53 Komentarze

Tagi napiwek zostawianie napiwku ile zostawić napiwku napiwki

Napiwek – kwestia hojności czy dobrego wychowania?

Dla kelnerów jest to znaczna część miesięcznego wynagrodzenia, dla restauracji m.in. kwestia wizerunku. Wysokość napiwku, jaką pozostawia się w lokalach, zależy głównie od dobrej woli klienta, choć nie bez znaczenia jest też lokalizacja knajpy. Podczas gdy na nowojorskim Manhattanie restauratorzy oczekują napiwków w wysokości 25-30 proc. rachunku, w Polsce przyjęło się zostawiać ok. 10 proc kwoty zamówienia.

Mimo że każdy teoretycznie wie, iż napiwki są powinnością, niektóre restauracje wprowadzają je jako obowiązek. Z kolei inne jedynie bezsilnie patrzą na klientów, którzy szczodrością nie grzeszą. Bezradność nie jest oczywiście w stylu Magdy Gessler, która w swoich lokalach dolicza napiwek automatycznie. Traktowany jest on jako opłata serwisowa, wynosząca 10 proc. ogólnego rachunku. Przymusowy napiwek  oburza wielu klientów – także tych, którzy wolą go zostawiać dobrowolnie i nie chcą być z góry traktowani jako osoby niewychowane.

W Polsce pozostawianie napiwków wciąż jest problemem. Rodacy niechętnie wynagradzają kelnerów nie tylko w miejscowych restauracjach, ale i zagranicznych. To niestety nie pomaga w budowaniu pozytywnego wizerunku Polaków, zwłaszcza w kurortach turystycznych. Efekt? Hotelarze nie darzą ich takim szacunkiem, na jaki ich zdaniem zasługują turyści z innych państw. To może skutkować nawet gorszym traktowaniem.

Wbrew pozorom, do najhojniejszych nie należą też gwiazdy zza oceanu. W sieci krąży lista najbardziej skąpych, jeżeli chodzi o napiwki, celebrytów. Koszykarz LeBron James płacąc 800 dolarów zostawił napiwek w wysokości 10 dolarów. Na jego tle odrobinę lepiej wypadła Madonna, która do 400 dolarów dołożyła kelnerom kolejne 18. Barbra Streisand pewnego razu, płacąc rachunek o wysokości 457 dolarów, zostawiła kelnerowi zaledwie 10 dolarów. Zdarzało się jej też nie zostawiać napiwku wcale.

Wśród gwiazd niepoczuwających się do pozostawienia jakiegokolwiek napiwku, znaleźli się także Jeremy Piven i Usher, którzy postanowili wynagrodzić kelnerów swoimi autografami. Zaskoczeni byli również pracownicy restauracji w Nowym Orleanie, kiedy aktor Sean Penn zapłacił im 450 dolarów – dokładnie tyle, na ile wystawiono mu rachunek. Podobne sytuacje zdarzały się też w przypadku Mariah Carey, Kirsten Dunst czy Tobey'a Maguire'a.

Lista „skąpych” celebrytów pokazuje też, jak wiele oczekują po nich restauratorzy. Przekazywanie mediom wieści o tym, za ile ktoś zjadł i ile napiwku zostawił, dowodzi, iż po bogatszych klientach spodziewa się wyższych napiwków. Jednocześnie jest najlepszym dowodem na to, że tzw. opłaty serwisowe traktuje się jako społeczny obowiązek, z którego niewywiązanie się skutkuje publicznym potępieniem.

Raz w ogniu krytyki znajdują się restauracje, które zmuszają do płacenia napiwków, innym razem klienci, którzy ich nie zostawiają. O złoty środek w tej sprawie trudno, ciężko bowiem mówić w ogóle o idealnym rozwiązaniu, gdy w grę wchodzi dobre wychowanie. Ono podpowiada, by wynagradzać nie tylko kelnerów, ale także boyów hotelowych, taksówkarzy czy fryzjerów.

Brak napiwku to dla „obsługującego” sygnał, że jego usługi były niezadowalające. Częściej jednak świadczy o skąpstwie. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, jak bezcelowe jest tłumaczenie się niskimi zarobkami, szczególnie wtedy, gdy wakacje spędza się w luksusowym zagranicznym hotelu.

Autor: Margaret
gość

gość | | Zgłoś

Jesli chcesz miec pieniadze na swoje przyjemnosci, nie rozdawaj ich innym. Ty zarabiasz, ty decydujesz na co je przeznaczyc. Proste

gość

gość | | Zgłoś

Zawsze zostawiam napiwiek jak jedzenie bylo smaczne i kelnerka mila.Czasem jak patrze na te kelnerki ,ktore musza skakac przy tych nadasanych panienkach to mi ich szkoda.Praca praca ale ,szanujmy sie ludzie .

gość

gość | | Zgłoś

nie rozumiem dlaczego zwykle dziekuje nie wystarczy. denerwuje mnie jak ktos sie usmiecha tylko po to by dostac napiwek. jak chca w restauracji 400 dolcow za jedzenie/fryzjera/noc w hotelu wydaje mi sie, ze stac ich na odpowiednie wynagrodzenie personelu. jesli nie - to nie wiem za co chca tyle siana...
we wloszech kelnerzy sa w miare dobrze oplacani - napiwki zostawiaja tylko bogaci turysci i nie jestem przywyczajona zostawiac kasy plus. rozumiem, ze gdzie indziej dziala to inaczej. szczerze powiedziawszy restaurator, ktory oczekuje, ze jego obsluga bedzie zyc z napiwkow traci w moich oczach bardziej niz turysta, ktory nie zostawia niczego ekstra.

gość

gość | | Zgłoś

Zawsze daję napiwek,jak wyjeżdzam na wczasy z all to mam przygotowane 100 eu do rozdania ,pokojówka,barman,kelner .W Egipcie dałam panu który pod moim balkonem wybierał liście z trawy ,bo kto mu da?

gość

gość | | Zgłoś

kelner za swoją prace otrzymuje wynagrodzenie od pracodawcy w jedzeniu jest wliczona cena za obsługę dlaczego mam dwa razy płacić za coś?
Czy jak nas kasjerka dobrze obsłuży w sklepie zostawiacie napiwek? nie...

anka

anka | | Zgłoś

autor: gość
nie rozumiem dlaczego zwykle dziekuje nie wystarczy. denerwuje mnie jak ktos sie usmiecha tylko po to by dostac napiwek. jak chca w restauracji 400 dolcow za jedzenie/fryzjera/noc w hotelu wydaje mi sie, ze stac ich na odpowiednie wynagrodzenie personelu. jesli nie - to nie wiem za co chca tyle siana...
we wloszech kelnerzy sa w miare dobrze oplacani - napiwki zostawiaja tylko bogaci turysci i nie jestem przywyczajona zostawiac kasy plus. rozumiem, ze gdzie indziej dziala to inaczej. szczerze powiedziawszy restaurator, ktory oczekuje, ze jego obsluga bedzie zyc z napiwkow traci w moich oczach bardziej niz turysta, ktory nie zostawia niczego ekstra.
Pełna zgoda.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
kelner za swoją prace otrzymuje wynagrodzenie od pracodawcy w jedzeniu jest wliczona cena za obsługę dlaczego mam dwa razy płacić za coś?
Czy jak nas kasjerka dobrze obsłuży w sklepie zostawiacie napiwek? nie...
dokladnie!

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Jesli chcesz miec pieniadze na swoje przyjemnosci, nie rozdawaj ich innym. Ty zarabiasz, ty decydujesz na co je przeznaczyc. Proste
jak najbardziej!

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Zawsze daję napiwek,jak wyjeżdzam na wczasy z all to mam przygotowane 100 eu do rozdania ,pokojówka,barman,kelner .W Egipcie dałam panu który pod moim balkonem wybierał liście z trawy ,bo kto mu da?
a w Pplsce dlaczego nie dajesz?

gość

gość | | Zgłoś

u fryzjera obciecie 10 zl a napiwek 5,w sumie usluga nie warta ceny

t

t | | Zgłoś

mnie nikt nie płaci napiwku za to, że dobrze wykonałam swoją pracę, byłam przy tym miła i się uśmiechałam. Ludzie uważają, że to normalne. I tak podchodze do sprawy. Jeżeli widze ze obsługa była ekstra to płacę. Wydaję swoje pieniądzę na co chcę i niech mówią sobie, że jestem skąpa, wisi mi opinia obcych ludzi :P

uuuu

uuuu | | Zgłoś

autor: gość
Zawsze zostawiam napiwiek jak jedzenie bylo smaczne i kelnerka mila.Czasem jak patrze na te kelnerki ,ktore musza skakac przy tych nadasanych panienkach to mi ich szkoda.Praca praca ale ,szanujmy sie ludzie .
obslugują też zwyklych ludzi, nie tylko tych nadąsanych
''szanujmy sie ludzie'' - ok, nikomu nie ubliżam, że wykonuje swoją pracę właśnie taką i to rozumiem jako szacunek. Szacunek to coś więcej niż kasa dla kogoś.

