Torebka Stradivarius
Droższe i tańsze marki od kilku sezonów, niemal do znudzenia wykorzystują najpopularniejszy, kultowy wzór kopertówki Chanel.
Ta z najnowszej kolekcji hiszpańskiej marki Stradivarius niemal całkowicie przypomina pierwowzór: ma taki sam kształt, rodzaj przeszyć i kąt podcięcia klapki, różni się rodzajem zapięcia, kolorem okuć i grubością łańcuszka oplatającego pasek. W zasadzie nie byłoby w niej nic wyjątkowego, gdyby nie energetyczny, optymistyczny i przykuwający uwagę kolor.
Cena: 69,90 zł
Do kupienia w sklepach sieci Stradivarius
rogalik | | Zgłoś | Odpowiedz
ten kolor+pikowany materiał+to, że jest taka błyszcząca = mega kicz
Poza tym nie wiem jak inni, ale ja już rzygam tymi chanelkami...
abrakadabra | | Zgłoś | Odpowiedz
Zastanawiam się czasami czy wszyscy rozumieją pojęcie "podróbka" i dochodzę do wniosku, że jednak nie. Podróbka, to rzecz, która nie tylko nawiązuje do stylu, ale ma perfidne logo, które czasami tylko w drobnym szczególe różni się od loga oryginału. Czy widzicie tu logo Chanel? No właśnie. Ta torebka nawet nie próbuje udawać, że jest oryginalną Chanelką. A wy chełpicie się tym, że potraficie odróżnić ją od oryginału. Śmieszne :)
Rozumiem, że koleżanki ubierają się tylko u projektantów. Bo przecież wszystko, dosłownie wszystko inne jest "podróbką", bo nawiązuje do tego, co projektanci pokazują na wybiegach. Nosicie podróbki, wstydźcie się. Przecież to obciach. Nie stać was na oryginał, to nie kupujcie podróbek. A że wszystko jest "podróbką", to najlepiej chodźcie nago, a co!
asdfasdf | | Zgłoś | Odpowiedz
Zgadzam się w pełni. Jest różnica między torebką Charnel czy Dion, a rzeczami INSPIROWANYMI wybiegiem, ale chyba nie każdy tę różnicę wyłapuje :) Prawda jest taka, że poza oczywistymi nawiązaniami istnieją też tysiące tych mniej oczywistych, które kupują nawet te osoby najgłośniej krzyczące, że noszenie "podrób" to wstyd. OK, wiesz, że pikowana torebka to nawiązanie do Chanel, a czerwona podeszwa to aluzja do Louboutina, ale nie wierzę, że wyłapujesz WSZYSTKIE nawiązania do wybiegów. Człowiek kupuje bluzkę o jakimś konkretnym fasonie i nawet nie wie, że to "podróbka" Armaniego. Na tej zasadzie to chyba należałoby faktycznie chodzić nago, albo nie wychodzić powyżej standardu "jeansy + koszulka", bo nigdy nie wiadomo, czy bufki, kwiatki czy falbanki przypadkiem nie pojawiły się u któregoś z projektantów i nie są "podróbką".
gośćtytyryty | | Zgłoś | Odpowiedz
Nie podobaja mi sie te pikowane torebki, ale tez nie uwazam, zeby to byly podrobki. Raczej rzeczy bardzo mocno zainspirowane oryginalem, ktory ma inny ksztalt.
abrakadabra | | Zgłoś | Odpowiedz
Nawet najzwyklejsze jeansy mają fason, który pojawił się gdzieś wcześniej na wybiegu, więc to też "podróba" :)
MECE | | Zgłoś | Odpowiedz
Mylicie się.
Owsze może być wzór zainspirowany, ale może byc też BEZCZELNIE SKOPIOWANY tak jak w przypadku tej torebki.
Zanim coś napiszecie poczytajcie sobie lepiej kodeks komsumencki i dowiecie sie jaka jest różnica między inspiracją a zwykłą kradzieżą wzoru.
TO JEST PODRÓBKA MIMO, ŻE BEZ ZNACZKA.
PinkiWinki | | Zgłoś | Odpowiedz
Podpisuje się pod stwierdzeniem
"NIE KUPUJCIE I NIE NOŚCIE PODRÓBEK".
Dziewczyny...to nie wygląda ładnie, naprawdę.
ASDFASDF | | Zgłoś | Odpowiedz
Nie znalazłam czegoś takiego, jak "kodeks konsumencki". Po drugie - poczytaj sobie, czym się różni "towar podrobiony" od "towaru podobnego". Tak się składa, że "podróbka" ma w polskim prawie konkretną definicję, do której niestety Twoja teoria nie pasuje.