8 Komentarzy

Tagi podkłady podkłady w sztyfcie Bobbi Brown Maybelline podkłady na jesień naturalny makijaż szybki makijaż jak nakładać podkład w sztyfcie

W poszukiwaniu podkładu idealnego: powrót sztyftów

Lubicie podkłady w sztyfcie? Mam wrażenie, że kilka lat temu było ich dużo więcej, potem gdzieś zniknęły. A teraz firmy kosmetyczne wracają do nich. Oto dwa nowe sztyfty: od Bobbi Brown i Maybelline.

Bobbi Brown to specjalistka od podkładów, więc nie debiutuje ze sztyftem. Jej pierwszy kosmetyk tego typu pojawił się w 1992 roku. Foundation Stick był pierwszym kremowym podkładem, który dopasowywał się do odcienia skóry. Teraz przyszedł czas na odnowienie jego formuły. Nowy Skin Foundation Stick ma ulepszoną bazę, w jego składzie znalazły się cząsteczki pudrów mineralnych i pigmenty, które przepuszczają światło. Dlatego daje naturalny efekt. Zawiera także olejek skwalenowy oraz masło shea. Dzięki nim podkład nie wysusza skóry, a także nie dopuszcza do błyszczenia. Jest też odporny na wodę, pot, wilgoć. I tak samo, jak jego poprzednik, dostosowuje się do odcienia skóry, utrzymuje się przez cały dzień. Do wyboru mamy aż dwadzieścia cztery kolory. Jak zwykle u Bobbi Brown, podkład można dobrać idealnie. Polecany jest dla każdego typu skóry, od tłustej po suchą. Kosztuje 189 zł.

Nowy podkład Fit Me od Maybelline, ma znacznie mniej kolorów, bo tylko cztery. Jednak jego koncepcja jest również ciekawa. Gdy spojrzymy na sztyft z góry, wyraźnie widać, że ma dwa kolory. W środku jest wkład pudrujący, który daje matowe wykończenie. Otacza go nieco ciemniejszy podkład, on z kolei ułatwia rozprowadzenie kosmetyku. Razem dają naturalne, matowe wykończenie makijażu. To formuła kosmetyku typu 2 w 1, podkład i puder razem. Kosztuje 30 zł.

Wspólne cechy? Oczywiście łatwość nakładania. Wystarczy nawilżoną skórę lekko pociągnąć sztyftem wzdłuż czoła, na policzkach, potem mniejsze porcje podkładu zostawić na nosie i podbródku. Rozcieramy go opuszkami palców lub gąbeczką. Bobbi Brawn podkreśla, że jej sztyftu nie trzeba nawet nakładać na całą twarz, tylko punktowo, tam gdzie jest taka potrzeba. A u Maybelline puder jest zbędny. Podkłady w sztyfcie uchodzą za kosmetyki dla dziewczyn, które nie mają czasu na makijaż i często malują się w biegu. Bobbi przyznaje, że zawsze używa sztyftu kiedy jest w drodze.

Co o tym sądzicie? Czy z sztyftem makijaż jest szybszy niż z tradycyjnym podkładem? Warto mieć sztyft w torebce?

Autor: Dorota
gość

gość | | Zgłoś

nie lubie sztyftow,suche jak wior,malo wydajne

Yu

Yu | | Zgłoś

mam skin foundation stick BB w odcieniu warm baige jest cudowny, doskonale przykrywa niedoskonałości i nawet po 12 godzin w pracy (samolot) efekt gwarantowany. Polecam

gość

gość | | Zgłoś

a ja ostrzegam was przed tym stickiem BB - on nie jest dla cer mieszanych i tlustych. Będziecie wyglądac jak choinka, a całosćć elegancko splynie wam z twarzy

gość

gość | | Zgłoś

podkład w sztyfcie to porażka. najlepiej podkład miec w musie, mój ulubiony to bella :)

pieczyste

pieczyste | | Zgłoś

Kilkanaście lat temu miałam sztyft z Loreal. Był rewelacyjny! Teraz trochę się boję sztyftów- mam bardzo suchą i wrażliwą cerę.

Spooks

Spooks | | Zgłoś

autor: pieczyste
Kilkanaście lat temu miałam sztyft z Loreal. Był rewelacyjny! Teraz trochę się boję sztyftów- mam bardzo suchą i wrażliwą cerę.
kogo to obchodzi jaką masz? tutaj mają padać opinie o danym produkcie a nie to jaką kto ma cere,bez sensu

Zuza_1

Zuza_1 | | Zgłoś

Dla nie niezastąpiony jest BB Multi Mousse Bell i jak go w maju odkryłam tak nie potrafię już chyba zmienić na coś innego. Super piankowa formuła musu delikatnie pokrywa skórę, nie tworząc efektu maski a przy tym świetnie kryjąc. No i jest to jedyny podkład przy którym po kilku godzinach się nie świecę jak latarnia, polecam

gość

gość | | Zgłoś

sztyfty są najlepsze.

gość

gość | | Zgłoś

podkłady w sztyfcie są najlepsze nienawidzę podkładów płynnych lejących się po twarzy i palcach -dobrej firmy sztyft i twarz wygląda idealnie-polecam


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja