79 Komentarzy

Tagi nici liftingujące lifting nićmi wchłanialnymi wchłanialne nici liftingujące lifting medycyna estetyczna Krzysztof Miracki wywiad

Nici liftingujace - nowy hit medycyny estetycznej

Nici liftingujące robią furorę w medycynie estetycznej. Okrzyknięte zostały rewolucyjnym wynalazkiem, który mało inwazyjne techniki odmładzania kieruje na nowy tor. Zabieg z użyciem tych nici traktowany jest jako lifting bez skalpela. Czy rzeczywiście można oczekiwać spektakularnych i natychmiastowych efektów? Na pytania redakcji Snobka.pl odpowiada dr Krzysztof Miracki z kliniki BeautymeD, lekarz medycyny estetycznej specjalizujący się w stosowaniu zaawansowanych technik odmładzania skóry.

Zabieg traktowany jest jako lifting bez skalpela. Co konkretnie daje on pacjentom i komu jest on dedykowany?

Zastosowanie nici liftingujacych jest zalecane szczególnie osobom w wieku od 30 do 65 lat, które chcą odmłodzić swoją skórę, a zarazem uniknąć inwazyjnego zabiegu chirurgicznego. Warte podkreślenia jest, że nici liftingujace są metodą służącą nie tylko do walki z oznakami starzenia u osób w wieku średnim lub starszym, ale również u młodszych pacjentek, które chcą poprawić wygląd kości policzkowych lub zmienić kształt łuków brwiowych. Lekarz dostosowuje do indywidualnych potrzeb metodę i układ nici pod skórą, dzięki czemu można uzyskać wymarzony kształt twarzy lub poprawić wygląd innych partii ciała: ujędrnić piersi, wygładzić skórę szyi i dekoltu, zlikwidować zwiotczenia i rozstępy na pośladkach, brzuchu czy udach. Na twarzy zabieg z użyciem nici liftingujących można przeprowadzić w okolicy brwi, policzków, żuchwy oraz szyi. Można w ten sposób uzyskać długotrwałe, utrzymujące się kilka lat efekty w postaci całościowego liftingu twarzy bądź liftingu strefowego okolic czoła (korygowanie opadających brwi), policzków, szyi.

Jak przebiega i jak długo trwa taki zabieg?

Czas trwania zabiegu zależy od tego, co lekarz ma wykonać i na jakim obszarze. Najczęściej cała procedura trwa zaledwie 15 do 40 minut, maksymalnie do 60 minut. Nici wprowadzane są w tkankę podskórną z wykorzystaniem znieczulenia miejscowego w sposób niemal bezbolesny. W nowoczesnych systemach stosuje się ultracienkie, sterylne igły, w których osadzone są nici. Jedyne, co mogą odczuwać pacjenci, to delikatne ukłucie – podobne do doznawanego przy akupunkturze.

Ile czasu trzeba czekać na efekty zabiegu? Po jakim czasie od zabiegu znikają opuchnięcia i zasinienia?

Pierwsze efekty w postaci napiętej skóry widać natychmiast po zabiegu. Spektrum korzyści z zabiegu staje się bogatsze po około 6 tygodniach – wtedy pojawiają się efekty stymulacji zainicjowanej obecnością nici w tkankach. Po pierwsze: neokolagenezy, czyli produkcji kolagenu w tkance łącznej - białka, którego wraz z wiekiem mamy coraz mniej, a które tworzy elastyczne rusztowanie dla tkanek, zabezpiecza przed powstawaniem zmarszczek i gwarantuje napięcie oraz jędrność skóry. Nici stymulują też syntezę elastyny, dzięki której nasza skóra jest sprężysta i elastyczna. Trzecim procesem, który zostaje zainicjowany przez nici liftingujące PDO - wykonane z polidioksanonu, jest wytwarzanie endogennego kwasu hialuronowego – wielocukru wiążącego wodę w skórze właściwej, co gwarantuje dobre nawilżenie tkanki. Najpóźniej po 6 tygodniach skóra powinna uzyskać pożądany, docelowy stopień napięcia i biorewitalizacji.

Zabieg nie wymaga szczególnej rekonwalescencji – już następnego dnia możemy wrócić do swoich obowiązków. Pacjenci mogą jednak odczuwać dyskomfort mimiczny jeszcze przez dwa tygodnie po wprowadzeniu nici. Może to utrudniać uśmiechanie się. Odradzam także intensywne masaże twarzy, spanie na boku oraz wszelkie pocieranie i zbyt intensywną mimikę, bo mogłoby to spowodować przemieszczenie się nici. Choć po zabiegu możemy wrócić do pracy, to przez pięć dni warto dać skórze odpocząć. Unikamy długich rozmów, golenia, skrobania i peelingów. W niektórych przypadkach po zabiegu mogą być widoczne lekkie zaczerwienienia, opuchlizna czy zasinienie. Objawy te powinny jednak minąć w ciągu kilku dni.

