11 Komentarzy

Tagi dylematy ślubne ślub wesele zaproszenia ślubne

Top 10. Najczęstsze ślubne dylematy

Choć wysyp kolejnych targów ślubnych nastąpi dopiero w styczniu, nigdy nie jest zbyt wcześnie, by rozwiązać ważne kwestie związane z weselną uroczystością. Warto o tym pamiętać, gdy gwiazdkowy prezent okaże się zaręczynowym pierścionkiem. Oświadczyny są początkiem długiej drogi.

W czym pójść do ślubu, kogo zaprosić na ceremonię, jak dobrać menu – przygotowania do uroczystości to także trudne decyzje, których nie podejmuje się pod wpływem chwili. Niektóre rzeczy wymagają przeanalizowania. Oto najczęstsze dylematy ślubne, o których przeczytać można m.in. w osiemnastym wydaniu „Emily Post's Etiquette”.

Poprzednie Zdjęcie 1/11 Następne

Komu pierwszemu powiedzieć o zaręczynach?

Komu pierwszemu powiedzieć o zaręczynach?

Należy unikać przekazywania takiej informacji za pośrednictwem mediów społecznościowych. Zanim podzielimy się tym z internautami, wypada powiadomić rodzinę i przyjaciół - najlepiej osobiście. Jeśli mamy dzieci z poprzedniego małżeństwa, o planowanym ślubie powinny się dowiedzieć w pierwszej kolejności.

gość

gość | | Zgłoś

właśnie trochę tu ameryką powiało, może stworzycie takie zestawienie ale stosowne do polskich obyczajów i tradycji? u nas młodzi idą wspólnie do ołtarza, o zareczynach warto wcześniej powiedzieć tylko rodzicom ewentualnie dziecio jeśli się je ma ( u nas nie ma zwyczaju przyjęć zaręczynowych lub jakiś specjalnych powiadomień), rsvp nikt nie przestrzega i trzeba sie "prosić" o potwierdzenie a i tak są numery ze w ostatniej chwili ktos nie przychodzi albo przychodzi więcej osób niż miało bo ktoś wziąl dziecko a ktos inny swojego partnera z którym poznał się tydzień wcześniej ( autentyczna sytuacja ze ślubu mojej kuzynki). Co do osób towarzyszących i dzieci zgadzam się albo dać mozliwość wszystkim albo wszystkim zabronić. Głupotą jest też zapraszanie na ślub całego działu lub całej wielkiej rodziny- nie wszyscy się lubią a bezsensu jest zapraszanie na ślub kogoś kto nie zyczy nam dobrze zamiast ciotki która ostatnio widzieliśmy na naszej komunii lub koleżanki z pracy która wiecznie rozsiewa plotki lepiej zaprośić przyjaciół i bliską rodzinę. W tedy wiemy że przyszli bo chcą się cieszyć z nami naszym dniem a nie po to by napić się i najeść za darmo a na fb skrytykować wszystko od góry do dołu i obgadać gust panny młodej

gość

gość | | Zgłoś

Zdziwiły mnie 3 rzeczy:
1. Nie wiedziałam, że tort na ślubie staje się takim problemem, że ludzie chcą od niego odejść, zawsze widziałam,że krojenie go daje parze młodej dość dużo frajdy jest to dość wyczekiwany moment w danej porze.
2. Warto dać zaproszenie dla dwóch osób ludziom mającym partnera, ale u nas się praktykuję wręcz dawania podwójnych zaproszeń prawie każdemu jak leci, jakby nawet ten kto jest singlem nie mógł przyjść sam i musiał na siłę szukać kogoś do towarzystwa na wesele, a to jest niezręczne.
3. Do tej pory na weselach, na których byłam zawsze znajdowały się również dzieci. Nie każdy chciał lub mógł je gdzieś zostawiać, więc oficjalnie bawiły się z dorosłymi i najwyżej w nocy rodzic je odprowadzał gdzieś spać. Nie mówię, że tak musi byc, tylko nie wiedziałam, że Polacy mają taki dylemat i nie chcą w gruncie rzeczy dzieciaków na ślubie, tylko boją się powiedzieć kub mówią, ale goście to olewają, jak to tu jest przedstawione.

gość

gość | | Zgłoś

To ostatnie mnie zszokowało - mam powiedzieć np. bratu, że nie życzę sobie jego dzieci na ślubie? Ja rozumiem że każdy chce mieć bal jak z bajki i wszystko poukładane, ale jak bym miała dzieci a ktoś zaznaczyłby że nie chce ich widzieć na weselu czy ślubie to i mnie by nie zobaczył.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
To ostatnie mnie zszokowało - mam powiedzieć np. bratu, że nie życzę sobie jego dzieci na ślubie? Ja rozumiem że każdy chce mieć bal jak z bajki i wszystko poukładane, ale jak bym miała dzieci a ktoś zaznaczyłby że nie chce ich widzieć na weselu czy ślubie to i mnie by nie zobaczył.

Gwarantuję, że Twoja nieobecność nie byłaby żadną stratą dla młodej pary. Ja w życiu nie zdecydowałabym się na ślub z udziałem dzieci. Byłam w ostatnim czasie na kilku ślubach i trzy razy nie dla dzieci! Wszystkie dzieci nie lubią się nudzić, a lubią się bawić i ZAWSZE rozrabiają, nawet jeżeli są perfekcyjnie wychowane. Na ślubach dzieci po prostu się nudzą. A już najgorsze są małe dziewczynki, tak zafascynowane panną młodą i jej suknią, że chodzą za nią krok w krok (na ostatnim ślubie przez dzieci suknia została zniszczona). Ślub to impreza dla dorosłych, tak jak i wiele innych (na imprezę sylwestrową też zabierzesz dzieci?). Niektórzy chcą mieć wymarzony ślub i po prostu nie chcą problemów, a gdy dzieci jest dużo, problemy zawsze będą.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
autor: gość
autor: gość
To ostatnie mnie zszokowało - mam powiedzieć np. bratu, że nie życzę sobie jego dzieci na ślubie? Ja rozumiem że każdy chce mieć bal jak z bajki i wszystko poukładane, ale jak bym miała dzieci a ktoś zaznaczyłby że nie chce ich widzieć na weselu czy ślubie to i mnie by nie zobaczył.

Gwarantuję, że Twoja nieobecność nie byłaby żadną stratą dla młodej pary. Ja w życiu nie zdecydowałabym się na ślub z udziałem dzieci. Byłam w ostatnim czasie na kilku ślubach i trzy razy nie dla dzieci! Wszystkie dzieci nie lubią się nudzić, a lubią się bawić i ZAWSZE rozrabiają, nawet jeżeli są perfekcyjnie wychowane. Na ślubach dzieci po prostu się nudzą. A już najgorsze są małe dziewczynki, tak zafascynowane panną młodą i jej suknią, że chodzą za nią krok w krok (na ostatnim ślubie przez dzieci suknia została zniszczona). Ślub to impreza dla dorosłych, tak jak i wiele innych (na imprezę sylwestrową też zabierzesz dzieci?). Niektórzy chcą mieć wymarzony ślub i po prostu nie chcą problemów, a gdy dzieci jest dużo, problemy zawsze będą.


racja. potem przychodzi wesele, alkohol i rozmowy dorosłych. a tam gdzie alkohol dzieci nie powinno być.

Widać mamy inne podejście, ja uważam że ślub robi się dla gości i dobrej zabawy, i wcale nie jest to najważniejszy dzień w życiu. A skoro dzieci tak rozrabiają to przecież można wynająć opiekunów i wszyscy są spokojni. Byłam na wielu ślubach gdzie były całe gromadki dzieci które świetnie się bawiły nie zwracając większej uwagi na dorosłych. I wierz mi, gdyby to była bardzo bliska osoba to pewnie było by przykro z powodu nieobecności bliskiego gościa.

gość

gość | | Zgłoś

Wesele i slub robi sie dla siebie a nie dla gosci

gość

gość | | Zgłoś

Ślub jest dla pary młodej, a wesele dla gości... Dzieci nie są żadnym ogromnym problemem. Nie spotkałam się jeszcze by para przyszła z dzieckiem/ dziećmi i oboje pili alkohol, to jest wręcz oburzające.

Gazza

Gazza | | Zgłoś

autor: gość
Kurde, najchętniej to bym wzięła ślub tak, żeby były na nim góra cztery osoby, co do których wiem, że naprawdę mnie lubią. I tak jest to przecież intymna chwila dla dwojga. A wesela w stereotypowym wydaniu to już wgl jakiś koszmar.

Zgadzam się z Tobą!

Zoś

Zoś | | Zgłoś

autor: gość
Kurde, najchętniej to bym wzięła ślub tak, żeby były na nim góra cztery osoby, co do których wiem, że naprawdę mnie lubią. I tak jest to przecież intymna chwila dla dwojga. A wesela w stereotypowym wydaniu to już wgl jakiś koszmar.
Też tak uważam i mam nadzieję, że taki uda sie zorganizować jak już znajde tego jedynego

xx

xx | | Zgłoś

Ja na pewno nie chciałabym dzieci na moim weselu. To nie miejsce dla dzieci, przysparzają tylko kłopotu i ni wyobrażam sobie żeby na weselu, gdzie jest alkohol bawiły się dzieciaki. Tym bardziej, że rodzice też czasem chcą się wyluzować a nie musieć bez przerwy patrzeć co się dzieje z dzieckiem.

gość

gość | | Zgłoś

autor: gość
Ślub jest dla pary młodej, a wesele dla gości... Dzieci nie są żadnym ogromnym problemem. Nie spotkałam się jeszcze by para przyszła z dzieckiem/ dziećmi i oboje pili alkohol, to jest wręcz oburzające.
nie moge sie z toba zgodzic bylam na wielu weselach i oboje rodzicow pilo alkohol nigdy sie z czyms takim nie spotkalam zeby jedno pilo a drugir nie bo dziecko jest

gość

gość | | Zgłoś

autor: Gazza
autor: gość
Kurde, najchętniej to bym wzięła ślub tak, żeby były na nim góra cztery osoby, co do których wiem, że naprawdę mnie lubią. I tak jest to przecież intymna chwila dla dwojga. A wesela w stereotypowym wydaniu to już wgl jakiś koszmar.

Zgadzam się z Tobą!
zeby sie jeszcze narzeczony zgodzil na taki slub wiem cos o tym bo sama taki chcialam a obecnie nic nie jest po mojej mysli i jestem w trakcie okropnych przygotowan


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja