44 Komentarze

Tagi zdrowie i uroda odchudzanie niedowaga nadwaga

Niedowaga to większy problem niż otyłość!

W dobie mody na bycie fit, wiele kobiet szuka sposobu na schudnięcie. Coraz częściej jednak choroby cywilizacyjne powodują inną przypadłość - niedowagę. Co zaskakujące, przytyć jest zdecydowanie trudniej niż schudnąć. Niedowaga może być spowodowana wieloma czynnikami, m.in.: chorobami pasożytniczymi, zaburzeniami endokrynologicznymi, chorobami metabolicznymi czy stresem.

Niedowaga to większy problem niż otyłość

Autor: psz
gość

gość | | Zgłoś

Na zdjęciu kolejna modelka - konkurentka Ani Rubik?

gość

gość | | Zgłoś

Moze to problem z nadczynnoscia tarczycy to powazny problem

autor: gość
jestem 18 latkiem mam 175 cm i ważę 55 kg jest to bardzo uciążliwe chciałbym ważyć chociaż 75-80 kg , wyglądam jak wieszak co bym nie załozył jest za szerokie i wgl czasami troche masy jest potrzebne zwłaszcza przy pracy fizycznej lub starciu z kimś większym i cięższym :( moja rodzina nie nalezy do bardzo szczupłych nie wiem co robić ..

gość

gość | | Zgłoś

toi nie to to stres i pensje 260 Euro na miesiac albo oplaty albo jedzenie ot wybor Polakow ...

Ostry

Ostry | | Zgłoś

Gufno prawda.
Lepiej mieć niedowagę niż być otyłym bo schudnąć jest ciężej do tego można zniszczyć stawy i kręgosłup.

h

h | | Zgłoś

autor: anonimm
prawda jest taka że ci co mają niedowagę mają chore pojęcie o wyglądzie - podoba im sie taka sylwetka.
tak jak gruby potrafi się odchudzać i schudnie , tak nie wierzę NIE WIERZE ze chuda osoba nie może przystyć, Brednie.
Niestety to fatk :( Nie jestem w stanie przytyć. Wzrost 172 i niecałe 50 kg wagi (po urodzeniu trójki dzieci). Właściwie to co roku mniej. Teoretycznie jestem zdrowa i taka moja natura. Problemem jest jednak to, że każdy dotyk boli, ponieważ automatycznie skóra ociera się o kości (wygląda niestety również starzej). Największym problemem są wystające kości biodrowe - po każdym dniu w spodniach jest ogromny ból i poraniona skóra. Podobnie z pasem w samochodzie czy nadgarstkami. Chętnie bym "wzięła od kogoś" 10 kg, ale jak wiadomo to niemożliwe :(

mmn

mmn | | Zgłoś

autor: gość
Mam niedowagę, podobnie jak mój brat i siostra. Wszyscy byliśmy badani pod względem zaburzeń endokrynologicznych, metabolicznych, obecności pasożytów itp., itd. Jednak po tych wszystkich badaniach okazało się że jesteśmy zdrowi, a widocznie po prostu taka nasza natura, że mamy parę kg mniej niż powinniśmy. Dietetycy, gastrolodzy, endokrynolodzy rozkładają ręce - wyniki badań są dobre. I co my mamy w takim wypadku zrobić?
a co mozesz zrobic na wyniki badan nic wszedzie wszem i wobec beda odczytywac ,zescie zdrowi i koniec musicie zaakceptowac taka sytuacje bo juz wiecej to nikt wam pomoc nie moze,skoro wyniki sa dobre

gość

gość | | Zgłoś

Wątpię, żeby było gorsze. Ludzie z niedowagą mogą pójść do lekarza, dowiedzieć się jak spróbować zawalczyć, co jeść, czego więcej. Nie wymaga to od nich wielu wyrzeczeń ani silnej woli. Owszem, czasem niewiele to daje, ale przynajmniej człowek nie ma poczucia, że odmawia sobie wielu przyjemności (tak jak w momencie kiedy chce schudnąć) i nic z tego. Nie staram się bagatelizować tego problemu, tylko skoro już ktoś chce przyzrównywać coo lepsze a co gorsze to tak wyglądają fakty. Oczywiście na odwrót byłoby w czasach głodu - wtedy Ci grubsi mieliby więcej tkanki tłuszczowej i większe szanse na przetrwanie.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
Mam niedowagę, podobnie jak mój brat i siostra. Wszyscy byliśmy badani pod względem zaburzeń endokrynologicznych, metabolicznych, obecności pasożytów itp., itd. Jednak po tych wszystkich badaniach okazało się że jesteśmy zdrowi, a widocznie po prostu taka nasza natura, że mamy parę kg mniej niż powinniśmy. Dietetycy, gastrolodzy, endokrynolodzy rozkładają ręce - wyniki badań są dobre. I co my mamy w takim wypadku zrobić?

Nic się nie zrobi kochana. Taka uroda. Tak samo jak ktoś jest masywniejszy, tak ktoś ma problemy z przybraniem na wadze. Nie powinno się nikogo wytykać palcami. Wiadomo, że jak ktoś waży 100 kg to coś jest jednak nie halo. Ale ludzie powinni zrozumieć, że tak jak ktoś nie może przytyć ktoś i nie może schudnąć. Ludzie są różni, jedne mają wielki biust, drugie nie, inne mają biodra, kolejne nie. Trzeba siebie zaakceptować. Ważne, że jest się zdrowym i zadbanym :) Pozdrawiam
Z moich osobistych obserwacji wynika, że jak ktoś jet chudy z natury i nie może przytyć, to trudno - taki jest, jak ktoś na to zwróci uwagę, to tak się wytłumaczy i ma względnie luz...ale już, że ktoś w drugą stronę jest przy kości i ma problemy ze schudnięciem lub utrzymaniem wagi i cykliczne tyje, to już jest niepojęte - tutaj jest to wytykane z większym natężeniem, niż chudość i nie ma zmiłuj, że taka natura - wmówią, że to śmierdzący leń, który się obżera i nic ze sobą nie robi, żeby być szczupłym, a na skinienie palca mógłby być.

mi

mi | | Zgłoś

autor: Aga
Ale wam we łbach poprzewracali w szkołach! Stale się odchudzacie! Wszystkie artykuły w prasie i internecie o odchudzaniu.Dlaczego nikt nie napisze jak przytyć? Też mam ten problem.Wydaje mi się,że to jakiś przemysł środków odchudzających działa w tym kraju. Ponawiam pytanie -do Panów redaktorków-JAK PRZYTYĆ ????? CZEKAM NA ARTYKUŁY.
Jedz więcej, przebadaj się na grzyby/pasożyty. To do tego specjalne artykuły potrzebne? Nikt nikomu w głowach nie poprzewracał, rozejrzyj się, ile procentowo jest ludzi z niedowagą do tych z nadwagą? U mnie w pracy na ok. 50 kobiet tylko dwie ma niedowage, za to połowa nadwagę mniejszą lub większą.
Mam koleżankę, która ciągle narzekała jaka ona chuda i jak nie może przytyć. Zamieszkała z kimś kto dla niej gotował i nagle okazało się że nie ma jakiejś hipper przemiany materii, tylko za mało jadła. Inna jest bardzo szczupła, ale podstawa jej diety to energetyki, cola i słodycze. Warzywa, owoce, nabiał? Ona tego nie jje. No i tak się dorobila anemi, ale broń Boże żeby zmieniła dietę. Tak jak ktoś napisał 4-2 nie może równać się zero. Tylko lekarze wolą wciskać że taka twoja uroda zamiast zlecić dodatkowe badania.

gość

gość | | Zgłoś

Anoreksja, a zwłaszcza bulimia to problemy znacznie większe niż otyłość, szacuje się, że blisko 50% Polskich nastolatek zażywa w nadmiarze środki przeczyszczające celem schudnięcia, powoli wprowadza się także recepty na ogólnodostępne kiedyś syropy zawierające w składzie pochodne efedryny, które w połączeniu z kofeiną hamują głód i były nadmiernie wykupywane przez osoby nieletnie będące na dietach.. anoreksja, z zwłaszcza bulimia to problem znacznie większy od otyłości.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Mam niedowagę, podobnie jak mój brat i siostra. Wszyscy byliśmy badani pod względem zaburzeń endokrynologicznych, metabolicznych, obecności pasożytów itp., itd. Jednak po tych wszystkich badaniach okazało się że jesteśmy zdrowi, a widocznie po prostu taka nasza natura, że mamy parę kg mniej niż powinniśmy. Dietetycy, gastrolodzy, endokrynolodzy rozkładają ręce - wyniki badań są dobre. I co my mamy w takim wypadku zrobić?

Gdybyś jadła to byś nie miała niedowagi, to działa tak samo jak u osób z nadwagą, one mają wolny metabolizm więc całe życie muszą być na diecie, ty masz szybki metabolizm i analogicznie powinnaś być całe życie na diecie zbilansowanej na przytycie, tyle w temacie. Jakbyś tworzyła dodatni bilans kaloryczny nie miałabyś niedowagi - jesz za mało, masz niedowagę - proste.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
bzdury. jest taki program supersize vs superskinny, gdzie prezentują chudzielca, który je mało i głupio- np większość kalorii przyjmuje z red bulli i kawy z cukrem oraz otyłą osobę i jeszcze nigdy nie widziałam, zeby problemy zdrowotne chudzielca były jakieś porażające w porównaniu z otyłym.

ponadto po tych kilku tygodniach jedzenia zbalansowanych posiłków i treningów chudzina dochodzi do formy fizycznej, a grubas nadal ma długą drogę do pokonania.

Kompletna bzdura młotku, właśnie przez takich ciemniaków jak ty rośnie nam ogólnie chore społeczeństwo, chudzi w dzisiejszych czasach poprzez złe odżywanie mają porównywalne problemy zdrowotne do grubych, a statystyki z ostatnich lat pokazują, że coraz częściej np. na cukrzycę typu 2 zapadają osoby o prawidłowym albo wręcz niskim BMI, właśnie dlatego, że większość kalorii, które przyjmują to puste, śmieciowe jedzenia doprowadzające ich organizmy do ruiny.

x

x | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
Mam niedowagę, podobnie jak mój brat i siostra. Wszyscy byliśmy badani pod względem zaburzeń endokrynologicznych, metabolicznych, obecności pasożytów itp., itd. Jednak po tych wszystkich badaniach okazało się że jesteśmy zdrowi, a widocznie po prostu taka nasza natura, że mamy parę kg mniej niż powinniśmy. Dietetycy, gastrolodzy, endokrynolodzy rozkładają ręce - wyniki badań są dobre. I co my mamy w takim wypadku zrobić?

Nic się nie zrobi kochana. Taka uroda. Tak samo jak ktoś jest masywniejszy, tak ktoś ma problemy z przybraniem na wadze. Nie powinno się nikogo wytykać palcami. Wiadomo, że jak ktoś waży 100 kg to coś jest jednak nie halo. Ale ludzie powinni zrozumieć, że tak jak ktoś nie może przytyć ktoś i nie może schudnąć. Ludzie są różni, jedne mają wielki biust, drugie nie, inne mają biodra, kolejne nie. Trzeba siebie zaakceptować. Ważne, że jest się zdrowym i zadbanym :) Pozdrawiam
święta racja!!!!

x

x | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
bzdury. jest taki program supersize vs superskinny, gdzie prezentują chudzielca, który je mało i głupio- np większość kalorii przyjmuje z red bulli i kawy z cukrem oraz otyłą osobę i jeszcze nigdy nie widziałam, zeby problemy zdrowotne chudzielca były jakieś porażające w porównaniu z otyłym.

ponadto po tych kilku tygodniach jedzenia zbalansowanych posiłków i treningów chudzina dochodzi do formy fizycznej, a grubas nadal ma długą drogę do pokonania.

Kompletna bzdura młotku, właśnie przez takich ciemniaków jak ty rośnie nam ogólnie chore społeczeństwo, chudzi w dzisiejszych czasach poprzez złe odżywanie mają porównywalne problemy zdrowotne do grubych, a statystyki z ostatnich lat pokazują, że coraz częściej np. na cukrzycę typu 2 zapadają osoby o prawidłowym albo wręcz niskim BMI, właśnie dlatego, że większość kalorii, które przyjmują to puste, śmieciowe jedzenia doprowadzające ich organizmy do ruiny.
dobrze mówisz :)

x

x | | Zgłoś

dlaczego się nie otwiera?

w

w | | Zgłoś

autor: gość
jestem 18 latkiem mam 175 cm i ważę 55 kg jest to bardzo uciążliwe chciałbym ważyć chociaż 75-80 kg , wyglądam jak wieszak co bym nie załozył jest za szerokie i wgl czasami troche masy jest potrzebne zwłaszcza przy pracy fizycznej lub starciu z kimś większym i cięższym :( moja rodzina nie nalezy do bardzo szczupłych nie wiem co robić ..

Trzeba czekać! miałem 18 lat, 183 cm i ważyłem 58 kg, teraz po 40 - tce 188 cm, 85 kg i jest super, a nawalać się z innymi nie musisz!

gość

gość | | Zgłoś

Przytyć trudniej niż schudnąć?! Ha ha ha! moje sadło tarza się ze śmiechu, dziadyga odporna na diety i ćwiczenia. O tym czy łatwiej schudnąć czy utyć decydują tylko i wyłącznie geny. Jeden grubas ograniczy słodycze i zacznie uprawiać jogging i zaczyna chudnąć, drugi grubas jak zrobi to samo dalej będzie gruby dopóki nie zacznie się forsować na siłowni i żywić się tylko i wyłącznie sałatą przegryzaną selerem. Co do osób szczupłych to mówi się trudno, przynajmniej nie będziesz siedzieć tyle czasu w przebieralni żeby znaleźć coś co nie jest ciasne, dzisiaj w sklepach dominują małe rozmiary. A zdjęcie tej anorektyczki powinno zniknąć, mowa jest o osobach bardzo szczupłych a nie o kościotrupach.

gość

gość | | Zgłoś

Jak wyżej już ktoś słusznie stwierdził nie tylko osoby z nadwagą mogą mieć problemy zdrowotne. To, że ktoś jest szczupły nie jest równoznaczne z tym, że się zdrowo odzywia. Znam masę osób szczupłych lub chudych, które nie tylko jedzą sporo, ale jedzą byle co, a do warzyw, pełnoziarnistych produktów i innych zdrowych rzeczy podchodzą jak pies do jeża. Często można to dostrzec nawet po brzuchu - niby dziewczyna szczupła, nózki jak patyczki, a pod bluzką oponka niewspólmierna do reszty sylwetki - od smieciowego jedzenia. Chyba mamy jakieś takie społeczne podejście, że jak jestem szczupły, to mogę jeść co chce i niech się tylko grubasy zdrowo odzywiają, żeby schudnąć. Nie myśli się o tym, że wpychanie w siebie czego popadnie jest niekorzystne dla wszystkich, niezależnie od ich wagi.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Przytyć trudniej niż schudnąć?! Ha ha ha! moje sadło tarza się ze śmiechu, dziadyga odporna na diety i ćwiczenia. O tym czy łatwiej schudnąć czy utyć decydują tylko i wyłącznie geny. Jeden grubas ograniczy słodycze i zacznie uprawiać jogging i zaczyna chudnąć, drugi grubas jak zrobi to samo dalej będzie gruby dopóki nie zacznie się forsować na siłowni i żywić się tylko i wyłącznie sałatą przegryzaną selerem. Co do osób szczupłych to mówi się trudno, przynajmniej nie będziesz siedzieć tyle czasu w przebieralni żeby znaleźć coś co nie jest ciasne, dzisiaj w sklepach dominują małe rozmiary. A zdjęcie tej anorektyczki powinno zniknąć, mowa jest o osobach bardzo szczupłych a nie o kościotrupach.
Racja,

gość

gość | | Zgłoś

autor: kolo
ja ważę 100 kg czy jest ze mną coś nie hallo??
Prawdopodobnie tak - "nie hallo".
Jesteś osobą chorą na otyłość (chyba, że jesteś mega wysokim masywnie zbudowanym, umięśnionym facetem), a i wtedy trzeba trzymać kontrolę, gdy przestanie się ćwiczyć.
Dobrze, że akceptujesz swoją osobę - ale niedobrze, że odrzucasz poważny problem zdrowotny.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja