15 Komentarzy

Tagi ślub snobka bierze ślub zabiegi przedślubne ślubne fryzury przygotowania do ślubu uroda

Przedślubne rytuały urodowe, których nie wolno zostawiać na ostatnią chwilę

Kto w dniu swojego ślubu nie chciałby wyglądać zjawiskowo? Na pannę młodą zwrócone są wówczas wszystkie spojrzenia. Grzechem byłoby nie wspomnieć o sesji zdjęciowej. Niestety, niekiedy chęć dopięcia wszystkiego na ostatni guzik przynosi skutek odwrotny od zamierzonego. Zbyt późne poddawanie się niektórym zabiegom, eksperymentowanie z nowościami kosmetycznymi i drastyczne metamorfozy to tylko kilka grzechów panien młodych, które popełniają przed ceremonią. Oto 10 przedślubnych rytuałów urodowych, o których lepiej zapomnieć albo zdecydować się na nie odpowiednio wcześniej.

Poprzednie Zdjęcie 1/11 Następne

Samoopalacze i solarium

Samoopalacze i solarium

Piękna opalenizna kontrastuje z bielą sukni ślubnej, to fakt, ale użycie samoopalacza i wizyta na solarium tuż przed tym wielkim dniem często nie kończą się dobrze. Panna młoda, zamiast wyglądać jakby łapała ostatnie promienie słońca, przypomina soczystą pomarańczę udekorowaną kremowymi słodkościami.

icoztego

icoztego | | Zgłoś

od siebie dodam tez: wyrywanie brwi pensetka :P moj blad o 5 rano w dniu slubu :p

gość

gość | | Zgłoś

Najgorsze chyba dla panny młodej jest wielki ropny wyprysk lub opryszczka w dniu ślubu, albo złamany paznokieć.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Najgorsze chyba dla panny młodej jest wielki ropny wyprysk lub opryszczka w dniu ślubu, albo złamany paznokieć.
opryszczka albo pryszcz tak ale paznokieć? w czasach gdy prawie wszystkie panny młode robia tipsy, żele lub hybrydy nie ma opcji złamania paznokcia. A zreszta zadna to tragedia w porównaniu z dwoma powyzszymi. Dodałabym do tego jeszcze jakies siniaki i zadrapania na ciele oraz reakcje alergiczne. to dopiero katastrofa

asssd

asssd | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
Najgorsze chyba dla panny młodej jest wielki ropny wyprysk lub opryszczka w dniu ślubu, albo złamany paznokieć.
opryszczka albo pryszcz tak ale paznokieć? w czasach gdy prawie wszystkie panny młode robia tipsy, żele lub hybrydy nie ma opcji złamania paznokcia. A zreszta zadna to tragedia w porównaniu z dwoma powyzszymi. Dodałabym do tego jeszcze jakies siniaki i zadrapania na ciele oraz reakcje alergiczne. to dopiero katastrofa

Ja na swoim ślubie żadnych sztucznych paznokci nie miałam, miałam swoje, niedługie, ale ładnie pomalowane i naturalne :)

gość

gość | | Zgłoś

z tym botoksem to przesada moim zdaniem.

Wpisałem swój pseudonim

Wpisałem swój pseudonim | | Zgłoś

Najgorsze dla panny młodej to dać się przyłapać w toalecie, poczas wesela w trakcie robienie loda drużbie.

gość

gość | | Zgłoś

autor: Wpisałem swój pseudonim
Najgorsze dla panny młodej to dać się przyłapać w toalecie, poczas wesela w trakcie robienie loda drużbie.
pewnie znasz to z autopsji,skoro tak mówisz,szkoda tego pana młodego że poślubił pustaka.

gość

gość | | Zgłoś

autor: asssd
autor: gość
autor: gość
Najgorsze chyba dla panny młodej jest wielki ropny wyprysk lub opryszczka w dniu ślubu, albo złamany paznokieć.
opryszczka albo pryszcz tak ale paznokieć? w czasach gdy prawie wszystkie panny młode robia tipsy, żele lub hybrydy nie ma opcji złamania paznokcia. A zreszta zadna to tragedia w porównaniu z dwoma powyzszymi. Dodałabym do tego jeszcze jakies siniaki i zadrapania na ciele oraz reakcje alergiczne. to dopiero katastrofa

Ja na swoim ślubie żadnych sztucznych paznokci nie miałam, miałam swoje, niedługie, ale ładnie pomalowane i naturalne :)
No to masz powod do dumy, wow

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: asssd
autor: gość
autor: gość
Najgorsze chyba dla panny młodej jest wielki ropny wyprysk lub opryszczka w dniu ślubu, albo złamany paznokieć.
opryszczka albo pryszcz tak ale paznokieć? w czasach gdy prawie wszystkie panny młode robia tipsy, żele lub hybrydy nie ma opcji złamania paznokcia. A zreszta zadna to tragedia w porównaniu z dwoma powyzszymi. Dodałabym do tego jeszcze jakies siniaki i zadrapania na ciele oraz reakcje alergiczne. to dopiero katastrofa

Ja na swoim ślubie żadnych sztucznych paznokci nie miałam, miałam swoje, niedługie, ale ładnie pomalowane i naturalne :)
No to masz powod do dumy, wow
A wszem, me i gorąco ją popieram. Po co tak cudować w dniu ślubu? To jest jakaś rewia mody czy dzień w którym łączysz się ze swoim partnerem na resztę życia? Można ładnie wyglądać, być obiektem pozytywnego pożądania, ale po co robić z siebie choinkę? Nie rozumiem tego parcia...

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
autor: asssd
autor: gość
autor: gość
Najgorsze chyba dla panny młodej jest wielki ropny wyprysk lub opryszczka w dniu ślubu, albo złamany paznokieć.
opryszczka albo pryszcz tak ale paznokieć? w czasach gdy prawie wszystkie panny młode robia tipsy, żele lub hybrydy nie ma opcji złamania paznokcia. A zreszta zadna to tragedia w porównaniu z dwoma powyzszymi. Dodałabym do tego jeszcze jakies siniaki i zadrapania na ciele oraz reakcje alergiczne. to dopiero katastrofa

Ja na swoim ślubie żadnych sztucznych paznokci nie miałam, miałam swoje, niedługie, ale ładnie pomalowane i naturalne :)
No to masz powod do dumy, wow
A wszem, me i gorąco ją popieram. Po co tak cudować w dniu ślubu? To jest jakaś rewia mody czy dzień w którym łączysz się ze swoim partnerem na resztę życia? Można ładnie wyglądać, być obiektem pozytywnego pożądania, ale po co robić z siebie choinkę? Nie rozumiem tego parcia...
Co się komu podoba. Ludzie mają własny ślub, mają się czuć dobrze, kobieta ma się czuć w swoim mniemaniu atrakcyjnie, a co się komu podoba i co kto u siebie lubi to rzecz subiektywna.

kl

kl | | Zgłoś

autor: asssd
autor: gość
autor: gość
Najgorsze chyba dla panny młodej jest wielki ropny wyprysk lub opryszczka w dniu ślubu, albo złamany paznokieć.
opryszczka albo pryszcz tak ale paznokieć? w czasach gdy prawie wszystkie panny młode robia tipsy, żele lub hybrydy nie ma opcji złamania paznokcia. A zreszta zadna to tragedia w porównaniu z dwoma powyzszymi. Dodałabym do tego jeszcze jakies siniaki i zadrapania na ciele oraz reakcje alergiczne. to dopiero katastrofa

Ja na swoim ślubie żadnych sztucznych paznokci nie miałam, miałam swoje, niedługie, ale ładnie pomalowane i naturalne :)
ale pewnie masz z60lat ,a wtedy nie robili paznokci hybrydowych,ani sztucznych

gość

gość | | Zgłoś

Ja na swoim ślubie miałam stup na tworzy. Przez sen otarłam sobie 1cm2 skóry na brodzie. Wyglądało to kiepsko. Poza tym 2 miesiące wcześniej miałam usuwane pieprzyki z twarzy i jeszcze trochę było widać blizny. Ale od czego jest photoszop :P Pan młody za to nie zrobił nic z włosami i wyglądały trgicznie ;) Ale na prawdę wyszło mega fajnie mimo naszych niedociągnięć fizycznych ;)

gość

gość | | Zgłoś

z tym złamanym paznokciem, to raczej nie chodzi o to, że ktoś uszkodzi swoje długie szpony, bo takich prawie nikt już nie nosi, ale paznokieć może pęknąć czy złamać się np w połowie płytki, np mnie sie coś takiego zdarzyło przy remoncie jak przywaliłam mocno; czy w takim miejscu, gdzie nie da sie tego spiłować jak coś takiego zdarzy się 5 minut przed slubem, to pozostaje iść z plastrem, bo nie ma za bardzo czasu, zeby pojechać na rekonstrukcje paznokcia.
Nawet hybryda nie jest ze stali- można uszkodzić czy porysować, np kiedyś porysowałam od razu pierwszego dnia 5 min przed wyjazdem na wakacje, podczas gdy normalny manikiur praktycznie zawsze noszę 7 dni w idealnym stanie, ale na tym polega złosliwość losu, że im bardziej ci zależy, tym łatwiej o jakąś wpadkę..

gość

gość | | Zgłoś

jak przyszly maz kocha zone a nie chirurga plastycznego czy kosmetyczke :)

ex-żona

ex-żona | | Zgłoś

Najgorszą prognozą jest, jak narzeczony odbierze od kwiaciarki zwiędły bukiet... i zupełnie nie przypominający ten który był zamówiony... Przez taką przypadłość chciałam odwołać ślub, bo stwierdziłam, że idzie po najmniejszej linii opery. Niestety rokowania były trafne, co okazało się już wkrótce po ślubie...

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
z tym botoksem to przesada moim zdaniem.

...to zależy. Jeżeli ma się 20-40lat to tak, ale później to z okazji ślubu można pokusić się za taki luksus. Na zmarszczkach makijaż wygląda czasem brzydko i groteskowo.

gość

gość | | Zgłoś

autor: kl
autor: asssd
autor: gość
autor: gość
Najgorsze chyba dla panny młodej jest wielki ropny wyprysk lub opryszczka w dniu ślubu, albo złamany paznokieć.
opryszczka albo pryszcz tak ale paznokieć? w czasach gdy prawie wszystkie panny młode robia tipsy, żele lub hybrydy nie ma opcji złamania paznokcia. A zreszta zadna to tragedia w porównaniu z dwoma powyzszymi. Dodałabym do tego jeszcze jakies siniaki i zadrapania na ciele oraz reakcje alergiczne. to dopiero katastrofa

Ja na swoim ślubie żadnych sztucznych paznokci nie miałam, miałam swoje, niedługie, ale ładnie pomalowane i naturalne :)
ale pewnie masz z60lat ,a wtedy nie robili paznokci hybrydowych,ani sztucznych
niekoniecznie,ja mam podobnie to tej pani twarde paznokcie,rosną długie i nie są tak podatne na łamanie.

gość

gość | | Zgłoś

Ojejku jejku.... Slub paznokcie chlansko, zarlo, kredyty a potem proza zycia, rozwody, klotnie itd...... Alez ludzie sa krotkowzroczni, pusci.... Ale oczywiscie kazdy ma swoj sposob na ten malpi cyrk jakim jest zycie.... Pozdrawiam i zycze milej zabawy

Love you

Love you | | Zgłoś

Hahahahah bezbłędne!!!!!!

autor: Wpisałem swój pseudonim
Najgorsze dla panny młodej to dać się przyłapać w toalecie, poczas wesela w trakcie robienie loda drużbie.

gość

gość | | Zgłoś

autor: Love you
Hahahahah bezbłędne!!!!!!

autor: Wpisałem swój pseudonim
Najgorsze dla panny młodej to dać się przyłapać w toalecie, poczas wesela w trakcie robienie loda drużbie.
jak ktoś lubi chamskie żarty to owszem.....


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja