Przyspieszacze opalania Deborah Bronze
Krótkie urlopy i niepewna pogoda sprawiają, że błyskawiczne opalanie jest na wagę złota dla wielu kobiet.
Mając to na względzie marka Deborah wraca w tym roku z powiększoną linią kosmetyków przyspieszających opalanie. O kilku preparatach z linii Bronze pisaliśmy już w zeszłym roku, tym razem do wyboru jest ich aż pięć, a wśród nich:
- Emulsja intensywnie przyspieszająca opalanie – przyjemnie pachnie, odświeża i zmiękcza skórę, bez uczucia lepkości, przeznaczona do skóry już opalonej (Cena: 54,90 zł, 200 ml),
- Mleczko przyspieszające opalanie z ekstraktem marchewki - utrwala opaleniznę, nadaje skórze zdrowy, brązowy kolor (Cena: 69,90 zł, 200 ml),
- Żel rozświetlający przyspieszający opalanie - do skóry ciemnej lub już opalonej, zapewnia szybką i intensywną opaleniznę podkreśloną drobinkami złota (Cena promocyjna: 19,90 zł, 150 ml),
- Żel przyspieszający opalanie z efektem odświeżającym – chłodzi i pozostawia skórę miękką i jedwabiście gładką, idealny do skóry ciemniej lub opalonej (Cena: 49,90 zł, 150 ml),
- Olejek przyspieszający opalanie w sprayu SPF6 – odżywia i rozświetla bez uczucia lepkości, zapewnia równomierną opaleniznę (Cena: 49,90 zł, 150 ml)
Kupisz w perfumeriach Douglas.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
hm, te przyspieszacze sa wszystkie do juz opalonej skóry, jak piszą.. dziwne, ja nie używałam tych, ale rok temu skusilam sie na ziaje, przyspieszacz opalania- i jestem zadowolona, w tym roku- jesli bedzie okazja, to napewno tez po niego siegne.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
farmaceutka | | Zgłoś | Odpowiedz
"jak działa taki przyspieszacz? nie powoduje oparzeń słonecznych?"
Przyspieszacze zawierają pochodne tyrozyny- hormonu który wpływa na produkcję melaniny czyli naszego naturalnego pigmentu. Nie są niebezpieczne o ile zawierają również filtry. Sam przyspieszacz nie zapewnia żadnej ochrony.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Jestem bardzo blada, i mimo, że lubię swoją cerę, zdecydowałam, że w tym roku chcę nabrac troszkę koloru. Zatem czy tych przyspieszaczy można używa jeśli się nie ma opalenizny, czy w tym przypadku samoopalacze tylko?
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Ja nie mam czasu na zbyt długie opalanie więc za każdym razem używam przyspieszacza.
Wystarczy godzina lub dwie i osiągam "efekt" taki jakbym cały dzień siedziała na słońcu. Oczywiście trzeba znać umiar, bo może dojść do poparzenia...
A jako przyspieszacza używam dwu fazowego olejku firmy CREE. Dostępny w super- pharmie za ok. 10 zł:)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
matko, tyle sie trabi, zeby chowac sie w ogole przed sloncem, a tu masz babo - przyspieszacze opalanie reklamuja. zdaje sie, ze to powinno byc karane. takie namawianie: zafunduj sobie raka
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
ty sobie przestaw prace mozgu bo twoje p....e o raku jest wziete z dupy
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Jeśli mogę to chronię swoje ciało jak tylko mogę. Jeśli jesteś zdrowa = jesteś ładna i nie mówię tu o tonie tapety, tylko o nieskazitelnej skórze. Nie wiem czy wiesz, ale opalenizna to reakcja obronna twojego organizmu, tak samo jak wymioty.