0 Komentarzy

Tagi Urban Outfitters Saks Brooks Brothers Tommy Bahama snobka w mieście bar w sklepie odzieżowym restauracja w sklepie odzieżowym

Snobka w mieście: bary w sklepach odzieżowych

Okres świąt i wyprzedaży jest prawdopodobnie najlepszym, w jakim na klientach zarobić mogą odzieżowe sklepy. To dotyczy również tych, które w ofercie poza ubraniami i dodatkami mają coś do wypicia. Z pewnością niejeden pan wolałby usiąść przy barze niż krążyć między wieszakami za swoją partnerką.

Doskonale zdają sobie z tego sprawę właściciele marek Saks, Urban Outfitters oraz Brooks Brothers, którzy zaplanowali w swoich sklepach stworzyć strefy restauracyjne. W ten sposób pójdą śladem amerykańskiego brandu Tommy Bahama. Restauracje działają już w 14 jego sklepach, w których podczas przerwy w zakupach napić się można drinka czy gorącej czekolady. Pomysł postanowiono przetestować nie tylko na terenie USA, ale i w Hongkongu.

Całkiem niedawno wniosek o pozwolenie na sprzedaż alkoholu złożyło szefostwo sklepu Urban Outfitters, które przygotowywało się do otwarcia punktu na nowojorskim Brooklynie. Pomysł nie spodobał się jednak okolicznym mieszkańcom. Bar w takim sklepie nie tylko zaszkodziłby właścicielom znajdujących się na terenie Williamsburga barów, ale i zniechęciłby potencjalnych klientów, którzy na kupujących pod wpływem alkoholu reagowaliby wręcz alergicznie. Wniosek został jednak odrzucony.

Możliwość zrobienia sobie przerwy w zakupach ma swoje zarówno dobre, jak i złe strony. Taki bar pozwala zastanowić się nad zakupem i przedyskutować jego konieczność z partnerem czy przyjaciółką. Sprawia też, że zakupy, zwłaszcza dla mężów, stają się bardziej znośne. Można w nim też nabrać sił przed dalszymi zakupami. Z drugiej strony czyni on klientów mniej zdyscyplinowanymi i sprzyja zostawieniu w sklepie większej sumy pieniędzy. Osoby z ograniczonym budżetem z napojami i posiłkiem powinny więc zaczekać do końca zakupów.

Bary w sklepach odzieżowych nie są jednak nowością. Od lat napić się czegoś, np. lampki szampana, można w małych butikach oraz salonach ślubnych. W dużych sklepach, w których pojawia się taka restauracyjna przestrzeń, jest ona jednak znacznie większa. To może jednak generować straty, bo zyski mogą okazać się niższe niż ze sprzedaży ubrań, które wystawione byłyby w tej części sklepu.

Cel baru w sklepie odzieżowym jest jeden: zatrzymać kupujących na dłużej. A nuż zdecydują się kupić więcej. Tylko czy to wystarczający argument, by narażać klientów na mijanie w sklepie osób będących pod wpływem alkoholu?Urban Outfitters, Saks, Brooks Brothers, Tommy Bahama, snobka w mieście, bar w sklepie odzieżowym, restauracja w sklepie odzieżowym

 

Autor: Wei
gość

gość | | Zgłoś

tylko ze w centrach handlowych i tak jest mnóstwo barów i restauracji- sama praktycznie zawsze korzystam jak idę na zakupy, więc nie widzę sensu.
na ulicy też zawsze coś jest obok


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja