11 Komentarzy

Tagi snobka w mieście siłownie dla kobiet snobka fit

Snobka w mieście: siłownie dla kobiet

Ucieczka przed wścibskimi spojrzeniami i złośliwymi komentarzami to jeden z powodów, dla których panie unikają siłowni koedukacyjnych. W większości miast na szczęście działają kluby wyłącznie dla kobiet. Czym pod względem obsługi i wyposażenia różnią się one od pozostałych siłowni?

Przede wszystkim więcej jest urządzeń typowego treningu cardio, czyli bieżnie, steppery kształtujące nogi i pośladki, a także rowerki. Ćwiczenia na atlasie raczej ograniczają się do wzmacniania poszczególnych partii ciała, więc trening siłowy i „na masę” nie jest dla pań – wyjaśnia Sylwia Stypuła, właścicielka i instruktor w Klubie Fitness Synergia w Łodzi. Dla kobiet odwiedzających takie siłownie, jak twierdzi, istotne są również fachowość personelu, brak anonimowości i indywidualne podejście do klientki.

Zajęcia w siłowniach dla kobiet nastawione są na realizację różnych programów. Nie należy do nich budowa masy mięśniowej, ale nietrudno się domyślić, iż celem wielu pań odwiedzających takie obiekty jest odchudzanie. - Zdecydowana większość pań przychodzi z mocnym postanowieniem pozbycia się kilku dodatkowych kilogramów, zdarzają się jednak panie, i nie jest to mała liczba, które pragną poprawić swoją wydolność, sylwetkę, jak również generalnie coś ze sobą zrobić – mówi Sylwia Stypuła.

W reklamach wielu siłowni dla kobiet daje się zauważyć zachętę w stylu „kameralna atmosfera, przyjemny wystrój wnętrz”. Czy wobec tego można powiedzieć, że dla kobiet istotne jest nie tylko to, że ćwiczą w gronie pań, ale również to, w jakich warunkach trenują? Dla wielu klientek ma to znaczenie, jednak atutem siłowni dla kobiet jest przede wszystkim fakt, że mogą one korzystać z urządzeń i zaplanować trening, który, jak mówi nasza rozmówczyni, nie będzie obciążony ciekawskimi spojrzeniami mężczyzn.

Wokół klubów i siłowni dla kobiet panuje jednak krzywdzący dla wielu pań mit. Mawia się, że odwiedzają je albo klientki zakompleksione, albo na tyle nieśmiałe, że w klubie, w którym ćwiczą panowie, nie czują się najlepiej. Jak twierdzi Sylwia Stypuła, kobiety, które mają do wyboru siłownię koedukacyjną i klub skierowany wyłącznie dla pań, wybierają obiekt zamknięty dla mężczyzn. Nie można jednak powiedzieć, że taka decyzja podyktowana jest kompleksami czy nieśmiałością.

Na zajęcia uczęszczają zarówno siostry, matka z córką, lub córkami, a najczęściej grupa przyjaciółek, które we wspólnym gronie dopingują się do zajęć i przy okazji miło spędzają czas. Zdarzają się również kobiety, które z racji kompleksów na punkcie własnego ciała na pewno nie odważyłyby się na ćwiczenia w siłowni koedukacyjnej – mówi Sylwia Stypuła. - Ważnym aspektem w obecnych czasach jest również cena. Wiele pań bardziej ceni sobie mniejszy klub, mniej „wypasiony”, ale za to w bardziej dostępnych cenach i bardziej kameralną atmosferą – dodaje.

Mawia się, że jeśli chcesz wyglądać jak kociak, musisz najpierw spocić się jak świnia. Bez względu na to, czy jest się szczupłą, czy chce się zrzucić zbędne kilogramy, takich atrakcji lepiej nie dostarczać postronnym mężczyznom. O wiele łatwiej osiągnąć cel, skupiając się na treningu, a nie na ciekawskich spojrzeniach ćwiczących na sali panów.

Gdzie wy najchętniej ćwiczycie? W siłowniach koedukacyjnych, klubach dla kobiet, a może wyłącznie w domu? Czy w trakcie treningu przeszkadza wam towarzystwo mężczyzn

Autor: Margaret
gość

gość | | Zgłoś

"Ucieczka przed wścibskimi spojrzeniami i złośliwymi komentarzami to jeden z powodów, dla których panie unikają siłowni koedukacyjnych."
Z tego powodu to powinny raczej uciekac z silowni dla kobiet :P glupie komentarze i spojrzenia to niestety bardziej nasza domena, kto jak nie kobiety lubi wbic drugiej szpile? Zawsze bylam chlopczyca i zostalo mi do dzisiaj i jak ognia unikam typowo kobiecych miejsc - wyluzowane podejscie wiekszosci mezczyzn doskonale oczyszcza atmosfere i ogolnie jestem za rownowaga.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
"Ucieczka przed wścibskimi spojrzeniami i złośliwymi komentarzami to jeden z powodów, dla których panie unikają siłowni koedukacyjnych."
Z tego powodu to powinny raczej uciekac z silowni dla kobiet :P glupie komentarze i spojrzenia to niestety bardziej nasza domena, kto jak nie kobiety lubi wbic drugiej szpile? Zawsze bylam chlopczyca i zostalo mi do dzisiaj i jak ognia unikam typowo kobiecych miejsc - wyluzowane podejscie wiekszosci mezczyzn doskonale oczyszcza atmosfere i ogolnie jestem za rownowaga.


Zgadzam się z Tobą, poza tym na siłownię idę ćwiczyć a nie rozglądać się czy zwracają na mnie ludzie uwagę. Zakładam słuchawki i po prostu ćwiczę.

Jestem pasjonatką siłowni, ćwiczę wszystkie partie mięśni, co robi niestety niewiele kobiet. Mężczyźni są bardzo pomocni, mają też większy dystans niż paniusie, które przyszły na siłownie pobiegać godzinę na bieżni i obgadać kogo się da.

gość

gość | | Zgłoś

niezbyt mądra filozofia tej siłowni. właśnie trening siłowy jest bardziej korzystny, a cardio powinno być tylko dodatkiem, a nie głównym celem.
zresztą rowerek i/lub stepper lub orbitek prawie każda baba ma w domu.

gość

gość | | Zgłoś

nie widze zadnego problemu w udaniu się do siłowni, jako to madrze napisaliście w artykule - koedukacyjnej... kurcze, zawsze się mowilo po prostu silownia, a teraz wymyślacie jakies dziwolągi - silownie ieszane, koedukacyjne, kluby dla pan... o co chodzi? co to za wielki problem? przecież na silownie idzie się z reguly po to by wlasnie zrzucić to co niepotrzebne, a nie chwalić się jakim to się jest szczyplym i pięknym...

gość

gość | | Zgłoś

Ja na siłownię chodzę rano - przed 7 i wtedy są tam mężczyźni, ale tacy, co zwracają uwagę na swoje bice i klatkę, a nie się ślinią patrząc na kobiety. Choć są pomocni, gdy się poprosi o asekurację przy wyciskaniu. :)

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
A teraz wyobraźcie sobie, że otwierana jest siłownia tylko dla mężczyzn - feministki nie puściłyby tego płazem...
No w sumie... Przyznam, że o tym nie pomyślałam.

X

X | | Zgłoś

autor: gość
A teraz wyobraźcie sobie, że otwierana jest siłownia tylko dla mężczyzn - feministki nie puściłyby tego płazem...
Różnica jest taka, że mężczyźni podchodzą do takich spraw z dystansem i rozsądkiem. Dla feministek z gorącymi głowami nawet depilacja włosów łonowych jest atakiem szowinistycznych świń wymierzonym w ich kobiecość ;/ Chore to i biedne istoty...

mart

mart | | Zgłoś

Ja wole silownie dla kobiet ze wzledow higienicznych...panowie bardzo sie poca i zazwyczaj nie wycieraja po sobie sprzetu na ktorym wlasnie cwiczyli...w dodatku nie mam ochoty na zaczepki i podloty kiedy skupiam sie cwiczeniach....

gość

gość | | Zgłoś

Ja uwielbiam mój klub fitness tylko dla kobiet ,zero zaczepek ,rewii mody bo jak sie chodzi z facetami na siłownie to takie zjawisko ma miejsce .Dwa po co mi facet na siłowni skoro mam swojego w domu i idę tam po części żeby od niego odpocząć .Idę poćwiczyć ,spalić co mam spalić pogadać ,po motywować sie bo nasz klub to nie tylko 4 ściany a społeczność ,obok mamy kosmetyczkę ,dietetyczkę ,fryzjera -klubowiczki na wszystko mają zniżki ,organizujemy sobie imprezy i wtedy zapraszamy "odpowiednich Panów " hihi :)

gość

gość | | Zgłoś

to smutne,ze kobiety musza "uciekac" do takich miejsc(tylko dla kobiet) zeby czuc sie pewnie(a nawet bezpiecznie)...tu problem tkwi w mezczyznach(nie wszystkich,ale wiecie o jakich typow mi chodzi)

gość

gość | | Zgłoś

Najwazniesze to nie zwracac na to uwagi jak sie wstydzisz zaloz sluchawki na uszy i tyle bedziesz w swoim swiecie a co Cie obchodzi zalosny facet z brzuchem ktory przyszedl z kolega i udaje wazniaka sam wsrod kobiet by zaginal a jezeli jest to umiesniony ladny chlopak to jest zakochany w sobie z wzajemnoscia i na pewno patrzy tylko na swoje odbicie w lustrze grunt to podejsc do tego z dystansem i tyle ja chodze na koedukacyjna i gorsze sa baby uwierzcie mi

*******************o

*******************o | | Zgłoś

Chodzę do koedukacyjnej siłowni, jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś kogoś obgadywał, a w szczególności panowie. Niestety, ale to częściej panie obgadują. A poza tym na siłowni do której ja chodzę jest fajnie, nikt się na nikogo nie gapi, nie trzeba być od stóp do głów ubranym w Nike bo inaczej patrzą na ciebie jak na UFO, każdy zajmuje się sobą, jeżeli potrzebuje pomocy otrzymuje ją od trenera. Polecam siłownię w Warszawie na Stegnach :)

gość

gość | | Zgłoś

Ja chodzę na siłownię dla kobiet bo akurat taką mam najbliżej. Zresztą jest to bardzo dobrze wyposażony obiekt. Orbiter traktuje jako rozgrzewkę (tak 30-40 minut), potem zaś robię siłowy, a akurat moja siłownia jest pod tym względem wyposażona we wszystkie potrzebne maszyny, ciężarki, sztangi etc. :) Jednak mam wrażenie, że to wyjątek pod względem siłowni dla kobiet niż reguła.

gość

gość | | Zgłoś

siłownia tylko dla kobiet to musi byc prawdziwe piekło. nie ma nic gorszego niż zbiorowisko zawistnych bab. Towarzystwo Panów wcale nie jest takie złe!

asadasv

asadasv | | Zgłoś

autor: mart
Ja wole silownie dla kobiet ze wzledow higienicznych...panowie bardzo sie poca i zazwyczaj nie wycieraja po sobie sprzetu na ktorym wlasnie cwiczyli...w dodatku nie mam ochoty na zaczepki i podloty kiedy skupiam sie cwiczeniach....
A kobiety się nie pocą? Sama wychodzę po intensywnym treningu spocona jak mysz i co najlepsze im bardziej jestem spocona tym czuję się lepiej, bo wiem że dałam sobie wycisk. Faceci mają to do siebie, że laski na siłowni w zupełności ich nie interesują. Oni przychodzą tam ćwiczyć, a nie na podryw... :)

gość

gość | | Zgłoś

Ja mam doświadczenia z siłownią wyłącznie dla kobiet i dla obu płci. Zdecydowanie na trening typowo siłowy wybieram tą pierwszą opcje. Chodzi o to, że mało kobiet zdaję sobie sprawę(nadal), że trening siłowy daje większe efekty, więc te sprzęty są praktycznie zawsze wolne. Na takiej siłownie najczęściej jest walka o bieżnie i orbiterek.
To prawda, jeśli chodzi o obgadywanie to kobiety są bardziej skłonne, ale np. mężczyźni częściej się gapią i lustrują wzrokiem.


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja