tosia
|
| 27 Komentarzy
pełna szafa!!!
dziewczyny ja z pytaniem z innej beczki... wokol wyprzedaze, sklepy kusza niskimi cenami...jak tu sie nie skusic... ale... dziewczyny co robicie z swoimi ubraniami jak juz Wam sie "opatrza" ? miejsce w szafie potrzebne na nowe a co ze starymi zrobic ? sprzedajecie , oddajecie ?
Oceniajcie:
INSOMNIA | | Zgłoś | Odpowiedz
kolo mojego domu stoi kontener na uzywane ubrania, wiec tam co jakis czas koncza zywot niektore laszki. Ale pare razy juz zdazylo mi sie pomyslec, ze zaluje wyrzucenia tego czy owego, wiec musze chyba znalezc miejsce na dnie szafy, zeby zrobic ``kwarantanne`` niektorym ubraniom. Moze czasem zmienie zdanie i uda sie jakis ciuch uratowac w innym zestawie
rekinowa | | Zgłoś | Odpowiedz
Ja mam sposób taki.
Ubrania w których chodzę trzymam w jednym miejscu, a pozostałe odkładam w inny zakamarek. Kiedy stwierdzę, że nie mam się w co ubrać, bo np. brakuje mi elementu do całego stroju, powracam i zawsze coś się znajdzie. Jak wiadomo moda lubi powracać, więc co najlepsze trzeba trzymać :-)
Niedawno potrzebowałam żakietu, poszłam więc do swojego kącika i znalazłam taki, który odłożyłam dość dawno. Podwinęłam rękawy i miałam ciuszek na czasie, jak z najnowszej kolekcji :-)
londonerka | | Zgłoś | Odpowiedz
Ja jesli juz naprawde czegos nie nosze to pakuje do duzych reklamowek i wynosze do kosciola, ciesze sie ze moze sie to jeszcze komus przydac i ktos cos znajdzie dla siebie.wiem ze przychodza naprawde biedni ludzie i ciesza sie jesli moga sobie cos wygrzebac, a o buty i ciuchy zawsze bardzo dbam tak wiec oddaje w naprawde dobrym stanie i zakonnica ktora przyjmuje jest zachwycona.Bardzo sie ciesze jesli zobacze pozniej kogos w swoim ciuchu na miescie bo i tak sie zdarza a wiem ze to moje bo wiekszosc kupuje za granica w ''swoich'' skle[pach i sa niepowtarzalne, albo szyte i wtedy wiem ze to moje.Bvardzo sie ciesze ze ktos z tego skorzystal .
Lady Monet | | Zgłoś | Odpowiedz
W sumie to przeważnie kupuję rzeczy, które sa na tyle dobrej jakości, żeby je nosić dłużej. Potem dochadzam je po domu, a potem już raczej głównie wyrzucam. No i nie kupuję strasznie dużo ubrań, jeśli mam tyle, ile mi potrzeba, nie kupuję nowych na promocjach, choćby nie wiadomo jakie były:)
Gabrionetka | | Zgłoś | Odpowiedz
Ja ładuje je do wielkiego wora, którym potem moja mama obdarowuje rodzinę. Ale nie polecam Ci tego, bo np. chcesz swój żółty sweterek a w nim już chodzi kuzynka;/
madzikka | | Zgłoś | Odpowiedz
ciuchy ktore mi sie znudzily czesto sprzedaje jesli sa w dobrym stanie
Maruszka | | Zgłoś | Odpowiedz
ja nigdy nie pozbywam sie rzeczy, ktore mi sie tylko "opatrzyly", znudzily, ale wiem, ze generalnie są OK. moj zmysl oszczednosci by sie sprzeciwil ;) zostaja i tyle. przez jakis czas rzadziej w nich chodze, ale potem do nich wracam - czesto z nowymi na nie pomyslami ;)
natomiast bez sentymentow pozbywam sie rzeczy, ktore uznaje za "złe", niepotrzebne mi ani teraz, ani w przyszlosci - czyli już nie w moim guscie albo rozmiarze (i nie da sie lub nie oplaca przerabiac).
