Zadbane dłonie są nieodzownym elementem kobiecości.Jeśli już nosić tipsy,to jak najbardziej naturalne i nigdy upstrzone kwiatuszkami i świecidełkami jak obok.
French manicure,odpowiednia długość i jeżeli ozdoby to nie w hurcie,a w detalu;)
Zadbane dłonie są nieodzownym elementem kobiecości.Jeśli już nosić tipsy,to jak najbardziej naturalne i nigdy upstrzone kwiatuszkami i świecidełkami jak obok.French manicure,odpowiednia długość i jeżeli ozdoby to nie w hurcie,a w detalu;)
Racja. Jeśli tipsy to tylko i wyłącznie wyglądające naturalnie, bez zbędnej pstrokacizny i udziwnien.
Dla mnie zdecydowanie najładniejsze są naturalne, wypolerowane paznokcie. Wiem jednak, jak trudno je utrzymać... Też kilkakrotnie zastanawiałam sie nad pokryciem ich żelem (bez doklejania tipsa), ale nie wiem, czy to za bardzo nie wysusza paznokci i nie daje nieprzyjemnego uczucia "ściągnięcia", jak przy zwykłym lakierze? Może macie jakieś doświadczenia?
A co do tipsów - takie, jak pokazała Fifka - naturalne w kolorze, opiłowane na okrąglo - mogą być. Martwi mnie tylko, że często są zdecydowanie grubsze od normalnych paznokci.
Dla mnie zdecydowanie najładniejsze są naturalne, wypolerowane paznokcie. Wiem jednak, jak trudno je utrzymać... Też kilkakrotnie zastanawiałam sie nad pokryciem ich żelem (bez doklejania tipsa), ale nie wiem, czy to za bardzo nie wysusza paznokci i nie daje nieprzyjemnego uczucia "ściągnięcia", jak przy zwykłym lakierze? Może macie jakieś doświadczenia?A co do tipsów - takie, jak pokazała Fifka - naturalne w kolorze, opiłowane na okrąglo - mogą być. Martwi mnie tylko, że często są zdecydowanie grubsze od normalnych paznokci.
Rzeczywiście paznokcie wyglądają pięknie po pokryciu żelem, ale stanowczo Ci to odradzam! Po jakimś czasie żel wybrzusza się, widać pęcherzyki powietrza. A jeśli zdarzy Ci się obić paznokcia, to zniszczony nawet mały fragment żelu wygląda bardzo nieestetycznie. I nie licz na to,że żel w przeciwieństwie do tipsów odżywi Twoje paznokcie. Będą po nim bardzo,bardzo słabe.
Z osobistych doswiadczen (jesli mozna sie podzielic): kilka razy skusilam sie na tipsy (w wydaniu jak najbardziej naturalnym, bez swiecidelek i tego calego grafitti) i wymagaly one ode mnie duzo wiecej utrzymania i nakladu kosztow i czasu (przede wszystkim) niz pielegnacja moich naturalnych paznokci. Uzupelnianie, ew. poprawki w miedzyczasie gdy cos na brzegach zaczynalo sie zandato odklejac... Na dobre powiedzialam NIE wszelkim doklejanym paznokciom po dosc bolesnym wypadku z zamkiem mojej walizki i owym tipsem, gdzie niemal stracilam calego paznokcia (odkleil sie jak zawiasek, do polowy - moglabym podziwiac zywe paznokciowe cialko jesli nie przyprawiloby mnie to o zemdlenie) - powiem krotko - jedna z najbardziej bolesnych kontuzji, mimo iz w sumie dotyczyla niewielkiego paznokietka, ech nie polecam ;-)
To, co polecam, gdyz sama stosuje z wielkim sukcesem to bezbarwny lakier/baza/odzywka w jednym Sally Hansen: NAILGROWTH MIRACLE -faktycznie naturalne paznokcie rosna szybciej i o ile ciagle ma sie warstwe tego preparatu na paznokciach to nie sa lamliwe (co bylo moim glownym problemem gdy zaczynalam je malowac - lamaly sie jak szalone). Mniej wiecej od roku ciesze sie swoimi naturalnymi dlugimi paznokciami, a ich utrzymanie to zaledwie raz w tygodniu domowy manikiur (bo najbardziej lubie to robic sama - mam wewnetrzna awersje do salonow kosmetycznych po uslyszeniu wielu horrorystycznych niehigieniczych historii, gdzie nawet pilnik do paznoki stanowi bakteryjne zagrozenie) - poza tym lubie robic to sama. Ponizej zdjecie specyfiku:
Dzięki za rady, choć po przeczytaniu historii AJC jestem na granicy omdlenia...
W takim razie zrezygnuję ze sztucznego wspomagania i wypróbuję odżywkę Sally Hansen. Zastanawia mnie tylko, czy nie żółkną po niej paznokcie? Miałam kiedyś odżywkę tej firmy w pomarańczowej buteleczce i strasznie je przebarwiała.
Gościu - dzięki za rady. Słyszałam, że objawy, które miałaś zdarzają się przy źle położonym żelu. Ale i tak skutecznie mnie zniechęciłyście.
Dzięki za rady, choć po przeczytaniu historii AJC jestem na granicy omdlenia...W takim razie zrezygnuję ze sztucznego wspomagania i wypróbuję odżywkę Sally Hansen. Zastanawia mnie tylko, czy nie żółkną po niej paznokcie? Miałam kiedyś odżywkę tej firmy w pomarańczowej buteleczce i strasznie je przebarwiała.Gościu - dzięki za rady. Słyszałam, że objawy, które miałaś zdarzają się przy źle położonym żelu. Ale i tak skutecznie mnie zniechęciłyście.
nie zauwazylam zolkniecia - z tego, co wiem paznokcie moga zolknac od ciemnych emalii a i wtedy gdy nosisz je nieco dluzszy czas. jest na to jednak dosc prosta rada: gdy zauwazysz jakiekolwiek przebarwienia warto wypolerowac paznokcie - polecam polerki z czterema stronami (te z dwoma sa ok, ale lepsze rezultaty daje czterostronna polerka) - w sumie i tak dobrze jest wypolerowac paznokcie raz na jakis czas (nie za czesto jednak - to w koncu sprawia, ze paznokiec robi sie nieco cienszy). Byc moze jednak nie zauwazylam zolkniecia gdyz raz w miesiacu poleruje swoje paznokcie (a to tez dlatego, ze bardzo lubie lakier Black Satin Chanel'a - a to jest troche ciemne ;-))
Od jakiegoś czasu noszę paznokcie utwardzone żelem.Dzięki tej metodzie płytka jest kilakrotnie razy mocniejsza i mniej podatna na obrażenia zewnętrzne.Jest to pewnego rodzaju cykliczny proces,gdyż należy pamiętać o uzupełnieniu odrostu średnio co trzy tygodnie(zależy to od indywidualnego wzrostu paznokcia).
Krwawe przeżycia AJC są mi bliskie ,gdyż parokrotnie doznawałam podobnych 'kontuzji'w czasie noszenia tipsów- ot,trzeba pamietać,że mając długie paznokcie zawsze istnieje większe ryzyko ich zawadzenia,czy złamania.
Manicurzystka,która dba o moje dłonie pracuje na renomowanych kosmetykach do dłoni i paznokci Alessandro,a każda nowa klientka już na pierwszej wizycie dostaje swoje narzędzia do wykonania manicure,które później odkładane są do foliowej torebki podpisanej jej nazwiskiem i czekają na kolejną wizytę.
Myślę,ze nie tylko w Warszawie można znaleźć salon,w którym normy higieny przestrzegane są w każdym calu :)
Zwykle sama maluję pazokcie bezbarwnym lub pastelowym kolorem, ale kilka razy w roku robię u kosmetyczki paznokcie utwardzane żelem. Tak jak napisała Fifka, paznokcie są wtedy dobrze utwardzone, i nie ma praktycznie możliwości ich uszkodzenia. Problemem mogą być tylko właśnie te co trzytygodniowe uzupełnienia, ale taka wizyta u dobrej kosmetyczki to może być też przyjemne z pożytecznym (uzupełnienie paznokci+kawa/herbata i kobiece pogaduszki). Jestem zwolenniczką wszelkich delikatnych wzorków w pastelowych kolorach na "frenczu" i tylko takie paznokcie żelowe dotychczas robiłam/kilka razy cienki srebrny paseczek na lini łączącej biel z różem czy beżem. A czasem kiedy kolor mi się znudził zmywałam zmywaczem do paznokci żelowych i malowałam bezbarwnym lakierem.:-)))
Ja bardzo dlugo nosilam zele
ostatnio sie ich pozbylam
z racji zbyt ekstremalnego uprawiania sportu-czesto na tym cierpialy np lamiac sie,co nie wyglada ladnie
jesli jednak prowadzisz raczej spokojny tryb zycia, zele to idealne rozwiazanie aby miec piekne dlonie:)
oczywiscie narusza to nieco plytke paznokcia,ale w stopniu nieznacznym:)!pozdrawiam
autor: gość
Dla mnie zdecydowanie najładniejsze są naturalne, wypolerowane paznokcie. Wiem jednak, jak trudno je utrzymać... Też kilkakrotnie zastanawiałam sie nad pokryciem ich żelem (bez doklejania tipsa), ale nie wiem, czy to za bardzo nie wysusza paznokci i nie daje nieprzyjemnego uczucia "ściągnięcia", jak przy zwykłym lakierze? Może macie jakieś doświadczenia?A co do tipsów - takie, jak pokazała Fifka - naturalne w kolorze, opiłowane na okrąglo - mogą być. Martwi mnie tylko, że często są zdecydowanie grubsze od normalnych paznokci.
tipsy nosiłam bardzo długo i byłam bardzo zadowolona,dłonie wyglądają pięknie -lecz preferuje tylko krótkie i french.moje naturalne paznokcie strasznie sę łamią i mam problemu z utrzymaniem estetyki dłoni bo mimo używania kremów ciągle są szorstkieitp.te pokazane na zdjęciu są kiczowate i myśle ,że dobrze nie wpływają na wizerunek kobiety-no chyba ,że taka koieta lubi być postrzegana jako tandetna laleczka...
Może jakiś dobrze nawilżający, a nawet natłuszczający krem? Ja od kilku lat używam różanego kremu australijskiej firmy Jurlique. Nie mam problemów z dłońmi ale często czytam że dziewczyny są zadowolone z różnych maseczek ze zwykłego kuchennego oleju+kilka kropel cytryny, to na dłonie i na 20 minut w rękawiczki foliowe. A na łamliwość paznokci bardzo dobry jest cynk w tabletkach.:-)))
tipsy nosiłam bardzo długo i byłam bardzo zadowolona,dłonie wyglądają pięknie -lecz preferuje tylko krótkie i french.moje naturalne paznokcie strasznie sę łamią i mam problemu z utrzymaniem estetyki dłoni bo mimo używania kremów ciągle są szorstkieitp.te pokazane na zdjęciu są kiczowate i myśle ,że dobrze nie wpływają na wizerunek kobiety-no chyba ,że taka koieta lubi być postrzegana jako tandetna laleczka...
Może jakiś dobrze nawilżający, a nawet natłuszczający krem? Ja od kilku lat używam różanego kremu australijskiej firmy Jurlique. Nie mam problemów z dłońmi ale często czytam że dziewczyny są zadowolone z różnych maseczek ze zwykłego kuchennego oleju+kilka kropel cytryny, to na dłonie i na 20 minut w rękawiczki foliowe. A na łamliwość paznokci bardzo dobry jest cynk w tabletkach.:-)))
DZIĘKI COCO ZA PORADY-MUSZE WPROWADZIĆ JE W ŻYCIE!POZDRAWIAM I ŻYCZE WESOŁYCH ŚWIĄT!
Dla mnie zdecydowanie najładniejsze są naturalne, wypolerowane paznokcie. Wiem jednak, jak trudno je utrzymać... Też kilkakrotnie zastanawiałam sie nad pokryciem ich żelem (bez doklejania tipsa), ale nie wiem, czy to za bardzo nie wysusza paznokci i nie daje nieprzyjemnego uczucia "ściągnięcia", jak przy zwykłym lakierze? Może macie jakieś doświadczenia?A co do tipsów - takie, jak pokazała Fifka - naturalne w kolorze, opiłowane na okrąglo - mogą być. Martwi mnie tylko, że często są zdecydowanie grubsze od normalnych paznokci.
owszem pokrycie swoich paznokci zelem znaczaco je "wzmacnia" i uodparnia, nie lamia sie, mozna szalec ;) ale ja nie zdecydowalabym sie dusic tak paznokcia, jak poloze lakier to juz czuje to okropne sciagniecie. lepiej zainwestuj w kilka preparatow sally hansen-nie sa drogie a efekty znakomite!
Te panny młode, które zaplanowały ślub na najbliższe dni mają szczęście. Piękna pogoda pozwala na eksperymenty ze strojem. Zaszaleć mogą także druhny. Ewa napisała do nas z prośbą o poradę.
Białe paski twojej ulubionej pasiastej bluzki już dawno poszarzały, a materiał przetarł się lekko na łokciach? Mamy ten sam problem – marynarskie bluzki nosimy namiętnie.
Fifka Nabita | | Zgłoś | Odpowiedz
Zadbane dłonie są nieodzownym elementem kobiecości.Jeśli już nosić tipsy,to jak najbardziej naturalne i nigdy upstrzone kwiatuszkami i świecidełkami jak obok.
French manicure,odpowiednia długość i jeżeli ozdoby to nie w hurcie,a w detalu;)
niv | | Zgłoś | Odpowiedz
Racja. Jeśli tipsy to tylko i wyłącznie wyglądające naturalnie, bez zbędnej pstrokacizny i udziwnien.
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Dla mnie zdecydowanie najładniejsze są naturalne, wypolerowane paznokcie. Wiem jednak, jak trudno je utrzymać... Też kilkakrotnie zastanawiałam sie nad pokryciem ich żelem (bez doklejania tipsa), ale nie wiem, czy to za bardzo nie wysusza paznokci i nie daje nieprzyjemnego uczucia "ściągnięcia", jak przy zwykłym lakierze? Może macie jakieś doświadczenia?
A co do tipsów - takie, jak pokazała Fifka - naturalne w kolorze, opiłowane na okrąglo - mogą być. Martwi mnie tylko, że często są zdecydowanie grubsze od normalnych paznokci.
lotte | | Zgłoś | Odpowiedz
Widzę, że nie udało mi się zalogować i dołaczyłam do grona gości...
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
AJC | | Zgłoś | Odpowiedz
Z osobistych doswiadczen (jesli mozna sie podzielic): kilka razy skusilam sie na tipsy (w wydaniu jak najbardziej naturalnym, bez swiecidelek i tego calego grafitti) i wymagaly one ode mnie duzo wiecej utrzymania i nakladu kosztow i czasu (przede wszystkim) niz pielegnacja moich naturalnych paznokci. Uzupelnianie, ew. poprawki w miedzyczasie gdy cos na brzegach zaczynalo sie zandato odklejac... Na dobre powiedzialam NIE wszelkim doklejanym paznokciom po dosc bolesnym wypadku z zamkiem mojej walizki i owym tipsem, gdzie niemal stracilam calego paznokcia (odkleil sie jak zawiasek, do polowy - moglabym podziwiac zywe paznokciowe cialko jesli nie przyprawiloby mnie to o zemdlenie) - powiem krotko - jedna z najbardziej bolesnych kontuzji, mimo iz w sumie dotyczyla niewielkiego paznokietka, ech nie polecam ;-)
To, co polecam, gdyz sama stosuje z wielkim sukcesem to bezbarwny lakier/baza/odzywka w jednym Sally Hansen: NAILGROWTH MIRACLE -faktycznie naturalne paznokcie rosna szybciej i o ile ciagle ma sie warstwe tego preparatu na paznokciach to nie sa lamliwe (co bylo moim glownym problemem gdy zaczynalam je malowac - lamaly sie jak szalone). Mniej wiecej od roku ciesze sie swoimi naturalnymi dlugimi paznokciami, a ich utrzymanie to zaledwie raz w tygodniu domowy manikiur (bo najbardziej lubie to robic sama - mam wewnetrzna awersje do salonow kosmetycznych po uslyszeniu wielu horrorystycznych niehigieniczych historii, gdzie nawet pilnik do paznoki stanowi bakteryjne zagrozenie) - poza tym lubie robic to sama. Ponizej zdjecie specyfiku:
lotte | | Zgłoś | Odpowiedz
Dzięki za rady, choć po przeczytaniu historii AJC jestem na granicy omdlenia...
W takim razie zrezygnuję ze sztucznego wspomagania i wypróbuję odżywkę Sally Hansen. Zastanawia mnie tylko, czy nie żółkną po niej paznokcie? Miałam kiedyś odżywkę tej firmy w pomarańczowej buteleczce i strasznie je przebarwiała.
Gościu - dzięki za rady. Słyszałam, że objawy, które miałaś zdarzają się przy źle położonym żelu. Ale i tak skutecznie mnie zniechęciłyście.
AJC | | Zgłoś | Odpowiedz
Fifka Nabita | | Zgłoś | Odpowiedz
Od jakiegoś czasu noszę paznokcie utwardzone żelem.Dzięki tej metodzie płytka jest kilakrotnie razy mocniejsza i mniej podatna na obrażenia zewnętrzne.Jest to pewnego rodzaju cykliczny proces,gdyż należy pamiętać o uzupełnieniu odrostu średnio co trzy tygodnie(zależy to od indywidualnego wzrostu paznokcia).
Krwawe przeżycia AJC są mi bliskie ,gdyż parokrotnie doznawałam podobnych 'kontuzji'w czasie noszenia tipsów- ot,trzeba pamietać,że mając długie paznokcie zawsze istnieje większe ryzyko ich zawadzenia,czy złamania.
Manicurzystka,która dba o moje dłonie pracuje na renomowanych kosmetykach do dłoni i paznokci Alessandro,a każda nowa klientka już na pierwszej wizycie dostaje swoje narzędzia do wykonania manicure,które później odkładane są do foliowej torebki podpisanej jej nazwiskiem i czekają na kolejną wizytę.
Myślę,ze nie tylko w Warszawie można znaleźć salon,w którym normy higieny przestrzegane są w każdym calu :)
Coco | | Zgłoś | Odpowiedz
Zwykle sama maluję pazokcie bezbarwnym lub pastelowym kolorem, ale kilka razy w roku robię u kosmetyczki paznokcie utwardzane żelem. Tak jak napisała Fifka, paznokcie są wtedy dobrze utwardzone, i nie ma praktycznie możliwości ich uszkodzenia. Problemem mogą być tylko właśnie te co trzytygodniowe uzupełnienia, ale taka wizyta u dobrej kosmetyczki to może być też przyjemne z pożytecznym (uzupełnienie paznokci+kawa/herbata i kobiece pogaduszki). Jestem zwolenniczką wszelkich delikatnych wzorków w pastelowych kolorach na "frenczu" i tylko takie paznokcie żelowe dotychczas robiłam/kilka razy cienki srebrny paseczek na lini łączącej biel z różem czy beżem. A czasem kiedy kolor mi się znudził zmywałam zmywaczem do paznokci żelowych i malowałam bezbarwnym lakierem.:-)))
gość | | Zgłoś | Odpowiedz
Ja bardzo dlugo nosilam zele
ostatnio sie ich pozbylam
z racji zbyt ekstremalnego uprawiania sportu-czesto na tym cierpialy np lamiac sie,co nie wyglada ladnie
jesli jednak prowadzisz raczej spokojny tryb zycia, zele to idealne rozwiazanie aby miec piekne dlonie:)
oczywiscie narusza to nieco plytke paznokcia,ale w stopniu nieznacznym:)!pozdrawiam
karolina21sc | | Zgłoś | Odpowiedz
zadnych tipsow! sa nie modne! naturalne sa najładniejsze jak widze te artystki z tymi szponami to aż woła o pomstę do nieba!!!
karolina21sc | | Zgłoś | Odpowiedz
Coco | | Zgłoś | Odpowiedz
Coco | | Zgłoś | Odpowiedz
:-)))))) WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
gość | | Zgłoś | Odpowiedz