39 Komentarzy

Tagi higiena jamy ustnej zęby dentysta leczenie zębów

Polacy wstydzą się dbać o zęby

Jest w tym coś zaskakującego, bo choć mamy pełną świadomość, że ładny uśmiech wpływa na atrakcyjny wygląd i poprawia samoocenę, to jednak według statystyk, najczęstszą przyczyną zaniedbań w jamie ustnej jest… wstyd. To właśnie on najczęściej sprawia, że odwlekamy lub rezygnujemy z wizyt u dentysty.

Według badań statystycznych, trzy najczęściej wymieniane powody odwlekania wizyty u stomatologa to strach przed bólem, ceny usług stomatologicznych oraz wstyd odczuwany z powodu aktualnego stanu uzębienia. Według 60% ankietowanych widoczny zły stan zębów powodowałby uczucie wstydu, ale jednocześnie zaledwie dla 1% byłby motywacją do leczenia. Niestety zwlekanie wcale nie poprawia sytuacji, ponieważ rośnie ryzyko konieczności zastosowania leczenia kanałowego, a więc ból będzie większy, cena wyższa, a do tego zwiększa się ryzyko utraty zęba. Motywuje nas dopiero silny ból.

Dla wielu osób skutecznym motywatorem, łamiącym wstyd, jest świadomość, że stan zębów ma wpływ na zdrowie calego organizmu. Ładne, estetycznie wyglądające zęby są kolejnym, ale nieco słabszym argumentem. To niby oczywiste, ale nie wszyscy mają tego świadomość, że systematyczne kontrole i leczenie zębów pozwalają nie tylko uniknąć wstydu, ale także bólu i wszelkich innych konsekwencji płynących z braku leczenia. Poza tym niewielkie ubytki są mniej kłopotliwe w leczeniu.

Ciekawym sposobem na walkę ze wstydem i poprawę swojej motywacji do regularnego odwiedzania dentysty jest prosty test i odpowiedź na tzw. pytania kartezjańskie:

1.    Co by się wydarzyło, gdybym wyleczyła wszystkie zęby i uczyniła mój uśmiech pięknym?
2.    Co by się nie wydarzyło, gdybym wyleczyła wszystkie zęby i uczyniła mój uśmiech pięknym?
3.    Co by się wydarzyło, gdybym nie wyleczyła wszystkich zębów i nie uczyniła mojego uśmiechu pięknym?
4.    Co by się nie wydarzyło, gdybym nie wyleczyła wszystkich zębów i nie uczyniła mojego uśmiechu pięknym?

A czy Wam zdarza się odwlekać wizytę u dentysty?

Polacy wstydzą się dbać o zęby

Autor: Uriko
gość

gość | | Zgłoś

wstyd to jest nie dbać o zęby!

gość

gość | | Zgłoś

nie wstydzą, tylko dorośli ludzie boja się dentysty, mają złe wspomnienia z młodych lat jak to nie było profesjonalnego sprzętu, znieczulenia a zęby wyrywało się "kombinerkami" albo "na klamkę". Natomiast teraz, jak mamy dostęp do profesjonalnego sprzętu to nie mamy na to pieniędzy. Co z tego że NFZ refunduje, jak tylko najtańsze produkty, czarne plomby itp.

Zostaje nam leczenie prywatne czyli kosztowne. Wstyd przynosi brak pieniędzy, brak pieniędzy na podstawowe leczenie, moja koleżanka była umówiona 4 miesiące temu do dentysty, ale nie poszła bo nie miała pieniędzy, do tej pory gdy poruszamy ten temat mówi ze jej wstyd ze nie poszła.

Zresztą Polak idzie do dentysty najczęściej jak już boli go ząb. A nie żeby zapobiec psuciu się zębów.

gość

gość | | Zgłoś

Ludzie mają dziwną mentalność. Powiedziałam koleżance, że leczenie szóstki pod mikroskopem kosztowało mnie ok 1400 zł a ona na to, że szkoda byłoby jej wydać tyle na zęba, którego nawet nie widać i wolałaby wyrwać.

gościara

gościara | | Zgłoś

Myślę, że tu bardziej chodzi o kasę niż o wstyd. Ludzie, którzy zarabiają 1500zł miesięcznie, mają rodzinę na utrzymaniu, to mogą zapomnieć o wydawaniu kilku stówek na leczenie zębów. Albo jak już to prędzej zadbają o zęby dzieci niż swoje. NFZ refunduje tyle co nic - raczej mało kto się zdecyduje na czarną plombę czy brak znieczulenia. Za każdą bardziej nowoczesną technikę też trzeba płacić z własnej kieszeni. Ból motywuje, bo wtedy już nie ma wyjścia, trzeba iść, albo nie jesteśmy w stanie funkcjonować. Ale jak nie boli, to większość rodzin woli wydać pieniądze na inne, pilniejsze potrzeby.

gościara

gościara | | Zgłoś

autor: gość
Ludzie mają dziwną mentalność. Powiedziałam koleżance, że leczenie szóstki pod mikroskopem kosztowało mnie ok 1400 zł a ona na to, że szkoda byłoby jej wydać tyle na zęba, którego nawet nie widać i wolałaby wyrwać.
Ludzie mają puste portfele, a nie dziwną mentalność. Znam mnóstwo osób, dla których te 1400zł to miesięczna wypłata! Oni nie wydadzą tyle na dentystę, bo by musieli później jeść tynk ze ścian. Nawet jak ktoś ma te 2000 czy trochę więcej, to bez solidnych oszczędności nie jest w stanie tyle zapłacić. Trzeba popularyzować jak najbardziej właściwe dbanie o uzębienie od najmłodszych lat i poszerzyć zakres usług refundowanych przez NFZ, to już byłby dobry początek.

gość

gość | | Zgłoś

A ja nie chodzę, bo się wstydzę swoich zębów (chociaż myślę, że są przeciętne lub trochę powyżej) i dwóch nachodzących na siebie zębów na dole, ale aparat był za drogi. No i ceny.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
ciekawe, skad ten strach przed bolem, czy w Polsce dentysta nie stosuje zneczulenia
jeszcze nie tak dawno w latach 80-tych, wczesnych 90-tych chodzenie do dentysty, to był horror i tortury jak u kowala w średniowieczu. niby były jakieś zastrzyki ze znieczuleniem, ale nie działały w najmniejszym stopniu.
teraz mam świetną dentystkę, ale sama się dziwię, że po tych doświadczeniach z młodości i dzieciństwa nie mam permanentnego urazu i nie dziwi mnie, że starsi ludzie po prostu nie pójdą i tyle po takich przeżyciach z przeszłości.

nie mam pojęcia jak teraz wygląda opieka dentystyczna w ramach nfz, ale zakładam, że też nie jest super, a społeczeństwo ogólnie jest biedne, więc nie ma się co dziwić

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Ludzie mają dziwną mentalność. Powiedziałam koleżance, że leczenie szóstki pod mikroskopem kosztowało mnie ok 1400 zł a ona na to, że szkoda byłoby jej wydać tyle na zęba, którego nawet nie widać i wolałaby wyrwać.
też nie byłoby mnie stać na taki wydatek, na szczęście na prowincji ceny za kanałowe są o wiele niższe.
moja koleżanka w Wa-wie za jakieś 2-3 drobne ubytki zapłaciła tyle, że ja za mniejszą kwotę wyleczyłam całą szczękę w tym 2 kanałowe, wymiana plomb itd i zęby też wyglądają lux.

no i nie wiem o co chodzi z tymi nowoczesnymi technologiami za grubą kasę skoro moje plomby od zwykłego prywatnego dentysty trzymają się po 15- 20 lat i zęby nadal wyglądają dobrze. a cena za plombę, to tak 80-200 max. ktoś was chyba w balona robi.

ja

ja | | Zgłoś

autor: gość
W zeszłym roku zapłaciłam za dentystę 15000zł - za mnie i męża. 4 koronki + leczenie zębów - kanały, ubytki.

Dlaczego tak dużo? Wcześniej nie chodziliśmy, bo nie mielismy pieniedzy, bo właśnie ze wstydu - teraz nas to szarpnie bardziej po kieszeniach. Czeka nas jeszcze wydatek ok 25000zł - za implanty.

No trudno, jak nie ma kasy to jedzenie ważniejsze niż zęby, taka smutna prawda. Jeszcze jakiś czas temu jak studiowałam to też prawie nie chodziłam do dentysty - nie miałam za co. Rodzice opłacali mi czynsz, rachunki, dojazdy, ja dorabiałam na jedzenie, ciuchy. O większych wydatkach to sobie mogłam pomarzyć. Od niedawna się wzięłam za systematyczne wizyty i wstyd tu nie miał nic do rzeczy.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Ludzie mają dziwną mentalność. Powiedziałam koleżance, że leczenie szóstki pod mikroskopem kosztowało mnie ok 1400 zł a ona na to, że szkoda byłoby jej wydać tyle na zęba, którego nawet nie widać i wolałaby wyrwać.
Wielu ludzi tak myśli i widzę, ze tu, na forum, także. Jasne, ze to duże pieniądze i tak, nie będzie widać. Tylko, ze niewiele wiemy o tym, co sie dzieje z zębami kiedy usunie sie chociaż 1 sztukę. Otóż nie pozostaje to bez wpływu na inne zeby, na szczękę w ogóle, na potencjalne bóle głowy i takie tam. Każda lukę w uzębieniu powinno sie wypełniać a tego tez sie nie robi, bo przecież "nie widać".

gość

gość | | Zgłoś

brak kasy, bieda, nfz refunduje tyle co nic, w połowie roku limity wyczerpane, ot, Polandia

ja

ja | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
Ludzie mają dziwną mentalność. Powiedziałam koleżance, że leczenie szóstki pod mikroskopem kosztowało mnie ok 1400 zł a ona na to, że szkoda byłoby jej wydać tyle na zęba, którego nawet nie widać i wolałaby wyrwać.
Wielu ludzi tak myśli i widzę, ze tu, na forum, także. Jasne, ze to duże pieniądze i tak, nie będzie widać. Tylko, ze niewiele wiemy o tym, co sie dzieje z zębami kiedy usunie sie chociaż 1 sztukę. Otóż nie pozostaje to bez wpływu na inne zeby, na szczękę w ogóle, na potencjalne bóle głowy i takie tam. Każda lukę w uzębieniu powinno sie wypełniać a tego tez sie nie robi, bo przecież "nie widać".
Powinno się wypełniać, owszem. Ale naprawdę wielu ludzi na to nie stać! Jak się żyje od wypłaty do wypłaty, z karteczką w ręce co kupić, to nie znajdzie się tych kilkuset złotych na dentystę. Często też są inne wydatki, które w danym miesiącu są po prostu ważniejsze. A NFZ to kpina i tu tkwi problem według mnie.

x

x | | Zgłoś

To nie jest kwesta wstydu, tylko braku pieniędzy. To co NFZ funduje, to jest jakaś kpina. Ciężko o dobrego stomatologa, wiem coś o tym. Dopiero piąty stomatolog na którego trafiłam, okazał się być prawdziwym profesjonalistą , z pasją do tego zawodu. Tylko że koszta powalają...

gość

gość | | Zgłoś

A może też nie kazdego stać? Na kasę chorych kolejki, a jak się jest na wizycie, to i tak możesz się jedynie człowieku męczyć bez znieczulenie i dostac brzydką szarą plombę. Musisz do wszystkiego w efekcie dopłacać, albo od razu iść prywatnie. Leczenie jednego zęba to wydatek często rzędu kilkuset złotych, a o implantach i takich bardzo drogiach bajerach nawet nie wspomnę. Oczywiście wypadałoby po prostu dbać o higienę jamy i ustnej i co pól roku chodzic na kontrole, aby ewentualnie od razu leczyć małe ubytki, tylko wystarczy spojrzeć na badania odnośnie częstotliwości mycia zębów, żeby się przerazić. Jest dużo osób, które myją żeby raz od wielkiego dzwonu, albo nawet wcale nie posiadają szczoteczki.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
bzdury !
1680 brutto wypłata
100-150 cena wizyty u stomatologa
Pod warunkiem, że to tylko założenie plomby, albo wyrwanie zęba. Takie usługi w dużych miastach lub coś więcej, niż plomba mogą już wynieść więcej.

pacjent NFZ

pacjent NFZ | | Zgłoś

na co idą pieniądze z potrąceń z wypłat? ;

gość

gość | | Zgłoś

Nie burzcie się tak. To nie bieda ani nie wstyd. To lenistwo! Wiem, że niektóre systemy rejestracji do państwowego dentysty są ,eufemistycznie mówiąc, dziwne (rejestracje dwa razy do roku albo ustawianie się w kolejkę od 4 rano, by zająć miejsce), ale dla chcącego nic trudnego. Ja chodzę państwowo i nie wiem kto Wam nawciskał kitu, że tu tylko czarne plomby. Już nikt nie używa czarnych plomb.

ja

ja | | Zgłoś

autor: gość
Nie burzcie się tak. To nie bieda ani nie wstyd. To lenistwo! Wiem, że niektóre systemy rejestracji do państwowego dentysty są ,eufemistycznie mówiąc, dziwne (rejestracje dwa razy do roku albo ustawianie się w kolejkę od 4 rano, by zająć miejsce), ale dla chcącego nic trudnego. Ja chodzę państwowo i nie wiem kto Wam nawciskał kitu, że tu tylko czarne plomby. Już nikt nie używa czarnych plomb.
Zapraszam do mojego miasta! Jak pytałam o leczenie na NFZ to tylko czarne plomby, a znieczulenie za dopłatą. A było to około pół roku temu. Może gdzieś w niektórych gabinetach jest już inaczej, nie przeczę, ale nie pisz , że kity wciskam jak sama się o o to osobiści pytałam! Nie mówiąc o wyglądzie takich typowych państwowych przychodni. Kiedyś mnie skręcał ból zęba, na gwałt szukałam stomatologa, ale jak weszłam do gabinetu w przychodni to po minucie wyszłam! Tynk ze ścian leciał, migające jarzeniówki, sprzęt sprzed 30 lat, dentystka z podniesionym głosem wydarła się do mnie "słucham?!". Poszłam prywatnie, zapłaciłam z 200 czy 300zł, ale przynajmniej nie czułam się jak w horrorze na żywo :/

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
A może też nie kazdego stać? Na kasę chorych kolejki, a jak się jest na wizycie, to i tak możesz się jedynie człowieku męczyć bez znieczulenie i dostac brzydką szarą plombę. Musisz do wszystkiego w efekcie dopłacać, albo od razu iść prywatnie. Leczenie jednego zęba to wydatek często rzędu kilkuset złotych, a o implantach i takich bardzo drogiach bajerach nawet nie wspomnę. Oczywiście wypadałoby po prostu dbać o higienę jamy i ustnej i co pól roku chodzic na kontrole, aby ewentualnie od razu leczyć małe ubytki, tylko wystarczy spojrzeć na badania odnośnie częstotliwości mycia zębów, żeby się przerazić. Jest dużo osób, które myją żeby raz od wielkiego dzwonu, albo nawet wcale nie posiadają szczoteczki.
ja tam obsesyjnie dbam o higienę jamy ustnej- nitkuję po każdym posiłku[nawet przekąsce], zużywam butlę płynu do płukania na tydzień- zresztą w torebce zawsze ze sobą noszę, używam szczoteczki curaprox i róznych innych wynalazków, a i tak mam plombę w każdym zębie i z 5 kanałowych. a mój facet lat 30 ma zero ubytków, o zęby dba jak przeciętny człowiek, żre słodycze, więc to nie do końca tak jest, że próchnica bierze się z braku higieny.

gość

gość | | Zgłoś

Mam cudowną dentystkę, także od strony finansowej, czyli regularny przegląd jest za 0 zł, tak ona zachęca do odwiedzin pacjentów + za darmo pasty do zębów. Ostatnio np. nie miała lakieru którym chciałam pokryć jeden z ząb, to innym pokryła gratis. Co nie zmienia faktu, że w tym gabinecie zostawiłam majątek na ortodoncji. Teraz zresztą też raz na 1,5-2 lata muszę się pokazać by wymienić retainer górny. A ceny na Warszawę są u niej mniejsze niż w moim rodzinnym mieście. Dzięki temu, mając 30 lat nie musiałam mieć jeszcze kanałowego, a większość zabiegów to wymiana plomb z młodości, bo na szczęście nowe ubytki mi się nie robią.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja