszy samoopalacz jest z DAXA mowie wam, albo on albo równiez chusteczki jest bardzo wydajny nie zostawia smug i nie daje efektu pomarańczy tylko naturalnej opalenizny :)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
Najlepszy samoopalacz jest z DAXA mowie wam, albo on albo równiez chusteczki jest bardzo wydajny nie zostawia smug i nie daje efektu pomarańczy tylko naturalnej opalenizny :)
Nienawidzę samoopalaczy, niedobrze mi się robi od tego smrodu. :/ Ale fakt, chusteczki DAX rzeczywiście nie robią smug. Chociaż dają trochę pomarańczowy odcień, ale kto co lubi. Ja jestem blada i mi nie pasowało.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

ja mam z A.T.W. i jestem zadowolona :)

madzikka

madzikka | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
szkoda ze nivea nie wyprodukowala tego swojego kremu w jasniejszym odcieniu on jest naprawde w porzadku tylko za ciemny
z tego co pamiętam to krem nivea wystepuje w 2 odcieniach
a mi nivea totalnie niepasuje,nie daje zadnego opalonego efektu (na solarium nie chodze) i kiepsko sie wchlania

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Możecie mi powiedzieć po co w ogóle przyciemniać sobie skórę? Jak ktoś się rodzi z białą karnacją to w jakim celu ma mieć nagle brązową? To nigdy nie wygląda naturalnie. W świadomości ludzi utrwaliło się przekonanie, że opalone=piękne. Jest tak pewnie dlatego, że im ciemniejsza skóra tym mniej widać jej niedoskonałości, ale przecież wystarczy o siebie zadbać. Kupować krem po to, żeby uzyskać efekt pomarańczowej skóry to idiotyzm. To sama chemia, w dodatku strasznie śmierdzi. Ładnie z ciemniejszą skórą to wyglądają murzynki, nie Wy. Zrozumcie to wreszcie ludzie.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
całkiem fajne, zwłaszcza, że małymi kroczkami zbliża się wiosna i wiele z nas rezygnuje z mocnego makijazu i chyba takie kremy to fajne rozwiazanie
Krokami? Chyba stópkami, ciekawe gdzie Ty widzisz wiosnę.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
Możecie mi powiedzieć po co w ogóle przyciemniać sobie skórę? Jak ktoś się rodzi z białą karnacją to w jakim celu ma mieć nagle brązową? To nigdy nie wygląda naturalnie. W świadomości ludzi utrwaliło się przekonanie, że opalone=piękne. Jest tak pewnie dlatego, że im ciemniejsza skóra tym mniej widać jej niedoskonałości, ale przecież wystarczy o siebie zadbać. Kupować krem po to, żeby uzyskać efekt pomarańczowej skóry to idiotyzm. To sama chemia, w dodatku strasznie śmierdzi. Ładnie z ciemniejszą skórą to wyglądają murzynki, nie Wy. Zrozumcie to wreszcie ludzie.
Ale te kremy nie mają przyciemniać skóry tylko wyrównywać jej koloryt i ukrywać drobne niedoskonałości. Używa się je zamiast podkładu i działają podobnie do niego tylko że są mniej kryjące. I w przeciwieństwie do podkładu wyglądaja bardzo naturalnie, w ogóle nie widac że ma się coś nałożone na twarz. Dlatego właśnie kobiety które nie mają zbyt dużych problemów ze skóra wybieraja te kremy. Zarówno podkłady jak i kremy koloryzujące wystepują w kilku odcieniach. I jeśli masz jasną karnacje to wybierasz jasny podkład/krem a jeśli ciemną to ciemny. Więc nie rozumiem o co chodzi ci z tym przyciemnianiem skóry. Chyba pomyliłaś kremy koloryzujące (czyli krem wymieszany z podkładem) z bronzerami. I nie zgadzam się z tym że kremy to sama chemia. Wiele kosmetyków np. wspomniane tutaj Plante System zawierają same naturalne składniki. Zgadzam się jedynie z tym że jasna karnacja jest bardzo ładna i nie widze sensu jej przyciemniania. Strasznie zazdroszcze jasnej skóry Dicie Von Teese.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

całkiem fajny. Ja mam niestety problem suchej cery, i po 8 godzinach z normalnym makeupem twarz delikatnie mowiac zaczyna mi "pekac", moze to bedzie wlasciwe rozwiazanie

