24 Komentarze

Tagi Snobka bierze ślub suknie ślubne suknia ślubna z sieciówki białe sukienki

Snobka bierze ślub: suknia z sieciówki

Temat ślubnych kreacji z sieciówek powrócił za sprawą propozycji marki H&M, która jeszcze zimą zapowiedziała wprowadzenie do kolekcji przystępnej cenowo sukni. Podczas gdy przeciętna suknia ślubna kosztuje kilka tysięcy złotych, strój z sieciówki kosztować może zaledwie kilkaset złotych.

Wprawdzie kolekcje ślubne w popularnych sklepach odzieżowych są rzadkością, ale nie brakuje w nich białych, kremowych i pastelowych sukienek, w których śmiało można pójść do ołtarza. Suknia ślubna jest w końcu kreacją, którą zakłada się raz w życiu, tym bardziej kusząca jest możliwość wydania na nią kilkuset, a nie kilku czy kilkunastu tysięcy złotych. Co więcej, sukienka z sieciówki, ze względu na nieco mniej formalny wygląd, może się jeszcze nadać do noszenia po ślubie.

Szwedzka sieciówka H&M zaproponowała pannom młodym kreację z odcinaną talią i krytym suwakiem na plecach za 299 zł. Jest to długa suknia bez rękawów z haftem z koralików i strassu u góry. Propozycja powinna przypaść kobietom szukającym czegoś prostego i klasycznego. Kreacja, dostępna w rozmiarach 32-46, częściowo jest wykonana z materiału pochodzącego z recyklingu.

Równie ciekawe suknie proponują też inne sklepy, m.in. internetowy sklep Asos, brytyjski Topshop, Mango czy Zara. Poniżej znajdziecie kilkadziesiąt propozycji sukienek z sieciówek, nadających się do założenia na własną ceremonię ślubną.

Poprzednie Zdjęcie 1/41 Następne

Topshop

Topshop

Biała sukienka z łezką nad piersiami, Topshop, cena 42 funty. Kupisz TU

eh

eh | | Zgłoś

Hmm czyli autorka uważa, że każda biała sukienka to od razu suknia ślubna, tak?

gość

gość | | Zgłoś

Jeżeli myślicie, że będę 42 razy przeładowywać tą stronę, to się grubo mylicie. Wydaje Wam się, że jak temat ślubny, to kobietom się rzuci na głowę i dadzą się zrobić w wała, nabijając Wam odsłony. Mam nadzieję, że większość jednak sobie odpuści.

gość

gość | | Zgłoś

42 podstrony do wyswietlenia? to chyba żart... interesował mnie ten artykuł bo szukam jasnej koktajlowej sukienki na poprawiny ale chyba was pogrzał że tyle razy będę przeładowywać stronę... no way :/

gość

gość | | Zgłoś

autor: eh
Hmm czyli autorka uważa, że każda biała sukienka to od razu suknia ślubna, tak?
nie od razu, ale jeśli masz do końca życia spłącac kredyt za suknię z wsiowych falbanek, to sukienka z sieciówki wydaje się byc niezłym rozwiązaniem...

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Jeżeli myślicie, że będę 42 razy przeładowywać tą stronę, to się grubo mylicie. Wydaje Wam się, że jak temat ślubny, to kobietom się rzuci na głowę i dadzą się zrobić w wała, nabijając Wam odsłony. Mam nadzieję, że większość jednak sobie odpuści.
Dokładnie

gość

gość | | Zgłoś

ja też zrezygnowałam przed obejrzeniem drugiego zdjęcia. Sami sobie przeglądajcie.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
Jeżeli myślicie, że będę 42 razy przeładowywać tą stronę, to się grubo mylicie. Wydaje Wam się, że jak temat ślubny, to kobietom się rzuci na głowę i dadzą się zrobić w wała, nabijając Wam odsłony. Mam nadzieję, że większość jednak sobie odpuści.
Dokładnie
Zgadzam się i odpuściłam.
Co do pomysłu i propozycji... Pomysł fajny bo dla mnie wydanie na suknię ślubną kilku tysięcy (nawet gdy ją sprzedam i część mi się zwróci) jest porażką. Wolałabym sobie kupić markową torebkę i cieszyć się nią dużo dłużej niż jeden wieczór i sesja zdjęciowa. Wychodziłam za mąż 20 lat temu i ślub brałam w szarym kostiumie, do dziś pogląd na tę kwestię mi się nie zmienił. Druga sprawa to Wasze propozycje... dwie pierwsze być może ok ale, zwłaszcza pierwsza prawie niewidoczna. Dalej nie przeglądałam bo stwierdziłam, że sobie żarty stroicie z czytelników. Mam wrażenie, że Snobka zmierza w kierunku nieistniejącego już portalu LuxLux:( Zacznijcie szanować zdanie czytelników, bo od wielu miesięcy kombinujecie z naciąganiem nas na odsłony. Najpierw małe okienka a teraz to...

gość

gość | | Zgłoś

wymiękłam na 24 stronie! Wracam na zeberka.pl tam przynajmniej nie trzeba po 40 razy przeladowywac strony

emi&tom

emi&tom | | Zgłoś

ja tez nie rezygnuje z przeglądania , przeginacie

gość

gość | | Zgłoś

a ja wolę takie przeglądanie niż malutkie zdjątka

gosc spozniony

gosc spozniony | | Zgłoś

też z chęcią obejrzałabym,ale odpuszczam.to już przesada...

gość

gość | | Zgłoś

Dość tego nadiągania na dosłony, bye 4 good zachłanne panie!

zgodna

zgodna | | Zgłoś

Dołączam - sposób przeglądania zdjęć fatalny. Co, liczycie, że za reklamki więcej się zarobi? A właśnie, że nie. Nie oglądam, wychodzę stąd. Może wrócę, jeśli Wy wrócicie po rozum do głowy i zaczniecie myśleć też o czytelnikach, a nie tylko kliknięciach.

hoenwkdn

hoenwkdn | | Zgłoś

dołączam. Bojkotuję. Nie oglądam.

Ania

Ania | | Zgłoś

Na pewno będę klikać 40 razy...

goti

goti | | Zgłoś

dziewiczyny, przesadzacie i to sporo, chciałybyscie 510 odsłon? to obejrzyjcie 5-10 sukienek. Ja na przykład bardzo się ciesze na szerszy wybór i chętnie obejrzałam wszystkie. przestańcie drogie Panie marudzić.

mokosza

mokosza | | Zgłoś

autor: goti
dziewiczyny, przesadzacie i to sporo, chciałybyscie 510 odsłon? to obejrzyjcie 5-10 sukienek. Ja na przykład bardzo się ciesze na szerszy wybór i chętnie obejrzałam wszystkie. przestańcie drogie Panie marudzić.
nie chodzi o ilość a o sposób prezentacji, nie wszyscy mają czas siedzieć i oglądać kiecki przez pól dnia, niektórzy pracują, mają dzieci, studia i inne obowiązki, chcemy się tutaj odprężyć, ale to nie znaczy że pozwolimy marnować nasz czas wolny!!! SNOBKO OGARNIJ SIĘ
!!!!!

gość

gość | | Zgłoś

ja idę do ślubu w sukience z sieciówki! kosztowała 330 zł

LinkaKaro

LinkaKaro | | Zgłoś

Słabo... Rozumiem, że moda ślubna nie ma sztywnych granic, ale w tym zestawieniu są najzwyklejsze sukienki, który łączy tylko kolor. W kilku z nich spokojnie poszłabym do parku albo na grilla, a nie na swój ślub :/

Ereda

Ereda | | Zgłoś

Przecież tosą normalne sukieneczki, tyle tylko że białe. Może 2 -3 nadają sie z nich na cywilny.
Suknia ślubna wcale nie musi kosztować dużo, wystarczy znaleźć dobrą krawcową. Można wypożyczyć zawsze, odsprzedać używaną albo uszyć i od razu po ślubie oddać do komisu (ja z tej opcji skożystałam) co obniża cenę nawet i o połowę.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja