3 Komentarze

Tagi tajemnice kosmetyków skład kosmetyków triclosan triklosan dioksyny chloroform kosmetyki antybakteryjne

Tajemnice kosmetyków: triclosan

Tajemnice kosmetyków: triclosan

Triclosan jest organicznym związkiem z grupy fenoli, funkcjonującym w przemyśle od przeszło 30 lat. Jest ceniony za działanie przeciwzapalnie i antybakteryjnie oraz ograniczanie powstawania wolnych rodników. Ze względu na swoją łagodność oraz działanie grzybobójcze i bakteriostatyczne, niezwykle często pojawia się w antybakteryjnych kosmetykach – pielęgnujących cerę trądzikową, a także w codziennych mydłach, czy nawet pastach do zębów i płynach do płukania jamy ustnej. Jego stężenie w kosmetykach to zwykle około 0,3%, wyższe spotkać można w środkach leczniczych.

Jest pospolity, mimo że znalazł się w wykazie substancji niebezpiecznych (Dz. U. z dnia 14 października 2005 r. Numer WE: 222-182-2, Numer CAS: 3380-34-5, Klasyfikacja: XI; R36/38 N; R50-53, Oznakowanie: XI; N R: 36/38-50/53 S: 26-39-46-60-6).
 
W czym tkwi problem? Triclosan może kumulować się w tkance tłuszczonej a także przenikać do mleka karmiących matek. Poza tym jest absorbowany przez organizm ludzki w znacznych ilościach. W takiej postaci, czyli zażyty doustnie lub wchłonięty jest mało toksyczny. Jest też umiarkowanie drażniący dla oczu, jednak drażni skórę, choć nie uczula.

Problematyczne są natomiast produkty rozpadu triclosanu. Może bowiem pod wpływem światła przekształcać się do niebezpiecznych dioksyn lub reagując z chlorem tworzyć rakotwórczy chloroform. Według testów, normalne warunki korzystania z preparatów myjących z dodatkiem triclosanu (czyli łączenie z chlorowaną wodą wodociągową o temperaturze do 40 stopni Celsjusza i pH 6,5 – 7,5) wystarczają, by niewielkie ilości chloroformu powstały zaledwie po tygodniu eksperymentu. Pocieszający (lub wręcz przeciwnie) jest fakt, że triclosan nie jest jedyną substancją powodującą pojawianie się chloroformu w chlorowanej wodzie wodociągowej.

Inne ryzyko płynie z działania triclosanu na florę bakteryjną. Częste używanie środków zawierających ten związek sprawia, że znacznemu osłabieniu a nawet całkowitej eliminacji ulega naturalna flora bakteryjna organizmu. Z kolei mikroorganizmy, z którymi staramy się walczyć – nabierają odporności nie tylko na sam triclosan, ale także na inne antybiotyki, obniżając skuteczność działania wielu leków.

Dlatego warto dokładnie czytać składy kosmetyków, zwłaszcza tych oznaczonych hasłem „antybakteryjny” i dokonywać świadomych wyborów.

Masz pytania? Chcesz się czegoś dowiedzieć? Pisz na adres: tajemnice_kosmetyków@snobka.pl.

Autor: Uriko

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
mła

mła | | Zgłoś | Odpowiedz

dobry artykuł, (kobiety w ciąży nie powinny używać kosmetyków z tym składnikiem, ale o tym sienie pisze, kasa ważniejsza) dlatego czekam z niecierpliwością na dalsze artykuły z tej serii

DonDon

DonDon | | Zgłoś | Odpowiedz

Dobry artykuł, nie wiedziałam o takim zagrożeniu w tak prostej i banalnej rzeczy.

Zofia_oncka

Zofia_oncka | | Zgłoś | Odpowiedz

Bardzo przydatne informacje. Szkoda, że te artykuły nie mają własnego osobnego działu działu. Tajemnice kosmetyków i encyklopedia mody są traktowane trochę po macoszemu.