7 Komentarzy

Tagi ratowniczka snobki samoopalacz balsam brązujący jak zrobić samoopalacz jak zrobić balsam brązujący DIY kosmetyki domowe

Ratowniczka Snobki: jak zrobić samoopalacz

Problem wydać się może dziwny i wiele z Was zapewne uzna, że łatwiej pójść do sklepu i kupić gotowy samoopalacz, ale istnieje mnóstwo osób, które chciałyby wyczarować na swojej skórze zdrową opaleniznę, lecz alergie na kosmetyczna chemię nie pozwalają im na to. Znajdą się tez osoby, które zapragną wypróbować podane przepisy z czystej ciekawości. Jeżeli znacie inne – koniecznie opowiedzcie o nich!

Pierwszy sposób to przepis na krem koloryzujący:
Potrzebny będzie dowolny, ulubiony kosmetyk, który wystąpi w roli bazy – może to być lotion, balsam, masło do ciała lub krem do twarzy. Drugi składnik to pigment – w tej roli może wystąpić kakao lub puder brązujący. Połysk i dodatkowe atrakcje zapewni odrobina pigmentu do makijażu lub sypki, błyszczący cień w odcieniu złota lub brązu. Wystarczy wymieszać składniki (ich proporcje można dobierać dowolnie, w zależności od tego, jaką „moc” ma mieć bronzer) i gotowe.

Płyn tonujący na bazie herbaty:
Jego głównym składnikiem jest ekstrakt z herbaty. W niewielkiej ilości wody wystarczy zagotować 4 torebki lub 4 łyżeczki mocnej, czarnej herbaty. Taką miksturę, po wystudzeniu należy nanieść, najlepiej za pomocą miękkiej gąbki na skórę.

Trwała opalenizna z orzechami włoskimi:
Przepis najtrudniejszy, ale najbardziej skuteczny. Samoopalający „atrament” można uzyskać z zielonych łupin orzechów włoskich. Działanie brązujące ma świeży sok (można zetrzeć na tarce zieloną skórkę i wycisnąć sok przez bawełnianą szmatkę) i w takiej postaci nanieść na skórę lub przez ok. 8 godzin obgotować całe orzechy, następnie odsączyć wywar i dodać łyżkę octu.

Masz nietypowy problem lub pytania? Chcesz się czegoś dowiedzieć? Pisz na adres: info@snobka.pl

Autor: Uriko

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
madziambol

madziambol | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
nie wiem, czy sposób z orzechami włoskimi jest taki rewelacyjny o.O - co roku robię z ojcem nalewkę z tychże i sprawiać je muszę w rękawiczkach, bo ich sok barwi, ale na żółto i pomarańczowo a zmycie tego dziadostwa ze skóry graniczy z cudem. poza tym zielone orzechy włoskie można dostać tylko wczesnym latem...
Sposób jest bardzo dobry... bowiem w możliwych do zakupienia gotowych samoopalaczach bardzo ważnym składnikiem jest juglon, czyli nic innego jak wyciąg z orzecha włoskiego.
Pozdrawiam ;)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: madziambol
Sposób jest bardzo dobry... bowiem w możliwych do zakupienia gotowych samoopalaczach bardzo ważnym składnikiem jest juglon, czyli nic innego jak wyciąg z orzecha włoskiego.
Pozdrawiam ;)
aa, tylko chyba co innego wyciąg a co innego paskudnie barwiący na ŻÓŁTO sok. ale proszę bardzo - spróbuj, może zobaczysz różnicę :]
pozdrawiam :)


t

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
Te kto pisał o orzechach włoskich chyba nigdy ich nie obierał z łupin! Nie radze próbować tego sposobu. Orzechy potrafią zabarwić skórę rąk nawet przez gumowe rękawice (nie mówię o obieraniu 5 orzechów tylko większej ilości) I jak pisała poprzedniczka - wierzcie, to nie jest kolor skóry, który chcielibyście uzyskać!!
Wyciąg z orzechów włoskich jest składnikiem większości samoopalaczy

ameene

ameene | | Zgłoś | Odpowiedz

sposób cudowny stosuję go od lat i wierzcie mi wszyscy pytają czy wróciłam z Egiptu

gosc1234567888

gosc1234567888 | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: ameene
sposób cudowny stosuję go od lat i wierzcie mi wszyscy pytają czy wróciłam z Egiptu
może wyglądasz jak posiniaczona? bo tam to chyba ostatnio głównie zamieszki...

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Ja stosowałam macerat z marchwii. Dodawałam go do kremu. Miałam wtedy taką leciutką opaleniznę i to mi wystarczało. Nigdy żadnej mocnej