68 Komentarzy

Tagi tajemnice kosmetyków kosmetyki makijaż tusz do rzęs mascara odświeżanie tuszu

Tajemnice kosmetyków: odświeżamy tusz do rzęs

Problemem wielu mascar jest nieodpowiednia konsystencja. Co więcej, bardzo często zdarza się tak, że tusz z pozoru idealny, z czasem traci swoje świetne właściwości, robi się gęsty i klejący a na rzęsach pozostawia grudki.

Dzieje się tak za sprawą ubytku wody, która jest głównym składnikiem niemal każdego kosmetyku, także tuszu do rzęs. Fizyczna zdolność odparowywania wody to jedno, inna sprawa to konstrukcja opakowania przypominająca pompkę – wtłaczane do środka powietrze działa wysuszająco na tusz.

Jak ratować niegdyś idealny tusz lub jak dopasować do swoich potrzeb niezbyt trafiony zakup? Wystarczy uzupełnić niedobór wody. Tutaj szkoły są dwie. Tusz rozcieńczyć można płynem do demakijażu - istnieje jednak ryzyko, że tłusty preparat sprawi, że mocno wydłuży się czas wysychania rzęs. Dlatego ta metoda powinna być stosowana wyłącznie dla tuszy wodoodpornych. Zwykłe tusze powinno się z kolei rozcieńczać wodą, najlepiej destylowaną lub demineralizowaną (do kupienia w aptekach), ostatecznie gotowaną.

Zasada rozcieńczania jest prosta – im mniej rozcieńczalnika, tym lepiej (łatwiej dolać wody niż ją odparować). Czasem wystarczy jedna kropla wpuszczona do opakowania, jednak ja polecam zacząć od umycia szczoteczki i pozostawienia jej nieco wilgotnej w opakowaniu. Po każdej ingerencji w skład, tusz należy pozostawić zamknięty na 24 godziny dla „wymieszania się” składników. Gdy wody naleje się zbyt dużo lub gdy tusz jest zbyt rzadki, wystarczy pozostawić na noc lekko uchylone opakowanie lub podgrzać szczoteczkę przy żarówce i zacząć zabawę od nowa.

Mitem jest także twierdzenie, że tusz przydatny jest do użycia przez 3 miesiące po pierwszym otworzeniu. Informacja o czasie przydatności powinna być nadrukowana na opakowaniu (symbol otwartego pudełka). Ale o tym innym razem.

Masz pytania? Chcesz się czegoś dowiedzieć? Pisz na adres: tajemnice_kosmetykow@snobka.pl

Autor: Uriko

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: K4te
autor: gość
A TAK W OGOLE TO RACZEJ NIE MA JUZ MOZLIWOSCI , ZE COS MA NAPISANE, ZE JEST WAZNE JESZCZE 48 MIESIECY OD DATY PRODUKCJI (CHYBA , ZE JEST JUZ STARE) OD OKOLO ROKU WG ZASAD UNIJNYCH JESLI JAKIS PRODUKT MA DLUZSZA DATE WAZNOSCI NIZ 36 MIESIECY NIE MA OZNACZENIA Z DOKLADNYM TERMINEM TYLKO SLOICZEK (CZYLI OD OTWARCIA)
To sobie pójdź do sephory, weź do ręki tusz o którym pisałam i przeczytaj co jest napisane, a nie się mądrzysz (ja swój kupowałam jakieś 4 miesiące temu i mimo to jest napisane 48).I tak się składa że chyba jednak coś wiem, szczególnie, że o tym słoiczku wspominał już ktoś wcześniej w tym artykule, ale nie zauważyłam na swoim tuszu czegoś takiego. Teraz się przyjrzałam i widzę, że na spodzie opakowania jest ten słoiczek. I jest na nim napisane SZEŚĆ miesięcy, nie TRZY.Generalnie nie twierdzę, że jestem ekspertem od takich spraw, bo nie jestem, ale moim zdaniem trzeba po prostu CZYTAĆ to co jest na kosmetykach napisane, a nie bez sensu powtarzać jakieś dziwne opinie, szczególnie, że przecież różne tusze mogą mieć trochę inne okresy ważności.
moze pisac ale niemusi jezeli tusz jest wazny powyzej 36 - poprostu jesli jest tyle wazny firma niema obowiazku podania daty bo jest to rownoznaczne z tym ze termin jest dluzszy niz 36. i tyle. najprawdopodobniej firmy dalej beda umieszczac i tak date waznosci bo wieku klientow o tym nie wie i nie ufa kosmetykom bez daty.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

ja wlewam poł szklanki wrzątku i wsadzam tubke z tuszem na 5 min i jest fajny i mięciutki i sie nie kruszy na rzęsach