czasem sprzedaje na Allegro, czasem oddaje do pobliskiego komisu - ale nie wszystko w ten sposob schodzi. jesli nie zejdzie - pytam znajomych, czy chcą. czasem oddaje znajomym od razu, bez prob sprzedazy - jesli akurat moja chec sprawienia komus przyjemnosci jest wieksza niz chec zarobku ;)
jak to wszystko zawiedzie - pojemniki Caritasu. jesli nawet takiego nie ma pod reka - klade w reklamowce OBOK smietnika, niech sobie wezmie ten, kto potrzebuje.
to jeszcze tez wszystko zalezy od tego, czy uwazam dana rzecz za nieodpowiadajaca mi obecnie, ale ogolnie fajną (wtedy sprzedaz lub darowizna) czy za zniszczoną, brzydką (wtedy smietnik od razu).
Maruszka | | Zgłoś | Odpowiedz
PS: fajny temat
Maruszka | | Zgłoś | Odpowiedz
PS2: moim marzeniem jest odkryc second hand, do ktorego mozna zaniesc swoje rzeczy i sprzedac OD RAZU, bez czekania i zamieszania, jakie wiaze sie z komisem czy Allegro. jesli ktos zna taki w Krakowie - bede niezmiernie wdzieczna za podanie namiarow.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Ja pakuje i oddaje nawet jak mi sie tylko znudza. Niestety jakbym została tylko w szlafroku i wyprala i umieściła wszystko w garderobie to połowa by została bo nie ma szans żeby wszystko sie zmiescilo. Jak koleżanką wyżej kupuje ciuszki za granicą więc często widzę członków dalszej rodziny e moich ciuchach lub niezbyt bogatych sąsiadów. Ale to nic:) tylko ja wiem że to moje. A po buty przychodzi do nas do domu jakaś pani która pewnego dnia pytała po domach o buty i teraz przychodzi regularnie. Czasem za małe ciuszki daje koleżance która ma podobny gust do mnie. Hmm ale elaborat;-)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Jeśli wiem, że w czymś na 100% nie będę już chodzić to pakuje te rzeczy do worka i kładę obok śmietnika. Nigdy nie wrzucam do pojemnika na używane ubrania dla biednych, bo w moim mieście była jakiś czas temu afera, że rzeczy były przebierane przez pracowników, a te niechciane już przez nikogo były sprzedawane (!!!).
Rzeczy z worka koło śmietnika znikają w ciągu nocy, kiedy wynoszę je wieczorem i na pewno trafią do bardziej potrzebujących niż z tych pojemników.
Maruszka | | Zgłoś | Odpowiedz
ale on wcale nie jest jakiś super, np. wybrzydzają przy przyjmowaniu.ja tam zanoszę, bo mam po drodze,a pewnie są lepsze komisy.
madzikka | | Zgłoś | Odpowiedz
[komentarz]autor: Maruszka[tresc]
gdzie? Allegro?tak, mam ubrania ktore maja zlota półkę w mojej szafie, ale czesto te ktore mi się znudziły sprzedaje na allegro i wymieniam na nowe, wczesniej tez chodzilam na bazar sprzedawac bo sama tam czesto znalazlam cos ciekawego
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
na bazarze można sprzedawać uzywane rzeczy???
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Ja sprzedaje na allegro (można utworzyć paczke znaczy komplet)polecam tez szfa .pl
tam mozesz wymienic. Z wyprzedazami sama mam taki problem ze ciale kupuje cos nowego a niektóre rzeczy (o które b. dbam) leza nawet 2 lata i ich nie włoże ani raz TEŻ TAK MACIE
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Wrzucania do kontenerów Caritasu nie polecam, bo do potrzebujących trafia tylko 5% tego, co trafi do kontenera. Resztę sprzedaje się w secondhandach. Te 5% oddają biednym tylko dlatego, że Caritas udostępnił nazwę, a tak naprawdę niewiele to ma wspólnego z potrzebującymi.
londonerka | | Zgłoś | Odpowiedz
Maruszka | | Zgłoś | Odpowiedz