15 Komentarzy

Tagi na każdą kieszeń płyn do demakijażu Celia Ava Laboratorium Yves Rocher Macrovita Clochee

Na każdą kieszeń: testujemy demakijaż z olejkami

Demakijaż wykonywany olejkami to jeden z najzdrowszych dla cery sposobów pozywania się ze skóry kosmetyków kolorowych i zanieczyszczeń. Niestety nie jest łatwo przyzwyczaić się do nieco innych metod stosowania olejków, ich konsystencji i niekiedy tłustości. Dlatego dziś sprawdzimy dla Was kilka kosmetyków hybrydowych.

Poprzednie Zdjęcie 1/6 Następne

Celia

Celia

Celia, Woman, Pure Silk, mleczko z olejkami do demakijażu twarzy i oczu (Cena: 9 zł, 200 ml)
To lekki kosmetyk, który wzbogacono trzeba naturalnymi olejkami: arganowym, z makadamii i z oliwek, a także wyciągiem ze świetlika. Bez trudu zmywa makijaż cery i oczu, również ten wodoodporny, a do tego nawilża i pielęgnuje. Skład pozbawiono parabenów, silikonów, barwników, alergenów i parafiny. Więcej informacji znajdziesz w RECENZJI.


gość

gość | | Zgłoś

Olejek Clochee nie kosztuje 39, lecz 89zł.

gość

gość | | Zgłoś

Demakijaż, pytam po co? Mam produkt Ziaji do mycia twarzy i ją po prostu myję. Po co dodatkowo pocierać oczy i twarz wacikiem? Ja używam olejków ale do przetarcia już czystej twarzy. Nie trę oczu i skóry.

gość

gość | | Zgłoś

Nie zastanawia Was to, że mamy do czynienia z jakąś paniką jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy? Najpierw żel, żeby zmyć zabrudzenia, potem tonik, żeby przywrócić właściwe ph skóry itp itd a trzeba ją oczyszczać, bo przecież tyle brudu jest w powietrzu i w ogóle. Wobec tego czemu jakoś twarzy dzieci się nie oczyszcza w taki sposób? Czemu po umyciu buzi dziecka nie przywraca mu się odpowiedniego ph? Czemu mając 12 lat nie używałam żadnych żeli, pianek, toników, kremów a twarz miałam pozbawianą jakiejkolwiek skazy? Nie była "zapchana" od brudu, którego nie zmywałam? A ta chemia w kosmetykach to niby jest lepsza? I nie ma złego wpływu na skórę?

goscinnie

goscinnie | | Zgłoś

autor: gość
Nie zastanawia Was to, że mamy do czynienia z jakąś paniką jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy? Najpierw żel, żeby zmyć zabrudzenia, potem tonik, żeby przywrócić właściwe ph skóry itp itd a trzeba ją oczyszczać, bo przecież tyle brudu jest w powietrzu i w ogóle. Wobec tego czemu jakoś twarzy dzieci się nie oczyszcza w taki sposób? Czemu po umyciu buzi dziecka nie przywraca mu się odpowiedniego ph? Czemu mając 12 lat nie używałam żadnych żeli, pianek, toników, kremów a twarz miałam pozbawianą jakiejkolwiek skazy? Nie była "zapchana" od brudu, którego nie zmywałam? A ta chemia w kosmetykach to niby jest lepsza? I nie ma złego wpływu na skórę?
nie jestem za tym aby kłaść nie wiadomo ile chemii na skórę ale porównywanie skóry 30+ do skóry 12 latki jest bez sensu skóra dzieci zawsze będzie sobie radziła lepiej i nie potrzebuje tyle pielęgnacji

gość

gość | | Zgłoś

bo jako 12 latka sie nie malowalas, nie mialas zmarszczek, skora byla sprezysta, reszty nie chce mi sie nawet wymieniac bo takie porownania sa bezsensowne i niczemu nie sluza

autor: gość
Nie zastanawia Was to, że mamy do czynienia z jakąś paniką jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy? Najpierw żel, żeby zmyć zabrudzenia, potem tonik, żeby przywrócić właściwe ph skóry itp itd a trzeba ją oczyszczać, bo przecież tyle brudu jest w powietrzu i w ogóle. Wobec tego czemu jakoś twarzy dzieci się nie oczyszcza w taki sposób? Czemu po umyciu buzi dziecka nie przywraca mu się odpowiedniego ph? Czemu mając 12 lat nie używałam żadnych żeli, pianek, toników, kremów a twarz miałam pozbawianą jakiejkolwiek skazy? Nie była "zapchana" od brudu, którego nie zmywałam? A ta chemia w kosmetykach to niby jest lepsza? I nie ma złego wpływu na skórę?

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Nie zastanawia Was to, że mamy do czynienia z jakąś paniką jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy? Najpierw żel, żeby zmyć zabrudzenia, potem tonik, żeby przywrócić właściwe ph skóry itp itd a trzeba ją oczyszczać, bo przecież tyle brudu jest w powietrzu i w ogóle. Wobec tego czemu jakoś twarzy dzieci się nie oczyszcza w taki sposób? Czemu po umyciu buzi dziecka nie przywraca mu się odpowiedniego ph? Czemu mając 12 lat nie używałam żadnych żeli, pianek, toników, kremów a twarz miałam pozbawianą jakiejkolwiek skazy? Nie była "zapchana" od brudu, którego nie zmywałam? A ta chemia w kosmetykach to niby jest lepsza? I nie ma złego wpływu na skórę?

Pani organizm w wieku 12 lat funkcjonował zupełnie inaczej niż teraz. Dziecko przed okresem pokwitania ma skórę normalną, czego praktycznie nie spotyka się u osób dorosłych (co jest również mocno podkreślane w kosmetologii). U osób dorosłych występują liczne dysfunkcje skóry (np. nadmierne wydzielanie sebum w skórze tłustej, zbyt małe wydzielanie sebum w przypadku cery suchej itd.) i to w połączeniu z zanieczyszczeniami z zewnątrz oddziałuje na wygląd, ale i funkcje skóry. A oczyszczanie (dokładne i dostosowane do rodzaju cery) jest potrzebne do wspomagania prawidłowego działania skóry. No i oczywiście do ładnego wyglądu skóry;)
Ale oczywiście oczyszczanie to nie jest tylko i wyłącznie jeden schemat. No i wybór kosmetyków jest także ogromny. I prawda jest taka, że zanieczyszczona skóra z zapchanymi porami nie tylko nie wygląda mało atrakcyjnie, ale po prostu szybciej się starzeje. Lepszym wyjściem jest jednak zastosowanie tej "chemii" i oczyszczenie skóry, żeby mogła właściwie działać i funkcjonować;)

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Nie zastanawia Was to, że mamy do czynienia z jakąś paniką jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy? Najpierw żel, żeby zmyć zabrudzenia, potem tonik, żeby przywrócić właściwe ph skóry itp itd a trzeba ją oczyszczać, bo przecież tyle brudu jest w powietrzu i w ogóle. Wobec tego czemu jakoś twarzy dzieci się nie oczyszcza w taki sposób? Czemu po umyciu buzi dziecka nie przywraca mu się odpowiedniego ph? Czemu mając 12 lat nie używałam żadnych żeli, pianek, toników, kremów a twarz miałam pozbawianą jakiejkolwiek skazy? Nie była "zapchana" od brudu, którego nie zmywałam? A ta chemia w kosmetykach to niby jest lepsza? I nie ma złego wpływu na skórę?
a nie pomyślałaś, że przed dojrzewaniem skóra jest inna, inaczej pracują gruczoły łojowe? Nie wszyscy mają to szczęście, że skóra pozostaje ładna i normalna.

gość

gość | | Zgłoś

Brakuje tutaj oliwki DHC która działa cuda ale niestety niedostępna w Polsce.

gość

gość | | Zgłoś

To jak zmywasz makijaż oczu? Żele do mycia twarzy nie są od tego.

autor: gość
Demakijaż, pytam po co? Mam produkt Ziaji do mycia twarzy i ją po prostu myję. Po co dodatkowo pocierać oczy i twarz wacikiem? Ja używam olejków ale do przetarcia już czystej twarzy. Nie trę oczu i skóry.

zusska

zusska | | Zgłoś

od 20 lat używam emulsji do demakijażu oczu z odżywką z avonu, a odkąd weszły płyny miceralne - całą twarz takim przecieram. Najlepsze z AA. Olejki stosowałam na brzuch i twarz gdy byłam w ciąży. Fajne rozwiązanie by zapobiec pojawieniu się rozstępów. Polecam Starą mydlarnie

gość

gość | | Zgłoś

Do demakijażu najlepszy są oleje hydrofilowe. Świetnie radzą sobie z makijażem oczu (również wodoodpornym), podkładem, pudrem etc.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
To jak zmywasz makijaż oczu? Żele do mycia twarzy nie są od tego.
autor: gość
Demakijaż, pytam po co? Mam produkt Ziaji do mycia twarzy i ją po prostu myję. Po co dodatkowo pocierać oczy i twarz wacikiem? Ja używam olejków ale do przetarcia już czystej twarzy. Nie trę oczu i skóry.
Normalnie zmywam, myję twarz produktem Ziaji i rzęsy również zmywają się z tuszu. Po co osobno wcześniej trzeć rzęsy, nie rozumiem.