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Powiem wam ze ja uzywam tuszu Loreal Telescopic - jest BARDZP WYDAJNY a ze ja malowalam sie w kratke to opiero po roku czasu zmienil swoja konsystencje na bardziej gęstą! Rok czasu. Mojej kolezance ktora sie maluje codziennie starczyl na 6 miesiecy bez efektow ubocznych zmiany konsystencji

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Ja bardzo sobie cenię tusze Maybelline . Dla mnie są świetne, i przy okazji nie drogie:)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

a ja powiem tak..uzywam burzuja i yves rocher pogrubiajacego i nigdy nie mam z nimi probblemow. Co prawda burzuj faktycznie wysycha ale akurat kiedy sie konczy (czyli ok po 3-4 miesiacach) a YR zawsze zuzywam w pore i jest idealny po ostatnie dni.

Mam w kosmetyczce kilka tuszy odziedziczonych po mamie min diora i czasem mnie korcilo zeby je "odswiezyc" ale po otwarciu rak smierdzialy ze trafily do kosza.

Ciekawa jestem jakie negatywne dzialanie ma na rzesy/oczy stary tusz? Bo ja nie zauwazylam zadnych "zniszczen" po 5 miesiecznym uzywaniu Yves Rochere (polecam! kosztuje ze znizka 20zl..jest rewelacyjny - ja mam wrazliwe oczy i nosze soczewki i jedynie po tym moge z tuszem przechodzic caly dzien i nic mnie nie szczypie a rzesy sa piekne)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
Mnie się też nigdy nic nie dzieje z tuszem do rzes, a używam go codziennie. Kupuje takie "średniej klasy" - między 50-90zł, no i dodam, że taki kosmetyk służy mi dosyć długo, bo okolo 4-5 m-cy.
jeśli Ty uważasz, że tusz który kosztuje 50-90 zł jest średniej klasy, to zazdroszcze podejścia i nadmiaru pieniędzy, ja kupuje tusze za 10, 15 zł i nie narzekam na ich wysychanie
są i tusze za 200zł więc 50 zł za tusz to żadne halo i koleżanka ma rację - to jest średniej klasy tusz, niektórzy wolą w miarę porządny tusz a nie jakieś buble za 15 zł dla nastolatek.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Ja kupuje te za ok.120zl i wystarczaja mi na 1.5 roku,serio.Nie maluje sie codziennie,ale prawie:)) Jasne,ze po roku gestnieje i robi sie bardziej suchy,ale nie kruszy sie:))) (uzywam Lancome)

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Ja jednak wolę nowy niż "odświeżanie" starego. Takie "odświeżanie" kosmetyków jest smaczne jak "odświeżanie" wędlin z Constaru.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

ja kiedys znalalam ze zaschniety tusz nalezy wlozyc do goracej wody fakt na kilka razy to sie zdaje :p

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

boze jakim cudem wam starcza tusz na kilka miesiecy tylko? ja maluje tuszem rzesy codziennie i uzywam tuszu ponad rok spokojnie

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: gość
Mnie się też nigdy nic nie dzieje z tuszem do rzes, a używam go codziennie. Kupuje takie "średniej klasy" - między 50-90zł, no i dodam, że taki kosmetyk służy mi dosyć długo, bo okolo 4-5 m-cy.
jeśli Ty uważasz, że tusz który kosztuje 50-90 zł jest średniej klasy, to zazdroszcze podejścia i nadmiaru pieniędzy, ja kupuje tusze za 10, 15 zł i nie narzekam na ich wysychanie
tO Co robisz na snobka.pl??
Ja kupuję HR, praktycznie wszytkie już wyprubowałam, niestety zasychały albo musiałam dwóch używać, żeby był efekt, natomiast ten w 100% polecam.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
Ja kupuje te za ok.120zl i wystarczaja mi na 1.5 roku,serio.Nie maluje sie codziennie,ale prawie:)) Jasne,ze po roku gestnieje i robi sie bardziej suchy,ale nie kruszy sie:))) (uzywam Lancome)

są świetne, ale tez wysychają. ja zawsze psikałam perfumami na szczoteczkę i nie było mowy, żeby nie podziałało ;]

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

zamiast płynu do soczewek wystarczą krople do oczu...

gość3

gość3 | | Zgłoś | Odpowiedz

dobrym sposobem jest wpuszczenie kropli balsamu do ciala, ale tylko kropli nie wiecej.

Jowicia

Jowicia | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: rosati
Jako kosmetolog radzę, aby po trzech miesiącach używania tusz wyrzucic. Tusze, jako jedyne wśród kosmetyków, mają tak krótki okres ważności. Natomiast w przypadku wyschnięcia preparatu polecam dolanioe odrobiny toniku do twarzy.
toniku do twarzy? stuknij się w łeb...