Do niedawna furorę robił lifting złotymi nićmi. Jak pod względem skuteczności i bezpieczeństwa wypada na jego tle nowa metoda, czyli lifting nićmi wchłanialnymi?

Złote nici to materiał permanentny, a przez to obarczony większa ilością potencjalnych powikłań. Nici liftingujące PDO są wchłanialne i ulegają biodegradacji po kilku lub kilkunastu miesiącach, a przez to iż mamy możliwość wyboru wśród wielu ich rodzai, umożliwiają osiągnięcie kompleksowego efektu najlepiej dobranego dla danego pacjenta. Umożliwiają nie tylko lifting policzków, brwi czy całościową poprawę owalu twarzy, ale także biorewitalizację z poprawą napięcia i jędrności skóry. Poprzez zastosowanie nici liftingujących możemy zatem osiągnąć znacznie więcej w porównaniu ze starszą metodą wykorzystującą złote nici.

Metoda ta jest bezpieczna, z małą ilością potencjalnych powikłań – o ile zabieg przeprowadza przeszkolony i wykwalifikowany specjalista medycyny estetycznej. Sama procedura implantacji nici w skórze nie wymaga nacięć i nie pozostawia blizn, natomiast efekty są porównywalne z tymi po liftingu chirurgicznym.

Choć nici liftingujące są nowością na rynku, potencjalne pacjentki mają z czego wybierać. Dostępne są różne rodzaje tego zabiegu, w tym Princess Lift, Happy Lift czy Silhouette soft. Czym one się od siebie różnią?

Wszystkie wymienione nici liftingujące to nici rozpuszczalne, których powierzchnie mogą być gładkie lub z mikroskopijnymi spiralkami czy wypustkami w kształcie haczyków, stożków. Nici mogą być monofilamentowe (zbudowane z jednego włókna) lub polifilamentowe (utworzone ze zwiniętych dwóch włókien). Wreszcie – nici mogą być długie lub krótkie, dawać możliwość zakotwiczenia w tkankach lub należeć do typu samonośnego, działać tylko w obrębie jednej strefy estetycznej albo międzystrefowo.

Dostępne na rynku nici różnią się surowcem, z którego je wykonano, budową, długością (od tego zależy miejsce ich stosowania), rodzajem powierzchni. Nici dobieramy indywidualnie do każdego pacjenta - w zależności od tego, jaki efekt chcemy uzyskać i jaki problem rozwiązać.

Przytoczony w pytaniu system nici Princess Lift PDO wytworzono z polidioksanonu (PDO). To mocne, syntetyczne włókno tworzące nić monofilamentową lub polifilamentową, którego spektakularne efekty odmładzania skóry wynikają z pobudzenia syntezy kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego oraz z poprowadzenia nici wzdłuż naturalnych linii napięcia tkanki. Po pewnym czasie polimer rozpuszcza się, a proces wchłaniania trwa do 8 miesięcy - sprzyja to wytworzeniu stabilnego, białkowego rusztowania dla tkanek. System PDO jest zdecydowanie mniej inwazyjny a zabieg bardziej komfortowy dla pacjenta w porównaniu do innych rozwiązań wykorzystujących nici liftingujące.

Nici chirurgiczne Happy Lift™ są również całkowicie wchłaniane; wykonano je z polikaprolaktonu – polimeru cieszącego się zasłużenie dobrą reputacją wśród lekarzy różnych specjalności. Na powierzchni tych nici znajdują się haczyki, które utrzymują ją w odpowiednim miejscu w tkance oraz stymulują procesy wytwarzania białek i kwasu hialuronowego. Nici te rozpuszczają się na skutek hydrolizy, wchłaniają się w okresie 8-12 miesięcy, a efekt liftingu utrzymuje się do kilku lat.

Silhouette Soft to bio-wchłanialne nici wykonane z kwasu polimlekowego oraz kwasu glikolowego. Ich powierzchnia upstrzona jest stożkami, poprzez które nić zakotwicza się głęboko w tkance, wywołując napięcie w skórze, co efektywnie unosi zwiotczałą tkankę. Dwa ostatnie rozwiązania wymagają bardziej zaawansowanej techniki implantacji, zabieg jest trudniejszy do wykonania a efekty jeszcze bardziej spektakularne.

