22 Komentarze

Tagi suknia ślubna sieciówka

Suknie ślubne z sieciówki: hit czy kit?

W tym tygodniu Shinysyl, jedna z naszych ulubionych blogerek, wrzuciła do sieci zdjęcia w małej białej marki Kappahl. Sylwia planuje ślub i zadeklarowała, że gdyby nie to, że już ma sukienkę, kreacja z sieciówki byłaby wysoko na jej liście opcji.

Młode dziewczyny coraz częściej rezygnują ze strojnych bez z salonów ślubnych na rzecz markowych sukienek w koktajlowym stylu (niekoniecznie białych!) albo małych białych w klimacie etno albo retro z H&M albo Zary.

Dziewczyny sporo ryzykują. Po pierwsze: sukienki ślubne z salonu, choć staroświeckie, są jednak szyte właściwie na miarę, tak by idealnie pasowały do figury. Po drugie: trudno na ulicy spotkać dziewczynę w podobnej kreacji. Jeśli decydujemy się na kreację z wieszaka, nigdy nie będziemy wyjątkowe. Z drugiej strony, obsesja wydawania fortuny na florystów, sommelierów i wedding plannerów, coraz bardziej kojarzy się z mieszczańskim stylem życia, niezgodnym z przekonaniami hipsterów.

Sama zdecydowałam się na suknię z górnej półki, kupioną za pół ceny w londyńskim outlecie. Kosztowała więcej niż te z sieciówki i więcej niż te z salonów. Jest niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju, uniwersalna. Potraktowałam ją jak inwestycję, która na pewno się zwróci. Sukienkę jeszcze na pewno założę, a jeśli nie, mogę spokojnie sprzedać w sklepie vintage.

Kreacje z salonów mogą oczywiście trafić do komisu i dostać drugie życie. Sukienka z sieciówki jest za to w obiegu cały czas. Po ślubie można w niej pojechać na wakacje albo iść na przyjęcie rodzinne. Chociaż oszczędność i zdrowy rozsądek powinny być na czele listy cnót nowożeńców, suknia ślubna fast fashion kojarzy się raczej z weselem na plaży w Kalifornii niż strzelistymi katedrami czy urzędami stanu cywilnego z flauszowymi fotelami.

Wyjść więc poza schemat i narzucić gościom weselnym luźne podejście do uroczystości czy oddać tradycji co królewskie i kupić sukienkę, którą założy się tylko raz w życiu? To dylemat równie trudny do rozwikłania jak wybór partnera na całe życie.

Suknie ślubne z sieciówki: hit czy kit

Autor: Anna Konieczyńska
gość

gość | | Zgłoś

Ten artykuł miał na celu stworzenie okazji do pochwalenia sie przez autorkę, jaka miała suknie na swoim ślubie. Oczywiście najpiękniejsza na świecie, bo z najwyższej polki i to londyńskiej. Wszystko fajnie, gratulujemy, tylko czy takich pierdol nie powinno sie wypisywac w pamiętniku?

gość

gość | | Zgłoś

wszystko zależy od tego jaki slub planujemy. do wystawnego wesela sukienka z zary czy h&m a nawet koktajlowa od diora nie pasują. sprawdzi się za to suknia z salonu i wcale nie oznacza ze musi to być "beza". Prawdę mówiąc juz od jakiś 5 (?) lat nie widziałam ani jednej a na wesela chodzę bardzo czesto. Odwrotnie sprawa się ma ze slubem w urzedzie, na plazy czy po prostu w ogrodzie- to juz troche "lżejszy kaliber" i nie musi byc tak sztywno. Mozna sobie pozwolić na krótszą sukienkę lub taka w kolorze. Wtedy ładna i porządna sukienka nawet z sieciówki może byc idealna. wiek i codzienny styl panny młodej tez mają znaczenie. Nie wyobrazam sobie szalonej ekolożki w wielkiej wyustawnej sukni slubnej a np. powaznej prezes banku w sukieneczce z zary. Każda panna młoda wie w czym najlepiej bedzie się czuła w tym dniu dlatego uważam ze krytyka panien młodych ze względu na wybór sukni jest głupia (o ile nie mamy do czynienia z ekstremalnymi przypadkami biustu na wierzchu, udawania księżniczki, kilometrów tiulu i brokatu badz całkowita ignorancją i pomaszerowaniem do slubu w bikini lub jeansach).

gość-1

gość-1 | | Zgłoś

autor: gość
Ten artykuł miał na celu stworzenie okazji do pochwalenia sie przez autorkę, jaka miała suknie na swoim ślubie. Oczywiście najpiękniejsza na świecie, bo z najwyższej polki i to londyńskiej. Wszystko fajnie, gratulujemy, tylko czy takich pierdol nie powinno sie wypisywac w pamiętniku?
Otóż to!
"Jeśli decydujemy się na kreację z wieszaka, nigdy nie będziemy wyjątkowe" - serio, założenie kiecki określa wyjątkowość człowieka?

dzemor

dzemor | | Zgłoś

Hahaha, autorce artykułu gratuluję braku wyobraźni :)
Myślenie schematami - to jest to, co nigdy nie uczyni cię wyjątkowym (ani dobrym dziennikarzem, tak przy okazji).