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
Możecie mi powiedzieć po co w ogóle przyciemniać sobie skórę? Jak ktoś się rodzi z białą karnacją to w jakim celu ma mieć nagle brązową? To nigdy nie wygląda naturalnie. W świadomości ludzi utrwaliło się przekonanie, że opalone=piękne. Jest tak pewnie dlatego, że im ciemniejsza skóra tym mniej widać jej niedoskonałości, ale przecież wystarczy o siebie zadbać. Kupować krem po to, żeby uzyskać efekt pomarańczowej skóry to idiotyzm. To sama chemia, w dodatku strasznie śmierdzi. Ładnie z ciemniejszą skórą to wyglądają murzynki, nie Wy. Zrozumcie to wreszcie ludzie.
Ale te kremy nie mają przyciemniać skóry tylko wyrównywać jej koloryt i ukrywać drobne niedoskonałości. Używa się je zamiast podkładu i działają podobnie do niego tylko że są mniej kryjące. I w przeciwieństwie do podkładu wyglądaja bardzo naturalnie, w ogóle nie widac że ma się coś nałożone na twarz. Dlatego właśnie kobiety które nie mają zbyt dużych problemów ze skóra wybieraja te kremy. Zarówno podkłady jak i kremy koloryzujące wystepują w kilku odcieniach. I jeśli masz jasną karnacje to wybierasz jasny podkład/krem a jeśli ciemną to ciemny. Więc nie rozumiem o co chodzi ci z tym przyciemnianiem skóry. Chyba pomyliłaś kremy koloryzujące (czyli krem wymieszany z podkładem) z bronzerami. I nie zgadzam się z tym że kremy to sama chemia. Wiele kosmetyków np. wspomniane tutaj Plante System zawierają same naturalne składniki. Zgadzam się jedynie z tym że jasna karnacja jest bardzo ładna i nie widze sensu jej przyciemniania. Strasznie zazdroszcze jasnej skóry Dicie Von Teese.
Tylko, że Dita Von Teese maluje sobie całe ciało na biało, to nie jest jej naturalna karnacja.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
Możecie mi powiedzieć po co w ogóle przyciemniać sobie skórę? Jak ktoś się rodzi z białą karnacją to w jakim celu ma mieć nagle brązową? To nigdy nie wygląda naturalnie. W świadomości ludzi utrwaliło się przekonanie, że opalone=piękne. Jest tak pewnie dlatego, że im ciemniejsza skóra tym mniej widać jej niedoskonałości, ale przecież wystarczy o siebie zadbać. Kupować krem po to, żeby uzyskać efekt pomarańczowej skóry to idiotyzm. To sama chemia, w dodatku strasznie śmierdzi. Ładnie z ciemniejszą skórą to wyglądają murzynki, nie Wy. Zrozumcie to wreszcie ludzie.
Ale te kremy nie mają przyciemniać skóry tylko wyrównywać jej koloryt i ukrywać drobne niedoskonałości. Używa się je zamiast podkładu i działają podobnie do niego tylko że są mniej kryjące. I w przeciwieństwie do podkładu wyglądaja bardzo naturalnie, w ogóle nie widac że ma się coś nałożone na twarz. Dlatego właśnie kobiety które nie mają zbyt dużych problemów ze skóra wybieraja te kremy. Zarówno podkłady jak i kremy koloryzujące wystepują w kilku odcieniach. I jeśli masz jasną karnacje to wybierasz jasny podkład/krem a jeśli ciemną to ciemny. Więc nie rozumiem o co chodzi ci z tym przyciemnianiem skóry. Chyba pomyliłaś kremy koloryzujące (czyli krem wymieszany z podkładem) z bronzerami. I nie zgadzam się z tym że kremy to sama chemia. Wiele kosmetyków np. wspomniane tutaj Plante System zawierają same naturalne składniki. Zgadzam się jedynie z tym że jasna karnacja jest bardzo ładna i nie widze sensu jej przyciemniania. Strasznie zazdroszcze jasnej skóry Dicie Von Teese.
Sama mam jasną skórę, choć nie trupio bladą i jak nakładam taki krem "wyrównujący koloryt" do jasnej skóry to widać, że ją sobie przyciemniłam o jakieś 2-3 tony. I generalnie zazwyczaj to nie wygląda naturalnie, podobnie jak podkład, który jest za ciemny w stosunku do skóry. Kobiety piszą, że to czy tamto działa jak podkład, więc wygląda super naturalnie. Otóż ja tam zawsze widzę jak dziewczyna ma na twarzy podkład, nawet jeśli jest dobrze dobrany do karnacji, to po prostu WIDAĆ. Więc nie uważajcie go za coś wspaniałego.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

je jestem zachwycona kremem ziaji- masło kakaowe. wiem, wiem, malo snobistyczna cena, ale efekt jak najbardziej. cera wyglada zdrowo, może nie opalona, ale pierwszy raz w życiu zrezygnowalam zimą z podkładu. wystracza odrobina pudru a cera wyglada super, koloryt wyrównany, extra:)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
Zapraszamy do nowo otwartego salonu w Markachhttp://www.satinellespa.pl/PROMOCJASTUDNIÓWKOWAMakijaż wieczorowy 90 złTrwałe przedłużanie rzęs 250 złOpalanie natryskowe 70 złManicure + Pedicure 90 złFryzury studniówkowe -10%
Ja na swoją studniówkę sama się umalowałam (tylko oczy), sama się uczesałam, nie opalałam się, nie poszłam do kosmetyczki na manicure ani pedicure, nie przedłużałam sobie rzęs a i tak wyglądałam lepiej niż większość "przerobionych, wymalowanych" dziewcząt z doklejonymi włosami, paznokciami, tapetą i fryzurą jak dla starej babci, opalonych na solarce i w błyszczących kiczowatych kiecach.

i ogromne brawa dla tej Pani! trzeba o siebie dbać, ale rozsądnie i nie dać się wciągąć w tę maszynę solariów, tipsów, farbowań itd. podrawiam:)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
całkiem fajne, zwłaszcza, że małymi kroczkami zbliża się wiosna i wiele z nas rezygnuje z mocnego makijazu i chyba takie kremy to fajne rozwiazanie
nie wiem gdzie widzisz wiosnę :D ale kremy sa bardzo fajne, ja używałam NIVEA i byłam bardzo zadowolona:)
Nivea byl tylko w jednym kolorze - beznadziejnie ciemnym i pomaranczowym. Niestety skusilam sie na niego, bo chcialam miec cos, co kryje, a nie zatyka porow jak podklad, ale niestety tylko wywalilam pieniadze w bloto - po nalozeniu wygladalam jakby byla brudna na twarzy i wszedzie mialam zacieki.