5 Komentarzy

Tagi dieta zdrowa żywność wegetarianizm soja tofu menopauza fitoestrogeny izoflawony witaminy

Soja w diecie

Soja w diecie

Na sklepowych półkach ze zdrową żywnością produkty sojowe zajmują najwięcej miejsca – są smaczne, zdrowe i… modne. Tymczasem okazuje się, że zdania na temat tej niepozornej roślinki są podzielone – i wcale nie chodzi o kwestię jej odmian genetycznie modyfikowanych.

Soja u wegetarian stanowi alternatywę dla mięsa, w dodatku je jednej rośliny wytwarzać można tak różne produkty jak oleje, mączki, kaszę, mleko, czy tofu. W związku z dużą zawartością białka (30 - 50%), tłuszczu (14 – 24%) i witamin, chętnie dodawana jest do przetworów mięsnych i pasz dla zwierząt. W przemyśle wykorzystywana jest do wytwarzania ekologicznego mydła, farb i smarów, także 80% biopaliw wytwarza się z oleju sojowego. Jednak to spożywanie soi, zwłaszcza w dużych ilościach wywołuje największe kontrowersje.

Za:
- zawiera witaminy (B1, B2, B6, PP, E, K, A i C), minerały (potas, magnez, fosfor, wapń, żelazo) oraz lecytynę,

- zawartość białka w 1 kg soi odpowiada białku znajdującemu się w 33 jajkach lub 6 litrów pełnotłustego mleka, czy też 2,5 kg mięsa, co więcej białko to w mniejszym stopniu niż zwierzęce powoduje utratę wapnia, stosowane jest więc w profilaktyce osteoporozy,

- białko sojowe obniża również poziom cholesterolu we krwi,

- zawarte w soi izoflawony wykazują pewne działanie antyrakowe i podwyższają odporność organizmu,

- olej uzyskiwany z nasion soi zawiera spore ilości kwasu linolowego, który przywraca skórze właściwy poziom nawilżenia; olej sojowy może być używany do sałatek, do smażenia, wyrobu ciast i produkcji margaryny,

- kaloryczność soi zależy od sposobu jej przygotowania, ale wypada stanowczo korzystniej w porównaniu np. z tłustym mięsem, które często zastępuje w potrawach,

- w okresie okołomenopauzalnym fitoestrogeny sojowe proponowane są zamiast hormonalnej terapii zastępczej (estrogenowej) – pomagają one łagodniej przejść menopauzę i zapobiegać jej typowym objawom, np. uderzeniom gorąca,

- soja redukuje ryzyko raka piersi i endometrium poprzez zmniejszanie efektu działania endogennych estrogenów.

Przeciw:
- pożyteczne dla kobiet fitoestrogeny sojowe mogą powodować zmniejszanie poziomu testosteronu u mężczyzn oraz o pogarszać ich płodność już w dzieciństwie,

- soja zawiera szkodliwe tioglikozydy, które przy długotrwałym spożyciu mogą przyczyniać się do powstania wola tarczycy (ale podczas gotowania ich zawartość zmniejsza się o 30%),

- mleko sojowe zawiera mniej wapnia i witaminy D niż mleko krowie,

- podobnie jak większość roślin strączkowych, soja zawiera saponinę, która narusza strukturę błony komórkowej, co ułatwia wnikanie alergenów, wywołując nie tyle alergię na samą soję, ale wywołując lub pogłębiając reakcje alergiczne na inne typy pożywienia,

- badania sugerują, że u niektórych kobiet izoflawony soi mogą powodować hiperplazję endometrium i zwiększać ryzyko wystąpienia nowotworów.

Autor: Uriko

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
gość niedzielny

gość niedzielny | | Zgłoś | Odpowiedz

Ja wiem, czy takie smaczne...?

gość424242

gość424242 | | Zgłoś | Odpowiedz

Produkty sojowe, pasztety, kielbaski itp. sa wstretne i smakuja jak papier toaletowy. Ale sama soje lubie, zwlaszcza dodana do pieczywa.

asdasd

asdasd | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość424242
Produkty sojowe, pasztety, kielbaski itp. sa wstretne i smakuja jak papier toaletowy. Ale sama soje lubie, zwlaszcza dodana do pieczywa.

Fakt, wędlina sojowa jest nieszczególna. Ale niektóre produkty są ok - ja np. lubię kotlety sojowe :) Odpowiednio przyrządzone dobrze smakują i właściwie można się zawahać, czy na pewno nie są z mięsa.

GOŚĆ424242

GOŚĆ424242 | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: asdasd
autor: gość424242
Produkty sojowe, pasztety, kielbaski itp. sa wstretne i smakuja jak papier toaletowy. Ale sama soje lubie, zwlaszcza dodana do pieczywa.

Fakt, wędlina sojowa jest nieszczególna. Ale niektóre produkty są ok - ja np. lubię kotlety sojowe :) Odpowiednio przyrządzone dobrze smakują i właściwie można się zawahać, czy na pewno nie są z mięsa.

Kotlety tez jadlam i fakt najtragiczniejsze nie sa, ale to glownie dlatego ze sa cieniutkie i przez to prawie nie czuc smaku, zwlaszcza gdy sie je mocno opanieruje. Od miesa na pewno bym je odroznila, bo uwielbiam mieso i niestety dla mnie zadne zastepniki nie moga sie z nim rownac.

adsfasdf

adsfasdf | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: GOŚĆ424242
autor: asdasd
autor: gość424242
Produkty sojowe, pasztety, kielbaski itp. sa wstretne i smakuja jak papier toaletowy. Ale sama soje lubie, zwlaszcza dodana do pieczywa.

Fakt, wędlina sojowa jest nieszczególna. Ale niektóre produkty są ok - ja np. lubię kotlety sojowe :) Odpowiednio przyrządzone dobrze smakują i właściwie można się zawahać, czy na pewno nie są z mięsa.

Kotlety tez jadlam i fakt najtragiczniejsze nie sa, ale to glownie dlatego ze sa cieniutkie i przez to prawie nie czuc smaku, zwlaszcza gdy sie je mocno opanieruje. Od miesa na pewno bym je odroznila, bo uwielbiam mieso i niestety dla mnie zadne zastepniki nie moga sie z nim rownac.

Miałam raczej na myśli te proszkowane ;) Te przypominające suszone krowie placki też są niezłe, mnie przypominają w smaku panierowaną, smażoną kanię ;) Ja właśnie za mięsem nie przepadam, więc dla mnie wszelkie zastępstwa, typu soja, kotlety z kapusty, tofu czy czegokolwiek innego są super :) W sumie nie zostałam wege chyba tylko z lenistwa - nie chciałoby mi się kombinować, bilansować diety, szukać alternatywnych źródeł białka, żelaza, itd.