gość

gość | | Zgłoś

Moim zdaniem najlepiej zmywa Bioderma

gość

gość | | Zgłoś

ja nie wiem czy dobrze robie, ale używam 100% oleju z awokado do demakijażu. tzn. jak mam jakiś mocniejszy makijaż to używam płynu micelarnego i później olejem, albo oliwą z oliwek. ale i tak mam jakąś przesuszoną cerę :(

Marchevkova

Marchevkova | | Zgłoś

Dla mnie najlepszy jest Dwufazowy płyn do demakijażu Ziaja. Do tego niedrogi, koło 7-8 zł. Używam już kilka lat, świetnie zmywa makijaż, ten wodoodporny też.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
To jak zmywasz makijaż oczu? Żele do mycia twarzy nie są od tego.
autor: gość
Demakijaż, pytam po co? Mam produkt Ziaji do mycia twarzy i ją po prostu myję. Po co dodatkowo pocierać oczy i twarz wacikiem? Ja używam olejków ale do przetarcia już czystej twarzy. Nie trę oczu i skóry.
Normalnie zmywam, myję twarz produktem Ziaji i rzęsy również zmywają się z tuszu. Po co osobno wcześniej trzeć rzęsy, nie rozumiem.
To wytlumacz mi sens podwojnego mycia? Zel zmywa wszystko wiec dlaczego mam wczeaniej trzec czyms oko?

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
Nie zastanawia Was to, że mamy do czynienia z jakąś paniką jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy? Najpierw żel, żeby zmyć zabrudzenia, potem tonik, żeby przywrócić właściwe ph skóry itp itd a trzeba ją oczyszczać, bo przecież tyle brudu jest w powietrzu i w ogóle. Wobec tego czemu jakoś twarzy dzieci się nie oczyszcza w taki sposób? Czemu po umyciu buzi dziecka nie przywraca mu się odpowiedniego ph? Czemu mając 12 lat nie używałam żadnych żeli, pianek, toników, kremów a twarz miałam pozbawianą jakiejkolwiek skazy? Nie była "zapchana" od brudu, którego nie zmywałam? A ta chemia w kosmetykach to niby jest lepsza? I nie ma złego wpływu na skórę?
a nie pomyślałaś, że przed dojrzewaniem skóra jest inna, inaczej pracują gruczoły łojowe? Nie wszyscy mają to szczęście, że skóra pozostaje ładna i normalna.
Nie zrozumiałaś tego co napisałam. Zadałam pytanie dlaczego skoro w powietrzu jest tyle BRUDU i trzeba skórę OCZYSZCZAĆ jak mówią w reklamach tonikami, piankami, żelami, nie oczyszcza się jakoś skóry dziecka. Wiadomo, że ono nie ma cery tłustej, wyprysków itp, chodzi mi tylko o ten brud, który niby się osadza, przecież osadza się na twarzach dzieci także? Więc dlaczego my-dorosłe mamy ten brud zmywać a dzieci nie? Czyż nieoczyszczana skóra dzieci nie powinna się pokryć krostami? Poza tym zrobiłam eksperyment-przez długi czas używałam toników, żeli itp a potem ich nie używałam i wiecie jaka była różnica? Żadna.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
Nie zastanawia Was to, że mamy do czynienia z jakąś paniką jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy? Najpierw żel, żeby zmyć zabrudzenia, potem tonik, żeby przywrócić właściwe ph skóry itp itd a trzeba ją oczyszczać, bo przecież tyle brudu jest w powietrzu i w ogóle. Wobec tego czemu jakoś twarzy dzieci się nie oczyszcza w taki sposób? Czemu po umyciu buzi dziecka nie przywraca mu się odpowiedniego ph? Czemu mając 12 lat nie używałam żadnych żeli, pianek, toników, kremów a twarz miałam pozbawianą jakiejkolwiek skazy? Nie była "zapchana" od brudu, którego nie zmywałam? A ta chemia w kosmetykach to niby jest lepsza? I nie ma złego wpływu na skórę?

Pani organizm w wieku 12 lat funkcjonował zupełnie inaczej niż teraz. Dziecko przed okresem pokwitania ma skórę normalną, czego praktycznie nie spotyka się u osób dorosłych (co jest również mocno podkreślane w kosmetologii). U osób dorosłych występują liczne dysfunkcje skóry (np. nadmierne wydzielanie sebum w skórze tłustej, zbyt małe wydzielanie sebum w przypadku cery suchej itd.) i to w połączeniu z zanieczyszczeniami z zewnątrz oddziałuje na wygląd, ale i funkcje skóry. A oczyszczanie (dokładne i dostosowane do rodzaju cery) jest potrzebne do wspomagania prawidłowego działania skóry. No i oczywiście do ładnego wyglądu skóry;)
Ale oczywiście oczyszczanie to nie jest tylko i wyłącznie jeden schemat. No i wybór kosmetyków jest także ogromny. I prawda jest taka, że zanieczyszczona skóra z zapchanymi porami nie tylko nie wygląda mało atrakcyjnie, ale po prostu szybciej się starzeje. Lepszym wyjściem jest jednak zastosowanie tej "chemii" i oczyszczenie skóry, żeby mogła właściwie działać i funkcjonować;)

Okej, czyli dysfunkcje dojrzałej skóry+zanieczyszczenia=problem a u dzieci brak dysfunkcji skóry młodej+zanieczyszczenia=skóra radzi sobie sama, sama się oczyszcza. Jednakże ja zrobiłam test-używałam i nie używałam różnych specyfików i różnicy nie było żadnej. Skąd pewność, że te drogeryjne kosmetyki cokolwiek pomagają? A może dzieci mają ładną cerę też z tego powodu, że jej nie szpachlują chemią..

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
autor: gość
Nie zastanawia Was to, że mamy do czynienia z jakąś paniką jeśli chodzi o oczyszczanie twarzy? Najpierw żel, żeby zmyć zabrudzenia, potem tonik, żeby przywrócić właściwe ph skóry itp itd a trzeba ją oczyszczać, bo przecież tyle brudu jest w powietrzu i w ogóle. Wobec tego czemu jakoś twarzy dzieci się nie oczyszcza w taki sposób? Czemu po umyciu buzi dziecka nie przywraca mu się odpowiedniego ph? Czemu mając 12 lat nie używałam żadnych żeli, pianek, toników, kremów a twarz miałam pozbawianą jakiejkolwiek skazy? Nie była "zapchana" od brudu, którego nie zmywałam? A ta chemia w kosmetykach to niby jest lepsza? I nie ma złego wpływu na skórę?

Pani organizm w wieku 12 lat funkcjonował zupełnie inaczej niż teraz. Dziecko przed okresem pokwitania ma skórę normalną, czego praktycznie nie spotyka się u osób dorosłych (co jest również mocno podkreślane w kosmetologii). U osób dorosłych występują liczne dysfunkcje skóry (np. nadmierne wydzielanie sebum w skórze tłustej, zbyt małe wydzielanie sebum w przypadku cery suchej itd.) i to w połączeniu z zanieczyszczeniami z zewnątrz oddziałuje na wygląd, ale i funkcje skóry. A oczyszczanie (dokładne i dostosowane do rodzaju cery) jest potrzebne do wspomagania prawidłowego działania skóry. No i oczywiście do ładnego wyglądu skóry;)
Ale oczywiście oczyszczanie to nie jest tylko i wyłącznie jeden schemat. No i wybór kosmetyków jest także ogromny. I prawda jest taka, że zanieczyszczona skóra z zapchanymi porami nie tylko nie wygląda mało atrakcyjnie, ale po prostu szybciej się starzeje. Lepszym wyjściem jest jednak zastosowanie tej "chemii" i oczyszczenie skóry, żeby mogła właściwie działać i funkcjonować;)

Okej, czyli dysfunkcje dojrzałej skóry+zanieczyszczenia=problem a u dzieci brak dysfunkcji skóry młodej+zanieczyszczenia=skóra radzi sobie sama, sama się oczyszcza. Jednakże ja zrobiłam test-używałam i nie używałam różnych specyfików i różnicy nie było żadnej. Skąd pewność, że te drogeryjne kosmetyki cokolwiek pomagają? A może dzieci mają ładną cerę też z tego powodu, że jej nie szpachlują chemią..
W moim przypadku to sie sprawdza w 100%, jak nie nosze makijazu to cera mi sie odrazu polepsza (np w ciazy i ok roku po nie nosilam i zero problemow) niestety praca wymaga zeby jakos wygadac i problemy z wypryskami mam. Ostatnio troche spuscilam z tonu z ciezkimi podkladami, kremami, tonikami,zelami i uzywam tylko plynu micelarnego do mycia i kremu bb na to puder - skora troche lepsza. Dziewczyna ma racje z chemia. Ona uzywa zelu bo jej skorze to pasuje to po co jeszcze przedobrzac??? dla kazdego co innego a to ze koncerny proboja nam wmowic ze potrzebujemy pierdylion kosmetykow do oczyszczania to swoja droga...

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
ja nie wiem czy dobrze robie, ale używam 100% oleju z awokado do demakijażu. tzn. jak mam jakiś mocniejszy makijaż to używam płynu micelarnego i później olejem, albo oliwą z oliwek. ale i tak mam jakąś przesuszoną cerę :(
Bo oleje nakłada się na mokrą skórę i włosy......


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja