10 Komentarzy

Tagi aromaterapia marketing zapachowy dyfuzory zapachowe

Zapachy to doskonałe narzędzie marketingowe!

W życiu codziennym zwiększają produktywność, a w sprzedaży – są narzędziem marketingu. Zapachy, które poprawiają nastrój, mogą jednocześnie wpływać na wizerunek marki: uczynić go bardziej luksusowym czy przyjaznym. Konkretna woń (jak np. kojarzącej się z ekskluzywnością bergamotki) może nakłonić klienta do zakupu, sprawić, że nie będzie chciał on sklepu opuścić lub uspokoić go, gdyby przyszło mu czekać w dość długiej kolejce.

Aromaterapia wpływa na aktywność mózgu. W przeciwnym razie w gabinetach SPA nie zajmowałaby takiej pozycji, jaką zajmuje obecnie. Jej możliwości wykorzystywane są też w miejscach pracy. Tam, gdzie liczy się kreatywność, pożądane są aromaty poprawiające produktywność. Zapach rozmarynu sprzyja lepszej pamięci, limonki – koncentracji, a mięty – pobudza do myślenia.

Obok aromatów zwiększających możliwości umysłu stawia się te, które niwelują zmęczenie psychiczne i redukują poziom stresu. Należą do nich m.in. lawenda polecana osobom zmagających się z migreną, jaśmin o działaniu antydepresyjnym oraz cynamon. Ten, wyjątkowo intensywny, pomaga zwalczać zmęczenie psychiczne i jednocześnie ułatwia skupienie się na otrzymanym zadaniu.

Jeden z tych zapachów rozpoczął też erę aromamarketingu w Polsce. Jaśmin towarzyszył premierom kinowym filmu „Jasminum”. Od tej pory minęło już siedem lat, a owocowe i ziołowe aromaty są czymś, bez czego trudno wyobrazić sobie wiele sklepów. Kilka dni temu jedna z sieci sklepów z bielizną zapowiedziała, że w wybranych punktach sprzedaży dzięki zainstalowanym właśnie systemom czuć będzie woń cytrusów, bursztynu oraz piżma.

W sklepach odzieżowych np. sieci Stradivarius da się wyczuć zapach Christophera Laudamiela. W sklepach spożywczych roznosi się zapach pieczywa. Liderem w marketingu jest zapach cytrynowy, który sprzyja dłuższemu pobytowi w sklepie oraz decyzjom zakupowym. Jednak marketing zapachowy nie jest domeną sieci odzieżowych, ale także lokali gastronomicznych, salonów kosmetycznych, centrów fitness czy sklepów samochodowych. W nich, odpowiednio, sprawdzają się nuty czekoladowe, lotosu, limonki i skóry.

Mitem jest jednak, że zapachy dodaje się wyłącznie do instalacji klimatyzacyjnych oraz wentylacyjnych. Sklepy nie kryją się ze stosowaniem aromamerketingu. Świadczy o tym fakt, że room spraye idą w ruch także przy klientach. To sprawia, że ich zainteresowaniem sporadycznie cieszą się także dyfuzory zapachowe z patyczkami, które są subtelniejszą namiastką zapachów w aerozolu.

Autor: Margaret

Dodaj zdjęcia do komentarza (maksymalnie 5 zdjęć).

Dozwolone formaty plików to: jpg, png, gif do 20MB.

Wybierz zdjęcia
lll

lll | | Zgłoś | Odpowiedz

ja do sklepów Stradivarius nie wchodzę właśnie przez ten smród !

Kokko

Kokko | | Zgłoś | Odpowiedz

Smród tych różnych wpuszczanych klimatyzacją zapachów zawsze skutecznie mnie wyprasza. Współczuję sprzedawcom, bo przesiadywanie w tych oparach chemicznych na pewno odbije się na ich zdrowiu.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: lll
ja do sklepów Stradivarius nie wchodzę właśnie przez ten smród !
Mam to samo, nie znoszę smrodu Straduvariusa. Uwielbiam za to zapach w Hollisterze

beatrycze1234

beatrycze1234 | | Zgłoś | Odpowiedz

Kocham zapach w Massimo Dutti

Ritka

Ritka | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: lll
ja do sklepów Stradivarius nie wchodzę właśnie przez ten smród !
Dokładnie, zapach odstrasza na kilometr.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Ohydny zapach rozpylaja w Stradivariusie.odstrasza a nie przyciąga klientki.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

autor: gość
autor: lll
ja do sklepów Stradivarius nie wchodzę właśnie przez ten smród !
Mam to samo, nie znoszę smrodu Straduvariusa. Uwielbiam za to zapach w Hollisterze


mam podobnie, zaraz mnie głowa boli. Rozumiem delikatny zapach ale tam aż w twarz uderza. Zawsze mi szkoda pracującego tam personelu.

gość

gość | | Zgłoś | Odpowiedz

Czasami trudno nazwać to zapachem, zwłaszcza gdy w powietrzu unosi się dusząca wanilia. Ciężko wytrzymać w takim pomieszczeniu dłużej niż 5minut. Aromat wdziera się do oczu, gardła i nosa powodując u klientów łzawienie i katar. Może właściciele lokali zapytają kupujących co myślą na temat zapachu, bo chyba często nie zdają sobie sprawy z tego że przez duszący zapach tracą klientów.

Zizazu

Zizazu | | Zgłoś | Odpowiedz

Uwielbiam przebywać w sklepie MOHITO przez cudowną woń unoszącą się w powietrzu!

Ada887

Ada887 | | Zgłoś | Odpowiedz

Żadna nowość, ja bardzo lubię zapach ciasta w sklepach spożywczych :D A jeżeli chodzi o dietę to polecam Ultrarade FitGO


X
Drodzy Czytelnicy,
Połączyliśmy nasze siły z serwisem WP Kobieta
i od dziś nasze treści będziecie mogli przeczytać na tym właśnie serwisie.

Dziękujemy, że jesteście z nami!
Redakcja