gość

gość | | Zgłoś

W usługach pracuje pełno ludzi i spora część z nich dostaje za to zapłatę w postaci pensji i tyle, a kelnerzy, obługa hotelowa itp. muszą mieć dokładane do wynagrodzenia, bo inaczej ci przypną łatkę skąpca, albo będą niemili...bez przesady, jak już słusznie zauważono: każdy ma prawo robić ze swoimi piniędzmy co chce i skoro decyduje się np. na posiłek za konkretnę cenę, to nie powinien koniecznie płacić za niego więcej, żeby dać napiwek; a po drugie nie dajemy jakoś napiwku pani/u w kasie, mechanikowi, pani/u w banku itd. jeśli ktoś ma ochotę i fundusze na wręczania za każdym razem napiwków niech to robi, ale nie wywierajmy też takiej głupiej presji - ''albo dokładasz do prywatnej kieszeni pracownika, albo jesteś sknera i burak i nie zasłużyłeś na dobre traktowanie''. Płacenie to działka pracodawcy, a jak komuś nie chce się pracować za daną stawkę, to nikt go nie zmusza siłą.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
W usługach pracuje pełno ludzi i spora część z nich dostaje za to zapłatę w postaci pensji i tyle, a kelnerzy, obługa hotelowa itp. muszą mieć dokładane do wynagrodzenia, bo inaczej ci przypną łatkę skąpca, albo będą niemili...bez przesady, jak już słusznie zauważono: każdy ma prawo robić ze swoimi piniędzmy co chce i skoro decyduje się np. na posiłek za konkretnę cenę, to nie powinien koniecznie płacić za niego więcej, żeby dać napiwek; a po drugie nie dajemy jakoś napiwku pani/u w kasie, mechanikowi, pani/u w banku itd. jeśli ktoś ma ochotę i fundusze na wręczania za każdym razem napiwków niech to robi, ale nie wywierajmy też takiej głupiej presji - ''albo dokładasz do prywatnej kieszeni pracownika, albo jesteś sknera i burak i nie zasłużyłeś na dobre traktowanie''. Płacenie to działka pracodawcy, a jak komuś nie chce się pracować za daną stawkę, to nikt go nie zmusza siłą.
pieniędzmi*

666

666 | | Zgłoś

Nigdy i nigdzie nie daję napiwków, każdy za swoją pracę dostaje wynagrodzenie, jeżeli ktoś uważa, że za mało niech upomni się o podwyżkę, dlaczego mam finansować restauratorów i opłacać kelnera wynagrodzeniem na czarno?

666

666 | | Zgłoś

Nigdy i nigdzie nie daję napiwków, każdy za swoją pracę dostaje wynagrodzenie, jeżeli ktoś uważa, że za mało niech upomni się o podwyżkę, dlaczego mam finansować restauratorów i opłacać kelnera wynagrodzeniem na czarno?

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
kelner za swoją prace otrzymuje wynagrodzenie od pracodawcy w jedzeniu jest wliczona cena za obsługę dlaczego mam dwa razy płacić za coś?
Czy jak nas kasjerka dobrze obsłuży w sklepie zostawiacie napiwek? nie...

A restaurator daje kelnerce 5zl/h, bo mysli, ze przeciez jeszcze dostaje napiwki.

Pracowalam za 5/6zł za godz, zawsze daje napiwki

gość

gość | | Zgłoś

Pracuję za barem w pubie i jak mi klient zostawia 1 lub 2 złote to czuję się urażona bardziej, niż by niczego nie zostawił. Często jest tak, że nawet przy opłacaniu wysokiego rachunku czeka na resztę w wysokości kilkunastu groszy. Wydawałam wielokrotnie 10 groszy reszty.

Sylwiaona

Sylwiaona | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
kelner za swoją prace otrzymuje wynagrodzenie od pracodawcy w jedzeniu jest wliczona cena za obsługę dlaczego mam dwa razy płacić za coś?
Czy jak nas kasjerka dobrze obsłuży w sklepie zostawiacie napiwek? nie...

A restaurator daje kelnerce 5zl/h, bo mysli, ze przeciez jeszcze dostaje napiwki.

Pracowalam za 5/6zł za godz, zawsze daje napiwki
Ja z kolei wiele lat ciężko harowałam żeby teraz zarabiać godnie. Nauczyłam się negocjować swoje stawki w związku ze swoimi wypracowanymi kwalifikacjami i szanuję swoje pieniądze i czas, jaki muszę poświęcić na ich zarobienie. Rozumiem, że nie każdy wybiera zawód kelnera, jako przygodę wakacyjną, a często konieczność ale to nie znaczy, że mam ich sponsorować. Nie zgadzam się na "wymuszanie" na mnie napiwku bo ktoś się zgadza na pracę za 5 zł. za godzinę. Też za tyle pracowałam i nie oczekiwałam pobłażliwego traktowania.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
kelner za swoją prace otrzymuje wynagrodzenie od pracodawcy w jedzeniu jest wliczona cena za obsługę dlaczego mam dwa razy płacić za coś?
Czy jak nas kasjerka dobrze obsłuży w sklepie zostawiacie napiwek? nie...

A restaurator daje kelnerce 5zl/h, bo mysli, ze przeciez jeszcze dostaje napiwki.

Pracowalam za 5/6zł za godz, zawsze daje napiwki

A dozorca parkingu ma 4złote/h i nikt mu grosza do ręki nie daje.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja