Carro
|
| 35 Komentarzy
strój do opery
Witam drogie Snobki! Za miesiąc wybieram się do opery, a jako że jest to pierwsze moje wyjście na tego typu przestawienie nie bardzo wiem w co się ubrać. Zdecydowałam się na prostą małą czarną na cienkich ramiączkach (jak na zdjęciu) i buty z kolekcji Quazi z jesieni 2007 - czarne z delikatnego zamszu, peep-toe z lakierowanymi obwódkami dookoła wycięcia i taką samą kokardką (niestety zdjęcia nie mam). Buty założyłam tylko kilka razy (w tym na studniówkę) więc chciałabym je wykorzystać. Mój problem polega na tym, że nie wiem jakie dodatki dobrać - szal (?), żakiet(?), bolerko(?), coś na szyję i kopertówka. Mam 20 lat, więc nie chciałabym wyglądać "za poważnie". Bardzo proszę o pomoc! Najlepiej zdjęcia dodatków i nazwy sklepów albo stron skąd pochodzą. Proszę nie oceniać sukienki ani butów bo jestem na nie zdecydowana. Pozdrawiam!
Oceniajcie:
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
no, ja bym poszukala czagos na gore, co by nie zamarznac, bo az tak ogrzewanie dzialac nie bedzie. kopertowka jak najbardziej, lub mala torebeczka na ramie. chyba bym poszla w zakiet, ale krotki, taki do pasa, niekoniecznie czarny. cala powage mozna zlamac jakas apaszka na szyje... albo wogole ukryc ramiaczka i zalozyc biala koszyle z dlugim rekawem pod spod, maly naszyjnik i gotowe
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Jestem zdecydowanie za żakietem. Śmierć bolerkom!
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
szału ni ma...
madzikka | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Radzilabym Ci w taki sposob dobrac dodatki aby raczej przelamac "odswietnosc" sukienki. Moim zdaniem odpadaja szale, kolie i tego typu rewelacje. Mysle ze kopertowka, zakiet i moze jakies pasujace kolczyki powinny wystarczyc :)
Niestety w operze pelno jest tez ludzi w dzinsach. Stad moje rady abys nie czula sie przebrana, a dobrze ubrana. Baw sie dobrze!
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Niestety jak już tu napisano opery dzisiaj pełne są ludzi ubranych codziennie. Więc jeśli to randka to ubierz się tak, jak zwykle wychodzisz np: do restauracji. Będzie elegancko i nie będziesz się zbytnio wyróżniać.
Maruszka | | Zgłoś | Odpowiedz
no chyba ze to jakas uroczysta premiera z bankietem itp.?... ale jesli nie, jesli to zwykly koncert czy spektakl, to naprawde nie ma co sie przesadnie starac i wystarczy sie ubrac jak na randke w restauracji wlasnie.
bolerko i szal odpada, stawiam na zakiet lub nawet dlugi kardigan. na szyję - apaszka to dobry pomysl, ew. jakas sztuczna bizuteria (nie - perly!) lub... nic.do tego koperta czy inna mala torebka.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
20 lat i pierwszy raz do opery? nieźle... ale chodzi przecież o porady odnośnie stroju, więc ja zdecydowałabym się na jakiś zgrabny, klasyczny żakiecik, delikatne dodatki, nic krzykliwego, rzucającego się w oczy...a i jest mamy listopad więc może zrezygnuj z peep-toe? chyba, że do kryjących rajstop...
Maruszka | | Zgłoś | Odpowiedz
ps: dzinsy to przesada, ale moim zdaniem trend umiarkowanej elegancji w operze jest fajny. bo wtedy wiekszy akcent idzie na sluchanie muzyki, a nie na "pokazanie sie".
zreszta to przekonanie o potrzebie posiadania specjalnego stroju sprawia, ze wiele osob do opery (czy teatru!) nie idzie wcale... np. nastolatkow czy niezamoznych osob, ktorzy "galowych" ciuchow nie maja. a tu nie trzeba sie napinac, wystarczy zalozyc zwykła spodnicę, koszulę, ktora i tak masz juz w szafie, wydac zaoszczedzone pieniadze na bilet i juz mozna biec doswiadczyc muzyki inaczej niz przez YouTube:)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
ja bym obrala zakiet z modnymi teraz wywijanymi rekawami, dostepne sa a raczej byly min. w zarze..
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Na górę załóż coś, co przełamie ten elegancki styl - np. bolerko z dzianiny.
Do opery - poza premierami - nie ubieramy się w stroje wieczorowe.
Oczywiście moja rada dotyczy Polski. Jeśli jedziesz do Wiednia albo Mediolanu, Twój pomysł się sprawdzi :)
Elly | | Zgłoś | Odpowiedz
To niech ludzie w jeansach się wstydzą! ;) Ale masz rację, nie ma co iść w pompatyczne dodatki, lepiej czymś złagodzić charakter stroju. Mi najbardziej pasowałaby biała bluzka - nadaje trochę 'szkolnego' charakteru, więc automatycznie odejmuje trochę powagi, a wciąż jest elegancka :)
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
jeżeli to nie premiera, to ubrałabym się elegancko, ale bez przesady. radziłabym jakiś żakiecik w kontrastowym do czerni kolorze. i odradzam buty peep-toe- owszem gwiazdy paradują w sandałkach po czerwonym dywanie nawet w siarczyste mrozy, ale nie jesteś angeliną jolie i będziesz się czuła głupio. zbyt elegancki ubiór razi równie mocno jak jeansy i idąc na 1005 przedstawienie upiora w operze wystrojona jak na wiedeńską premierę, wśród młodzieży szkolnej i ludzi którzy wpadli wprost po pracy będziesz się czuła niezręcznie
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Bazyliszka | | Zgłoś | Odpowiedz
a gdzie się do tej opery wybierasz? zgadzam się z kimś tam wcześniej - jeżeli to nie premiera to nie ma co przesadzać :] ja osobiście do opery ubieram się zwykle normalnie, na wpół elegancko. Żadne galowe wymysły ;]
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
ja bym pod sukienkę założyła koszulę białą.. już tak robiłam i rewelacyjnie to wygląda, elegancko ale i oryginalnie
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Maruszka | | Zgłoś | Odpowiedz
ja sama nosze dlugie perly do opery, ale do zupelnie innej, dosc luzackiej reszty (spodnie, marynara, maly top)