Lifting wykonywany przy pomocy wchłanialnych nici jest metodą innowacyjną i nową. Co za tym idzie, nie do końca wiadomo, jakie będą jego efekty po kilku czy nawet 10 latach. Z jakimi ewentualnymi powikłaniami trzeba się liczyć, decydując się na ten zabieg?

To metoda bezpieczna. Materiał, z którego wykonane są nici od lat stosowany jest przez chirurgów do szycia ran. Podkreślam jednak, że zabieg powinien przeprowadzać przeszkolony i wykwalifikowany specjalista medycyny estetycznej. Po kilku latach należy liczyć się z koniecznością powtórzenia zabiegu, aby utrzymać lub przywrócić efekt liftingu.

Wśród kobiet, które zdecydowały się na lifting nićmi, panują różne opinie na temat tej metody. Wprawdzie nie brakuje pań zadowolonych z efektów, ale historie niektórych pacjentek mrożą krew w żyłach. Jedna z pań, zanim doczekała się rozpuszczenia nici, zdołała sama wyciągnąć sobie jedną z nich. Zdarzają się też pacjentki skarżące się na grudkowanie nici czy na negatywny wpływ na kształt oczu. Jak to możliwe?

W przypadku nici z haczykami, spiralami bądź stożkami do ok. 2 tygodni mogą być wyczuwalne grudki pod skórą - to normalne zjawisko, gdyż zastosowany materiał nie był idealnie gładki. Po tym czasie nierówności na skórze powinny zacząć zanikać. Niedopuszczalne jest, by pacjent samodzielnie usunął sobie nić - może to być niebezpieczne. Jeśli nici były zakładane w sposób profesjonalny, do takich powikłań nie powinno dojść.

Pojawiły się też zarzuty, że zabieg nićmi przyczynił się do powstania asymetrii, zaburzania proporcji twarzy czy tworzenia bliznowców. Jak duże jest prawdopodobieństwo wystąpienia takich skutków ubocznych?

Jak wspomniałem, ryzyko wystąpienia tego typu skutków ubocznych jest możliwe, jeśli udamy się do niewykwalifikowanego lekarza specjalisty, który nie ukończył odpowiednich szkoleń z implantacji nici. Przy wykluczeniu przeciwwskazań i ustaleniu oczekiwań pacjenta, wyżej wymienione skutki uboczne nie wystąpią.

Co zrobić, jeśli pacjentka nie jest zadowolona z efektów po zabiegu? Jest jakaś szansa na pozbycie się nici, czy na odwrócenie skutków trzeba po prostu czekać?

Wszyscy moi pacjenci po zastosowaniu nici liftingujących byli usatysfakcjonowani uzyskanym efektem. Gdyby jednak zdarzyło się, że ktoś byłby niezadowolony, istnieje możliwość usunięcia nici po wykonania zabiegu - choć, co podkreślam, nie jest to zalecana procedura z uwagi na ryzyko uszkodzenia tkanek.

Dziękujemy za rozmowę

Autor: Margaret
justtttia

justtttia | | Zgłoś

dlaczego nie piszą o powikłaniach

justtttia

justtttia | | Zgłoś

dlaczego nie piszą o powikłaniach

gość

gość | | Zgłoś

wole inne wypelniacze i botoks

OLA WIA

OLA WIA | | Zgłoś

Dla większosci zarabiających na ręke tysiąc zł JEST TO DROGO.

autor: gasior
autor: gość
cena :od 2500zl w gore .. :(
To jest drogo?To nie wizyta w solarium za 5 zl!

gość

gość | | Zgłoś

Skoncz reklamować samą siebie. Prosze.....

autor: elza
OL-AN European na Koszykowej w Warszawie

tu robiłam nici na czoło. 50 zł jedna nić, potrzeba było 4 szt.
robiłam tu też kwas hialur i byłam bardzo zadowolona, bo mam skłonności do siniaków a po zabiegach u tej pani doktor był tylko jeden maleńki na jednym policzku.

Monia77

Monia77 | | Zgłoś

Błądzicie z tymi cenami... Może to są ceny ze stolicy, ale jak robiłam sobie nici liftingujące w MTTEstetica w Krakowie, to zapłaciłam 100 zł za jedną nić. Miałam ich wstrzykniętych pod skórę łącznie pięć. Także to nie jest wydatek w tysiącach złotych. a sam zabieg wspominam dobrze, nie miałam powikłań i od razu w lustrze widziałam różnicę. nitki rzeczywiście odmładzają, więc polecam

gość

gość | | Zgłoś

A Macie jakis kontakt do
O ten kliniki

Buniaczek

Buniaczek | | Zgłoś

Zabiegi z użyciem nici są genialne, bo dają najlepsze efekty w porównaniu do dość niskiej ceny i małej inwazyjności. Jak za kilka lat będę miała "chomiki", o których teraz tyle czytam, to na bank wybiorę się na nici. Wybrałam już sobie nawet klinikę Dr Urszula Brumer Medycyna Młodości. Dużo dobrego o nich piszą na forach.

Pinia99

Pinia99 | | Zgłoś

Podobno dobra w niciach liftingujących jest dr Urszula Brumer z Warszawy. Szczególnie jeśli chodzi o bezoperacyjny lifting szyi lub opadających policzków. Moja koleżanka z pracy chodzi do niej na różne zabiegi medycyny estetycznej i zawsze jest zadowolona z efektów. W sumie patrząc na nią , coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że za kilka lat i ja zafunduję sobie nici

Maralu

Maralu | | Zgłoś

W Boston Clinic na Ursynowie gdzie wykonywałam zabieg aplikacji nici liftingujących cena wynosi okolo 2000 zł za okolicę. wydaje się sporo jednak jest to bardzo dobry efekt naturalnego liftingu który ma starczyć nawet na 1,5 roku. więc nie wychodzi to jakoś dratamtycznie patrząc od tej perspektywy a zabieg potwierdzam - rewelacyjny

Sade

Sade | | Zgłoś

Ja też się zdecydowałam na nici liftingujące, tylko że na zmarszczki na szyi. Wybrałam gabinet Dr Urszula Brumer Medycyna Młodości, bo słyszałam wiele dobrych opinii na jego temat i nie zawiodłam się. Skóra na szyi rzeczywiście zrobiła się dużo bardziej gładka, a do tego bardziej elastyczna i jędrna.

bet

bet | | Zgłoś

Uwazam ze 100zl.za nitke PDO to bardzo duzo przy 5 nitkach zero efektu,jesli juz to przynajmniej 15 cie na jedna strone twarzy.Laczna suma 3000zl wiec osobiscie dolozyla bym 1000 i mam profesionalny widoczny lifting schiluette soft...Cena za nici PDO zdecydowanie przesadzona i nieadekwatna do jakosci zabiegu,

weronikaKK

weronikaKK | | Zgłoś

Byłam już na zabiegach laserem frakcyjnym w Extravaganzie w W-wie ale na nitki się chyba nie zdecyduję. Z resztą póki co fotoodmładzanie zupełnie mi wystarcza. A co myślicie o mezoterapii przy wykorzystaniu własnego osocza?Poddałybyście się takiemu zabiegowi?

gość

gość | | Zgłoś

U mojej kosmetyczki, dr Nielepkowicz, cena jest taka:
"Nici hialuronowe modelowanie całej twarzy, poprawa owalu specjalną techniką mikrokaniul 1500,00 - 2500,00".

ilona

ilona | | Zgłoś

Te nici NIC nie pomagają, implantacja jest bardzo bolesna, siniaki na całej twarzy miałam rozlane miesiąc. O wiele więcej cierpień niż przy liftingu chirugicznym, a efekt żaden!!! Powtarzam - ZERO!!!

gość

gość | | Zgłoś

To jest podobno bardzo niedobra metoda i droga.

gość

gość | | Zgłoś

To jest podobno bardzo niedobra metoda i droga.

gość

gość | | Zgłoś

autor: justtttia
dlaczego nie piszą o powikłaniach

Bo sie boja.

Frezja

Frezja | | Zgłoś

To ciekawe, że popularność nici nie słabnie. Jak robiłam je sobie dwa lata temu, to jeszcze nie było o nich tak głośno. Ale z drugiej strony nie dziwie się, bo to super zabieg. Chyba najlepszy i najskuteczniejszy, jaki miałam. A jeśli chodzi o miejsca, gdzie można zrobić sobie dobre nici liftingujące w Warszawie, to wskazałabym na Medycynę Młodości. Doktor Brumer bardzo delikatnie i profesjonalnie się ze mną obeszła. Po kilku dniach miałam spłycone zmarszczki. I nie było żadnych siniaków. Efekt rzeczywiście utrzymywał się przez prawie dwa lata. Teraz wybieram się na powtórzenie zabiegu.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
to już bym wolała botoks..
może jakbym była mocno zdesperowana i miała 20 lat więcej, to bym spróbowała- ale do tego czasu okaże się, że to lipa.
swoją drogą dziwię się, że ktoś tak ryzykuje i wybiera technikę, która dopiero weszła na rynek

botoks blokuje tylko miesnie. Mozesz wygladzic zmarszczki na czole, kurze lapki ale chomikow na zuchwie Ci nie zlikwiduje.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja