88 Komentarzy

Tagi napiwki w restauracjach brak napiwków restauracje nowy trend

Napiwki w restauracjach przejdą do przeszłości?

Według badania przeprowadzonego przez firmę Vouchercloud.net dzisiaj aż 46 proc. Amerykanów zostawia mniejsze napiwki niż pięć lat temu. Czy to właśnie ich niechęć do zapłaty za obsługę przyczyniła się do nowego trendu?

Napiwki to rodzaj zapłaty za dobrą obsługę oraz wsparcie dla kelnerów, którzy w restauracjach często otrzymują płacę minimalną. W lokalach przyjmujących dużą liczbę gości bywa automatycznie doliczany do rachunku. Można by pomyśleć, że napiwki są rodzajem oceny kolacji, jaką zjedliśmy w restauracji. Ciężko jednak o uczciwą ocenę w sytuacji, gdy na rachunku wyraźnie zaznaczone jest, by pozostawić napiwek w wysokości np. 25 proc. kwoty zamówienia. Kilku restauratorów powiedziało temu „stop”!

Coraz więcej restauracji w USA wprowadza politykę nieprzyjmowania napiwków. Jak podaje CBS News, taką politykę wprowadziła m.in. restauracja Brand 158 w Glendale w Kalifornii. Jak tłumaczy Gabriel Frem, jej właściciel, decyzja podyktowana jest zamiarem wyeliminowania konkurencji między pracownikami. Rezygnacja z napiwków służy jego zdaniem atmosferze w miejscu pracy, a także daje kelnerom – przy zapewnieniu im godziwego, stałego wynagrodzenia – jasność co do wysokości zarobków.

Podobną decyzję podjął też szef restauracji Riki w Nowym Jorku, który rezygnację z napiwków zrekompensował sobie podniesieniem cen, a tym samym wynagrodzeń dla pracowników. W tym przypadku celem nie była jednak poprawa warunków pracy. Jako że właścicielem lokalu jest Riki Hashizume z Japonii, napiwki zniesiono w nim z uwagi na japońskie zwyczaje. W Kraju Kwitnącej Wiśni kelnerzy często odmawiają przyjęcia napiwku, a samo zostawianie napiwków bywa wręcz oceniane jako chamstwo.

Z napiwków zrezygnował również właściciel nowego baru piwnego The Public Option w Waszyngtonie, który postanowił, że będzie płacić pracownikom co najmniej 15 dolarów za godzinę, a wszelkie napiwki pozostawione przez omyłkę na stołach zostaną przeznaczone na cele charytatywne. Jak podaje „New York Observer”, w USA taką politykę wprowadziło jeszcze kilka lokali, m.in. Chez Panisse w Berkeley oraz Alinea w Chicago.

Jak oceniacie próby znoszenia napiwków w amerykańskich restauracjach? Myślicie, że taka polityka jest krokiem w dobrą stronę i przyjmie się jako trend, a może traktujecie zostawianie napiwków jako wyraz dobrego wychowania? Zostawiacie napiwki? W jakich okolicznościach i w jakiej kwocie?

Autor: Margaret
gość

gość | | Zgłoś

Zostawiam zwykle nawet drobna kwote. Jesli zniesienie napiwkow bedzie rownoznaczne z wysokim wzrostem plac-ok. Ale jesli place maja pozostac bez zmian- jest to zwyczajny wyzysk, bo kelnerzy zarabiaja nieprzyzwoicie niskie pieniadze.

gość

gość | | Zgłoś

Ja daje napiwki tylko milym,pomocnym kelnerom. Tacy rzadko sie niestety zdarzaja. Fryzjer moj za kazdym razem cos dostaje

mika19

mika19 | | Zgłoś

We wspomnianej Alinea w Chicago,obiad dla dwojga kosztuje od $700 do $1000 , wiec szef ma z czego placic swoim pracownikom.

gość

gość | | Zgłoś

Mieszkam w Kanadzie i tu jest zasada dawania napiwku w wysokosci 10%, przy czym wedlug azjatow jest to mus i prawo, czesto napiwek jest doliczany do rachunku! Jesli nie zostawi sie tam napiwku,to lepiej nie wracac (mimo ze obsluga w azjatyckich restauracjach jest bardzo bardzo zla - opryskliwosc, rzucanie talerzami, rozlewanie herbaty przy nalewaniu). Co innego w wiekszosci restauracjach "zachodniego" typu. Napiwki sa oczekiwane, ale nie doliczane. Kelnerzy sa bardzo mili i bardziej sie staraja.
Nie przepadam za tym wymogiem napiwkow, ciezko mi bylo sie przyzwyczaic do tego,ze nie daje ich komus, kto zasluzyl,ale musze tez takim,co na mnie warcza i rzucaja talerzami.. W wielu zawodach ludzie zarabiaja minimalna. Napiwek powinien byc nagroda za wyjatkowa obsluge.

Paul86

Paul86 | | Zgłoś

Czy państwo kelnerzy dają napiwki np. kasjerkom w markecie za miłą obsługę? Taksówkarzom? Innym? Jeśli nie, to czemu akurat ich grupa ma być faworyzowana?

lukrecjain

lukrecjain | | Zgłoś

Moim zdaniem napiwki to nieporozumienie. Kelner dostaje swoje wynagrodzenie oraz premię zatem bycie miłym dla klienta należy do jego obowiązków.
Gdyby policjant czy urzędnik wziął napiwek za to, że jest miły to za jakiś czas w kajdankach by go prowadzili.l

gość

gość | | Zgłoś

Przepraszam a za co dostaje napiwek Twoj fryzjer?Przecież płacisz za usługę i to nie mało!Dziwne sami uczycie dawania.Ja nie daję i nie otrzymują też.Płacę i tyle!!

jola

jola | | Zgłoś

Nie lubie dawac napiwkow. Ale czuje sie glupio jak nie dam - bo ludzie przyzwyczaili kelnerow do napiwkow. W innych pracach typu kasjer , sprzatacz, produkcja 0- ludzie tez ciezko pracuja i za stawke minimalna i nic nie dostaja. Wiec z jakiej to okazji kelnerzy maja dostawac?

gość

gość | | Zgłoś

autor: Paul86
Czy państwo kelnerzy dają napiwki np. kasjerkom w markecie za miłą obsługę? Taksówkarzom? Innym? Jeśli nie, to czemu akurat ich grupa ma być faworyzowana?
ZGADZAM SIE W ZUPEŁNOŚCI !!!to jest ich praca wiele ludzi ma słabe wynagrodzenia ,TO JEST POLSKA !!

gość

gość | | Zgłoś

autor: lukrecjain
Moim zdaniem napiwki to nieporozumienie. Kelner dostaje swoje wynagrodzenie oraz premię zatem bycie miłym dla klienta należy do jego obowiązków.
Gdyby policjant czy urzędnik wziął napiwek za to, że jest miły to za jakiś czas w kajdankach by go prowadzili.l
WŁAŚNIE !!!

ddd

ddd | | Zgłoś

autor: Paul86
Czy państwo kelnerzy dają napiwki np. kasjerkom w markecie za miłą obsługę? Taksówkarzom? Innym? Jeśli nie, to czemu akurat ich grupa ma być faworyzowana?

dokładnie jestem tego samego zdania. Za moja pracę płaci mi szef, nikt mi dodatkowo napiwków nie daje . Dlaczego mam dodatkowo płacić za coś za co Ci państwo mają już płacone?

gość

gość | | Zgłoś

Napiwki tylko w wyjątkowych sytuacjach ...ale czy są legalne?Czy mogę dać napiwek wyjątkowo miłej pielęgniarce lub kierowcy autobusu?Dlaczego jest to zarezerwowane dla taksówkarzy,fryzjerów,kelnerów?Jeżeli ktoś poprawnie wykonuje swoją pracę to otrzymuje wynagrodzenie od pracodawcy.Napiwek w wyjątkowych sytuacjach.Kiedy podarowanie pieniędzy jest łapówką a kiedy napiwkiem?

gość

gość | | Zgłoś

W Stanach obowiązkowy napiwek jest na porządku dziennym i to jest złe bo nie motywuje do dobrej obsługi. Byłem kiedyś na Hawajach ścigany bo zostawiłem 47 dolarów napiwku ,a z procentów wychodzilo 2 dolary więcej. Obsługa była fatalna.

gość

gość | | Zgłoś

pracuje za barem i mam b. niskie wynagrodzenie. ponizej placy minimalnej. oczywiscie na czarno - jak wiekszosc moich znajomych z gastronomii. napiwki, stanowia dla mnie uzupwelnienie wyplaty. jest to jedyna praca ktora pozwala mi swobodnie studiowac - nie musze sie wbijac w grafik ulozony przez menagera, ktory ma gleboko w powazaniu moja mniejsza dyspozycujnosc. za to wiąze sie to z drugiej strony z obslugiwaniem ludzi, wysluchiwaniem ich bolaczek i problemow (czesto jest tak ze ludzie przychodza do baru - siadaja na stolku i zaczynaja spowiadac sie ze wszystkiego), udzielaniem im rad, znoszeniem ich humorow. placone nam jest za to ze podamy co mamy podac, za cala reszte nie. Napiwek w tej sytuacji jest poklepaniem po plecach i powiedzieniem - dzieki - milo spedzilem czas. osobiscie czesto tipuje. chyba ze naprawde b. nie spodoa mi sie obsluga. dla taksowkarza za to ze złamał przepisy ruchu drogowego, kiedy mi bylo spieszno - chociaz nie musial wcale tego robic. fryzjera za to, ze dodatkowo ze mna pogadal i zrobil masaz glowy w cenie ciecia, kelnerowi za to ze obsluzyl mnie z przyjemnoscia i nie czekalam godziny na to, by do mnie podszedl, byl kompetetny i odpowiedzial na wszystkie moje pytania a'propos karty. w gruncie rzeczy zadnej z tych osob nie jest za to placone i zadna z nich nie musiala by tego robic. wiec milo jest docenic te czynnosci ktore sa wykonywane ponadprogramowo.

gość

gość | | Zgłoś

Nie wiem w czym problem,w Hiszpanii napiwek jest wliczony w rachunek i nikt z tym nie ma problemu,choć niektórzy zostawiają "resztę",bo NIE WYPADA.Jeśli już współczujemy "mało zarabiającym",to co zrobić np z zarabiającymi mało sprzątaczkami!?

addam60

addam60 | | Zgłoś

Robię w warsztacie samochodowym .. Szef płaci mi pensję .. i na tym koniec .. Nie wolno mi ew. z klientem umówić się prywatnie. Dlaczego za pracę kelnera ja mam płacić ?? Bo taki zwyczaj ??

Tessa

Tessa | | Zgłoś

Zostawiam w zależności od obsługi. Natomiast nie chodzę do restauracji w których napiwki są automatycznie doliczane do rachunków.

Darq

Darq | | Zgłoś

No cóż. Pracuję za stawkę minimalną, wykonuję usługi dla ludności, jednak jakoś nikt nigdy nie płacił mi za wykonywanie moich obowiązków których się podjąłem. Co innego w urzędach. Tylko że tam napiwki nazywają wulgarnie łapówkami.

Kkk

Kkk | | Zgłoś

autor: Paul86
Czy państwo kelnerzy dają napiwki np. kasjerkom w markecie za miłą obsługę? Taksówkarzom? Innym? Jeśli nie, to czemu akurat ich grupa ma być faworyzowana?
Proszę zauważyć, że my Musimy być kulturalni, schludnie ubrani, zaqwsze ładnie wyglądać... Klient wymaga by w restauracji znało się minimum jeden język obcy całą kartę menu i proces przyrządzania każdej z potraw... nie wspominając o doborze win... nie jest to takie proste w Restauracji ( nie mówię tu o knajpach) A Pani w markecie ? rusza ręką i podaje kwotę do zapłaty... jest po zawodówce najczęściej i nie jest od niej nic wymagane... a zarabiamy tyle samo... może własnie dlatego napiwki sa zawsze mile widziane?

gość

gość | | Zgłoś

Kto chce to daje jeśli nie chcesz nie dajesz , najlepszy sposób płać kartą.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja