21 Komentarzy

Tagi na każdą kieszeń balsam do ust regeneracja ust Oceanic Eveline L’Biotica Himalaya Herbals Pat & Rub

Na każdą kieszeń: testujemy balsamy do ust na jesień

Pielęgnacja ust jesienią może być trudna, bo trzeba się przygotować na bardzo zmienną aurę. Z jednej strony jeszcze całkiem intensywne słońce, silny wiatr, a wreszcie pierwsze przymrozki. Jeżeli zatem marzycie o jednym kosmetyku do ust, który ochroni Was przed tym wszystkim - będzie musiał on być naprawdę wielofunkcyjny, a i tak na wszelki wypadek warto mieć pod ręką jakiś preparat ratunkowy, który zregeneruje usta, gdyby wszelkie próby ochrony zawiodły. Dziś zatem przyglądamy się kilku kosmetykom polecanym przez recenzentki Damskiej Torebki.

Oceanic, AA My Lipcare, pomadka ochronna (Cena: 5 zł)
Do zadań tego kosmetyku należy pielęgnacja ust, odżywianie ich i ochrona przed przesuszeniem, zapewnianie elastyczności i miękkości naskórkowi warg. Nie jest to jednak kosmetyk do zadań specjalnych, a sprawdzi się raczej w regularnej pielęgnacji i ochronie w trudniejszych warunkach atmosferycznych. Więcej informacji znajdziesz w RECENZJI.
Na każdą kieszeń: testujemy balsamy do ust na jesień

Eveline, Extra Soft Bio, regenerujacy balsam do ust wiśniowy SPF20 (Cena: 7 zł)
Ma być ratunkiem dla suchych i spierzchniętych ust. W składzie zawiera masło kakaowe, lanolinę, kamforę i mentol. Kosmetyk jest dość lekki, więc aby zapewnić optymalne działanie należy aplikować go często. Zaleta jest jednak obecność filtra przeciwsłonecznego SPF20. Więcej informacji znajdziesz w RECENZJI.
Na każdą kieszeń: testujemy balsamy do ust na jesień

L'Biotica, Medic, balsam do ust regenerujący (Cena: 10 zł)
Regeneracja i ochrona to najmocniejsze strony tego balsamu. W jego składzie zawarto wosk pszczeli, miód, oliwę z oliwek, mentol, d-pantenol i filtr SPF 8. Kosmetyk ma przyjemny zapach, można go stosować jako intensywna kurację regenerującą na noc lub jako ochronę w trudnych warunkach na dzień. Więcej informacji znajdziesz w RECENZJI.
Na każdą kieszeń: testujemy balsamy do ust na jesień

Himalaya Herbals, intensywnie nawilżający balsam do ust z masłem kakaowym (Cena: 12 zł)
Ten balsam z kolei uwodzi składem, którego podstawa jest masło kakaowe – znane ze swoich właściwości odżywczych i regenerujących. Ponadto zawarto w nim wyciąg z damarzyka mocnego, który jest naturalnym przeciwutleniaczem. Kosmetyk zapobiega wysycaniu, pierzchnięciu i pękaniu warg, a także długotrwale nawilża. Więcej informacji znajdziesz w RECENZJI.
Na każdą kieszeń: testujemy balsamy do ust na jesień

Pat & Rub, Lips, pielęgnacyjny balsam do ust grejpfrutowy SPF 15 (Cena: 39 zł)
Coś dla miłośników kosmetyków naturalnych. Magicznym składnikiem tego balsamu jest tlenek cynku, który zapewnia ochronę UV na poziomie SPF 15. Poza tym dzięki naturalnym masłom i olejom roślinnym skutecznie radzi sobie ze spierzchniętym naskórkiem, pobudza mikrokrążenie i działa przeciwzapalnie. Więcej informacji znajdziesz w RECENZJI.
Na każdą kieszeń: testujemy balsamy do ust na jesień

Autor: Uriko
ja

ja | | Zgłoś

wystarczy odrobina masła shea, kakaowego i olejku i domowy balsam już jest!

gość

gość | | Zgłoś

po neutrogenie oddychac nie mogę, normalnie mam jakieś uczulenie na nią:(
uwielbiam bariaderm taki duży słoiczek jest super

gość

gość | | Zgłoś

ja mam ten basam pat&rub, ale zdaje sie ze pomaranczowy i jest fajny glownie dlatego ze nie da sie nalozyc na usta za duzo, jest bardzo lekki.

gość

gość | | Zgłoś

Z isany też jest dobry

gość

gość | | Zgłoś

ja używam tylko Blistex, jak dla mnie jest zdecydowanie najlepszy, zwłaszcza, że przechodzę kurację retinoidami i moja skóra całkiem się wysuszyła, czerwień warg już w ogóle by wyglądała strasznie, gdyby nie blistex. Polecam wszystkim, najlepszy, ma dodatkowo delikatny, ale przyjemny zapach i lekko słodkawy smak. :)

duszyczka25

duszyczka25 | | Zgłoś

dla mnie najlepsza pomadka Nivea truskawkowa która świetnie nawilża i pozostawia koralowy odcień na ustach co mi się bardzo podoba ;)

gość

gość | | Zgłoś

ja najbardziej lubie oeparol ale nie lubie jak mi sie rozpuszcza w kieszeni:) Bardzo dobrze pielegnuje usta

To ja narcyz sie nazywam

To ja narcyz sie nazywam | | Zgłoś

Używałam kiedyś carmex, teraz tisane... póki co to mój faworyt, ale kto wie, czy coś lepszego się nie pojawi

serce

serce | | Zgłoś

carmex mietowy!!!

gość

gość | | Zgłoś

Ja mam wielki problem ze skórkami i kiedyś używałam tisane ale ten niehigieniczny słoiczek...nie chciało mi się go nigdy wyciągać, miałam potem tłusty palec i specjalnie trzeba było ściągać rękawiczki po drodze zimą. Potem kupiłam Neutrogene z maliną i bardzo mi pomogła, ale nie pasuje moim ustom używać ciągle to samo, przyzwyczajają się i balsam nie działa więc na zmianę stosuję Alterre, która też jest do rzęs i brwi i jest ekstra

gość

gość | | Zgłoś

dla mnie oryginalny carmex caly rok mimo, ze smierdzi to nic innego nie utrzymuje moich ust w tak dobrej kondycji

Kamiann

Kamiann | | Zgłoś

Pomadka nivea, i balsam regenerujący yves rocher, to jest to co sprawia że usta mam w świetnej kondycji. Do tego szminka GR z witaminami i jest super ;)

gość

gość | | Zgłoś

Tylko ChapStick! A zachwytów nad Carmexem nigdy nie zrozumiem - dla mnie jest obrzydliwie klejący i nie przepadam za jego zapachem i posmakiem.

takaja

takaja | | Zgłoś

tisane! tisane i jeszcze raz tisane! Nic mi większej krzywdy nie zrobiło na ustach niż truskawkowy Carmex ! :(

gość

gość | | Zgłoś

Też nie rozumiem zachwytów nad Carmexem - kiepski skład przy obrzydliwie plastikowym smaku, lepkiej konsystencji i średnim działaniu... Polecam tańszy zamiennik w żółtym słoiczku z rossmanowskiej Isany - ma bardziej zbytą konsystencję, mniej się lepi, czuć w nim wosk pszczeli a nie ordynarną parafinę, do tego mentol jest przełamany delikatną wanilią, no i kosztuje połowę mniej... Dla mnie jednak najlepsza jest Neutrogena z maliną nordycką - skład też genialny nie jest, ale w smaku nie czuć sztuczności, ma ładny, delikatny zapach i przede wszystkim nie klei się, długo utrzymuje się na ustach i dobrze nawilża. :) Bardzo lubię też klasyczny Oeparol, próbował ktoś owocowych?

Angelika

Angelika | | Zgłoś

co do carmex'u - używam od lat, ale tylko słoiczek i sztyft. Carmex'u w tubce nie mogę znieść, ma o wiele gorszy smak i zamiast nawilżać to wysusza mi usta. Alternatywą tisane w słoiczku jest sztyft już od bardzo dawna jest obecny w aptekach - cena taka sama. Serdecznie pozdrawiam ;)

gość

gość | | Zgłoś

autor: Angelika
co do carmex'u - używam od lat, ale tylko słoiczek i sztyft. Carmex'u w tubce nie mogę znieść, ma o wiele gorszy smak i zamiast nawilżać to wysusza mi usta. Alternatywą tisane w słoiczku jest sztyft już od bardzo dawna jest obecny w aptekach - cena taka sama. Serdecznie pozdrawiam ;)

mam takie samo doswiadczenie - carmex tylko w sloiczku. kiedys skusilam sie na tubke i w ciagu kilku godzin mialam spekane usta brrr. neutrogena to wg mnie kolejny koszmarek, to samo nivea. oeparol jest super ale niestety nie mieszkam w Polsce wiec nie mam mozliwosci do nabycia. mysle o zakupie tisane, po Waszych zachwytach ;)

ja

ja | | Zgłoś

Uwielbiam Tisane, głównie ze względu na zapach i działanie wygładzające, ale niestety ma parabeny w składzie. :( Z pomadek bez "syfu" polecam tę Alterry.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Tylko ChapStick! A zachwytów nad Carmexem nigdy nie zrozumiem - dla mnie jest obrzydliwie klejący i nie przepadam za jego zapachem i posmakiem.
Podzielam zdanie na temat Carmex

człowiek

człowiek | | Zgłoś

CARMEX! nic innego!


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja