Z czym to nosić: walonki Zdar
Unowocześnione, filcowe walonki w wersji lux! Od kilku lat hit w Niemczech - u nas nadal swoiste dziwactwo! Z pewnością bardzo ciepłe, ale drogie, nietypowe i trudne do zestawienia. Macie na pomysł na udaną, niezbyt przerysowaną, naturalną stylizację?
Z czym byście zestawiły tego rodzaju buty? Czekamy na Wasze propozycje.
- Cena: 1 099 zł
- Kupisz w sklepie Hegos
Forest | | Zgłoś | Odpowiedz
Mam takich pelno w piwnicy, tylko, ze w tej pierwotnej wersji, pradziadek szedl w natarciu razem z Armia Czerwona to mu odstapili za to pol magazynu walonek :P!
Powiem tak, bardzo dobrze chronia przed zimnem, ale wyjsciowe to one nie sa :)!
rózia | | Zgłoś | Odpowiedz
białe są genialne! Jeansy, biała koszula i skórzana, dopasowana kurtka. Dla mnie bomba.
ZAZAZU | | Zgłoś | Odpowiedz
Szkaradne... Do wyjścia na miasto- nigdy! Do prac ogrodowych, odśnieżania podjazdu- za drogie. Tak więc nie nadają się do niczego. A co do białych- nie pasują do skórzanej kurtki, bo mają srebrne wykończenia (które z resztą wyglądają, jak zwykła taśma izolacyjna), jak już do błyszczącej kurtki puchowej (nienawidzę takich kurtek, więc sama nie założę, ale podobno wchodzą do mody w tym sezonie).
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
walony fajne, ale nasze gumofilce to krok do przodu! myślałem przez moment, że tam zorja a nie zdar, ale chyba zdar z odwróconym r, wyglądającym jak ichnie ja
tylda | | Zgłoś | Odpowiedz
Nosić tak samo jak buty Ugg
**aka** | | Zgłoś | Odpowiedz
No to dopiero ciekawostka :D Gdyby znalazła takie na strychu, to może bym jakoś zestawiła - pewnie jak zimowe kozaki albo kalosze - licząc na efekt zaskoczenia. Ale zapłacić tysiąc złotych i jeszcze się zastanawiać, z czym to połączyć... no, to już sport ekstremalny.
ZAZAZU | | Zgłoś | Odpowiedz
@tylda -czyli nie nosić wcale! :P
gemina | | Zgłoś | Odpowiedz
Jak byłam mała to miałam Walonki :)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Tysiąc złotych za WALONKI? Za najtańsze, najprymitywniejsze obuwie, noszone przez syberyjskich koczowników? Ich pogrzało?
Miś | | Zgłoś | Odpowiedz
Syberyjscy koczownicy nie noszą walonek, bo te nie chronią przed mrozem rzędu -50 stopni. Tam nosi się ręcznie szyte skórzane obuwie, wyściełane futrem renifera. Do tego stopy smaruje się tluszczem renifera (dodatkowo chroni przed zimnem).
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Białe kozaczki??? nóżki w gipsie i kurteczka!
munieczka | | Zgłoś | Odpowiedz
1000 zł za walonki...? no chyba nie
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Oczywiście, że noszą. Uważa się, że to właśnie koczownicze ludy "wynalazły" walonki. Poza tym - nawet w najchłodniejszych rejonach nie masz przecież nieustannie -50 stopni. Nawet w Ojmiakonie temperatura w lecie jest dodatnia.
bosfor | | Zgłoś | Odpowiedz
A co do butów - walonki za 1000 zł, ktoś ma klientów za idiotów :D
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
fajne są!! zestawilabym z leginsami i dlugim bialym swetrem w warkocze
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
A co niechwalebnego w tym jest? :D Ja tam jestem dumna z tego, że miałam pra pra dziadka w carskiej armii, a drugiego w austriackiej ;]
Hugo | | Zgłoś | Odpowiedz
UKRYTA OPCJA NIEMIECKA
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
np. to ze mordowali niewinnych ludzi, faktycznie duma może rozpierać
tropicielka | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Dodatkowo nie rozumiem tego oburzenia w stylu: "No masz powody do dumy". No trudno, takie były czasy. Było - minęło. Nie będziesz się teraz chyba rodziny wypierać.