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Ten artykuł miał na celu stworzenie okazji do pochwalenia sie przez autorkę, jaka miała suknie na swoim ślubie. Oczywiście najpiękniejsza na świecie, bo z najwyższej polki i to londyńskiej. Wszystko fajnie, gratulujemy, tylko czy takich pierdol nie powinno sie wypisywac w pamiętniku?
Zgadzam się a błędy stylistyczne są niedopuszczalne

ło matko

ło matko | | Zgłoś

"dziewczyny sporo ryzykują" nooo faktycznie ryzykantki...życie na krawędzi... ;d

gość

gość | | Zgłoś

a ja nie lubię sukni ślubnych i nie podobają mi się, nawet jak kosztują fortunę...po prostu ich nie znoszę, tak samo jak welonów itd więc ja bym wybrała zwykłą, piękną sukienkę. Tym bardziej, że wesel też nie cierpię :D

gość

gość | | Zgłoś

"Z drugiej strony, obsesja wydawania fortuny na florystów, sommelierów i wedding plannerów, coraz bardziej kojarzy się z mieszczańskim stylem życia, niezgodnym z przekonaniami hipsterów."

A co, każdy musi żyć jak hipster??? Nie ma nic pośrodku?

gość

gość | | Zgłoś

WAŻNE! Ilona Różalska ostrzega: wkrótce zagłada atomowa USA i Londynu! Zobacz koniecznie na youtube: Wstrząsające proroctwo dla USA - US Embassy, Warsaw

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
a ja nie lubię sukni ślubnych i nie podobają mi się, nawet jak kosztują fortunę...po prostu ich nie znoszę, tak samo jak welonów itd więc ja bym wybrała zwykłą, piękną sukienkę. Tym bardziej, że wesel też nie cierpię :D
ja tez,uwazam,ze skromna,gustowna,dobrze dopasowana sukienka pasuje do wystawnegi i do skromnego slubu,w koncu to nie ona stanowi o naszym szczesciu

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość-1
autor: gość
Ten artykuł miał na celu stworzenie okazji do pochwalenia sie przez autorkę, jaka miała suknie na swoim ślubie. Oczywiście najpiękniejsza na świecie, bo z najwyższej polki i to londyńskiej. Wszystko fajnie, gratulujemy, tylko czy takich pierdol nie powinno sie wypisywac w pamiętniku?
Otóż to!
"Jeśli decydujemy się na kreację z wieszaka, nigdy nie będziemy wyjątkowe" - serio, założenie kiecki określa wyjątkowość człowieka?
I jeszcze "wybór sukni jest równie ważny jak wybór partnera na życie". Chryste...

gość

gość | | Zgłoś

autor: ło matko
"dziewczyny sporo ryzykują" nooo faktycznie ryzykantki...życie na krawędzi... ;d
Ciocia Krysia do końca zycia sie nie otrząśnie. Co wtedy?!

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: ło matko
"dziewczyny sporo ryzykują" nooo faktycznie ryzykantki...życie na krawędzi... ;d
Ciocia Krysia do końca zycia sie nie otrząśnie. Co wtedy?!
pewnie i tak nie jest zaproszona :D

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Ten artykuł miał na celu stworzenie okazji do pochwalenia sie przez autorkę, jaka miała suknie na swoim ślubie. Oczywiście najpiękniejsza na świecie, bo z najwyższej polki i to londyńskiej. Wszystko fajnie, gratulujemy, tylko czy takich pierdol nie powinno sie wypisywac w pamiętniku?
A to pani Konieczyńska - jak trafisz gdzie na jakims portalu artykuł o modzie/stylu życia itp. z wplecioną opowieścią o chłopaku/przyjaciółkach/rodzicach - tak to własnie ta autorka.

gość

gość | | Zgłoś

w h & m widziałam ostatnio ładną koronkową sukienkę białą i sobie pomyślałam,że i na ślub by się nadała, taka krótsza z przodu a tył do ziemi. Do tego dodatki i spoko. Jakbym teraz brała ślub to może darowałabym sobie cały ten cyrk, zrobiłabym skromniej i pojechała w podróż życia za tę kasę. Nie sadzę że bym żałowała.

olajakośtak

olajakośtak | | Zgłoś

autor: gość
Ten artykuł miał na celu stworzenie okazji do pochwalenia sie przez autorkę, jaka miała suknie na swoim ślubie. Oczywiście najpiękniejsza na świecie, bo z najwyższej polki i to londyńskiej. Wszystko fajnie, gratulujemy, tylko czy takich pierdol nie powinno sie wypisywac w pamiętniku?
Nic dodać, nic ująć!

elsie

elsie | | Zgłoś

Suknię ślubną szytą na miarę, według fajnego, zindywidualizowanego fasonu można mieć w cenie kilkuset złotych. Wystarczy zdolna krawcowa i "salonik" nie snobistyczny, ale z pomysłem.

ulka kulka

ulka kulka | | Zgłoś

Boshe ale pierdoły!

gość

gość | | Zgłoś

a czemu nie ma galerii tych sukien z sieciowek?

smth

smth | | Zgłoś

to ja poproszę zdjęcia tych sukienek! skoro były takie oh! ah!


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja